Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

oj tak, wprawdzie mam kawałek do tego wybiegu, wąchającym tempem Etny 30min idziemy, ale za to później ile radochy :) i pies zmęczony śpi i nie zawraca mi głowy :D

dziwne, skoro wybieg dla psa, to po co w kagańcu...

  • Replies 9.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

też tego nie rozumiem :/
jeszcze mi się wydaje że pies w kagańcu może być bardziej zdenerwowany :/
A chyba jasne że jak pies jest agresywny i musi w kagańcu chodzić to raczej omija się miejsca gdzie jest dużo psów :P

Posted

jeśli jest nieprzyzwyczajony do kagańca albo jest to tuba... to z pewnością jest bardziej zdenerwowany. ale niektóre psy chodzą w kagańcu bo są 'odkurzaczami' i wszystko biorą z ziemi :roll: Etna też, ale póki co, ma wolny pysk

Posted

a ja mam tubę właśnie, ale służy tylko do pokazania konduktorowi :D jutro mam nadzieję naciągnąć chłopaka na zakup nowych akcesoriów dla Etny:evil_lol:

Posted

Kagańce na wybiegach dla psów pewnie po to aby się nie pozagryzały na pewno, bo niby pies może być łagodny ale jakiś jeden pies mu nie podpasuje i już awantura murowana ;)
Mój dupek chodzi i wżera wszystko, ostatnio ostro to przechorował...:shake:
No i dzisiaj znowu coś dopadł (wiem, że na pewno cukrowego baranka, bo brat zostawił w jego zasięgu) no i jakąś szynkę, którą zwymiotował (skąd ją wytrzasnął to nie mam pojęcia) i znowu się zachowuje jakby go coś bolało... Ech.
Kaganiec 'tubę' mamy ale zdecydowanie nie polecam-zimą gromadził się w środku śnieg i kufa przymarza do kagańca, a latem pies nie może dyszeć. Tubę to tylko do weta ;) Sama ostatnio odkupiłam od jednej dziewczyny fizjologa ale wciąż na niego czekam (ach, ta poczta polska...)

Posted

a mi po tym jak Cezar (onek) rzucil sie na weta podczas szczepienia rodzice nie pozwalaja z nim bez kaganca chodzic... W sumie to im sie nie dziwie bo to troche przerosniety on :razz: dobra, nie bede juz zasmiecala gall :p

Posted

Witam po raz pierwszy :) Piękną masz sucz! Taka oryginalna można powiedzieć.
A czy Ty fotografię studiujesz? Bo kiedyś mi się tak coś przeczytało, ale już sama nie wiem :evil_lol:

A co do tego ciągnięcia na smyczy to na Twoim miejscu wyeliminowałabym flexi, bo kiedyś może stać się nieszczęście i kupiła dłuższą smyczy materiałową czy jak kto woli ze skóry, gdzieś długości 1,5-2m. I gdy pies ciągnie idziesz w drugą stronę, gdy się uspokoi wracasz się tam gdzie miałaś iść i tak za każdym razem. W końcu powinien zrozumieć, że takie ciągniecie do niczego nie prowadzi, a wręcz przeciwnie. W schronisku takie metody na niewyżytkach zawsze działały i nie musiałam potem się męczyć z poparzonymi czy obdartymi dłońmi :)

Posted

tak, studiuję foto :)

dzięki za rady, właśnie jestem w trakcie kupowania zwykłej, dwumetrowej smyczy, wywalam automat i mam zamiar robić dokładnie tak, jak powiedziałaś :) a facet będzie chyba miał zakaz na smycz, będzie uczył Etnę na lince, chodzenia luzem :D

Posted

A ja właśnie bym chciała automat, bo stary nam się zepsuł ;)
Ta sunia schroniskowa co kiedyś pisałam, że strasznie podobna do Twojej Etny dzisiaj znalazła dom :)

Posted

dałabym Ci mój, ale mam do 20kg, więc Twój pies by ją na bank zerwał :D

fajnie, że znalazła dom :)
a wiecie, jaką mój chłopak miał ostatnio przygodę... stoi sobie z Etną na przystanku, a tu idzie jakaś babka i woła do naszego psa 'Pusia Pusia'(tak się ona nazywała wcześniej), a Etna na nią skacze z radości!! co się okazało... była to pierwsza właścicielka Etny, która oddała ją na Paluch i dopiero stamtąd wziął ją ten facet, o którym pisałam na pierwszej stronie bodajże, a potem on ją oddał/zabrali mu do Konstancina... i wtedy już do mnie. ale historie. Etna piszczała jak ta babka odeszła

Posted

Mój waży 17kg więc niby się mieściłby do tej 20 kg ale ja tam wolę zawsze mieć ten zapas i kupuję do 50kg ;)
Łooł, niezłe spotkanie....

Posted

no właśnie, lepiej mieć zapas, niż zerwaną smycz i psa hen hen daleko. mi się raz zerwała, ale była mocno pogryziona, Etna szarpnęła do psa i... niosłam wtedy jeszcze 10kg do domu na rękach :diabloti:

Posted

A co do ciągnięcia: ja stosowałam sposób który polegał mniej więcej na czymś takim, że kiedy pies ciągnął stawałam, pies musiał wrócić i poluzować napięcie, wtedy zruszałam. Gdy pociągnął znów stawałam a ten znów musiał wracać, w końcu chyba doszedł do wniosku, że spacer na którym wiecznie się stoi lub wraca jest bez sensu i lepiej nie ciągnąć ^^
Oby takie spotkania nie zdarzały się częściej, bo Etna może zacząć za bardzo tęsknić ;(

Posted

też staram się stawać, ale nie ukrywam, że nie zawsze mam cierpliwość ;)
nie widzę po niej żadnej tęsknoty, zachowuje się tak samo, jak przed spotkaniem z tą panią :)

Posted

Na pewno u was jej lepiej, niż u kobiety, która ot tak sobie porzuciła psa... :) więc nie sądzę, żeby miała tęsknić do poprzedniej 'właścicielki'

Posted

to mój chłopak ją spotkał, nie ja. ale mówił, że jej córka była w ciąży i że nie było komu zajmować się psem i siedział zamknięty w pokoju... a potem ten facet co ją trzymał też samą całymi dniami, było to po niej widać, taki strach, że wyjdziemy i nie wrócimy, ale już coraz mniej :)

co do zdjęć... miało być dziś dużo, ale wzięłam aparat bez karty pamięci :diabloti: ale jutro też idziemy na dłuuugi spacerek, jak pogoda dopisze, to będą fotki dużo dużo :razz:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...