Amber Posted June 9, 2013 Posted June 9, 2013 jak dla mnie to taki pies jak jari potrzebuje przede wszystkim, zeby ktos mu dal mega wycisk. od razu by sie pozbyl znacznej czesci glupot z glowy. Tak, powinien okładać pole i wystawiać zające. Piłka jest dla lamusów :eviltong: Wtedy na pewno kochałby np. obce, rzucające się na niego samce :loveu: Ktoś tu wyraźnie nie rozumie jednej kwestii, pies może być mistrzem świata ułożenia, jeżeli jest niestabilny emocjonalnie to wystarczy jeden bodziec do natychmiastowej reakcji, której nie przewidzimy. Dlaczego nie jeżdżę z Jarim więcej na obronę? Ano dlatego, że pozorant powiedział, że pies jest zbyt nerwowy, a ja o dziwo, nie chce go nakręcać jeszcze bardziej, bo jego psycha by poległa. Tak więc w przeciwieństwie do motylqqa uważam, za nawet słuszne, żeby powalone psy łaziły w kolcach i kagańcach do końca życia, bo w ten sposób dzieje się na pewno mniejsza krzywda niż wtedy, jak jakiś pozytywista uzna, że piesek się cudownie nawrócił, a np. na rolkach przejedzie mu dziwnie wyglądająca osoba i pies stwierdzi, że jednak dobrze by było zatopić w niej ząbki... Taaak, wiem po solidnej pracy taka sytuacja nie mogła by mieć NIGDY miejsca. Na mur beton :p Śmiejecie się z PwP, że ratują nierokujące psy, agresywne, rzucające się do ludzi itp. A przecież wygląda na to, że wszystko da się zdziałać miłością i klikerkiem :loveu: Co do jamników, to znam kilka i wszystkie były brudasami. Samce do tego nałogowo znaczyły mieszkanie. Moje jamnice normalnie załatwiają się na dworze, a nie przeszkadza im to walnąć klocka poza wyznaczoną godziną. Szczególnie Finka. Ale to może przez to, że ja wrzuciłam pod samochód i teraz się mnie boi? Quote
asiak_kasia Posted June 9, 2013 Posted June 9, 2013 [quote name='Unbelievable'] w całej tej dyskusji chodzi tylko i wyłącznie o to, żeby ci pokazać, że cały świat nie kończy się na Etnie, że są bardziej pobudliwe, większe psy, które jest ciężej utrzymać. uffff, no to jednak nie tylko ja to tak zrozumiałam ;) I dodam tylko od siebie, mam psa o diabelskim temperamencie, godnym niejednego nakreconego terrierka, ale to pikuś przy psie agresywnym, o czym już pisałam wielokrotnie, wiec jeżeli Amberowa ma połaczenie tych dwóch cech, to ja ją i tak podziwiam, że z tym psem ma odwagę wyjść i go puścić ze smyczy. No i niestety są pieski do których nie da dotrzeć się sama miłością, z czym jeszcze kilka lat temu bym się kłóciła na śmierć i zycie. A potem Trofił do mnie Rot... :roll: I Aga, praca z kolcami to nie tylko strzały bez ładu i składu. Z resztą cała idea korekty na czym innym polega, to sygnał do natychmiastowego przerwania zachowania, po to by wskazać to poprawne. Nie wiem jak robi to Amber, ale u mnie to własnie tak skutkowało. I nie wiem jak długo by Rot w kolcach chodził, bo niestety jego choroba skutecznie nam przeszkodziła w dojsciu do pełni sukcesu. Natomiast pies agresywny pozostanie psem agresywnym już zawsze. Nawet jeżeli przez 3 lata nie zdarzy mu się zaden wyskok to w 4 roku coś tam zaiskrzy w łepetynie i wyleci z zebami. I prawde mowiac wole nieprzewidywalnego psa w kolcach, niż w imię pozytywnego szkolenia agresora, nad którym nie ma nawet tej fizycznej kontroli. I tyle. Lubię siebie i swoje psy na tyle mocno, ze wali mnie psychika czyjegoś agresywnego psa. I umiem spojrzec poza własny nos, i majac psa z problemem ładowałam go w kolce między innymi dlatego, żeby komuś nie skrzywdził pieska. I serio zupełnie inaczej się patrzy na takie problemy mając w domu agresorka. Człowiek musi wybierac miedzy mniejszym złem. Kolce to nie jest zabawka i nie sądze, żeby Amber, czy Olkowi satysfakcje sprawiało traktowanie swoich piesków kolczatką. Przynajmniej dla mnie to nie była zabawa. I kazdy spacer wymagał ode mnie skupienia i myślenia, wierz mi daleko było do przyjemnosci wynikającej z posiadania psa. Dlatego, ktoś kto nie miał do czynienia z takim problemem u siebie w domu, nie wie tak naprawde o czym mowi. Quote
Aleks89 Posted June 9, 2013 Posted June 9, 2013 Aaaaaaaaamen :diabloti: Idźcie w pokoju chrystusaaaaaa ,bogu nieeeeech będą dzięęęęęęki :lol: A motylek i tak nie zrozumiała. Quote
asiak_kasia Posted June 9, 2013 Posted June 9, 2013 [quote name='Aleks89']Aaaaaaaaamen :diabloti: Idźcie w pokoju chrystusaaaaaa ,bogu nieeeeech będą dzięęęęęęki :lol: A motylek i tak nie zrozumiała.[/QUOTE] Olek jestes złośliwy :diabloti: Quote
Amber Posted June 9, 2013 Posted June 9, 2013 Natomiast pies agresywny pozostanie psem agresywnym już zawsze. Nawet jeżeli przez 3 lata nie zdarzy mu się zaden wyskok to w 4 roku coś tam zaiskrzy w łepetynie i wyleci z zebami Dokładnie o tym pisze, jak motykleqq twierdzi, że pies chodzący w kolcach do końca życia to porażka. Wolę, żeby w nich chodził i po domu, jeżeli miałoby to kogoś uchronić za rok, dwa czy dziesięć przez jakimś wyskokiem. Pies niestabilny jest psem niestabilnym i jeżeli wiąże się z tym agresja to należy dbać o innych, żeby nigdy, przenigdy się nikomu nic nie stało. Quote
asiak_kasia Posted June 9, 2013 Posted June 9, 2013 [quote name='Aleks89']Nie:loveu:[/QUOTE] a to przepraszam-źle zrozumiałam :evil_lol: [quote name='Amber']Dokładnie o tym pisze, jak motykleqq twierdzi, że pies chodzący w kolcach do końca życia to porażka. Wolę, żeby w nich chodził i po domu, jeżeli miałoby to kogoś uchronić za rok, dwa czy dziesięć przez jakimś wyskokiem. Pies niestabilny jest psem niestabilnym i jeżeli wiąże się z tym agresja to należy dbać o innych, żeby nigdy, przenigdy się nikomu nic nie stało.[/QUOTE] tym bardziej, że inaczej wyglada piesek po spotkaniu z agresywnym psem-20kg a inaczej z takim dobkiem czy rotem czy onkiem. I tu niestety kwestia wielkosci ma dość istotne znaczenie. Dlatego majać takiego psa trzeba odłożyć na bok swoje przekonania i robić to co należy. I czasami to jest własnie uzycie kolców, czy OE. Quote
motyleqq Posted June 9, 2013 Author Posted June 9, 2013 [quote name='Unbelievable']matko bosko, ale ty nie rozumiesz ironii :mdleje: cholera, ja tez mam suke, w dodatku borderka, w ogóle powinnam być na przegranej pozycji, c'nie? :mdleje: na pewno wymyśliłam sobie wszystkie problemy z nią, no bo to przecież suka :grins: [/QUOTE] to nie ja pisałam, że jak Etna jest suką, to nic nie wiem o życiu, bo tylko psy z jajami dają popalić. to Olek wielkimi literami napisał, że Etna jest suczką ;) więc pewnie ja też wszystko sobie wymyśliłam. a już szczególnie to, że przepracowałam te problemy Kasia, nie mów mi o pracy z kolcami, bo ja nie widzę tej pracy u Amber i napisałam już dlaczego. nie rozmawiam tu o tym, czy słusznie jest w ogóle używać kolczatki, tylko o tym, jak jest ona używana. a Jari nie jest tu jedynym psem niestabilnym emocjonalnie :) i wiesz, możesz pisać, że nie mam o tym pojęcia, ale jak dla mnie ktoś, kto nie podjął się rzeczywistej pracy z psem, też tego pojęcia nie ma. jakimś cudem ludzie osiągają sukcesy ze swoimi psami. pamiętam taką starszą panią z bardzo dużym psem, który był agresywny. nosił oczywiście kaganiec i zawsze był na smyczy. nie wiem jak to możliwe, że starsza kobieta utrzymywała bez kolców psa, który ważył pewnie tyle co ona? ;) no tak, nie był dobkiem! Quote
Amber Posted June 9, 2013 Posted June 9, 2013 Wiesz już pomijając moje problemy z kolanami, to mam szczerze gdzieś co robią inni. Jak dla mnie 90 staruszki mogą sobie trzymać słonie na nitkach i nic mi do tego. Ja odpowiadam za siebie i za swojego psa. Żadne teoretyczne dogo bajki nie zmienią tego jak zabezpieczam swojego psa. Serio, każdy kto miał problem z agresywnym, silnym psem rozumie mój punkt widzenia. Ty nie rozumiesz i nie będziesz rozumiała, aż trafisz na psa, który będzie dla ciebie prawdziwym wyzwaniem. Quote
a_niusia Posted June 9, 2013 Posted June 9, 2013 no wlasnie moje psy musza zapierdzielac ostro po polu i dostawac mega wycisk psychiczny i fizyczny, bo inaczej mialabym sajgon w chacie. one nie sa w stanie zmeczyc sie pilka. owszem: poprzynosza, pobawia sie, ale to nie jest ich swiat. uwazam, ze dla psa takiego jak doberman pilka po prostu nie wystarczy, zeby go zmeczyc przede wszystkim psychicznie. w koncu to nie gonczak z uszami i ogonem, ktorego sie pusci, zeby pobiegal, kija sie porzuca i z bani. Quote
a_niusia Posted June 9, 2013 Posted June 9, 2013 tak, tak...masz bezproblemowego pieska:)) tyle ze z twoch postow jawi sie raczej jako frustrat na kolcach. Quote
natija Posted June 9, 2013 Posted June 9, 2013 ja tez uwazam,ze pies agresywny zawsze bedzie niestabilny i tylko takiego psa mozna troche zmienic,ale potulnego i ulozonego psa z niego nigdy nie bedzie,sama mialam 4 lata agresora i udolo sie tylko poczesci go troche uspokoic,ale nigdy mu do konca nie ufalam,spacery to wieczne obserwowanie otocznia czy nikt sie nie pojawi...a i tak zawsze jezeli byl spuszczny ze smyczy to na polach gdzie moglam wypatrzec kogos zblizajacego sie z daleka,bo inaczej nie bylo mowy zebym go spuscila i patrzac teraz to spacer wcale nie byl taka przyjemnioscia jaka powinien byc.A agresywny pies powienien byc zawsze tak zabezpieczony,ze w razie czego mozna nad nim zapanowac,tu nie moze byc pomylki bo skutki moga byc tragiczne. Quote
Amber Posted June 9, 2013 Posted June 9, 2013 Po domu w kolcach nie chodzi :evil_lol: a_niusiu czy miałaś kiedyś problem z agresją u swoich psów? Bo jeśli nie to znowu zaczyna się gadka typu dużo teorii, a mało praktyki. Gadać to sobie można dużo i namiętnie... jeżeli wie się o czym się mówi. Quote
a_niusia Posted June 9, 2013 Posted June 9, 2013 a z czego wynika problem z agresja u twojego psa? z tego, ze jest dobermanem czy z tego, ze ma jajka?:))))) Quote
natija Posted June 9, 2013 Posted June 9, 2013 rasa i jajka to nie wszystko,bo mala suczka tez moze byc agresywna.... Quote
Amber Posted June 9, 2013 Posted June 9, 2013 Z obu rzeczy. Może jeszcze mi napiszesz, że predyspozycje rasowe oraz płciowe nie mają znaczenia? I samiec dobermana ma to samo pod kopułą co suka gordona? Quote
motyleqq Posted June 9, 2013 Author Posted June 9, 2013 tak sobie pomyślałam, że idąc tym tokiem rozumowania: rasa x jest rasą x(plus ma jajka), więc nic nie można zrobić z problemami typu: agresja, reaktywność, pobudliwość to biorąc pod uwagę to, że mudiki są rasą, która też nie lubi innych piesków, a do tego lubią szczekać, można wysnuć wniosek że niepotrzebnie wkładam tyle energii w spokój na spacerach, bo przecież to MUDIK i można mu drzeć mordę. poza tym jest mały, więc ręki mi nie wyrwie, to problem nie istnieje. niech sobie szczeka i odpowiada na zaczepki innych psów do woli. rasa i płeć ma znaczenie, ale nie jest usprawiedliwieniem :) Quote
Aleks89 Posted June 9, 2013 Posted June 9, 2013 Motylek ty w ogóle przeczytałaś jakikolwiek nasz post?:cool3: Quote
Amber Posted June 9, 2013 Posted June 9, 2013 Tylko widzisz, nawet jakbyś nic nie zrobiła z tymi problemami, to tak naprawdę to nie są problemy... Nikomu się nic nie dzieje od tego, że pies podrze ryja, albo powyrywa się na smyczy, jak ty go trzymasz jednym palcem. Problemy są wtedy kiedy pies stwarza zagrożenie dla otoczenia, wtedy nie ma miejsca ani czasu na pół środki i należy zastosować takie metody, które działają od zaraz i są skuteczne zawsze. Ćwiczyć zawsze można, ale pies agresywny będzie psem niepewnym. Quote
natija Posted June 9, 2013 Posted June 9, 2013 wszystko ma znaczenie nie tylko rasa i plec ale cala reszta dochodzi do tego rodzce,otoczenie,sposob postepowania z psem,ale tak jak mowie rasa to nie wszystko...kazda rasa ma swoje wady i zalety dlatego tak wazne jest dostosowanie rasy do naszej osoby,bo nie wystarczy popatrzyc na zdjecie i brac psa... Quote
motyleqq Posted June 9, 2013 Author Posted June 9, 2013 dla mnie jak pies ma z czymś problem, to jest to problem, który należy rozwiązać. bezpieczeństwo swoją drogą, praca swoją. a jak się nic nie robi z psem(w sensie, by "naprawić" to co nie gra), to dla mnie jest to nie halo. Quote
Amber Posted June 9, 2013 Posted June 9, 2013 W życiu, dopóki będę mieć siłę, nie zrezygnuję z dobermanów. Planuję następnego samca, który da mi w kość :diabloti: [quote name='motyleqq']dla mnie jak pies ma z czymś problem, to jest to problem, który należy rozwiązać. bezpieczeństwo swoją drogą, praca swoją. a jak się nic nie robi z psem, to dla mnie jest to nie halo.[/QUOTE] Bezpieczeństwo jest najważniejsze. Trzeba wyjrzeć poza czubek własnego nosa. Quote
a_niusia Posted June 9, 2013 Posted June 9, 2013 a ja jednak sadze, ze jesli u czyjegos psa pojawia sie problem z agresja to jest to wina wlasciciela, ze dopuscil do pojawenia sie problemu-pies nie staje sie z dnia na dzien agresywny. Quote
motyleqq Posted June 9, 2013 Author Posted June 9, 2013 [quote name='Amber']W życiu, dopóki będę mieć siłę, nie zrezygnuję z dobermanów. Planuję następnego samca, który da mi w kość :diabloti: Bezpieczeństwo jest najważniejsze. Trzeba wyjrzeć poza czubek własnego nosa.[/QUOTE] szkoda, że jak już wychodzisz poza ten czubek, to nie zauważasz swojego psa, który śmiem twierdzić, byłby Ci wdzięczny, gdybyś postarała się rozwiązać problem, który uważasz chyba za problem jedynie dla otoczenia, a nie dla niego samego. frustracja i stres to nie jest komfort, a można pokazać psu, że nie ma czym się przejmować i że ignorowanie jest korzystniejsze, niż burzenie się. a to, że bezpieczeństwo jest najważniejsze, nie znaczy, że jest jedynym aspektem w życiu z psem. i kiedy Kasia mówi, że jej pies chodził w kolcach i jednocześnie z nim pracowała, to myślę sobie-ok, skoro tak było wg niej słusznie i osiągała jakieś sukcesy, to jej wybór. ale kiedy nie podejmuje się nawet pracy, tylko się mówi, że to doberman z jajami i już nic się nie poradzi, no to... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.