asiak_kasia Posted October 23, 2013 Posted October 23, 2013 no ale nadal nie opłaca się zabijac ozdobnych, bo to takie małe i ładne, szkoda :eviltong: bardziej się opłaca koguciki wykastrować, poza tym to nadal nie jest produkcja na masową skalę. Tych kurek się nie hoduje na ilość, bo to bez sensu-nie ma takiego zbytu i są dużo droższe niz "zwykłe" kury. A wiadomo jak trzeba za sztuke 50-100zł dac to juz szkoda ukatrupić ;) Quote
Szura Posted October 23, 2013 Posted October 23, 2013 Ale ozdobne też mają stosunkowo wysoką nieśność (porównajmy sobie z dzikim ptactwem). A to, że nie składa 300 jaj to i nie dziwne, bo nie są objęte programem świetlnym. ;) Ja sobie właśnie zootechnikę studiuję i mam teraz ćwiczenia z ptaków ozdobnych. I w większości to nie jest tak, że te kury dożywają spokojnej starości, bo mało który hodowca trzyma kury 15 lat, bo miejsca na to i czasu nie ma, a jeśli hodowla ma się rozwijać, to musi następować wymiana materiału genetycznego. Oczywiście są też osoby jak pewna pani spod Warszawy, która to kurki trzyma w swojej luksusowej rezydencji na podgrzewanej podłodze i śpi z nimi w łóżku. :diabloti: Nie zmienia to faktu, że lekko licząc 95% jaj pochodzi jednak od kur które albo same mają wybitnie nieciekawe życie, albo przynajmniej pochodzą z wylęgarni, gdzie się samce eliminuje/kończą jako rosół. BARDZO polecam! :evil_lol: [video=youtube;vBo_VnDkV78]http://www.youtube.com/watch?v=vBo_VnDkV78[/video] Quote
Okamia Posted October 23, 2013 Posted October 23, 2013 Szura napisał(a): [video=youtube;vBo_VnDkV78]http://www.youtube.com/watch?v=vBo_VnDkV78[/video] Bosie bosie bosienko! Pani sąsiadek - ulubienica naszego wykładowcy od Chowu :loveu: Quote
motyleqq Posted October 23, 2013 Author Posted October 23, 2013 Szura napisał(a): I w większości to nie jest tak, że te kury dożywają spokojnej starości, bo mało który hodowca trzyma kury 15 lat, bo miejsca na to i czasu nie ma, więc co? w końcu są zabijane, czyli jednak jedzone? czy zabijane i zakopywane? to w sumie bez znaczenia, bo zabicie to zabicie, ale pytam z ciekawości filmik obejrzę w domu ;) Quote
Szura Posted October 23, 2013 Posted October 23, 2013 Z tego co mówiła nam ćwiczeniowiec to różnie, jedni na rosołek biorą, inni oddają... Nie wiem, przyznam że niezbyt mnie to interesowało, ale jutro mam ćwiczenia to podpytam. ;) Na pewno osoby, które traktują kury jako pupili to krzywdy im nie robią, wiadomo. Ale wiele traktuje je jako ozdoby, hobby, źródło dochodów itd. W tym filmiku nie ma scen niektórych, a widziałam, jak koguciki się moszczą do spania w łóżeczku, albo jak pani Maria opowiadała, jak to z kurą chodziła do restauracji i ją karmiła tym, co sama jadła. :loveu: No ale pani Maria jest tylko jedna. :diabloti: Quote
Joanna-F Posted October 23, 2013 Posted October 23, 2013 Czytam sobie tę Waszą dyskusję, a akurat miałam ochotę na jajka... i kurde, nie wiem czy zjeść :lol: A co do królików, to podobno zajadałam się nimi za dzieciaka u dziadków. Nie wiem, nie pamiętam za bardzo, ale odkąd zyskałam większą świadomość, nie ruszyłam już tego... :roll: Quote
A&L Posted October 23, 2013 Posted October 23, 2013 [quote name='motyleqq']no to wygląda, że faktycznie można to pogodzić, pod warunkiem, że nie uważa się, że samo podbieranie jajek jest nieetyczne. (...). Kurde w życiu bym na to nie wpadła. Chyba nie mam wyobraźni :evil_lol: Widziałam nieraz kury nioski na wsiach i w sumie nie wyglądały na jakieś smutne z powodu podbierania im potencjalnych dzieci :) Moja babcia miała kiedyś kury i były chyba bardzo wyzwolone i dzisiejsze, bo instynktu macierzyńskiego nie miały i jajka niosły wszędzie. Babci w końcu puściły nerwy i przerobiła je na rosół ;) [quote name='a_niusia']ja mam taka chyba troche wybiorcza moralnosc, bo jem mleko, jajka itd, ale wolowiny nie. Dlaczego akurat wołowiny? [quote name='dog193']Królika jadłam baaaardzo dawno temu, jak jeszcze dzieciaczkiem byłam małym, ale wyryło mi się w pamięci, że to mięso było bardzo, bardzo delikatne, miękkie i takie jakby lekko słodkawe. No właśnie wszyscy mi mówią, że to takie delikatne i pyszne. Ja je pewnie nieraz na nieświadomce zjadłam, ale wolę żyć w niewiedzy... [quote name='asiak_kasia'](...) Btw swego czasu w Poznaniu była wystawa ptactwa ozdobnego, dość tłumnie oblegana, wiec to nie jest tak, że nie ma ludzi, którzy sie tym pasjonują. Po prostu to nie jest szczególnie dochodowa branża, jeżeli się nie ma produkcji taśmowej. A wiadomo w pl rolnik zawsze na dorobku. :roll: Wiesz, wystawy psów też są niby oblegane, co nie znaczy, że większość ludzi ma rasowe pieski. W ogóle szkoda, że nie poruszyłam tego tematu kilka tygodni wcześniej, bo pisałam pracę na temat ochrony praw zwierząt i mogłabym tam wtrącić takie ciekawostki, że koguty można kastrować ;) I tak ogólnie o wege mam takie przemyślenie, że trzeba naprawdę baaaaardzoooo chcieć i mieć na uwadze dobro zwierząt. Kurde, mi też jest przykro jak czytam czy widzę co się dzieje, ale ni chu chu nie potrafiłabym zrezygnować z mięsa. No, może z mięsa jeszcze by mi się udało, ale produktów odzwierzęcych? No never... Za bardzo lubię biały serek prosto od (eko) krówki :loveu: Quote
motyleqq Posted October 23, 2013 Author Posted October 23, 2013 Angelika, to nie jest kwestia wyobraźni, tylko etyki i sumienia :) mimo, że nie uważam, że kura poczuwa się do własności jajka(chociaż nie wiem tego), to 'coś mi mówi' że to nie jest w porządku. po prostu. no tak, trzeba chcieć. zmusić się nikogo nie da ;) musi to być jednak silne, wewnętrzne przekonanie, bo przecież wielu jest takich, co po jakimś czasie wracają do mięsa. ja sobie tego nie wyobrażam. pozwolę sobie coś zacytować konfrontacja z przerażającą rzeczywistością tuczarni i rzeźni nie jest wycieczką krajoznawczą, z której wraca się, by opowiadać przy kominku o swoich przygodach, po czym jak gdyby nigdy nic wrócić do starego życia. chociaż czasem właśnie tego bym sobie życzyła. czasem chciałabym, by to wszystko okazało się tylko koszmarnym snem[...]. teoretycznie mogłabym nadal kroczyć przez życie z zimną obojętnością i pałaszować kotlety, jakby nie były kawałkami martwych zwierząt[...]. wystarczy udawać idiotkę, a życie w mgnieniu oka przestaje być skomplikowane. lecz może właśnie to cierpienie, do którego sama przykładam rękę, jest jedynym, jakie kiedykolwiek będę w stanie udaremnić no i ja też kiedyś mówiłam, że nie mogłabym nie jeść... mięsa... potem serów... :) Quote
Beatrx Posted October 23, 2013 Posted October 23, 2013 wiesz, kury potrafią przez dłuższy czas jajka wysiadywać, a nagle coś im "odbije" i te jaja porzucają. tak samo jaja zniesione, których żadna nie wysiaduje potrafią być po prostu nogami pogniecione, więc ja bym się nie doszukiwała dylematów moralnych w zbieraniu jajek;) Quote
motyleqq Posted October 23, 2013 Author Posted October 23, 2013 [quote name='Beatrx']wiesz, kury potrafią przez dłuższy czas jajka wysiadywać, a nagle coś im "odbije" i te jaja porzucają. tak samo jaja zniesione, których żadna nie wysiaduje potrafią być po prostu nogami pogniecione, więc ja bym się nie doszukiwała dylematów moralnych w zbieraniu jajek;) kwestia dylematów moralnych związanych z jedzeniem jajek to niestety dużo więcej niż sam fakt tego, że kradnie się je kurom. o tym, czy samo podbieranie jajek jest etyczne można rozmawiać tylko przy całkowicie etycznej hodowli kur, a to bardzo wątpliwa sprawa, a takie hodowle jak ta, o której napisała Kasia, to właściwie nieistotna ilość... i wcale nie jest powiedziane, że jest to naprawdę etyczne miejsce, biorąc pod uwagę to, co napisała Szura. plus jeszcze to, że obecna kura nioska jest tak zmodyfikowana przez człowieka, że można się w ogóle zastanawiać, czy powinno coś takiego być dla ludzkiego widzimisię. a teraz coś bardziej przyjemnego ;) Quote
dog193 Posted October 23, 2013 Posted October 23, 2013 Unbelievable napisał(a): a co do kurek, to mi się marzy mieć kiedyś kilka takich ozdobnych w ogródku :loveu: miałyby oddzielną zagrodę, a ja codziennie świeże jajka :loveu: Gramiś by się ucieszył :diabloti: Quote
Unbelievable Posted October 23, 2013 Posted October 23, 2013 dog193 napisał(a):Gramiś by się ucieszył :diabloti: sam by z nimi na pewno nie został :diabloti: ale pod kontrolą zagrodzonych zwierzątek nie rusza ;) Quote
motyleqq Posted October 23, 2013 Author Posted October 23, 2013 e tam, barf pełną gębą :diabloti: mi raz Timi przyniósł przepiórkę, ale na szczęście była żywa i zostawił ją jak mu kazałam :evil_lol: Quote
Unbelievable Posted October 23, 2013 Posted October 23, 2013 no, Gram też już zające przynosił : P i chomiki :grins: ale i tak najlepszy stosunek do takich zwierzaków ma Bruma. Leży/ stoi w napięciu i PACZY. Quote
Czekunia Posted October 24, 2013 Posted October 24, 2013 Czemu mnie nie wołacie jak tu taka fajna dyskusja:cool3:. Ja tam mięsa nie jem ponad rok... 3 lata temu byłam świadkiem strasznej sytuacji pod ubojnią (panowie nie wiedzieli, że mają widza, bo było wcześnie rano, opisywać też nie będę, bo wspominam to kiepsko...) i od tego czasu przez 2 lata jadłam tylko mięso drobiowe, a i to rzadko... No i wreszcie przyszedł dzień, że stwierdziłam: spróbuję, zobaczę, czy dam radę i w ogóle odstawiłm mięso. Chociaż muszę się przyznać, że ostatnio miałam słabsze dni i w związku z tym chodziła za mną ochota na zjedzenie kurczaka... Całe szczęście udało mi się powstrzymać. Quote
motyleqq Posted October 24, 2013 Author Posted October 24, 2013 Czekunia, ja też czasem miewam takie ochoty. bo coś ładnie pachnie, bo zawsze to uwielbiałam. np jak było dużo milki w domu ;) ale uważam, że to, co przeżywają zwierzęta, nie jest warte chwili mojej przyjemności i po prostu myślę o tym wszystkim, gdy mam chęć zjeść coś tam Quote
Majkowska Posted October 24, 2013 Posted October 24, 2013 Przepraszam - czy ja dobrze zrozumiałam - nie jesz też czekolady bo jest z mleka?!:crazyeye: Quote
Martens Posted October 24, 2013 Posted October 24, 2013 Majkowska napisał(a):Przepraszam - czy ja dobrze zrozumiałam - nie jesz też czekolady bo jest z mleka?!:crazyeye: A co w tym dziwnego :) wegetarianie nie jedzą też galaretki, bo żelatyna jest ze świnki ;) Weganie mają chyba swoje odpowiedniki większości popularnych produktów, ale nie wiem jak to smakuje w porównaniu ze zwierzęcą wersją. Pewnie jak się nie je pierwowzoru, to się nie porównuje i jest ok. Quote
motyleqq Posted October 24, 2013 Author Posted October 24, 2013 Majkowska, jestem weganką, nie jem niczego co ma w składzie produkty odzwierzęce :) nie jem mlecznej czekolady, gorzka często jest wegańska(ale różnie bywa). jeśli chodzi o wegańskie odpowiedniki, to w Polsce raczej trzeba być zdanym na produkty domowej roboty. ja nie narzekam ;) galaretkę można zrobić z agarem, zamiast żelatyny i uwaga, pojawia się też w tej formie w cukierkach :cool3: co do smaku odpowiedników, to zależy. np czekolada z mlekiem ryżowym dla mnie jest niedobra. ale nugatowa jest wspaniała :) Quote
Obama Posted October 24, 2013 Posted October 24, 2013 (edited) Teraz świat jest bardziej przyjazny dla wege. Kiedy zaczynałam z weganizmem kilkanaście lat temu to tak naprawdę bylo bardzo ciężko.A o zamiennikach czy tofu można bylo pomarzyć.Mentalność ludzi również była zdecydowanie inna i bardzo negatywne komentarze były na porządku dziennym. Teraz? Otwierają się wszelkie punkty gastronomiczne wyłącznie z potrawami wege (nawet cukiernie),są sklepy ze zdrową żywnością ( a także te wysyłkowe gdzie można zamawiać przeróżne rarytasy),nawet w osiedlowych sklepach coraz częściej znajdują się jakieś sojowe produkty,nie mówiąc o marketach gdzie są już półki ze zdrową żywnością. Są wege festiwale,cateringi (ślubne),w większości "normalnych" knajp jest również część menu poświęcona wege potrawom. W necie jest multum miejsc gdzie można zaczerpnąć wiedzy czy przepisów.Że nie wspomnę o tym,że idę do sieciowej kawiarni Coffee Heaven i nikogo nie dziwi,że proszę o kawę z mlekiem sojowym i taką też pianką. :diabloti: Ludzie słysząć o wege też już nie strugają kołków i nie chcą palić na stosie:diabloti: ps, pamietam jak wiele lat temu,majac juz spory staz wege pojechalismy do UK do znajomych. Mina przyjaciol (anglikow) na widok naszych ekstatycznych uniesien po zjedzeniu weganskiej pizzy,weganskich lodow i weganskich kabanosow...bezcenna Edited October 24, 2013 by Obama Quote
motyleqq Posted October 24, 2013 Author Posted October 24, 2013 myślę, że wegański rynek dalej będzie się rozwijał :) teraz to raczej w dużych miastach, ale i u mnie bez problemu można kupić tofu czy mleko roślinne, a nawet jest jeden rodzaj wegańskiego serka waniliowego, który jest pyszny :evil_lol: ja w sumie z takich gotowych produktów mało korzystam. głównie z mleka, bo mi się nie chce samej robić ;) tofu kupuję tak raz na miesiąc, choć ostatnio mi bardziej posmakowało i trochę częściej. a te kotlety sojowe i inne takie, to są średnio smaczne i raczej są pomocne tylko przy jakiejś totalnej niemocy kulinarnej czy braku czasu ;) Quote
Obama Posted October 24, 2013 Posted October 24, 2013 ja tam lubie weganskie rarytasy kupic gotowe w sklepie.moj tz mowi,ze nadrabiamy po tym jak wiele,wiele lat musielismy wszystko sami robic i to jeszcze nie majac nic pod reka:razz: Marze,ze moje dziecko pojdzie kiedys do szkoly gdzie w kantynie bedzie opcja weganskiego jedzenia.Choc poziom kulinarny w szkolach to chyba dno.Szczegolnie sklepiki szkolne przesiakniete gazowanym,cukrem,czipsami i innym szitem.Zero owocow. Quote
motyleqq Posted October 24, 2013 Author Posted October 24, 2013 haha, no tak, w tej sytuacji inaczej patrzysz na gotowe produkty :evil_lol: ale to jeszcze zależy co. ja to mało próbowałam tych gotowych rzeczy, to nie mam rozeznania :) no niestety, w sklepiku szkolnym można dostać najwyżej jabłko... :roll: wegańskie dziecko to nie jest łatwa sprawa Quote
Obama Posted October 24, 2013 Posted October 24, 2013 Weganka w ciąży...też łatwo nie jest. Oj nie.:placz: Quote
motyleqq Posted October 24, 2013 Author Posted October 24, 2013 czyżbyś się spodziewała dzidziusia? :cool3: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.