motyleqq Posted August 6, 2013 Author Posted August 6, 2013 jest u góry na zdjęciu napisane 'kot' :evil_lol: a kotem tym razem jest Irena, jakby ktoś nie pamiętał: [IMG]https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/561213_382076458496804_1949007378_n.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/76510_435724129798703_208426762_n.jpg[/IMG] a to małżonek: [IMG]http://www.metamorfoza-hodowla.pl/obrazki/strona/czarek/dsc09666.jpg[/IMG] Quote
motyleqq Posted August 6, 2013 Author Posted August 6, 2013 [quote name='Martens']Ja byłam lepsza; zanim zobaczyłam podpis gabinetu wet. moją pierwszą myślą przez ułamek sekundy było, że to Agi :lol:[/QUOTE] hahahaha dobre :lol: może to mi dobrze wróży? :evil_lol: Quote
Czekunia Posted August 6, 2013 Posted August 6, 2013 [quote name='Martens']Ja byłam lepsza; zanim zobaczyłam podpis gabinetu wet. moją pierwszą myślą przez ułamek sekundy było, że to Agi :lol:[/QUOTE] Ładnie jej życzysz:evil_lol: Quote
motyleqq Posted August 6, 2013 Author Posted August 6, 2013 [quote name='Czekunia']Ładnie jej życzysz:evil_lol:[/QUOTE] oj tam... ja bym chciała :oops::evil_lol: Quote
Czekunia Posted August 6, 2013 Posted August 6, 2013 [quote name='motyleqq']oj tam... ja bym chciała :oops::evil_lol:[/QUOTE] Ale aż tyle:diabloti:?? Quote
motyleqq Posted August 6, 2013 Author Posted August 6, 2013 [quote name='Czekunia']Ale aż tyle:diabloti:??[/QUOTE] na raz to nie, ale... wszystko zależy od tego, na ile nas będzie stać, haha :evil_lol: Quote
Martens Posted August 6, 2013 Posted August 6, 2013 Ja tam nie wiem, ile tam widać; na rtg to jeszcze jakoś szkieleciki rozpoznaję, ale tutaj to biały szum :evil_lol: I podziwiam lekarzy, którzy z tego bohomazu potrafią odczytać w magiczny sposób wszystko o zawartości zwierzaka ;) Quote
motyleqq Posted August 6, 2013 Author Posted August 6, 2013 [quote name='Martens']Ja tam nie wiem, ile tam widać; na rtg to jeszcze jakoś szkieleciki rozpoznaję, ale tutaj to biały szum :evil_lol: I podziwiam lekarzy, którzy z tego bohomazu potrafią odczytać w magiczny sposób wszystko o zawartości zwierzaka ;)[/QUOTE] ja tam uważam, że nie potrafią, albo trafią, albo nie :diabloti: zresztą nawet sama wet przy poprzednim usg powiedziała, że tak naprawdę to liczenie nie ma sensu. mimo to teraz stwierdziła 'prawdopodobnie 6' ;) jak będzie, to się okaże. Malcie naliczyli 5, a urodziła 8 :cool3: Quote
Majkowska Posted August 6, 2013 Posted August 6, 2013 [quote name='motyleqq']ja tam uważam, że nie potrafią, albo trafią, albo nie :diabloti: zresztą nawet sama wet przy poprzednim usg powiedziała, że tak naprawdę to liczenie nie ma sensu. mimo to teraz stwierdziła 'prawdopodobnie 6' ;) jak będzie, to się okaże. Malcie naliczyli 5, a urodziła 8 :cool3:[/QUOTE] Bo widać tylko to co jest z jednej strony. Mogą np się pokrywać 2 ze sobą, a na usg widać wtedy jeden szkielet. Nam wet jak byłyśmy z miotem Waldka to powiedział że "minimum 7" , a ja sobie tak w domyśle dopowiedziałam ze może być 2 razy tyle ;) A własne polecam, niesamowita sprawa, daje dzieciątko trochę w d... ale to tylko czasami ;) :P Ja tam sobie po cichu myślę już o drugim ;) Quote
Victoria Posted August 6, 2013 Posted August 6, 2013 [quote name='motyleqq']jadę do Ogonka, wszyscy zachwalają, może przypadkiem też masz to miejsce na myśli?[/QUOTE] niee, my jeżdzimy bliżej.. i taniej :diabloti: biedna mała prosia.. ja mam problemy ze wsadzeniem lekarstwa do pyska psu to nie wiem czy dałabym rade wepchnąć to prosiakowi :lol: Quote
dog193 Posted August 7, 2013 Posted August 7, 2013 [quote name='Victoria'] ja mam problemy ze wsadzeniem lekarstwa do pyska psu to nie wiem czy dałabym rade wepchnąć to prosiakowi :lol:[/QUOTE] Jak trzeba, to nie ma że nie da rady :) Quote
motyleqq Posted August 7, 2013 Author Posted August 7, 2013 [quote name='Majkowska']Bo widać tylko to co jest z jednej strony. Mogą np się pokrywać 2 ze sobą, a na usg widać wtedy jeden szkielet. Nam wet jak byłyśmy z miotem Waldka to powiedział że "minimum 7" , a ja sobie tak w domyśle dopowiedziałam ze może być 2 razy tyle ;) A własne polecam, niesamowita sprawa, daje dzieciątko trochę w d... ale to tylko czasami ;) :P Ja tam sobie po cichu myślę już o drugim ;)[/QUOTE] no dokładnie tak jest :) dlatego różnie się może urodzić, a moi rodzice nie robią rtg przez porodem. Malta rodziła dwa razy i przy obu urodziła 8(tylko pierwszy miot zszedł prawie cały...), pewnie taka jej płodna natura :cool3: Irka jest pierwszy raz w ciąży [quote name='Victoria']niee, my jeżdzimy bliżej.. i taniej :diabloti: biedna mała prosia.. ja mam problemy ze wsadzeniem lekarstwa do pyska psu to nie wiem czy dałabym rade wepchnąć to prosiakowi :lol:[/QUOTE] ja jestem zachwycona Ogonkiem, mają super wyposażenie :loveu: [quote name='dog193']Jak trzeba, to nie ma że nie da rady :)[/QUOTE] oj tak, wtedy nie ma, że boli. ale z Tosią nie jest tak trudno, ona jest bardzo łagodną świnką i nie wyobrażam sobie, by np mnie ugryzła :evil_lol: ale to że jej ufam też jest pomocne, bo nie boję się ją wziąć. z Zosią jest cięższy temat, to jest dzikusek, drze się przeraźliwie jak się ją bierze na ręce. czasem da się pogłaskać ;) Tosia już całkiem ładnie je :) podawanie leków idzie mi coraz sprawniej, bo pierwszy raz był nieco skomplikowany. jestem dobrej myśli :) Quote
motyleqq Posted August 7, 2013 Author Posted August 7, 2013 różnica między moimi prosiakami: [IMG]https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn2/969614_555433191161129_2102245165_n.jpg[/IMG] Quote
Majkowska Posted August 7, 2013 Posted August 7, 2013 :) A kotom też się robi jakieś uprawnienia hodowlane jak psom? Pewnie tak, bo wystawy są itd. Jak to u nich wygląda? Quote
motyleqq Posted August 7, 2013 Author Posted August 7, 2013 [quote name='Majkowska']:) A kotom też się robi jakieś uprawnienia hodowlane jak psom? Pewnie tak, bo wystawy są itd. Jak to u nich wygląda?[/QUOTE] nie, można w ogóle nie jeździć na wystawy i rozmnażać. wszystko zależy od hodowcy, od którego kupujemy kota. możemy wziąć kota hodowlanego, albo na kolanka. oczywiście za pierwszego płacąc odpowiednio więcej :evil_lol: moim zdaniem to beznadziejne, bo można rozmnażać nawet niezbyt dobre koty. większość osób i tak jeździ na wystawy, ale obowiązku nie ma. a tytuły bardzo łatwo sobie wyjeździć, nawet jak ma się przeciętnego kota ;) Quote
Majkowska Posted August 7, 2013 Posted August 7, 2013 ooo toś mnie zaskoczyła... To trochę bez sensu, że tak każdy może rozmnożyć sobie. Przecież koty też mają wady. Żadnych badań, żadnej selekcji, nie nic? A skąd hodowca wie że bierzemy kota hodowlanego, jakie kryterium sprawia że będziemy go hodować. A jak ja np nie wiem co z niego wyrośnie i nie wiem czy ja będę czy nie? Wiesz, z psami też łatwo tytuly wyjeździć, nawet te nie pod wzorzec absolutnie mają hodowlankę, ale z psami jest jakaś nibyselekcja... Te wystawy, tytuły do reproduktora, próby pracy, coś z tym psem trzeba zaliczyć, jakieś badania zrobić, są przeglądy miotów itd... A z kotami tak totalnie nic nic? Quote
motyleqq Posted August 7, 2013 Author Posted August 7, 2013 to też zależy od rasy, MCO bodajże bada się serce, norwegom też coś. nie wiem dokładnie, bo to koty moich rodziców. badania w każdym razie jakieś są, więc przynajmniej tyle. natomiast cała reszta to istna samowolka. zazwyczaj ludzie wiedzą, że szukają kota do hodowli i z takim zamiarem zgłaszają się do hodowcy. tu już dużo zależy od samego hodowcy, każdy ma swoje zasady, ile kotów wydaje, jak o tym decyduje. jak moi rodzice kupowali Maltę, to jako kolankowego kota. ale potem długo namawiali hodowcę i się zgodziła ;) Irenka od razu była kupiona jako hodowlana. z MCO to w ogóle jest ciężka sprawa, bo one długo rosną, do 3 lat, więc w sumie długo nie wiadomo co z kotki będzie Quote
Majkowska Posted August 7, 2013 Posted August 7, 2013 [quote name='motyleqq'] jak moi rodzice kupowali Maltę, to jako kolankowego kota. ale potem długo namawiali hodowcę i się zgodziła ;) Irenka od razu była kupiona jako hodowlana. z MCO to w ogóle jest ciężka sprawa, bo one długo rosną, do 3 lat, więc w sumie długo nie wiadomo co z kotki będzie[/QUOTE] Na co namawiali hodowcę? To hodowca się musi zgodzić zeby nowy właściciel miał miot? Quote
motyleqq Posted August 7, 2013 Author Posted August 7, 2013 na to, by Malta była kotką hodowlaną. kupili ją jako kota na kolanka i prosili o możliwość dopłacenia, by była kotem hodowlanym. potem już się samemu decyduje o wszystkim Quote
Majkowska Posted August 7, 2013 Posted August 7, 2013 jakie to wszytsko dziwne. W psach się nie spotkałam z niczym takim. No ale dobra, to jak mam tego kota i chcę mieć po nim miot to co mi ma tu hodowca do gadania? Przecież chyba papiery i inne zezwolenia wydaje związek koci. Nie powiesz mi chyba że hodowca mi mówi " tak, moze pani mieć miot po moim kocie" i ja sobie kryję i lecę dalej jak mi się podoba? Totalnie tego nie pojmuję, jakieś to zakręcone... Sory ze tak bombarduję pytaniami, ale mnie to zaintrygowało. Quote
motyleqq Posted August 7, 2013 Author Posted August 7, 2013 nie, to nie tak. kiedy kupujesz kota, to albo na kolanka, albo do hodowli. i tylko przy tej drugiej opcji możesz go rozmnażać. nie dostajesz żadnych zezwoleń od związku, ale jeśli Twoja kotka nie ma statusu hodowlanej, to kocięta nie dostaną rodowodów. dla mnie też na początku był to po prostu szok, bo zupełnie inaczej, niż z psami. nadal uważam, że to dziwne reguły, ale już przywykłam. Quote
Majkowska Posted August 7, 2013 Posted August 7, 2013 To kto decyduje o hodowlaności kota? Wychodzi na to że właściciel, który tylko podtyka hodowcy odpowiednią ilość pieniążków i hodowca robi jakiś wpis (tak?). A jak kupię sobie kota na kolanka i zachce mi się go rozmnożyć to mi wystarczy dołożyć w łapę hodowcy i nagle z niehodowlanego kot się robi najlepszym reproduktorem? I pytanie jeszcze jedno mi się nasunęło - czy hodowcy sprawdzają wogóle co się z ich kotami dzieje? Z psami reguły są juz kiepskie, pic na wodę, ale to co napisałaś o kotach... no przerosło mnie. To ja nigdy w życiu w takim razie nie chcę kota rasowego... Quote
motyleqq Posted August 7, 2013 Author Posted August 7, 2013 o tym, czy kot może być kotem hodowlanym, decyduje hodowca, u którego kot się urodził. natomiast takie sprawy, czy wystarczy zapłacić, czy też potrzeba czegoś więcej, to już indywidualne sprawy konkretnych ludzi. znam różnych i każdy ma swoje warunki. niektórzy w ogóle nie sprzedają kotów do hodowli, albo sprzedają wyłącznie za granicę. od nas żaden kot nie wyszedł jako hodowlany(została u nas Brawurka, która ma być hodowlana), ale jedna osoba pytała, czy jeśli kot się ładnie rozwinie, to będzie mógł być reproduktorem. no i tak, jak najbardziej, jeśli będzie fajnym, ładnym kotem, to wtedy mogą dopłacić i mieć reproduktora. czy sprawdzają, też zależy od hodowcy. ludzie są po prostu różni. znam osoby, które jechały po kotkę sprzedaną jako na kolanka, a były rozmnażane. takie koty są odbierane. ale na pewno nie przez wszystkich, na pewno są ludzie, którzy mają to gdzieś. ja takich nie znam. środowisko jest dosyć hermetyczne i trudno o oszustwa, ale też trudno dostać kotkę do hodowli. żeby kupić rasowego kota, trzeba bardzo dobrze szukać. po pierwsze, wybierać takich rodziców, którzy jeżdżą na wystawy. jeśli kotka nie ma żadnych tytułów, to prawdopodobnie dużo chorowała(znam takie kotki po przejściach, nadal rozmnażane) i dlatego nie jeździła. albo po prostu jest kiepska w typie(znam kotki, którym trudniej było tytuł wyjeździć, więc... hodowca odpuszczał i wraz rozmnażał). po drugie, wybrać się do hodowli i uważnie obserwować. jeśli wszystkie koty uciekły, zarówno dorosłe jak i kocięta, to lepiej sobie odpuścić. takie kocięta się nie zmienią i nie będą przytulaskami. socjalizacja jest totalnie ignorowana i bardzo mnie to irytuje ;) jak jest dużo kotów, to też powinna się lampka zapalić. wtedy jest nikła szansa, że hodowca ma czas na wszystkie kocięta(jak np ma kilka miotów na raz... wiem, ile jest pracy przy jednym licznym miocie, a ja nie pracowałam kiedy były kocięta, moja mama ma luźną pracę i też dużo była z kociętami) Quote
Justa Posted August 7, 2013 Posted August 7, 2013 A ja spotkałam się jeszcze z czymś takim, że kocięta nakolankowe są sprzedawane już wysterylizowane/wykastrowane. Quote
motyleqq Posted August 7, 2013 Author Posted August 7, 2013 [quote name='Justa']A ja spotkałam się jeszcze z czymś takim, że kocięta nakolankowe są sprzedawane już wysterylizowane/wykastrowane.[/QUOTE] tak, niektórzy tak robią. mi się nie wydaje, by było to zdrowe dla kociąt, choć z pewnością je to zabezpiecza. chyba najczęściej decydują się na to osoby, które już się przejechały na zapewnieniach ludzi jeszcze tak sobie myślałam o tym wszystkim pod prysznicem :evil_lol: i jakby nie patrzeć, częściej zdarzają się pseudo z psami, niż z kotami i generalnie psów w typie rasy jest więcej, niż takich kotów. hodowcy rzadko decydują się na sprzedaż do hodowli, zwłaszcza obcej osobie, która wzięła się nie wiadomo skąd. także mimo wszystko te dziwne reguły się całkiem nieźle sprawdzają. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.