Aleks89 Posted June 25, 2013 Posted June 25, 2013 Pies mojego eksa ,który nie lubi zabawek odgryzł z d..da j....ra :diabloti::lol: Quote
motyleqq Posted June 25, 2013 Author Posted June 25, 2013 Etnie to by się na pewno spodobało, ona lubi takie rzeczy :diabloti: Quote
Beatrx Posted June 25, 2013 Posted June 25, 2013 motyleqq napisał(a):tylko to pewnie będzie zabawa na jeden dzień, może dwa... ale na zmianę z innymi mogłoby dać radę ja mojemu kupuje pluszaki z ciuchlandu to najdroższy mnie 2zł wynosi, a jak ma dużo odnóży i uszek albo innych wystających elementów to jest zabawką na dłużej :eviltong: Quote
asiak_kasia Posted June 26, 2013 Posted June 26, 2013 http://repostuj.pl/img/51139/dzien-z-zycia-swinki-morskiej/ :evil_lol: i niech mi ktoś powie, że świnie nie są zajebiste :cool3: Quote
Beatrx Posted June 26, 2013 Posted June 26, 2013 [quote name='asiak_kasia']http://repostuj.pl/img/51139/dzien-z-zycia-swinki-morskiej/ :evil_lol: i niech mi ktoś powie, że świnie nie są zajebiste :cool3: póki nie przeczytałam, ze to jest 'riding a chicken' to myślałam, że świnka tą kurę dusi:diabloti: Quote
Unbelievable Posted June 26, 2013 Posted June 26, 2013 ja mogę polecić zabawki z petstages i polarowe szarpaki jeżeli chodzi o gryzienie i memłanie ;) Quote
motyleqq Posted June 26, 2013 Author Posted June 26, 2013 [quote name='Beatrx']ja mojemu kupuje pluszaki z ciuchlandu to najdroższy mnie 2zł wynosi, a jak ma dużo odnóży i uszek albo innych wystających elementów to jest zabawką na dłużej :eviltong: no też miałam zamiar do ciuchlandu pójść w tej sprawie :lol: [quote name='asiak_kasia']http://repostuj.pl/img/51139/dzien-z-zycia-swinki-morskiej/ :evil_lol: i niech mi ktoś powie, że świnie nie są zajebiste :cool3: hahaha :evil_lol: dobre :evil_lol: [quote name='Unbelievable']ja mogę polecić zabawki z petstages i polarowe szarpaki jeżeli chodzi o gryzienie i memłanie ;) o, petstages, zapomniałam o tym, chociaż zawsze było mi szkoda ich kupować dla Etny, bo takie ładne i kolorowe, a ona zepsuje :lol: wytrzymałe one są? Quote
Unbelievable Posted June 26, 2013 Posted June 26, 2013 motyleqq napisał(a): o, petstages, zapomniałam o tym, chociaż zawsze było mi szkoda ich kupować dla Etny, bo takie ładne i kolorowe, a ona zepsuje :lol: wytrzymałe one są? ja mam taką dużą szyszkę, sznurek wyrzuciłam po jakichś 2 miesiącach, ale gumowa część ciągle żyje ;) tylko Brum memła nie żeby zabić, tylko żeby pomemłać, więc to nie jest jakieś mega eksploatowanie. Teraz kupiłam małą piłeczkę i jest superancka, fajnie się odbija, pływa i jest ładna :diabloti: reasumując- według mnie całkiem wytrzymałe Quote
motyleqq Posted June 26, 2013 Author Posted June 26, 2013 pomyślę ;) mamy piłkę trit i też się dobrze sprawdza Quote
Fauka Posted June 26, 2013 Posted June 26, 2013 My mamy tritową piłke na sznurku, jest mega i wydaje się być mocna, chociaż mój pieseczek dba o swoje zabawki :loveu: Quote
zaba14 Posted June 26, 2013 Posted June 26, 2013 Ja już dawnooo nie kupiłam żadnej zabawki, ciężko znaleźć coś odpowiedniego, u nas nawet lateksowe to kilka minut zabawy :( a wszystkie wytrzymałe zabawki są dość ciężkie :/ Miya uwiebia jedną swoją zabawkę ale już ją tak wymemlała że jak nią rzucę to niestety ale na panelach zostawia mi ślady :) dobrze że ładnie i szybko schodzą... Byliśmy na rowerku, smycz była pod siodełkiem, rewelacja!! :) u nas sprawdziło się w 100% wygodnie i bezpiecznie :) psu bez różnicy czy biegła troche bliżej przedniego koła (gdy trzymałam smycz w ręku) czy równo ze mną (pod siodełkiem) :) Quote
omry Posted June 26, 2013 Posted June 26, 2013 Może i sama spróbuję z boku. Mam taką ochotę na rower, szelki już mamy nowe, a tu leje i leje.. A nie spotykacie idiotów, którzy widząc, że pies biegnie przy rowerze puszczają swoje? Już pomijam te osiedlowe lecące za nami, bo Avril za moim poleceniem olewa te psy, ale jak na wąskim chodniku przejeżdżam koło takiego dziadka i jego pies wkłada nos w dupę Kury w biegu, to jej się nie dziwię, że jej się to nie podoba i się dziewczyna odwija. Wtedy mogę ręką ją pociągnąć, a tak to co? Quote
zaba14 Posted June 26, 2013 Posted June 26, 2013 Ja ostatnio jak jechałam, to mnie dziad z swoim psem widział, ale.... nie zapioł swojego :/ i skończyło się tak że jego pies biegł za nami i wpadł Miyi w doope, Miya od razu niestety się odwineła :/ a ja prawie się wywaliłam :D miałam ochotę dziada ukatrupić ;] Quote
omry Posted June 26, 2013 Posted June 26, 2013 zaba14 napisał(a):Ja ostatnio jak jechałam, to mnie dziad z swoim psem widział, ale.... nie zapioł swojego :/ i skończyło się tak że jego pies biegł za nami i wpadł Miyi w doope, Miya od razu niestety się odwineła :/ a ja prawie się wywaliłam :D miałam ochotę dziada ukatrupić ;] No to ja właśnie często mam takie sytuacje. Małe ujadacze wybiegają z osiedla czy z ogrodu i leeeecą za nami drąc mordy i dezorientując mi psa, któremu każę biec do przodu, więc nie wie co się dzieje z tyłu. Jeszcze nam się się na szczęście nie zdarzyło, żeby nas jakiś dogonił, bo zwykle po chwili odpuszczają, ale mnie cholernie denerwują takie sytuacje i chyba jednak wolę mieć smycz w ręku. Quote
a_niusia Posted June 26, 2013 Posted June 26, 2013 ja wtedy przyspieszam i mowie do psa swieta komende "naprzod" i to zalatwia sprawe. raz jednak skoczyl na nia od tylu jakis kundel i serio gdyby nie wysiegnik i amortyzatorek to skutecznie by nas zabil. Quote
Luzia Posted June 26, 2013 Posted June 26, 2013 motyleqq napisał(a):haha, to akurat prawda, w takich sytuacjach jakoś łatwiej idzie egzekwowanie posłuszeństwa :evil_lol: no ja właśnie tak samo, hamowałam w razie potrzeby, mówiłam 'zwolnij' albo 'dawaj', a jak skręcałam to 'uważaj' Jak biorę Pamira do roweru, albo do biegania to przy komendach ludzie na mnie dziwnie patrzą :diabloti: Ruszamy na "Marsz", przyśpieszenia to "go", stój to takie wydłużone wHuuuuu, w prawo Gee ( dŻi), w lewo Haw ( hoŁ). Na początku było ciężko, bo to komendy na ogół nie używane i nie od razu zrozumiał, ale teraz przynajmniej wiem, że jak siostra go na rolki zabierze to mi komend nie spali :) Wracając do tematu trzymania psa przy rowerze, ja też bała bym się go przytwierdzić do roweru na stałe, wolę trzymać smycz w dłoni i w razie czego puścić ją albo szarpnąć przy innym psie. Psy towarzyszą mi w wycieczkach od 13 lat i jak na razie nawet raz nie zdarzyło mi się wywalić ;) Gadacie o tych rowerach i gadacie, aż chyba swój w końcu po zimie do użytku doprowadzę :lol: Quote
omry Posted June 26, 2013 Posted June 26, 2013 Nas jeden już dopadł. Myślałam, że mój pies nie przeżyje. Wtedy też przywiązanie do rowera mogło nam pomóc w sumie, bo ja odruchowo puściłam smycz i jak już puścił ją pies to prawie zginęła pod kołami uciekając w szoku do domu. Tylko trąbienie słyszałam i jej nieustający pisk. Quote
Kirinna Posted June 26, 2013 Posted June 26, 2013 zaba14 napisał(a):Ja ostatnio jak jechałam, to mnie dziad z swoim psem widział, ale.... nie zapioł swojego :/ i skończyło się tak że jego pies biegł za nami i wpadł Miyi w doope, Miya od razu niestety się odwineła :/ a ja prawie się wywaliłam :D miałam ochotę dziada ukatrupić ;] u mnie tez nie zapiął, a jeszcze dodał krzycząc ze jestem nienormalna i się wywale;) Quote
Beatrx Posted June 26, 2013 Posted June 26, 2013 omry napisał(a): A nie spotykacie idiotów, którzy widząc, że pies biegnie przy rowerze puszczają swoje? na nas kiedyś puścił, a raczej nie utrzymał swojego. kundel większy od mojego centralnie przed koło mi wyskoczył, ja się o niego przewaliłam i gdybym miała psa przywiązanego do roweru to pewnie coś bym mu połamała albo go poharatała, więc mnie do przywiązywania psa absolutnie nic nie przekona. a małe szczekacze owszem, zdarzają się i biegną tuż za nim drąc japę albo tyko niuchając, ale moje psisko jest nauczone nie reagować na takie zaczepki tylko ciśnie dalej obok mnie. Quote
Riannei&Garshii Posted June 27, 2013 Posted June 27, 2013 Moje oba biegają przywiązane pod siodełkiem, księżniczka Garshii raczej nie szaleje za galopowaniem i truchta, a Ru uwielbia zasuwać ile fabryka dała. :) Quote
motyleqq Posted June 28, 2013 Author Posted June 28, 2013 [quote name='Riannei&Garshii']Moje oba biegają przywiązane pod siodełkiem, księżniczka Garshii raczej nie szaleje za galopowaniem i truchta, a Ru uwielbia zasuwać ile fabryka dała. :) jak Ti skończy rok, to też będzie biegał. jako że na co dzień porusza się szalonym galopem, to mam nadzieję, że do tego czasu poprawię swoją kondycję i będę w stanie tak zasuwać :evil_lol: bo Etna to truchta, zasuwa tylko przy aporcie. wczoraj po raz kolejny przekonałam się, że doprawdy, przeprowadzka na wieś to wspaniałe ułatwienie pracy z psem. szkoda, że Etna ze mną nie mieszka. rozprawiłaby się szybko z tymi durniami, którzy wczoraj doprowadzili mnie do zdarcia gardła :roll: wyskoczył na nas z bramy sznaucerek, okropnie ujadając i doprowadzając do szału mnie(a już byłam zła z innego powodu), Timiego i TŻ. właściciel kretyn uchachany. wnerwiłam się i poinformowałam pana, że zaraz jego piesek dostanie kopa, i się oduczy. a ten do mnie z pretensją 'taaak?! a gdzie kaganiec?' :mdleje: no i mnie poniosło i się wydarłam :diabloti: zabrał pieska. krzyczałam tak głośno, że nawet nie wiem, co w tym czasie robił Ti. za chwilę biegnie na nas dość duży kundel, no większy od Timeczka. z mordą. na szczęście bał się tupania, ale postanowiłam sprawdzić, skąd wybiegł. wrócił na swoje podwórko na którym ktoś był. TŻ powiedział szanownej pani, co o tym myśli, a ona na to 'niemożliwe, on nikogo nie atakuje. zawsze tak sobie biega i nic się nie dzieje' :roll: Timeczka to wszystko strasznie wyprowadziło z równowagi. mam fotki mojej ślicznotki :loveu: przemoc złapany vault :loveu: Quote
cockermaister Posted June 28, 2013 Posted June 28, 2013 motyleqq napisał(a): wczoraj po raz kolejny przekonałam się, że doprawdy, przeprowadzka na wieś to wspaniałe ułatwienie pracy z psem. szkoda, że Etna ze mną nie mieszka. rozprawiłaby się szybko z tymi durniami, którzy wczoraj doprowadzili mnie do zdarcia gardła :roll: wyskoczył na nas z bramy sznaucerek, okropnie ujadając i doprowadzając do szału mnie(a już byłam zła z innego powodu), Timiego i TŻ. właściciel kretyn uchachany. wnerwiłam się i poinformowałam pana, że zaraz jego piesek dostanie kopa, i się oduczy. a ten do mnie z pretensją 'taaak?! a gdzie kaganiec?' :mdleje: no i mnie poniosło i się wydarłam :diabloti: zabrał pieska. krzyczałam tak głośno, że nawet nie wiem, co w tym czasie robił Ti. za chwilę biegnie na nas dość duży kundel, no większy od Timeczka. z mordą. na szczęście bał się tupania, ale postanowiłam sprawdzić, skąd wybiegł. wrócił na swoje podwórko na którym ktoś był. TŻ powiedział szanownej pani, co o tym myśli, a ona na to 'niemożliwe, on nikogo nie atakuje. zawsze tak sobie biega i nic się nie dzieje' :roll: Timeczka to wszystko strasznie wyprowadziło z równowagi. haha skąd ja to znam!!!:diabloti: u mnie na wsi nie da się wyjść gdzieś połazić z moimi psami bo zaraz wyskakują inne psy z placów i ujadają jak szalone :angryy: a bramy oczywiście pootwierane a pieseczki na ulicy :angryy: jeszcze gdyby moja Koki była tolerancyjna co do obcych psów to dałoby się przeżyć,ale niestety nie :( i jak widzi,że inne psy ujadają to ona też... Quote
motyleqq Posted June 28, 2013 Author Posted June 28, 2013 cockermaister napisał(a):haha skąd ja to znam!!!:diabloti: u mnie na wsi nie da się wyjść gdzieś połazić z moimi psami bo zaraz wyskakują inne psy z placów i ujadają jak szalone :angryy: a bramy oczywiście pootwierane a pieseczki na ulicy :angryy: jeszcze gdyby moja Koki była tolerancyjna co do obcych psów to dałoby się przeżyć,ale niestety nie :( i jak widzi,że inne psy ujadają to ona też... no właśnie o to chodzi. bardzo się staram, żeby mój mały przestał szczekać na psy. ale takie coś nie ułatwia sprawy ;) po tej akcji, jak doszliśmy już do miasta, to szczekał na psa który nawet na niego nie patrzył :roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.