Ewa&Duffel Posted November 3, 2011 Posted November 3, 2011 Świetne ujęcie i kolorystyka :loveu: http://img249.imageshack.us/img249/1638/img7209b.jpg A To Etna nie miała kagańca w pociągu ? Ja zauważyłam taką dziwną prawidłowość, że jak pies jest w kagańcu, to o dziwo jakoś ludzie przestają tak wyciągać do niego łapy :lol: Quote
merrickmayfair Posted November 3, 2011 Posted November 3, 2011 Jak mnie tu już długo nie było, a pannica urosła i jeszcze bardziej wypiękniałą :D Quote
motyleqq Posted November 3, 2011 Author Posted November 3, 2011 [quote name='merrickmayfair']Jak mnie tu już długo nie było, a pannica urosła i jeszcze bardziej wypiękniałą :D hehe, dzięki :D [quote name='Ewa&Duffel']Świetne ujęcie i kolorystyka :loveu: http://img249.imageshack.us/img249/1638/img7209b.jpg A To Etna nie miała kagańca w pociągu ? Ja zauważyłam taką dziwną prawidłowość, że jak pies jest w kagańcu, to o dziwo jakoś ludzie przestają tak wyciągać do niego łapy :lol: dzięki :) nie miała, noszę na wszelki wypadek w torebce, ale z reguły nie zakładam :) ale faktycznie, gdyby go miała na pysku, to z pewnością mniej osób by wyciągało ręce :evil_lol: tak poza tym, za rok bardzo chciałam wziąć kota, ale mam ogromne wątpliwości co do zachowania Etny. jest okropnie zazdrosna, wręcz zaborcza. ostatnie kilka dni spędziłyśmy u moich rodziców, gdzie są 3 kocice i każde pogłaskanie ich czy wzięcie na ręce przez kogokolwiek z rodziny kończyło się popiskiwaniem i strasznym pobudzeniem. ogólnie jakoś się akceptują, nie ganiają po domu, ale w takich momentach... może z 'własnym' kotem byłoby inaczej, ale głaskanie obcych psów też ją wkurza :roll: znaczy, po prostu wpycha łeb pod głaszczącą rękę. swoją drogą, zdarzyła nam się u rodziców śmieszna scena: Malta zaczęła wyjadać karmę Etny, a Etna w szoku stała za nią i czekała aż skończy :lol: Quote
*Magda* Posted November 3, 2011 Posted November 3, 2011 Moja Tora wychowała się od szczeniaka z kotem, a i tak wpycha głowę pod rękę jak głaszcze kota. A jak idę z kotem na rękach, to podrzuca mi piłki pod nogi. Byle tylko zwrócić na siebie uwagę :) Ale nie ma żadnej agresji w tym. Nie boję się, że Tora kiedys zaatakuje kota z zazdrości ;) Także myślę, że Etna zniosła by dobrze obecność kota ;) Quote
motyleqq Posted November 3, 2011 Author Posted November 3, 2011 w Etnie niby też nie ma agresji, ale jednak stopień nakręcenia się jest wręcz powalający. ale ogólnie u moich rodziców jest ciągle pobudzona i gotowa natychmiast biec do ogrodu, więc to też na pewno swoje robi ;) w swoim mieszkaniu pewnie byłoby trochę inaczej, zwłaszcza po dłuższym czasie. zobaczymy, narazie nawet nie mam zgody TŻ na nowego domownika :cool3: chociaż w tej kwestii i tak mamy postęp, mianowicie zamiast 'żadnego drugiego zwierzaka' jest np 'gdybym miał mieć drugiego psa to byłby to....' :cool3: Quote
Unbelievable Posted November 4, 2011 Posted November 4, 2011 Walcz z tą zaborczością póki ona nie reaguje bardziej agresywnie ;) ja bym na twoim miejscu nie przejmowała się jej reakcjami tylko normalnie głaskała inne zwierzaki. Bo to nie może tak być że pies ciebie(czy tam Piotra) za swoją własność uważa ;) Quote
gops Posted November 4, 2011 Posted November 4, 2011 motyleqq napisał(a): tak poza tym, za rok bardzo chciałam wziąć kota, ale mam ogromne wątpliwości co do zachowania Etny. jest okropnie zazdrosna, wręcz zaborcza. ostatnie kilka dni spędziłyśmy u moich rodziców, gdzie są 3 kocice i każde pogłaskanie ich czy wzięcie na ręce przez kogokolwiek z rodziny kończyło się popiskiwaniem i strasznym pobudzeniem. ogólnie jakoś się akceptują, nie ganiają po domu, ale w takich momentach... może z 'własnym' kotem byłoby inaczej, ale głaskanie obcych psów też ją wkurza :roll: znaczy, po prostu wpycha łeb pod głaszczącą rękę. swoją drogą, zdarzyła nam się u rodziców śmieszna scena: Malta zaczęła wyjadać karmę Etny, a Etna w szoku stała za nią i czekała aż skończy :lol: u nas takie wlaśnie reakcję jak opisujesz doprowadziły z czasem do dużej agresji i bronienia mnie przed każdym psem którego potencjalnie mogłabym pogłaskać , już teraz musisz działać żeby z tego nie wyszły większe kłopoty . mi się udało to opanować po prawie 3 latach razem ale nikomu nie życzę więc lepiej działać od razu dopóki problem jest mały ;) jeśli tylko wpycha łeb pod głaszczącą rękę to raczej nic poważnego bo wiele psów tak robi , ale jeśli przy tym odgania/warczy drugiego psa to już trzeba działać . jesienna Etna śliczna :loveu: Quote
motyleqq Posted November 4, 2011 Author Posted November 4, 2011 Unbelievable napisał(a):Walcz z tą zaborczością póki ona nie reaguje bardziej agresywnie ;) ja bym na twoim miejscu nie przejmowała się jej reakcjami tylko normalnie głaskała inne zwierzaki. Bo to nie może tak być że pies ciebie(czy tam Piotra) za swoją własność uważa ;) gops napisał(a):u nas takie wlaśnie reakcję jak opisujesz doprowadziły z czasem do dużej agresji i bronienia mnie przed każdym psem którego potencjalnie mogłabym pogłaskać , już teraz musisz działać żeby z tego nie wyszły większe kłopoty . mi się udało to opanować po prawie 3 latach razem ale nikomu nie życzę więc lepiej działać od razu dopóki problem jest mały ;) jeśli tylko wpycha łeb pod głaszczącą rękę to raczej nic poważnego bo wiele psów tak robi , ale jeśli przy tym odgania/warczy drugiego psa to już trzeba działać . jesienna Etna śliczna :loveu: dzięki dziewczyny za ostrzeżenia :) ale nie jest tak, że po jej 'interwencji' przestaję głaskać drugie zwierzę, zazwyczaj mówię jej żeby się uspokoiła, a potem ją głaszczę. w przypadków kotów, a właściwie tylko jednego, bo tylko jedna kocica bez problemu przy Etnie siada, po prostu głaszczę raz jedno, raz drugie, gdzieś czytałam że to wyrównuje ważność zwierząt(pewnie na dogo;)) a, no i reakcja przy psach, a przy kotach jest zupełnie inna. przy kotach się pobudza, popiskuje, wyciąga nos jakby z ciekawości, ale nie próbuje przerwać głaskania, nie wpycha pyska jak to robi przy psach. swoją drogą, przy psach wpycha łeb tylko jak głaskany jest dorosły lub jest podrostkiem, a szczeniaki poniżej 4 miesiąca życia w ogóle dla niej nie istnieją :D Quote
motyleqq Posted November 9, 2011 Author Posted November 9, 2011 dziewczyny, szukam porad. dopiero co pisałam o niewielkiej zazdrości Etny, a ta mi dziś niezły numer odwaliła... w ogóle jakiś zły dzień miała chyba. więc, byłyśmy w parku, Etna latała luzem, bawiła się trochę z jakimś małym psiakiem, ale potem niestety znalazła sobie patyk i kazała trzymać się od siebie z daleka. potem przyszedł 3 miesięczny bullterrier. swoją drogą, przesłodki szczenior :) chwilę się nawet bawili we trójkę, a potem głaskałam malca i... Etna wystartowała z zębami i warkotem jak przy patykach... dla mnie szok. ostro kazałam jej się uspokoić, usadziłam. potem niby już nie reagowała w ogóle na moje głaskanie bullka, ale jako że w tych momentach robiła wykopy po kamienie, to mogła tego nie widzieć. nie wiem, jak powinnam reagować w takich sytuacjach? czy dobrze zrobiłam? no i kurczę, żeby tak na szczeniaczka... a potem daleko daleko szedł facet z psem. Etna zaczyna burczeć, tak jak zwykle gdy ktoś się kręci pod drzwiami mieszkania. i nagle zaczyna szczekać i biec prosto do nich! zero reakcji na wołanie! poszłam za nią, myślałam że szczeka na psa, ale ona stanęła na przeciwko faceta, gapiła się na niego i szczekała wchodząc w skowyt. w ogóle nie mogłam jej uspokoić. nie wiem, czemu to zrobiła... a na koniec dnia, na ostatnim wieczornym spacerze, takim pod blok, idziemy normalnie, z oddali widać ONkowatego psa, z którym zresztą facet widzę fajnie pracuje. pies nawet na nas nie patrzy, a Etna cała zjeżona i warczy odgłosami prosto z piekła... dotychczas zareagowała tak dwa razy na psy, które pierwsze paliły się do awantury, a teraz sama nie wiem naprawdę dlaczego, nie zna się z tym psem, nie mieli żadnych utarczek. znów kazałam jej przestać i siedzieć, aż sierść jej się położyła. niestety potem już cały czas była napięta... dodam, że teraz nasze ogólne relacje są super, Etna świetnie wykonuje komendy, wreszcie chodzi na luźnej smyczy i znacznie lepiej zostaje sama w domu. nie wiem, co o tym wszystkim myśleć Quote
kalyna Posted November 9, 2011 Posted November 9, 2011 Ja jedyne co Ci mogę poradzić to zacznij z nią pracować, u mnie Sonia ma świetny kontakt ze mną , a na psy i tak startuje. Tylko u nas to nie chodzi o zazdrości, tylko wszystkie psy to zło ostateczne, chociaż wypracowałam z nią, że obecnie to tylko psy biegające w zaprzęgu są beeee. A Sznaucery, na które moje psy są uczulone starają się nie zwracać uwagi, i na ujadające ONki też nie zwraca uwagi,więc w moim przypadku jest to jakiś sukces. Ja wzięłam się na sposób, aby psa kojarzyć z zabawą itp...u nas jest szał na punkcie zabawki piszczącej i jakoś nic innego ją nie interesuje. Chciałam tak zrobić z szarpakiem, ale ona coś wolno chwyta o co mi chodzi. choć u nas początku były z kolczatką i jedyne co było dobre, że jak szarpała to hasło było: nie wolno i obecnie jak powiem: nie wolno to przejdzie grzecznie, ale wycwaniła się morda i jak nie ma hasła to daje czadu. Ale kolce miała 1,5 roku temu i mam nadzieję, że więcej nosić ich nie będzie :) no i nikomu ichnie polecam. Quote
Bolsbokser Posted November 9, 2011 Posted November 9, 2011 Bardzo fajne jesienne foteczki :) Niestety nie potrafię poradzić. Chętnie sama się dowiem, bo mam dość podobne problemy z Albinem. Z nim o tyle, gorzej, że wrzeszczeć na niego mogę do woli, bo mnie nie słyszy :) Generalnie pozwalam mu na kontrolowane przywitanie z każdym psem. Gdy widzę, że jest napięta atmosfera, odchodzę, ale Albin jest wtedy na smyczy. Ostatnio też byłam zszokowana, bo kilka razy zdarzyło się, że na dzień dobry Albin rzucił się do innego psa - oczywiście żadnych walk i większych kłótni nie było, ale ... szok. Na spacerze, kiedy luzem biega, niestety o piłkę czy patyka się pokłóci - prawie zawsze. Nie fajnie. Kiedy lata luzem i podbiegnie jakiś pies, pozwalam mu przywitać się, ale muszę być czujna - na dwoje babka wróżyła. Dlatego dla Albina niestety musi być wyselekcjonowane towarzystwo. Quote
motyleqq Posted November 9, 2011 Author Posted November 9, 2011 kalyna napisał(a):Ja jedyne co Ci mogę poradzić to zacznij z nią pracować, u mnie Sonia ma świetny kontakt ze mną , a na psy i tak startuje. Tylko u nas to nie chodzi o zazdrości, tylko wszystkie psy to zło ostateczne, chociaż wypracowałam z nią, że obecnie to tylko psy biegające w zaprzęgu są beeee. A Sznaucery, na które moje psy są uczulone starają się nie zwracać uwagi, i na ujadające ONki też nie zwraca uwagi,więc w moim przypadku jest to jakiś sukces. Ja wzięłam się na sposób, aby psa kojarzyć z zabawą itp...u nas jest szał na punkcie zabawki piszczącej i jakoś nic innego ją nie interesuje. Chciałam tak zrobić z szarpakiem, ale ona coś wolno chwyta o co mi chodzi. choć u nas początku były z kolczatką i jedyne co było dobre, że jak szarpała to hasło było: nie wolno i obecnie jak powiem: nie wolno to przejdzie grzecznie, ale wycwaniła się morda i jak nie ma hasła to daje czadu. Ale kolce miała 1,5 roku temu i mam nadzieję, że więcej nosić ich nie będzie :) no i nikomu ichnie polecam. tylko że wiesz, rzecz w tym że ona ostatnio świetnie pracuje, jest skupiona, po prostu nieco inna... po cieczce. jakby bardziej z nami związana, więc może stąd takie zachowanie? ogólnie Etna nadal bawi się z psami, choć wydaje mi się, że zaczyna selekcjonować towarzyszy. Bolsbokser napisał(a):Bardzo fajne jesienne foteczki :) Niestety nie potrafię poradzić. Chętnie sama się dowiem, bo mam dość podobne problemy z Albinem. Z nim o tyle, gorzej, że wrzeszczeć na niego mogę do woli, bo mnie nie słyszy :) Generalnie pozwalam mu na kontrolowane przywitanie z każdym psem. Gdy widzę, że jest napięta atmosfera, odchodzę, ale Albin jest wtedy na smyczy. Ostatnio też byłam zszokowana, bo kilka razy zdarzyło się, że na dzień dobry Albin rzucił się do innego psa - oczywiście żadnych walk i większych kłótni nie było, ale ... szok. Na spacerze, kiedy luzem biega, niestety o piłkę czy patyka się pokłóci - prawie zawsze. Nie fajnie. Kiedy lata luzem i podbiegnie jakiś pies, pozwalam mu przywitać się, ale muszę być czujna - na dwoje babka wróżyła. Dlatego dla Albina niestety musi być wyselekcjonowane towarzystwo. dzięki :) z głuchym psem musi Ci być znacznie trudniej niż ze słyszącym. ja sobie wręcz tego nie wyobrażam... Etna też się zawsze normalnie witała z psami, tzn albo się jeżyła i potem powoli, po psiemu, podchodziła, albo się kładła i czekała aż drugi podejdzie. szczerze mówiąc ostatnio znacznie częściej to pierwsze... wydaje mi się, że my też niedługo będziemy miały wyselekcjonowane towarzystwo Quote
Bolsbokser Posted November 9, 2011 Posted November 9, 2011 motyleqq napisał(a):Etna też się zawsze normalnie witała z psami, tzn albo się jeżyła i potem powoli, po psiemu, podchodziła, albo się kładła i czekała aż drugi podejdzie. szczerze mówiąc ostatnio znacznie częściej to pierwsze... wydaje mi się, że my też niedługo będziemy miały wyselekcjonowane towarzystwo Albin dokłądnie tak samo robi w większości przypadków - kładzie się i czeka, aż pies do niego podejdzie. Gorzej, że kilka razy zdarzyło się, że jego zachowanie mnie zszokowało - wyskoczył z zębami do psa :crazyeye: I też nie wiem czemu - może miał jakiś gorszy dzień ?! Nie umiem doradzić, co zrobić, bo sama jestem w podobnej sytuacji i nie wiem, jak postępować. Quote
Amber Posted November 9, 2011 Posted November 9, 2011 motyleqq... Ona po prostu dojrzewa ;). Jari jak miał 7 miesięcy też kochał wszystko i wszystkich, tak samo kochał Julka jak tamten miał 7 miesięcy, ale później... ;) Ja też miałam/mam problem z agresją do psów (samców) - niestety, również mam dojrzewającego psa i znam ból. Etna nie wiadomo jakiej jest rasy ;) ale na pewno nie jest to ślamazarny, leniwy piesek tylko temperamentna, szybka bestia i trochę więcej czasu trzeba jej poświęcić. No cóż, szkół jest kilka. Zależy jaką wybierzesz. Nie znam do końca jej psychiki. W przypadku Jariego potrzebna była twarda szkoła, żadne smaczki, niu niu, klikerek nie działały, ale to doberman - Jarhead ;). W sumie teraz jak łazi w kolcach to potrzebuje minimalnej korekty i w ogóle do psów wyrywny nie jest, czy to dobrze czy źle czas pokaże. Musisz być przygotowana na to, że Etna po prostu nie będzie czerpać z zabawy z psami większej przyjemności. Np. Jari samców nie znosi, ale z suczkami bawić się uwielbia. Natomiast jamnice nie potrzebują zabawy z innymi psami w ogóle. Są mocno nietowarzyskie. Nawet nie, że gryzą czy coś, po prostu nie interesują ich inne psy. Ja bym kontynuowała na twoim miejscu pracę nad ogólnym posłuszeństwem, komenda siad przede wszystkim i skupianie uwagi. Idzie pies - siad, skupiasz uwagę na sobie - pies mija w spokoju, pochwała. Etna się rzuca - szybka i stanowcza korekta, ja bym ją robiła dławikiem ale to już od ciebie zależy. Dławik nie tyle co dławi, co sam dźwięk dźwięczącego metalu zawiadamia, że "coś się dzieje". Na pewno nie powinnaś zostawić tej agresji samej sobie, nie minie, będzie tylko gorzej. W przypadku patyków i pilnowania, wtedy nie ma reguły czy pies, suka czy szczeniak - pilnuje skarbu i tyle. Ja Jariemu ograniczyłam "patykowanie", przynajmniej z moją mamą, bo się nakręcał strasznie. Ogólnie, mniej zabawy, więcej ćwiczeń. Ty masz przynajmniej ten komfort, że możesz z nią pracować sama na co dzień, ja wolę nie wiedzieć w jakim stanie jest teraz Jari :diabloti: Quote
omry Posted November 9, 2011 Posted November 9, 2011 Amber napisał(a):Ja bym kontynuowała na twoim miejscu pracę nad ogólnym posłuszeństwem, komenda siad przede wszystkim i skupianie uwagi. Idzie pies - siad, skupiasz uwagę na sobie - pies mija w spokoju, pochwała. Etna się rzuca - szybka i stanowcza korekta, ja bym ją robiła dławikiem ale to już od ciebie zależy. Dławik nie tyle co dławi, co sam dźwięk dźwięczącego metalu zawiadamia, że "coś się dzieje". Na pewno nie powinnaś zostawić tej agresji samej sobie, nie minie, będzie tylko gorzej. Tak właśnie. Tę technikę obrałam z Toriką i jest poprawa, więc polecam. Wiadomo, że nie jakaś wielka, bo to dopiero kilka dni, ale Tori jest bardzo inteligentnym psem. To źle i dobrze, bo gdy tylko przestaje czuć, że ją kontroluję, to robi, co jej się podoba, a że robienie zadymy jest jej najprawdziwszą pasją, to niemały problem mam. Z drugiej strony, gdy się za nią wezmę to łapie w mig. Mijamy już bardzo często obce psy bez problemu, Tori nawet na nie nie patrzy. Rzuca się, gdy ją jakiś pies obszczekuje, ale zaraz ją sadzam i mówię do niej stanowczym głosem, słucha mnie wtedy i tego psa dla niej już nie ma. Gdy pozwolę jej wstać a pies dalej szczeka, to ona najczęściej już nie zwraca na niego uwagi. Możecie tak spróbować :) Quote
gops Posted November 10, 2011 Posted November 10, 2011 typowe problemy z dorastającym psem ;) niestety ona się jeszcze będzie zmieniać z wiekiem i do innych psów i do ludzi , może wyjść tak że za rok w ogóle nie będzie akceptować innych suk lub jakiegoś typu człowieka . dobrze zareagowałaś , według mnie powinnaś pracować na dławiku , sam dzwięk dużo daję , tak jak napisała Amber , usadź ją i chwal jak nie zareguję na mijanego psa , jak będzie reagować negatywnie korekta dławikiem . znam ten ból moja suka jest agresywna do większości psów a z wiekiem robi się coraz gorsza mimo że ciągle z nią pracuję mimo że ma 3 lata ciągle jakby dorasta ;) musisz z nią pracować , to na pewno dużo da. Quote
motyleqq Posted November 10, 2011 Author Posted November 10, 2011 Amber napisał(a):motyleqq... Ona po prostu dojrzewa ;). Jari jak miał 7 miesięcy też kochał wszystko i wszystkich, tak samo kochał Julka jak tamten miał 7 miesięcy, ale później... ;) Ja też miałam/mam problem z agresją do psów (samców) - niestety, również mam dojrzewającego psa i znam ból. Etna nie wiadomo jakiej jest rasy ;) ale na pewno nie jest to ślamazarny, leniwy piesek tylko temperamentna, szybka bestia i trochę więcej czasu trzeba jej poświęcić. No cóż, szkół jest kilka. Zależy jaką wybierzesz. Nie znam do końca jej psychiki. W przypadku Jariego potrzebna była twarda szkoła, żadne smaczki, niu niu, klikerek nie działały, ale to doberman - Jarhead ;). W sumie teraz jak łazi w kolcach to potrzebuje minimalnej korekty i w ogóle do psów wyrywny nie jest, czy to dobrze czy źle czas pokaże. Musisz być przygotowana na to, że Etna po prostu nie będzie czerpać z zabawy z psami większej przyjemności. Np. Jari samców nie znosi, ale z suczkami bawić się uwielbia. Natomiast jamnice nie potrzebują zabawy z innymi psami w ogóle. Są mocno nietowarzyskie. Nawet nie, że gryzą czy coś, po prostu nie interesują ich inne psy. Ja bym kontynuowała na twoim miejscu pracę nad ogólnym posłuszeństwem, komenda siad przede wszystkim i skupianie uwagi. Idzie pies - siad, skupiasz uwagę na sobie - pies mija w spokoju, pochwała. Etna się rzuca - szybka i stanowcza korekta, ja bym ją robiła dławikiem ale to już od ciebie zależy. Dławik nie tyle co dławi, co sam dźwięk dźwięczącego metalu zawiadamia, że "coś się dzieje". Na pewno nie powinnaś zostawić tej agresji samej sobie, nie minie, będzie tylko gorzej. W przypadku patyków i pilnowania, wtedy nie ma reguły czy pies, suka czy szczeniak - pilnuje skarbu i tyle. Ja Jariemu ograniczyłam "patykowanie", przynajmniej z moją mamą, bo się nakręcał strasznie. Ogólnie, mniej zabawy, więcej ćwiczeń. Ty masz przynajmniej ten komfort, że możesz z nią pracować sama na co dzień, ja wolę nie wiedzieć w jakim stanie jest teraz Jari :diabloti: domyślam się, że to właśnie to okropne dojrzewanie ;) ale jak wszyscy wiemy, to jej nie usprawiedliwia. dobrze mówisz, to nie jest ciapa, a im jest starsza, tym bardziej pewna siebie, ale przynajmniej z upływem czasu i ja się uczę pewnych rzeczy. myślę, że gdyby ktoś kiedyś jej nie złamał, byłaby jeszcze bardziej temperamentna. dobre jest to, że jest bystra i silnie z nami związana, nie olewa nas ani w domu, ani na dworze, czyli jest nadzieja że coś z niej będzie ;) czasem myślę, że ten pies ma sobie tyle potencjału, którego ja z braku doświadczenia nie potrafię wykorzystać... dzięki za rady, będę tak robić, choć narazie na półzacisku. kilka korekt już na nim było i zawsze się wówczas Etna 'ogarnia' i przestaje szaleć. choć nie powiem, wizualnie mi się łańcuszki podobają :cool3: jeżeli nie chce się kumplować z innymi psami, to ok, jakoś to zniosę ;) bylebym nie musiała się obawiać agresywnego zachowania. no i za Twoją radą z ciągłych zabaw patykami przerzucę się na trening posłuszeństwa w trakcie spacerów. omry napisał(a):Tak właśnie. Tę technikę obrałam z Toriką i jest poprawa, więc polecam. Wiadomo, że nie jakaś wielka, bo to dopiero kilka dni, ale Tori jest bardzo inteligentnym psem. To źle i dobrze, bo gdy tylko przestaje czuć, że ją kontroluję, to robi, co jej się podoba, a że robienie zadymy jest jej najprawdziwszą pasją, to niemały problem mam. Z drugiej strony, gdy się za nią wezmę to łapie w mig. Mijamy już bardzo często obce psy bez problemu, Tori nawet na nie nie patrzy. Rzuca się, gdy ją jakiś pies obszczekuje, ale zaraz ją sadzam i mówię do niej stanowczym głosem, słucha mnie wtedy i tego psa dla niej już nie ma. Gdy pozwolę jej wstać a pies dalej szczeka, to ona najczęściej już nie zwraca na niego uwagi. Możecie tak spróbować :) dzięki, mam nadzieję że damy radę :) Etna też jest inteligentna i również z jednej strony jest to dobre, z drugiej bywa zgubne... ;) gops napisał(a):typowe problemy z dorastającym psem ;) niestety ona się jeszcze będzie zmieniać z wiekiem i do innych psów i do ludzi , może wyjść tak że za rok w ogóle nie będzie akceptować innych suk lub jakiegoś typu człowieka . dobrze zareagowałaś , według mnie powinnaś pracować na dławiku , sam dzwięk dużo daję , tak jak napisała Amber , usadź ją i chwal jak nie zareguję na mijanego psa , jak będzie reagować negatywnie korekta dławikiem . znam ten ból moja suka jest agresywna do większości psów a z wiekiem robi się coraz gorsza mimo że ciągle z nią pracuję mimo że ma 3 lata ciągle jakby dorasta ;) musisz z nią pracować , to na pewno dużo da. nie lubię dorastania! :evil_lol: wiesz, jak nie chce to niech nie akceptuje, jednak sama dobrze wiesz, że lepiej byłoby, żeby je ignorowała, niż startowała z zębami... póki co jak napisałam zostanę przy półzacisku, ale jak będzie trzeba, to zmienię. teraz to działa, więc może tak zostać :) Quote
Amber Posted November 10, 2011 Posted November 10, 2011 Etna ma w sobie coś z dobka w takim razie ;) - bo mimo temperamentu jest silnie związana w właścicielem i go nie olewa. Pół zacisk też może być, w tych wszystkich obrożach chodzi po prostu o to, aby bodziec był silniejszy niż zwykle i żeby pies zwrócił na niego uwagę. W przypadku twardych psów stosuje się dlatego kolce, bo one nie zwrócą uwagi na dławiczek przy mocnym nakręceniu. A nie dlatego, żeby je torturować i zadawać ból :p Dojrzewanie to faktycznie trudna sprawa, ale jak się psa wychowa tak się później go ma. Tylko Finka nie potrzebowała totalnie wychowania (i dobrze, bo nikt się na tym nie znał ;) ) i sama zawsze wiedziała co robić żeby było dobrze. 0 agresji do czegokolwiek, nic nie niszczy... no, słuchać bez smyczy by się lepiej mogła tylko ;). Ale takie psy to wyjątki. Reszta z reguły potrzebuje solidnego wychowania. Quote
Unbelievable Posted November 10, 2011 Posted November 10, 2011 no na pilnowanie z agresją chyba tylko jedna rada, czyli karcenie ;) ja przynajmniej nie znam innego sposobu. U mnie jak na razie zdaje egzamin, tylko w pudla przypadku to akurat ciąża urojona najprawdopodobniej, więc też hormony buzują :) najważniejsze żeby nie dać sobie wejść na głowę. No i po takiej akcji ja bym zarządziła bezwzględny powrót do domu jak najszybciej się da, czyli bez wąchania, przy nodze. Quote
kalyna Posted November 10, 2011 Posted November 10, 2011 motyleqq napisał(a):tylko że wiesz, rzecz w tym że ona ostatnio świetnie pracuje, jest skupiona, po prostu nieco inna... po cieczce. jakby bardziej z nami związana, więc może stąd takie zachowanie? ogólnie Etna nadal bawi się z psami, choć wydaje mi się, że zaczyna selekcjonować towarzyszy. ja napisałam jak to u nas jest i może coś się przydać, bo do każdego psa trzeba dobierać metodę :) Quote
evel Posted November 10, 2011 Posted November 10, 2011 [quote name='motyleqq']tylko że wiesz, rzecz w tym że ona ostatnio świetnie pracuje, jest skupiona, po prostu nieco inna... po cieczce. jakby bardziej z nami związana, więc może stąd takie zachowanie? ogólnie Etna nadal bawi się z psami, choć wydaje mi się, że zaczyna selekcjonować towarzyszy. Suka dorasta, to całkiem normalne. Wydaje mi się (choć mogę się mylić ;)), że dorosłe psy rzadko bawią się ze wszystkimi innymi, raczej mają wąskie grono psów, z którymi się jako tako bawią (są to zwykle psy poznane "za szczeniaka" ale niekoniecznie), trochę szerszy krąg psów znajomych, z którymi wymieniają grzeczności i tyle ;) [quote name='motyleqq'] Etna też się zawsze normalnie witała z psami, tzn albo się jeżyła i potem powoli, po psiemu, podchodziła, albo się kładła i czekała aż drugi podejdzie. szczerze mówiąc ostatnio znacznie częściej to pierwsze... wydaje mi się, że my też niedługo będziemy miały wyselekcjonowane towarzystwo Jeżenie sierści niekoniecznie musi oznaczać "złe" nastawienie - psy jeżą się jak są pobudzone. Chyba, że towarzyszy temu szereg innych oznak świadczących o tym, że jeden piesek drugiego pieska chce kilim ;) Mój Zuz ma obowiązek tolerować inne psy. Może sobie burczeć, może się jeżyć, może nosić ogon na plecach, ale nie ma prawa wyskakiwać z mordą do psów jak jakiś patafian z buszu ;) Wymagało to solidnego opier... pieseczka podczas "wyskoków", musztry, skupiania jej uwagi na mnie w newralgicznych momentach, ciągłej pracy. Aha - pilnowanie zasobów przed innymi psami jest dość sporną kwestią. Zuz pilnuje zazwyczaj swoich zabawek przed obcymi i ja to szanuję - nie po to wydaję moje ciężko zarobione pieniądze na zabawki, żeby mi jakieś labradory je zżarły ;) Więc ja nie uznaję rzucania np. jednej piłki w grupę psów, bo to potencjalnie zawsze prowadzi do jakiegoś konfliktu. No chyba, że to stado psów, które razem mieszkają i przewodnik od początku konsekwentnie wymaga takiej a nie innej zabawy z określonymi regułami. Jeśli nie masz przekonania do używania awersji to ja bym się radziła choć raz spotkać z dobrym trenerem, który pokaże "jak się to je", żebyś ani sobie ani psu nie zrobiła krzywdy. BTW, czytałaś może poradniki pani Mrzewińskiej? [quote name='motyleqq'] wiesz, jak nie chce to niech nie akceptuje, jednak sama dobrze wiesz, że lepiej byłoby, żeby je ignorowała, niż startowała z zębami... Niestety, to trzeba sobie zazwyczaj wypracować ;) [quote name='Amber']W przypadku twardych psów stosuje się dlatego kolce, bo one nie zwrócą uwagi na dławiczek przy mocnym nakręceniu. I tak i nie. Przykładowo TTB na kolce potrafią nie zwracać uwagi, natomiast dobry dławik potrafi działać cuda ;) Quote
motyleqq Posted November 10, 2011 Author Posted November 10, 2011 [quote name='Amber']Etna ma w sobie coś z dobka w takim razie ;) - bo mimo temperamentu jest silnie związana w właścicielem i go nie olewa. Pół zacisk też może być, w tych wszystkich obrożach chodzi po prostu o to, aby bodziec był silniejszy niż zwykle i żeby pies zwrócił na niego uwagę. W przypadku twardych psów stosuje się dlatego kolce, bo one nie zwrócą uwagi na dławiczek przy mocnym nakręceniu. A nie dlatego, żeby je torturować i zadawać ból :p Dojrzewanie to faktycznie trudna sprawa, ale jak się psa wychowa tak się później go ma. Tylko Finka nie potrzebowała totalnie wychowania (i dobrze, bo nikt się na tym nie znał ;) ) i sama zawsze wiedziała co robić żeby było dobrze. 0 agresji do czegokolwiek, nic nie niszczy... no, słuchać bez smyczy by się lepiej mogła tylko ;). Ale takie psy to wyjątki. Reszta z reguły potrzebuje solidnego wychowania. malino-dobek ;) ciężki miks mi się trafił ;) swoją drogą, może polecisz mi jakiś dobry dławik? bo jest całkiem spory wybór. dotychczas Etna też sama wiedziała, jak się zachować :cool3: [quote name='Unbelievable']no na pilnowanie z agresją chyba tylko jedna rada, czyli karcenie ;) ja przynajmniej nie znam innego sposobu. U mnie jak na razie zdaje egzamin, tylko w pudla przypadku to akurat ciąża urojona najprawdopodobniej, więc też hormony buzują :) najważniejsze żeby nie dać sobie wejść na głowę. No i po takiej akcji ja bym zarządziła bezwzględny powrót do domu jak najszybciej się da, czyli bez wąchania, przy nodze. szczerze mówiąc też nie znam innego sposobu jak korekta. zresztą, nieźle działa, pies przytomnieje z transu. nie wiem którą konkretnie akcję masz na myśli, ale po tym jak obszczekała tego faceta to zapięłam ją na smycz i wróciłyśmy do domu. ale jak warczała bez powodu na tego psa, to dopiero zaczęłyśmy spacer :cool3: więc po prostu cały czas ją skupiłam na sobie [quote name='kalyna']ja napisałam jak to u nas jest i może coś się przydać, bo do każdego psa trzeba dobierać metodę :) o to właśnie, trzeba być elastycznym w szkoleniu :) [quote name='evel']Suka dorasta, to całkiem normalne. Wydaje mi się (choć mogę się mylić ;)), że dorosłe psy rzadko bawią się ze wszystkimi innymi, raczej mają wąskie grono psów, z którymi się jako tako bawią (są to zwykle psy poznane "za szczeniaka" ale niekoniecznie), trochę szerszy krąg psów znajomych, z którymi wymieniają grzeczności i tyle ;) Jeżenie sierści niekoniecznie musi oznaczać "złe" nastawienie - psy jeżą się jak są pobudzone. Chyba, że towarzyszy temu szereg innych oznak świadczących o tym, że jeden piesek drugiego pieska chce kilim ;) Mój Zuz ma obowiązek tolerować inne psy. Może sobie burczeć, może się jeżyć, może nosić ogon na plecach, ale nie ma prawa wyskakiwać z mordą do psów jak jakiś patafian z buszu ;) Wymagało to solidnego opier... pieseczka podczas "wyskoków", musztry, skupiania jej uwagi na mnie w newralgicznych momentach, ciągłej pracy. Aha - pilnowanie zasobów przed innymi psami jest dość sporną kwestią. Zuz pilnuje zazwyczaj swoich zabawek przed obcymi i ja to szanuję - nie po to wydaję moje ciężko zarobione pieniądze na zabawki, żeby mi jakieś labradory je zżarły ;) Więc ja nie uznaję rzucania np. jednej piłki w grupę psów, bo to potencjalnie zawsze prowadzi do jakiegoś konfliktu. No chyba, że to stado psów, które razem mieszkają i przewodnik od początku konsekwentnie wymaga takiej a nie innej zabawy z określonymi regułami. Jeśli nie masz przekonania do używania awersji to ja bym się radziła choć raz spotkać z dobrym trenerem, który pokaże "jak się to je", żebyś ani sobie ani psu nie zrobiła krzywdy. BTW, czytałaś może poradniki pani Mrzewińskiej? Niestety, to trzeba sobie zazwyczaj wypracować ;) być może faktycznie tak jest z dorosłymi psami jak mówisz. w sumie-nie przeszkadza mi to. chociaż zabawa z innymi psami dotychczas było najlepszym sposobem na zmęczenie jej, zwłaszcza zabawa z Jarim :cool3: nawet o patyki się nie tłukli, tylko mieli z tego zabawę, mam nadzieję, że nadal tak będzie ;) u niej jeżenie oznacza właśnie pobudzenie. widok innych psów baaardzo ją nakręca, zapomina jak się chodzi na smyczy, wyrywa się-nie z zamiarem zeżarcia ;) ale koniecznie chce podejść. tylko teraz ostatnio zaczyna właśnie powarkiwać, ale wtedy znowu się nie wyrywa, tylko idzie spowolnionym ruchem i burczy. no i taki obowiązek tolerowania mi też by odpowiadał. zobaczymy tylko, co z tego będzie. też unikam zabawek przy innych psach. wyjmuję piłkę czy coś innego dopiero jak się okazuje, że nie ma innych psów w okolicy, a jak się pojawią, to kończę aportowanie. niestety patyki leżą wszędzie i jak sama sobie znajdzie, to nie ma przebacz... jak być może pamiętasz, nie oddaje na komendę, więc nic dobrego z tego nie ma. czas to zmienić, znaczy poprawić aport... właściwie to nie jest tak, że jestem przeciwna awersji. cenię sobie wprawdzie klikanie, bo fajnie się na tym sztuczkuje :cool3: ale liczę się z tym, że życie to nie robienie salt w powietrzu ;) i czasem trzeba użyć korekty. co do Mrzewińskiej, to poradników nie czytałam jeszcze, tylko trochę przeglądałam bloga i artykuły na onecie. Quote
Amber Posted November 12, 2011 Posted November 12, 2011 I tak i nie. Przykładowo TTB na kolce potrafią nie zwracać uwagi, natomiast dobry dławik potrafi działać cuda ;-) A TTB to nie wiem, pisałam o psach stricte użytkowych i na nich raczej używa się kolce + dławik + czasem i OE. Żadna metoda nie jest zła jeśli używa się jej z głową. Co do lekcji to ja też jestem za. W Wawie to polecam http://www.tresura.info/ szkoliłam się z Jarim u tego pana i byłam zadowolona. Ja za godzinę płaciłam 80 zł (niestety takie są ceny) ale myślę, że nawet 1-2 lekcje ci pomogą, tak jak mi pomogły. Chodzi po prostu aby ktoś doświadczony pokazał ci jak prawidłowo reagować na zachowania Etny. Lekcja jest indywidualna, pan przyjeżdża do ciebie i skupia się tylko i wyłącznie na twoim psie i waszych problemach. Dławik chyba najzwyklejszy (pojedynczy), ja swój kupiłam w Kakadu. Ważne tylko, żeby nie był za duży. Quote
gops Posted November 12, 2011 Posted November 12, 2011 Amber napisał(a): Dławik chyba najzwyklejszy (pojedynczy), ja swój kupiłam w Kakadu. Ważne tylko, żeby nie był za duży. dławik musi być za duży , o min 5cm , bo inaczej nie będzie dobrze działał . im cieńszy dławik tym mocniejsze działanie . Quote
Amber Posted November 12, 2011 Posted November 12, 2011 Znaczy chodziło mi, żeby nie wisiał tak jak dławiki wystawowe, bo i takie się spotyka. Im cieńszy tym mocniejszy tak samo im wyżej na szyi tym mocniejszy bodziec. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.