Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 9.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ano własnie, tak mnie zastanowiło bo obserwuję psy i widzę że jest dość duże sprzężenie niektórych cech z umaszczeniem np właśnie kolor alergia i byłam ciekawa jak u was w rasie. Sama się niedawno dowiedziałam że pointery biało-pomarańczowe mają skłonności alergiczne. Od lat też obserwuję że są mniej odporne skórnie tj częsciej mają wysypki na klatkach od biegania, znacznie bardziej się zdzierają po krzakach ogólnie, mają suche nosy i poduszki itp. A mój jest jeszcze w przewadze buały, więc wychodzi na to że jest delikacik. Ale nie widać po nim, choć go po krzakach puszczam równo ;)

A skoro ją adoptowałaś to czasem nie masz wymogu adopcji w umowie adopcyjnej?

Posted

[quote name='Majkowska']

A skoro ją adoptowałaś to czasem nie masz wymogu adopcji w umowie adopcyjnej?[/QUOTE]

nie mam, mam tylko zapis, że nie mogę jej rozmnażać. nie wiem czemu tak, jest ze schroniska gdzie generalnie mają koty, a psy czasem 'z przypadku'. poza tym, nawet gdybym miała taki zapis, to i tak teraz nikt już się nie interesuje nami :roll:

Posted

w schroniskach jest wiele niezgodności , suka wydana ze schroniska powinna (musi) być wysterylizowana , pies wykastrowany , znalazła bym kilka przykładów że nie zawsze się tak dzieję ....

Posted

nie miałam na myśli waszego przypadku , pisałam ogólnie o schroniskach i o sukach w wieku 5,6 lat wydawanych bez sterylki , znam takie przypadki i jak dla mnie to niezbyt mądre posunięcie ze strony schroniska

Posted

[quote name='dOgLoV']nie miałam na myśli waszego przypadku , pisałam ogólnie o schroniskach i o sukach w wieku 5,6 lat wydawanych bez sterylki , znam takie przypadki i jak dla mnie to niezbyt mądre posunięcie ze strony schroniska[/QUOTE]

w takich przypadkach to się zgadzam, suki powinny wychodzić ciachnięte. ze szczeniaczkami to niestety tak jest, adoptujący niby się zobowiązuje, ale czy którekolwiek schronisko to sprawdza? fundacja inna sprawa. ale sąsiedzi TŻ adoptowali teraz suczkę 9 miesięcy i już jest wycięta

Posted

Uważaj bo Ci jeszcze wpadnie jakaś inspekcja nagle z nienacka ;)

U mnie też spotkałam przypadki że sukę wzięli adopcyjnie i jej nie wysterylizowali i nikt im tego nie sprawdził. Mało tego nieraz to i suce się wpadło przez niepomyślność właścicieli. Kraków i tak pilnuje adopcji jak o to chodzi. Ale nie powinni jednak wydawać na takich zasadach , bo tu suka trafiła w świetne ręce i świadome, ale nie zawsze przecież ktoś kto bierze psa z adopcji ma do końca pomyślane w głowie...
Powinni to trochę lepiej mieć zorganizowane.

Posted

zdążyłam się już dwukrotnie przeprowadzić od tamtego czasu, więc nie ma zbytnio szansy na sprawdzenie mnie :cool3: ale to też pokazuje jaki to jest nieład w tym wszystkim. mogłabym zrobić z Etną co chcę i nikt by się o tym nie dowiedział.

Posted

eee spryciara :eviltong:

No niestety, powinno być z korzyścią dla zwierząt, a jest jak jest.
W różnych miastach wygląda to różnie. Ale i tak zawsze jak o zwierzęta chodzi to są straszne luki we wszystkim.

Jak tam pogoda u was? U nas upał masakryczny, shock.

Posted

taki upał, że strach z domu wyjść. przed chwilą moja siostra wpadła do pokoju oznajmiając, że umiera i natychmiast idzie 'pod najzimniejszy prysznic świata' :evil_lol:

Posted

Hej, a ja mam do ciebie takie pytanie, jesteś weganką, a jak to jest u ciebie z kosmetykami? Zwracasz uwagę, czy testowane czy nie? Bo widziałam, że coś polubiłaś z Dove na fb, więc mnie to zaciekawiło.

Posted

[quote name='dog193']Hej, a ja mam do ciebie takie pytanie, jesteś weganką, a jak to jest u ciebie z kosmetykami? Zwracasz uwagę, czy testowane czy nie? Bo widziałam, że coś polubiłaś z Dove na fb, więc mnie to zaciekawiło.[/QUOTE]

serio coś polubiłam takiego? nawet nie wiem o tym :evil_lol: pomijając aspekty etyczne nie lubię kosmetyków Dove :eviltong:
a odpowiadając na Twoje pytanie-uczę się które kosmetyki są ok, a które nie. teraz i tak nie można już testować, ale wiele kosmetyków ma produkty odzwierzęce w składzie

Posted

Haha, poważnie :lol:
Co do tego, że nie można testować - nie do końca w to wierzę. No bo testować nie można u nas, ale gdzie indziej już nie ma takiego zakazu, więc da się wsio obejść.

Posted

[quote name='dog193']Haha, poważnie :lol:
Co do tego, że nie można testować - nie do końca w to wierzę. No bo testować nie można u nas, ale gdzie indziej już nie ma takiego zakazu, więc da się wsio obejść.[/QUOTE]

w świetle prawa-nie. nie można na terenie UE sprzedawać kosmetyków, które były testowane(bądź ich składniki) na zwierzętach gdziekolwiek na świecie. ale może być tak, że firma X u nas sprzedaje nietestowane, ale wprowadzając swoje kosmetyki np do Chin przeprowadza szereg obowiązujących tam testów. tu już każdy sam decyduje, czy odrzuca taką firmę w całości, czy obchodzą go tylko te kosmetyki, które kupi.
no i trzeba wziąć pod uwagę, że to co stoi na półkach, jest testowane, bo pojawiło się tam przed całkowitym zakazem ;) czyli w sumie nadal, póki co, trzeba o tym myśleć przed zakupem. ale ja od dawna, jeszcze zanim w ogóle myślałam o byciu wege, unikałam testowanych kosmetyków, w sumie chyba poza farbami do włosów

Posted

wyskakiwała z klatki-jak zawsze i nie wiem czemu przewróciła się... myślałam, że jest wszystko ok, ale wczoraj zauważyłam, że przewraca się na bok, nie utrzymuje równowagi i ogólnie jest osłabiona :shake: dostała leki i mam nadzieję że jej to pomoże, jak nie to jadę z nią do Wawy. na szczęście normalnie je

Posted

O matko :( Od razu mi przed oczami staje Jasper... Ech, wiem ile stresu kosztują choroby maluchów, trzymam kciuki :(
PS. Pilnuj wagi, czy z niej nie spada, mimo że je normalnie.

Posted

O kurcze, ale przykra wiadomość.
A byłaś już u weta? Może warto iść. Nie wiem jak jest ze świnkami, ale chyba cięzko znaleźć speca od świń.
Coś przypominam sobie że koleżanki świnka też coś takiego miała, najpierw się przewracała, a potem ją sparaliżowało, chyba jej się jakiś ropień w nóżce zrobił, w dodatku wet był jakiś tępy i zamiast pomóc to...zaszkodził.... Ale tamta miała już xx lat...
Trzymam kciuki żeby było dobrze.

Posted

byłam byłam, dostałam leki. Tosia ma się trochę lepiej, mniej się kiwa, tylko raz dziś widziałam jak się przewraca(Zosia na nią naparła), chodzi już całkiem prosto, ale powoli i sztywno.
z tymi specami od gryzoni to faktycznie ciężka sprawa :roll: dlatego poszłam tu u nas awaryjnie, a jeśli przez weekend się Tosi naprawdę nie poprawi(do pon mamy leki i w pon wizytę), to wtedy pojadę do Wawy, gdzie mam sprawdzonego weta od gryzoni

a podanie takiej małej dawki leku to masakra :roll: weź to podziel... mini tabletka i jeszcze na 3 części i potem do pyska wsadzić... jakby to Zosia chorowała to bym sobie nie poradziła, bo jest dzikusem...

Posted

Nooo, z tymi lekami to fakt, bo podawałam kiedyś szynszylowi jak nam się struł żywopłotem i chomikowi też swojego czasu ( o , ja chomika właśnie miałąm dzikusia, więc od razu sobie leki moją krwią popijal:roll:) . A strzykaweczką jakoś nie można?

Dobrze ze już lepiej. Niech się polepsza już tylko.
A co to może być? Jaka diagnoza?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...