Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Stawiam, że dr Dembele zaleci podawanie biomectinu "dopyszcznie". Z tym bardzo trzeba uważać! Bo to jest... trucizna, która przy osłabieniu organizmu powoduje podtrucie. Zajrzałam na początek wątku Werki - historia, a właściwie stan psa podobny do naszej Tosi.

Tosina wyglądała tak, gdy trafiła do schronu:


Potem zarosła "puchem", ale gdy zaatakował ją gronkowiec, którego udało się zwalczyć tylko dzięki lekowi stosowanemu u ludzi chorych na trąd!!!! wyglądała znów tak:



W lipcu 2010 roku wyglądała tak:



A 4 miesiące później, 19 listopada odeszła za TM... Zabił ją Biomectin i Metacam (podawany bez osłony ranigastu, co dr Dembele uważał za zbędne...) - oba leki w końskich dawkach.

Posted

sajlana napisał(a):

  • biedna dziewczynka......:-(
    Agucha i co? I jak? Odezwali się????

  • Niestety nie... ja nie zadzwonię, bo nie mam juz kompletnie nic na karcie ani na koncie :(

    Z pozytywów:
    Miałam wlaśnie telefon (Allegro) od Pani z Łodzi, która jest poważnie zainteresowana adopcją Werci :)
    Jednak musi być ona najpierw sprawdzona na koty i zachowanie w mieszkaniu oraz nieobecność właścicieli, bo pani pracuje.

    Dom świadomy leczenia, procedury adopcyjnej, odpowiedzialności itp.

    Jestem w kontakcie i obiecałam informować na bieżąco o postępach naszej dziewczynki :)

    Dodatkowo - Wera nie będzie w Konstancinie w domu, tylko u Pati w mieszkaniu. Gdzie będzie można W KOŃCU poznać ją lepiej i wiedzieć jakiego konkretnie domu jej szukać :)

    Posted

    To super! Będzie można sprawdzić zachowanie w mieszkaniu :cool3: ewentualnie mam kota na stanie, jeśli byłaby potrzeba sparwdzenia reakcji na kociaste, to mogę z nim podjechać ;)

    Posted

    [quote name='sajlana']To super! Będzie można sprawdzić zachowanie w mieszkaniu :cool3: ewentualnie mam kota na stanie, jeśli byłaby potrzeba sparwdzenia reakcji na kociaste, to mogę z nim podjechać ;)
    Ooo, super!
    czyli mamy już kociego kaskadera na ochotnika :lol:

    dziękuję :Rose:



    Biedna Tosia :(
    Werka się już troszkę wzmocniła i u niej tak nie będzie - nawet takiej myśli nie dopuszczam!

    Z resztą, nie będzie leczona od razu u Dembele. Chcę ją skonsultować u paru wetów i zbieram informacje. Ludzie na FB polecają:
    - dr Tęcza, Multiwet przy Gagarina w W-wie
    - Krystyna Szymańska, GABINET WETERYNARYJNY ul. Patriotów 30c – tel. 22 872 92 39
    - http://wetlandia.pl/ Beata Milewska-Ignacak, Warszawa na Starzyńskiego.

    Posted

    Jeśli ktoś miałby sobie poradzić z wilczurem, to mój Garf...3 lata temu przepędził z działki wyżła :diabloti:[quote name='Agucha']Ooo, super!
    czyli mamy już kociego kaskadera na ochotnika :lol:

    dziękuję :Rose:


    Jeśli chodzi o weta, można by się skonsultowac telefonicznie z dr Jagielskim (lub jego żoną) w lecznicy "Białobrzeska" tel. 824 29 46, fax 882 98 66, mogłabym ewentualnie tam Werkę podrzucić

    Posted

    sajlana napisał(a):


    Jeśli chodzi o weta, można by się skonsultowac telefonicznie z dr Jagielskim (lub jego żoną) w lecznicy "Białobrzeska" tel. 824 29 46, fax 882 98 66, mogłabym ewentualnie tam Werkę podrzucić

    A mogłabyś podesłać do dr Jagielskiego wyniki Werki?
    Wszystkie są wklejone na wydarzeniu na FB ;)

    Posted

    Dobra, postaram się to ogarnąć w tym tygodniu...na szczęście godziny otwarcia lecznicy sa dla ludzi... w tygodniu do 21 :loveu:
    czym pannica była leczona i nie dało to rezulatów?

    Posted

    Lecze sporo psow na choroby skory znam sporo wetow z tego zakresu i jestem przekonana ze dembele nie jest najlepszym specjalista w tej dziedzinie chco neistety sporo ludzi tak uwaza nie wiedziec czemu
    W tej chwili lecze sunie Gabrysie z mojego watku l ktora jest u mnie i jest leczona u doktor Karas -Teczy - jest naprawde dobra patrzy przez pryzmat skali makro ni emikro
    Leczy psa w calosci i jest dobrym diagnosta
    Leczy skore ale takze patrzy na ogolny stanm zdrowia psa i to jest leczenie - bo popdawani elekow nanuzyce jest znane nawet leikom wazne zeby umiec dostosowac dawki i dostepne srodki nie walic na oslep z grubych rur bo tak sie konczy jak z sunia z postu Nutusi
    siedze w " skorze " nie od dzisiaj i z perspektywy leczacych wetow dembele to zly pomysl bardzo zly
    nie wspomne juz o przezycaniu suki z miejsca na miejsce - mam nadzieje ze domy sa dobrze sprawdzone - bo nuzyca tpo rowniez choroba " duszy" stres sie przyklada do jej wznowy.
    Mam nadzieje ze kto skto monituruje sprawe suki bierze to pod uwage - wersja zawozenai psa na dwa tygodnie bez pomyslunku co dalej jest dla mnei conajmniej dziwna - a myslenei ze jak sie spodoba to zostanei a jak nei to sie wymysl jest mysleniem z gruntu nie dobrym z punku widzenia psa
    To nie lalka barbo ktora ma si epodobac w sukienkach to pies - nuzyca nie jest niczym pieknym smierdzi starymi myszami jak ktos zna ten zapach wie co mowi i myslenei w kategorii spodoba sie jest powiem dosadnie idiotyzmem bez pomyslu wybaczcie za szczerosc ale tak juz mam
    Leczenie nuzycy jest zcasochlonne , niezbyt przyjemne i dla psa i dla opiekuna wymaga konsekwencji i STALOSCI DLA PSA - zmiany w takim tempie nei doprowadza do nizcego dobregp
    A co bedzie za dwa tygodnie ?
    Czy ten ktos mial juz doczenienia a ta choroba ? wie na co sie porywa ? jesli nie wie jest duza szansa ze mu sie znudzi i wtedy co nastepen dwa tygodnie gdzies ?
    Myslenei w kategorii makro jest zawsze dobre z punktu widzenai psa =- czyli miec pomysl co dalej ..

    Posted

    Agucha napisał(a):
    A mogłabyś podesłać do dr Jagielskiego wyniki Werki?
    Wszystkie są wklejone na wydarzeniu na FB ;)


    ludzie co ma Jagielski do skory !!!! Jagielski jest onkologiem a jego zona nie jest najlepszym wetem mowiac delikatnie - nie skaczcie kwiatka na kwiatek bo zaszkodzicie bardziej nizeli pomozecie

    Posted

    Mam, znalazłam twoja opisówkę pod zdjęciami !

    sajlana napisał(a):
    Dobra, postaram się to ogarnąć w tym tygodniu...na szczęście godziny otwarcia lecznicy sa dla ludzi... w tygodniu do 21 :loveu:
    czym pannica była leczona i nie dało to rezulatów?

    Posted

    Święta prawda - nużyca to również psychika...
    I jeszcze jedno mi przyszło do głowy - nasza Tośka łysiała głównie z powodu... tarczycy! Czy Werka miała robione badanie w tym kierunku? Tosia miała taki niedobór tego hormonu, że był okres, w którym brała 8 tabletek euthyroxu dziennie i wszystko wsiąkało jak w gąbkę!

    I ostatnie uwaga: gdybym nie kombinowała i została przy naszym lekarzu, Tosia być może jeszcze dziś by żyła! Psa powinien prowadzić jeden lekarz! A jeśli się prosi o konsultację innego, np. specjalistę w danej dziedzinie, MUSI on brać pod uwagę historię choroby psa, a nie zaczynać wszystko od początku!

    Posted

    Na razie zbieramy tylko opinie, Jagielski odratował moje 2 psy w stanie agonalnym, jego żonie udało sie uratować życie i wzrok kociakowi odłowionemu przeze mnie z piwnicy więc nie podzielam twojego zdania ....

    czarna anda napisał(a):
    ludzie co ma Jagielski do skory !!!! Jagielski jest onkologiem a jego zona nie jest najlepszym wetem mowiac delikatnie - nie skaczcie kwiatka na kwiatek bo zaszkodzicie bardziej nizeli pomozecie

    Posted

    dojechaliśmy, telefon mi padł, a dopiero weszłam do domu, bo niestety musieliśmy 1,5 godziny nadrobić do łomianek i przebijać się przez korek...
    wszystko ok Wercia bardzo grzeczna, ładnie jechała, wieczorem wrzucę zdjęcia bo teraz muszę zabierać się do roboty

    Posted

    Cytuję sylwię.zienkiewicz:

    "Wypisze wszystkie leki które wera brała żeby nie było problemów z odczytaniem.
    Na początku Wera brała
    ENROBIOFLOX 10% - syrop po 2ML przez 3tyg. i PEROXYVET - płyn do kąpieli ( kąpana była codziennie przez tydz.później 2 razy w tyg.)
    Po tych lekach nastąpiła poprawa.Później się pogorszyło i dostała
    znowu ENROBIOFLOX 10% przez 3 tyg. po tym nie było poprawy i dostała zastrzyki z IVERMINA 1% po 1ml co 10dni (dostała 3 dawki)potem zaś zastrzyki z MARBOCYL po 1,5ml przez 3 tyg.
    Po tym leczeniu zostały zrobione ponownie zeskrobiny."
    [quote name='czarna anda']Lecze sporo psow na choroby skory znam sporo wetow z tego zakresu i jestem przekonana ze dembele nie jest najlepszym specjalista w tej dziedzinie chco neistety sporo ludzi tak uwaza nie wiedziec czemu
    W tej chwili lecze sunie Gabrysie z mojego watku ltora jest u mnie u doktor Karas -Teczy - jest naprawde dobra patrzy przez pryzmat skali makro ni emikro
    Leczy psa w calosci i jest dobrym diagnosta
    Leczy skore ale takze patrzy na ogolny stanm zdrowia psa i to jest leczenie - bo popdawani elekow nanuzyce jest znane nawet leikom wazne zeby umiec dostosowac dawki i dostepne srodki nie walic na oslep z grubych rur bo tak sie konczy jak z sunia z postu Nutusi
    siedze w " skorze " nie od dzisiaj i z perspektywy leczacych wetow dembele to zly pomysl bardzo zly
    nie wspomne juz o przezycaniu suki z miejsca na miejsce - mam nadzieje ze domy sa dobrze sprawdzone - bo nuzyca tpo rowniez choroba " duszy" stres sie przyklada do jej wznowy.
    Mam nadzieje ze kto skto monituruje sprawe suki bierze to pod uwage - wersja zawozenai psa na dwa tygodnie bez pomyslunku co dalej jest dla mnei conajmniej dziwna - a myslenei ze jak sie spodoba to zostanei a jak nei to sie wymysl jest mysleniem z gruntu nie dobrym z punku widzenia psa
    To nie lalka barbo ktora ma si epodobac w sukienkach to pies - nuzyca nie jest niczym pieknym smierdzi starymi myszami jak ktos zna ten zapach wie co mowi i myslenei w kategorii spodoba sie jest powiem dosadnie idiotyzmem bez pomyslu wybaczcie za szczerosc ale tak juz mam
    Leczenie nuzycy jest zcasochlonne , niezbyt przyjemne i dla psa i dla opiekuna wymaga konsekwencji i STALOSCI DLA PSA - zmiany w takim tempie nei doprowadza do nizcego dobregp
    A co bedzie za dwa tygodnie ?
    Czy ten ktos mial juz doczenienia a ta choroba ? wie na co sie porywa ? jesli nie wie jest duza szansa ze mu sie znudzi i wtedy co nastepen dwa tygodnie gdzies ?
    Myslenei w kategorii makro jest zawsze dobre z punktu widzenai psa =- czyli miec pomysl co dalej ..
    To ja monitoruję sprawe... i jestem w szoku po tym co o sobie przeczytałam...

    Twoim zdaniem - lepiej było ją zostawić tam gdzie była i pod skrzydłami weta, który chciał ją uśpić bo nie potrafił wyleczyć?
    A może jeździć co chwilę do Lublina (72km w jedną stronę) i placić za benzynę + dodatkowo za konsultację i leczenie w klinice?

    Nie widzę niczego złego w zabraniu jej do Warszawy na 2 tyg - CHOCIAŻBY na samą diagnostykę.
    Wyjdzie nas to taniej niż jeżdżenie do Lublina...
    Domy w których ma przebywać są świadome co niesie za sobą nużyca. Tak samo też informuję o wszystkim potencjalne DS.
    Nie wpycham jej byle gdzie.
    Kosztowało mnie to wszystko kupę nerwów, czasu i pieniędzy na rachunki telefoniczne.
    Do tej pory nikogo tu na wątku nie było do pomocy... zaś do krytykanctwa widzę, że szybko się znaleźli pomimo tego, że nie ma ku temu żadnych powodów póki co...

    Czarna ando, jesteś z okolic Warszawy - może zechcesz monitorować leczenie i diagnostykę Wery i dać cenne i przydatne wskazówki DT?

    Posted

    Agucha napisał(a):
    Niestety nie... ja nie zadzwonię, bo nie mam juz kompletnie nic na karcie ani na koncie :(

    Z pozytywów:
    Miałam wlaśnie telefon (Allegro) od Pani z Łodzi, która jest poważnie zainteresowana adopcją Werci :)
    Jednak musi być ona najpierw sprawdzona na koty i zachowanie w mieszkaniu oraz nieobecność właścicieli, bo pani pracuje.

    Dom świadomy leczenia, procedury adopcyjnej, odpowiedzialności itp.

    Jestem w kontakcie i obiecałam informować na bieżąco o postępach naszej dziewczynki :)

    Dodatkowo - Wera nie będzie w Konstancinie w domu, tylko u Pati w mieszkaniu. Gdzie będzie można W KOŃCU poznać ją lepiej i wiedzieć jakiego konkretnie domu jej szukać :)



    od razu powiem: na koty - totalnie odpada, Sylwia wzięła ją na spacer i kota pogoniła jak torpeda;/

    Posted

    Może jakby ją przyzwyczaić do czegoś takiego, jak kot ....? Może nie miała wcześniej przyjemności i tak z ciekawości za nim pognała...?

    Agnieszka_K napisał(a):
    od razu powiem: na koty - totalnie odpada, Sylwia wzięła ją na spacer i kota pogoniła jak torpeda;/

    Posted

    sajlana napisał(a):
    Na razie zbieramy tylko opinie, Jagielski odratował moje 2 psy w stanie agonalnym, jego żonie udało sie uratować życie i wzrok kociakowi odłowionemu przeze mnie z piwnicy więc nie podzielam twojego zdania ....


    ale uratowal zycie psu z taka choroba skory ?
    trzeba dobierac wetow zgodnie z ich umiejetnosciami a nie emocjami ktore nam towarzysza

    • Downvote 1
    Posted

    sajlana napisał(a):
    Może jakby ją przyzwyczaić do czegoś takiego, jak kot ....? Może nie miała wcześniej przyjemności i tak z ciekawości za nim pognała...?


    pewnie - jeśli będzie możliwość przyzwyczajenia jej i nauczenia to super, ale dać jej do domu z kotem teraz to bym nie ryzykowała

    Posted

    to ze pogonila kota na dworze niczego nie dowodzi - moje psy gonia obce koty w okolicy posesji - swoich nie tkna a mam ich sporo
    Weryfikatorem jest instynkt lowczy i gonczy i umiejetnosc hamowania - na ile jest zrownowazony - kazdy owczarek ma te oba instynkty - wazne w jakim stopniu sa one napedzane wzajemnie i na ile mozn anad nimi panowac
    Jest fajan ksiazka Agresja u psów - w niej mozna poczytac na ten temat wiele ciekawych informacji

    Mam 10 psow wraz z kotami - zdarzyl mi sie wypadek gdzie suka bedaca u mnie rok - po wypadku trafila do mnie i operacji stawow bidrowych i wydlubaniu panewki spod kregoslupa podniosl asie po pol rokui rehabilitacji i jak sie wzmocnila zagryzl ami kota - a nic na to nie wskazywalo - wiec czasem brak reakcji w pierwszej fazie jest gorszy nizeli wiedza jak z rekacja pracowac
    konkluzja - roznie bywa - tylko ktos wprawny w umiejetnosci widzenia pewnych symptomow jest w stanie to ocenic i tez nie na sto procent

    Posted

    Agnieszka_K napisał(a):
    od razu powiem: na koty - totalnie odpada, Sylwia wzięła ją na spacer i kota pogoniła jak torpeda;/

    Moja Zuzia też goni koty na dworze, a w domu Kavę kompletnie olewa ;)

    Posted

    [quote name='Agucha']Cytuję sylwię.zienkiewicz:

    To ja monitoruję sprawe... i jestem w szoku po tym co o sobie przeczytałam...

    Twoim zdaniem - lepiej było ją zostawić tam gdzie była i pod skrzydłami weta, który chciał ją uśpić bo nie potrafił wyleczyć?
    A może jeździć co chwilę do Lublina (72km w jedną stronę) i placić za benzynę + dodatkowo za konsultację i leczenie w klinice?

    Nie widzę niczego złego w zabraniu jej do Warszawy na 2 tyg - CHOCIAŻBY na samą diagnostykę.
    Wyjdzie nas to taniej niż jeżdżenie do Lublina...
    Domy w których ma przebywać są świadome co niesie za sobą nużyca. Tak samo też informuję o wszystkim potencjalne DS.
    Nie wpycham jej byle gdzie.
    Kosztowało mnie to wszystko kupę nerwów, czasu i pieniędzy na rachunki telefoniczne.
    Do tej pory nikogo tu na wątku nie było do pomocy... zaś do krytykanctwa widzę, że szybko się znaleźli pomimo tego, że nie ma ku temu żadnych powodów póki co...

    Czarna ando, jesteś z okolic Warszawy - może zechcesz monitorować leczenie i diagnostykę Wery i dać cenne i przydatne wskazówki DT?

    Nie wiem z z jakiego powodu jestes w szoku ...- wyrazilam swoaj opinie - przykro mi ze niezgodna z twoja. Czasem tak bywa ze ludzie maja rozne zdania i opinie na ten sam temat

    Dawalam i informacje i pomoc w karmie i informacje o weterynarzu - zostaly zignorowane

    Prosilam o sprawdzenei na koty bo wtedy moglaby byc u mnie - przeczytaj uwaznie wszystkie moje posty na tym watku prosze

    nie madruje sie tylko to co pisze sa to wlasnei wskazowki
    a przyznanie sie ze czlowiek z czyms sobie nei radzi nie jest niczym zlym - zcasem tak jest - tez mam swoje przypadki na ktorych poleglam - nie psie coprawda ale kocie

    I ciskanie sie jest niepotrzebne -wypowiadam sie bo mam wlasniei doswiadczenia w damym przypadku warto wziasc pod uwage- szczegolni ze nie jeden i kazdy jak narazie z dobrym efektem

    dawanie jej na diagnostyke na dwa tygodnie moze i wyjdzie taniej jak piszesz ale czy o taniej tu chodzi ?
    Diagnoza jest jak chyba wiadomo - trzeba do niej dobrac leczenei a nie skakac od weta do weta bez pomyslu

    warto czasem dzialac z planem i nie ciskaj sie niepotrzebnie bo nie ma powodu do takich emocji
    Agucha nie mam pretensji do ciebie - i super ze robisz to co robisz bo bez ciebei mialaby mniejsze sznase
    Ale zbieraj info i zastanow sie co jest dobre dla suni

    Ciaganie jej po roznych wetach tez nie jest dobre z punktu widzenia leczenia choroby
    wez pod uwage ze nuzyca powtarzam po raz kolejny oprocz "fizis" jest choroba psyche
    Powina trafic do weterynarza ktory wie co robi , potrafi dobierac leki do stanu psa pod kazdym wzgledem - wieku , lekow ktore juz brala , oraz do ludzi ktorzy bede sie trzymac obranej drogi - jednej drogi
    Przytylu antybiotykach ktore juz dostawala trudno sie dziwic ze antybiogram jest oporny

    A pytanie czy mialas ja uspic i tego rodzaju argument w rozmowie ze mna jest troche nietrafione

    To tak jak z karma - karma powinna byc jedna nie zmieniana tak samo z leczeniem - rozwaznei z nuzyca - nie nerwowe ruchy bo to szkodzi !

    Posted

    Nie, nie były to chorobu skóry, ale nie były to też sprawy onkologiczne...

    czarna anda napisał(a):
    ale uratowal zycie psu z taka choroba skory ?
    trzeba dobierac wetow zgodnie z ich umiejetnosciami a nie emocjami ktore nam towarzysza

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    • Popular Contributors

      Nobody has received reputation this week.

    • Forum Statistics

      • Total Topics
        87.9k
      • Total Posts
        13m
    ×
    ×
    • Create New...