asiak_kasia Posted April 5, 2013 Posted April 5, 2013 [quote name='motyleqq']Baltazarek jest wciąż wolny, więc jeśli ktoś chce takiego kota, to proszę bardzo :cool3: wbrew pozorom na zdjęciu :evil_lol: to najbardziej miziankowy i kolankowy kot z całego miotu ;) wchodzi się do nich do kojca i on natychmiast włazi na kolana i mruczy :cool3: chyba wszyscy myślimy o tej samej osobie, ale nie wiem, o co chodzi z tą hipokryzją :razz: a co do linki, to kilka razy zdarzyło mi się użyć, jak Etna miała cieczkę. bałam się, że poczuje zew miłości :evil_lol: a niewybiegana jest męczącym psem ;) w sumie posłużyła mi tylko asekuracyjnie dla własnego poczucia kontroli nad sytuacją, bo mimo cieczki, Etnie nie zdarzyło się uciec z miłością życia ;) może bardziej kocha nas :cool3: a ja nie wiem o kogo chodzi :placz: A baltazarek jest cudo-jak się pojawi psiak w domu to do kompletu bedziemy brać kota, i koniecznie Rudego :diabloti: Quote
Vectra Posted April 5, 2013 Posted April 5, 2013 Ja niestety mogę sobie pomarzyć o kotku i pochcieć w sercu. Niestety rozsądek mówi NIE. Z racji miejsca gdzie mieszkam , miała bym zbyt duże obawy że przepadnie w nicości lasu. A trzymanie kota w klatce , to tak troszkę chyba by się kłóciło , z chęcią posiadania. Dlatego pozostaje mi paczeć :loveu: Prosiaki mają wyczesane na zwierzaki domowe , zresztą kota posiadałam przy staffikach. Bardziej kot był bojowy i agresywny niż psy :evil_lol: Niestety jak dzikus wpadł na podwórko , no to poszły popolować ... gdyby nie zwiewał , pewno miały by go w dupie .. rozumiem , że się bał ;) Quote
a_niusia Posted April 5, 2013 Posted April 5, 2013 ja nie uzywam linki w czasie cieczki. uzywal linki "glosowej". po prostu nie pozwalam kundlom znikac sobie z oczu i trzymam je blisko siebie oraz mam oczy dookola glowy, aby w pore zareagowac na potencjalnego amatna. tylko raz mialam potencjalnie niebezpieczna sytuacja, ale linka by mi nic nie pomogla. pani uciekl corsiak i nie chcial sie od nas odczepic, a takiego to tak latwo nie przegonisz szczeggolnie jak jest napalony. a nie chcialam go kopac ani nic takiego, bo bardzo lubie tego pieska i moje dziewczyny tez. wiec spuscilam moja suke ze smyczy, zapielam jego i poszlam szukac jego panci. u moich psow linka i bieganie na niej to by byla DEKAPITACJA:))) mi sie ten baltazarek podoba, ale nie chce miec w domu laleczki czaki:)))) Quote
Vectra Posted April 5, 2013 Posted April 5, 2013 podpowiem Wam coś :evil_lol: nie pieska na sznurku , a piłki ... nigdy nie czepiajcie piłki do kijka na gumie. Zabawa faktycznie rewelacja , piłka lata jak wściekła , psy dostawały szału radości i pogoni. Ale jak się odbiła i rykoszetem oberwałam speedem w mózg , to nie tylko zobaczyłam całe swoje dzieciństwo , ale i wiek emerytalny. Natomiast frisbee na gumie jest mega :diabloti: tylko muszą być psy mocno zajadłe na pościg ... bo to nie chodzi o to ile razy uda się złapać , tylko ile razy uda mi się by nie złapały :evil_lol: Przy dwóch psach jest łatwiej , przy trzech uwaga jest trudniej podzielna , by tak lawirować zabawką , by nie wpadła w kły. Quote
Aleks89 Posted April 5, 2013 Posted April 5, 2013 Ty speedem w mózg ,a ja wczoraj gadałem przez telefon i kręciłem sobie smyczą z takim wielkim karabińczykiem:diabloti:powiem tylko ,że bolało aż mnie przytkało:evil_lol: Quote
dog193 Posted April 5, 2013 Posted April 5, 2013 Ja czasem żeby przywołać psa do porządku, to uderzam z całej mocy smyczą w ziemię (działa!). Raz trafiłam na moją nogę... :evil_lol: Quote
Aleks89 Posted April 5, 2013 Posted April 5, 2013 [quote name='dog193']Ja czasem żeby przywołać p:evil_lol:sa do porządku, to uderzam z całej mocy smyczą w ziemię (działa!). Raz trafiłam na moją nogę... :evil_lol:[/QUOTE] Dlatego lepiej celować w psa:evil_lol:Ja czasem jak żrą COŚ w sensie gówno lub czyjeś zwłoki rzucam smyczą ,albo kluczami.Tylko tak mało pozytywnie ,bo zwykle trafiam:diabloti:Zaraz mam pieski przy nodze "bo COŚ je zaatakowało i RATUJ" Quote
betty_labrador Posted April 5, 2013 Posted April 5, 2013 [quote name='dog193']Ja czasem żeby przywołać psa do porządku, to uderzam z całej mocy smyczą w ziemię (działa!). Raz trafiłam na moją nogę... :evil_lol:[/QUOTE] Ja odkryłam coś podobnego- Jak Tosca wpadała w bieg przed siebie i moje darcie się miała głęboko gdzieś- to zaczęłam tupać i natychmiast to "słyszała" i reagowała przybiegając. Może tu chodzi o wibracje czy infradzwięki? :D Quote
a_niusia Posted April 6, 2013 Posted April 6, 2013 [quote name='Aleks89']Dlatego lepiej celować w psa:evil_lol:Ja czasem jak żrą COŚ w sensie gówno lub czyjeś zwłoki rzucam smyczą ,albo kluczami.Tylko tak mało pozytywnie ,bo zwykle trafiam:diabloti:Zaraz mam pieski przy nodze "bo COŚ je zaatakowało i RATUJ"[/QUOTE] jak moj idealny pieseczek byl malutki i zaczal uciekac do ziomkow to sobie kupilam kawalek lancucha w casto, ae ja rzucalam kolo niej, zeby zrobic porzadny halas. napisalam o tym kiedys na dogo, ale juz dawno, bo moj pies ma prawie 3 lata. i mentorzy dogo mi napisali, ze moj piesek bedzie sie mnie na pewno bal, albo ze juz jest lekliwy, bo sie tego boi i ze kazdy inteligentny pies skapnalby sie, ze to wlasciciel w niego rzuca. w sumie mialam z tego bardzo duzo smiechu. ale prawda jest taka, ze moje psy musza miec przywolanie zrobione wzorowo, nie moge sobie pozwolic, zeby podbiegaly do innych pieskow czy ludzi, bo to nie sa pieski na 10m lince. wiec co trzeba to mamy przerobione. przez cale ich dziecinstwo pracowalam glownie nad posluszenstwem i odpowiednia wiezia z nami. stad mialam pewnosc, ze jak rzuce tym lancuchem to pies do mnie wroci. to dziala identycznie jak obroza elektryczna. Quote
Vectra Posted April 6, 2013 Posted April 6, 2013 przez karabińczyk , to miałam 2 miesiące nogę w gipsie ... bardzo poważnie pęknięte kolano. Do dziś mi się przypomina jak są zmiany pogody. znam uroki , co potrafi smyczka dla pieska :shake: :evil_lol: Póki co z moich obserwacji , doświadczeń ... do najważniejsze chwile nauk podążania za człowiekiem , to już tak od 6 tygodnia. I trzeba to konsekwentnie pielęgnować i ładnie psu w mózgu zaznaczać. Szczeniaki nie mają w zwyczaju zwiewać ;) raczej matka natura im co innego wprogramowała i wystarczy z tego korzystać starannie. schody mogą być jak mamy psa już skądś tam starszego. Wiele frajdy jest z takimi pulpetami zabawa w "chodź do mnie" i potem każdy nowy człek , dostaje instruktarz obycia i moje staffiki nie muszą być lonżowane. W rasach których się nie lubi , takie zachowania posłuszeństwa , są ważniejsze niż amen w pacierzu. I serio , pies przychodzić na wołanie ma temu , bo tak trzeba , a nie temu bo mamy coś smacznego ;) Bo może nie mieć ochoty na jedzenie , ale psy durne nie są i potrafią uszanować wolę i potrzebę człowieka. Ja wychwyciłam kiedy i jak popełniłam błąd w sztuce z Lalką , ale wtedy miałam inne narzędzie które powodowało że ona wracała zawsze. I nie była to lonża ani OE. Człowiek uczy się na błędach , dlatego już się nie bawię w takie rozrywki by pies prowadzał psa ;) Quote
a_niusia Posted April 6, 2013 Posted April 6, 2013 no pewnie, ze papisie maja w zwyczaju podazac za swoim czlowiekiem i najlepiej jest to wykorzystywac w nauce przywolywania. bo gdzie niby taki papis mialby pojsc. moim zdaniem podstawa w nauce przywolywania (zanim pies ogarnie, ze tak trzeba) jest "bo to fajne". ja ucze kundle takiego podejscia do tej komendy, ze to jest wielka, bardzo wazna misja. a nie mam pieskow "przydupaskow". w rasach mysliwskich przywolanie jest nawet wazniejsze niz "amen w paciezu". zreszta we wszystkich rasach jest to tak samo wazne. najwazniejsze, nie czarujmy sie. pies moze byc cyrkowcem jakich malo, nogi zakladac na kazde drzewo w parku i dostawiac sie idealnie rowno do nogi. co z tego skoro mimo to jest nieposluszny. Quote
motyleqq Posted April 7, 2013 Author Posted April 7, 2013 [quote name='Vectra']Ja niestety mogę sobie pomarzyć o kotku i pochcieć w sercu. Niestety rozsądek mówi NIE. Z racji miejsca gdzie mieszkam , miała bym zbyt duże obawy że przepadnie w nicości lasu. A trzymanie kota w klatce , to tak troszkę chyba by się kłóciło , z chęcią posiadania. Dlatego pozostaje mi paczeć :loveu: Prosiaki mają wyczesane na zwierzaki domowe , zresztą kota posiadałam przy staffikach. Bardziej kot był bojowy i agresywny niż psy :evil_lol: Niestety jak dzikus wpadł na podwórko , no to poszły popolować ... gdyby nie zwiewał , pewno miały by go w dupie .. rozumiem , że się bał ;) ja pamiętam jak jedna nasza kotka uczyła się być na dworze i zawsze ktoś z nią był. ona jest taki koto-pies i przybiega jak się ją woła :lol: no, ale raz postanowiła sobie pójść, przeskoczyła siatkę i tyle ją widzieli... 3 dni jej nie było, rozwiesiliśmy ogłoszenia, moi rodzice jeździli po wsi i pytali, czy ktoś nie widział(wygląda tak, więc drugą taką na wsi trudno spotkać). wróciła sama, o 5 rano waliła w okno balkonowe :diabloti: spotkało ją tam coś złego, bo wzrok jej się zmienił :evil_lol: po jej powrocie jakiś pijaczek przyszedł powiedzieć, że ma naszego kotka i przyszedł po nagrodę :grins: a w kwestii relacji pies-kot, to Etna nie uznaje kota za swojego, póki nie wejdzie na podwórko :cool3: jeśli chodzi o walenie się psimi rzeczami, to też już mi się zdarzało pacnąć się piłką na sznurku, oczywiście wtedy, kiedy coś komuś chciałam pokazać z psem :evil_lol: a we wtorek przyjeżdża do mnie świnka, mam nadzieję że pomyślnie przejdę wizytę przedadopcyjną :cool3: Quote
BBeta Posted April 7, 2013 Posted April 7, 2013 W temacie kotów :cool3: :diabloti: http://www.youtube.com/watch?v=UbvqSCs-FoE Quote
motyleqq Posted April 7, 2013 Author Posted April 7, 2013 [quote name='BBeta']W temacie kotów :cool3: :diabloti: http://www.youtube.com/watch?v=UbvqSCs-FoE OJEZU :crazyeye: muszę pokazać ojcu, bo zabrania mi klikać, bo go wkurza dźwięk :mdleje: :evil_lol: kiedyś oglądałam takiego rudaska biegającego agi, ale te sztuczki to jest dopiero coś Quote
angineuuka Posted April 7, 2013 Posted April 7, 2013 [quote name='BBeta']W temacie kotów :cool3: :diabloti: http://www.youtube.com/watch?v=UbvqSCs-FoE :o kradnę na fejsa. :D Quote
motyleqq Posted April 7, 2013 Author Posted April 7, 2013 [quote name='Angi']:o kradnę na fejsa. :D[/QUOTE] haha, kto pierwszy ten lepszy :diabloti: Quote
angineuuka Posted April 7, 2013 Posted April 7, 2013 [quote name='aleksandra95']dopiero ten filmik widzicie :diabloti:[/quote] taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaak! Quote
Vectra Posted April 7, 2013 Posted April 7, 2013 rewela kocur. ale da się te trudne umysły uczyć , mój kot świetnie aportował , przybijał piątkę i na hasło , robił samolot w TZ szafkach :diabloti: Quote
angineuuka Posted April 7, 2013 Posted April 7, 2013 [quote name='Aleks89']Nie róbcia mi smaka na kota:diabloti:[/QUOTE] chcesz moje? :lol: Quote
Aleks89 Posted April 7, 2013 Posted April 7, 2013 NIE.Ja bym mógł mieć małego puchatego kociaczka ,który by taki został:loveu: Quote
angineuuka Posted April 7, 2013 Posted April 7, 2013 [quote name='Aleks89']NIE.Ja bym mógł mieć małego puchatego kociaczka ,który by taki został:loveu:[/QUOTE] no, ja może nie mam małego i puchatego kotka ale mam małego. :lol: Około 2 kilo waży :) Quote
motyleqq Posted April 7, 2013 Author Posted April 7, 2013 [quote name='Vectra']rewela kocur. ale da się te trudne umysły uczyć , mój kot świetnie aportował , przybijał piątkę i na hasło , robił samolot w TZ szafkach :diabloti:[/QUOTE] nasza najstarsza kotka aportuje, nikt jej nie uczył, po prostu sama uznała, że trzeba przynieść, to znowu jej rzucą :cool3: niestety jej wieloletnia zabawka zginęła w odkurzaczu, innych już tak chętnie nie nosi :shake: ta to miała dopiero FIKSACJĘ na punkcie zabawki :evil_lol: Quote
Vectra Posted April 7, 2013 Posted April 7, 2013 Fiksacje to miał Ivan , na myszkę na wędce :diabloti: tak szalał , że leżał i ziajał :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.