omry Posted March 12, 2013 Posted March 12, 2013 :loveu::loveu::loveu: Może kiedyś kiedyś uda mi się zaadoptować maine coona. Są takie duuże :lol: Ciotka TŻ miała, ktoś jej przyniósł i wyadoptowała. Krok w krok za człowiekiem, a byk jak stół. Quote
Fauka Posted March 12, 2013 Posted March 12, 2013 motyleqq napisał(a):małe będzie u mnie albo pod koniec kwietnia, albo w połowie maja. wszystko zależy od tego, kiedy znajdę pracę. ale na razie jej nie widać :shake: Oj skąd ja to znam, sama szukam, moja mama dużo nerwów straciłą bo też szukała... Maluchy fajne, ten kremowy mega! (kremowy, cóż za profesjonalne określenie :P) Quote
motyleqq Posted March 12, 2013 Author Posted March 12, 2013 Vectra napisał(a):rudy :mdleje: :loveu: rudy jest największy :lol: omry napisał(a)::loveu::loveu::loveu: Może kiedyś kiedyś uda mi się zaadoptować maine coona. Są takie duuże :lol: Ciotka TŻ miała, ktoś jej przyniósł i wyadoptowała. Krok w krok za człowiekiem, a byk jak stół. to są akurat norwegi :cool3: ale nasza mco prawdopodobnie też jest w ciąży teraz. natomiast na dużego trzeba trafić ;) zawsze są większe od przeciętnego kota, ale niektóre są naprawdę ogromne :loveu: Fauka napisał(a):Oj skąd ja to znam, sama szukam, moja mama dużo nerwów straciłą bo też szukała... Maluchy fajne, ten kremowy mega! (kremowy, cóż za profesjonalne określenie :P) my też mówimy na niego kremowy, więc spoko :evil_lol: Quote
evel Posted March 12, 2013 Posted March 12, 2013 Wiesz, to dziwne, ale za każdym razem jak wspominam o kocie u nas (kategoria: może, kiedyś) to TŻ jęczy o mco albo norwegach :diabloti: Co w nich jest takiego specjalnego - nie wiem... A jeśli mogę spytać, Tobie bardziej pasują które? Czy charakterologicznie są między nimi duże różnice, czy to zależy od konkretnego osobnika? Która płeć byłaby bardziej miziasta, zakładając, że zwierzątko tak czy siak będzie kastrowane? Kremowy :loveu: A jakie są inne kolorki w tym miocie, bo ja ślepawa? :) Quote
motyleqq Posted March 12, 2013 Author Posted March 12, 2013 ogólnie jeśli zadasz takie pytanie komuś zafiksowanemu na punkcie z któryś z tych dwóch ras, to pewnie dostaniesz niezły wywód :evil_lol: tak generalnie to można powiedzieć, że w norwegach jest więcej gracji, arystokracji, delikatności, natomiast mco są uroczymi pokrakami :) ale z moich obserwacji wynika, że bardzo dużo zależy od socjalizacji kociąt, a to kwestia bardzo pomijana w hodowlach kotów... przyznam, że nasze kocice, zarówno norweska, jak i mco, trafiły do nas jakby lekko dzikawe. i nie ma w tym nic dziwnego, bo niewiele poświęcano im czasu w hodowli. nasz Amorek też ma trochę wad, wynikających głównie z tego, że wychowywał się bez rodzeństwa, ale spędzał dużo czasu z ludźmi i jest bardzo 'misiowy', łagodny, trochę jak pluszowy :) jeśli chodzi o miziastość, to nasza mco nie lubi być głaskana. ceni sobie towarzystwo człowieka, ale uchyla się przed głaskaniem. moim zdaniem to efekt nikłego kontaktu z ludźmi gdy była kociakiem. z tego co wiem koty rozwijają się inaczej niż psy i niektóre rzeczy trudno jest nadrobić... a co do płci, to trudno mi wyrokować, bo mamy tylko jednego kocura, ale z moich ogólnych obserwacji wynika, że najbardziej nakolankowe są kastrowane kocury :) przy czym to też myślę w dużej mierze zależy od doświadczeń w pierwszych tygodniach życia. a gdybym ja miała wybierać między tymi rasami, to Irka(mco) jest najbardziej inteligentnym kotem jakiego znam i ze względu na to wybrałabym mco :) ale generalnie wolę devony i belgijskie :evil_lol: kolorki poza kremowym: rudy, 3 niebieskie, czarna i szylkreta :) Quote
evel Posted March 12, 2013 Posted March 12, 2013 A którą rasę bardziej widziałabyś w "psim" domu? Bo reakcję Irenki pamiętam :evil_lol: ale Amorek chyba dał się w końcu przekonać? ;) Quote
motyleqq Posted March 12, 2013 Author Posted March 12, 2013 szczerze to bardzo mnie zdziwiła reakcja Ireny, bo ona w hodowli mieszkała z 3 psami. Amorek chodził za Etną, ale nie dał się jej zbliżyć. Malta zawsze ucieka na strych jak wizytuje u nas pies :eviltong: najspokojniej zachowuje się... Zuzia :lol: generalnie moim zdaniem to bez znaczenia, jakiej rasy będzie kot, jeśli trafi do psów jako kociak i jeśli te psy nie będą takimi głupkami jak Etna :evil_lol: kociaki są bardzo otwarte, gorzej z dorosłymi kotami. jakbyś znalazła dobrą hodowlę to może mogłabyś poprosić by przedstawili kociakom jakiegoś psa :) jakby co, to u nas to nie problem :diabloti: Quote
motyleqq Posted March 13, 2013 Author Posted March 13, 2013 a to będzie nowa koleżanka Tosi, dla odmiany futrzasta ;) Quote
Rinuś Posted March 14, 2013 Posted March 14, 2013 no ta przynajmniej jakoś wygląda :razz: bo ta łysa to jakoś tak mnie odrzuca :evil_lol: Quote
asiak_kasia Posted March 14, 2013 Posted March 14, 2013 W zasadzie dlaczego ja dopiero teraz tutaj trafiłam? :hmmmm: Toska zarąbista :cool3: od kogo macie? Trzeba konkurencje wybadać :razz: :diabloti: Futrzasta tez fajna, chociaż ja teraz ślinię się do US Teddy :loveu: Quote
Rinuś Posted March 14, 2013 Posted March 14, 2013 asiak_kasia napisał(a):W zasadzie dlaczego ja dopiero teraz tutaj trafiłam? :hmmmm: Widocznie szpiegując MNIE przeoczyłaś ten wątek :diabloti: Quote
motyleqq Posted March 14, 2013 Author Posted March 14, 2013 asiak_kasia napisał(a):W zasadzie dlaczego ja dopiero teraz tutaj trafiłam? :hmmmm: Toska zarąbista :cool3: od kogo macie? Trzeba konkurencje wybadać :razz: :diabloti: Futrzasta tez fajna, chociaż ja teraz ślinię się do US Teddy :loveu: Tośka od Syriusz Cavia :cool3: co Ty mówisz, ja wczoraj odkryłam właśnie te teddy i też się zakochałam :loveu: widać mamy podobny gust :cool3: Quote
asiak_kasia Posted March 14, 2013 Posted March 14, 2013 motyleqq napisał(a):Tośka od Syriusz Cavia :cool3: co Ty mówisz, ja wczoraj odkryłam właśnie te teddy i też się zakochałam :loveu: widać mamy podobny gust :cool3: A znamy znamy, chciałam od nich samczyka :razz: US teddy są rewelacyjne i dość przyjemne cenowo :diabloti: Na pewno sięu nas pojawi jakiś misiek ;) Quote
motyleqq Posted March 14, 2013 Author Posted March 14, 2013 a znalazłaś sobie jakieś ciekawe hodowle tych misiów? bo jakoś nie mogę nic namierzyć :evil_lol: ja w ogóle przed Tosią nie lubiłam świnek.. świnka była jedynym zwierzakiem, którego nie chciałam i nie miałam w dzieciństwie :diabloti: aż na wystawie zobaczyłam skinny i się zakochałam, a teraz to już mi się wszystkie podobają, nawet te długowłose :evil_lol: Quote
Fauka Posted March 14, 2013 Posted March 14, 2013 Skinny to moim zdaniem jedyne ładne świnki :lol: ale z gryzoni najfajniejsze są łyse szczury i łyse myszy. Albo łyse szczury dumbo, to już w ogóle mistrzostwo :loveu: Quote
omry Posted March 14, 2013 Posted March 14, 2013 Świnie muszą mieć towarzystwo? I czym to się różni od królika? W zachowaniu :diabloti: Quote
motyleqq Posted March 14, 2013 Author Posted March 14, 2013 Fauka napisał(a):Skinny to moim zdaniem jedyne ładne świnki :lol: ale z gryzoni najfajniejsze są łyse szczury i łyse myszy. Albo łyse szczury dumbo, to już w ogóle mistrzostwo :loveu: oj, mam wątpliwości :evil_lol: omry napisał(a):Świnie muszą mieć towarzystwo? I czym to się różni od królika? W zachowaniu :diabloti: no muszą, stadne są tak jak szczury. a co do królika, to nie wiem, bo nie wiem jak się zachowuje królik :evil_lol: Quote
Fauka Posted March 14, 2013 Posted March 14, 2013 Króliki są szkódne, głośne, bywają agresywne i są wymagające, zdarzają się cudowne wyjątki ale w większości do diabły wcielone. Mój królik walił klatką już o 5 rano tak, że budził domowników w innym pokoju, otwierał sobie klatke, narobił skód na 1000zł, atakował psa, gwałcił koty (samica to była!) i nienawidziła głaskania i brania na ręce :mad: Quote
omry Posted March 14, 2013 Posted March 14, 2013 motyleqq napisał(a):no muszą, stadne są tak jak szczury. a co do królika, to nie wiem, bo nie wiem jak się zachowuje królik :evil_lol: A ja nie wiem jak się zachowuje to i to :evil_lol: Ale zawsze wydawały mi się podobne :) Quote
motyleqq Posted March 14, 2013 Author Posted March 14, 2013 moja Tosia jest bardzo łagodnym, miłym zwierzątkiem. czasem jej odbija i skacze po klatce i przesuwa poidełko :evil_lol: ale nie wiem, czy wszystkie świnki takie są. Tosia jest pacyfistką i dlatego bardzo do mnie pasuje :evil_lol: mam nadzieję, że i druga taka będzie w porównaniu do Leona, szynszyla, Tosia jest aniołem. Leon był okropny, hałaśliwy, dzikawy i podgryzał wszystko siejąc zniszczenie :eviltong: Quote
dog193 Posted March 14, 2013 Posted March 14, 2013 (edited) Fauka napisał(a):Króliki są szkódne, głośne, bywają agresywne i są wymagające, zdarzają się cudowne wyjątki ale w większości do diabły wcielone. Mój królik walił klatką już o 5 rano tak, że budził domowników w innym pokoju, otwierał sobie klatke, narobił skód na 1000zł, atakował psa, gwałcił koty (samica to była!) i nienawidziła głaskania i brania na ręce :mad: Łał :) Może jednak czasami warto przemilczeć, jak się do końca nie wie ;) Królik to coś pomiędzy świnką a kotem. Trochę inteligentniejszy od świnki, ale jednak brakuje mu do kota. Króliki są głośne i walą w klatkę zazwyczaj dlatego, że się nudzą. Albo nie zazwyczaj, zawsze dlatego. To są zwierzęta nocne i zamknięcie ich w klatce, kiedy są najbardziej aktywne daje właśnie taki skutek. Króliki to zwierzęta silnie stadne, więc trzymanie go w samotności tylko wzmaga ten efekt. Agresja może mieć różne podłoża - lęk, ból, terytorializm. Najczęściej atakują, bo się boją, albo bo bronią swojej klatki czy miski. W przypadku pierwszego oczywistym jest, że trzeba popracować nad zaufaniem. A jeśli chodzi o terytorializm - tutaj bardzo pomaga kastracja i sterylizacja. Prawie każdy królik jakiego znam (mogę powiedzieć, że znam ich całkiem sporo), zmieniał się w anioła po tym zabiegu. Prosta sprawa hormonów. Moja Milka też atakuje psa, bo się go zwyczajnie boi. Łatek ma go totalnie gdzieś. Jeśli królica gwałciła (skąd to zdziwienie, nie widziałaś nigdy gwałcącej suki?) to jest to tak jak w przypadku właśnie np suk dominacja. Króliki między sobą dokładnie w ten sposób ją ustalają i nie ma to nic wspólnego z zachowaniami seksualnymi. Otwierał sobie klatkę, bo się nudził, o tym już było wcześniej. To raczej świadczy o tym, że nie do końca to takie głupiutkie stworzenie :) Co do zniszczeń... chciałoby się powiedzieć "jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz" :) Moje króliki nie mają w ogóle klatki, 24h na dobę biegają po pokoju. Zniszczeń nie mam żadnych. Naprawdę, wystarczy trochę wyobraźni (u mnie nie wiszą na wierzchu żadne kable np). Nie znam królika, który lubi być brany na ręce. To nie są ufne zwierzęta, na zaufanie trzeba długo pracować, a branie na ręce jest dla nich bardzo stresujące, nie rozumieją tego zachowania. Głaskanie jest kwestią indywidualną, jedne króliki są mega pieszczochami, inne nie lubią takiej interakcji z człowiekiem. Nie ma na to reguły. Moje króliki bardzo lubią być głaskane, ale na ich zasadach - królika się głaszcze, kiedy on tego chce, a nie właściciel. Inaczej łatwo stracić zaufanie. Podstawową sprawą przy posiadaniu królika jest to, żeby zrozumieć jego potrzeby i styl życia. Jeśli się to osiągnie, to daję sobie rękę uciąć, że nie napisze się takich... informacji jak wyżej. Jeszcze dodam... Przeciętny właściel królika, jeśli królik ma szczęście, wypuszcza go na ok 2 godziny dziennie z klatki. To daje 22 godziny na dobę w klatce, najczęściej 60-tce. 22 godziny, gdzie królik to z natury bardzo aktywne zwierzątko. Nie są spełnione jego podstawowe potrzeby socjalne (patrz towarzystwo innego królika, naprawdę bardzo dla nich ważne), często też dostają jak pies jeden czy dwa posiłki dziennie, kiedy królik powinien jeść praktycznie na okrągło siano (mają bardzo kwaśne środowisko w żołądku, przez co cały czas muszą mieć w nim treść pokarmową, ponad to chodzi o ścieranie zębów i stymulację). Jak już człowiek się nim zainteresuje, to koniecznie chce go wziąć na ręce, czy na siłę głaskać. Naprawdę, cięzko mi się dziwić, że takie zwierzę jest sfrustrowane :) Edited March 15, 2013 by dog193 Quote
Unbelievable Posted March 15, 2013 Posted March 15, 2013 nawet jak ja miałam królika, to wieczorami normalnie biegał po pokoju ;) nigdy mi nic nie zjadł ani nie zniszczył, tylko czasem za szafę właził :evil_lol: fajne zwierzątko to było, ale nam się niestety razem nie złożyło. I był zdecydowanie bardziej sympatyczny niż świnka siostry. Quote
dog193 Posted March 15, 2013 Posted March 15, 2013 Na świnkach to ja się nie znam nic a nic, ale po prostu wśród królikarzy są i świnkomaniacy i na ich opinii się opieram pisząc, że królik jednak bardziej inteligentny. Pewnie też wśród prośków znajdą się i przytulaki, i outsiderzy :D Ja to zawsze jak ktoś mówi, że te króliki to takie gupie som bo ino żrą i hałasują w klatce, odpowiadam... a co mają innego robić? ;) Wachlarz zajęć jest, lekko mówiąc, ograniczony :eviltong: Ale co ja tam wiem o królikach... ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.