A&L Posted December 7, 2012 Posted December 7, 2012 Serio z tym pasztetem? A ja kiedyś miałam chomika i moja raczkująca wtedy siostra otworzyłą mu klatkę (stał w kuchni na podłodze) i on sobie wyszedł... I wszedł za kuchenkę... I przegryzł kable... I *******nął go prąd... I umarł :-( Miałam też parkę kanarków... Samiczka zadziobała samca na śmierć, a później wydłubała mu oczy :placz: Miałam rónież żółwia (wodnego), który się utopił :niewiem: Chyba nie powinnam mieć zwierząt... Quote
Talucha Posted December 7, 2012 Posted December 7, 2012 Ja miałam chomika, który się powiesił... :shake: Inny stracił łapkę. Quote
Aleks89 Posted December 7, 2012 Posted December 7, 2012 [quote name='A&L'][B]Serio z tym pasztetem?[/B] A ja kiedyś miałam chomika i moja raczkująca wtedy siostra otworzyłą mu klatkę (stał w kuchni na podłodze) i on sobie wyszedł... I wszedł za kuchenkę... I przegryzł kable... I *******nął go prąd... I umarł :-( Miałam też parkę kanarków... Samiczka zadziobała samca na śmierć, a później wydłubała mu oczy :placz: Miałam rónież żółwia (wodnego), który się utopił :niewiem: Chyba nie powinnam mieć zwierząt...[/QUOTE] No serio całkiem smaczna była:diabloti: Quote
Lucky. Posted December 7, 2012 Posted December 7, 2012 [quote name='Talucha']Ja miałam chomika, który się powiesił... :shake: Inny stracił łapkę.[/QUOTE] ooo, mój chomik też się powiesił. wsadził łeb pomiędzy kratki i tak wisiał... akurat nikogo nie było w domu. Quote
Talucha Posted December 7, 2012 Posted December 7, 2012 Mój to samo. Tzn. to właściwie był chomik mojej siostry, ona spała, ja weszłam po coś do niej do pokoju i zobaczyłam wiszącego chomika... Podbiegłam go zdjąć ale nie żył :( Quote
Victoria Posted December 7, 2012 Posted December 7, 2012 ja miałam żółwia wodnego.. oddaliśmy go bo nikomu się nie chciało mu wody wymieniać. A ostatecznie tata go gdzieś zawiózł po tym jak nie wygrał aukcji na wieksze akwarium dla niego xd wkurzył się tym i go oddał :evil_lol: Szczura kiedys przegryzła kabel od lampki i nic jej się nie stało. Tylko korki wyskoczyły ;p Jak zdechł mi patyczak to do schowałam do pudełka po pierścionku które włożyłam do szafki z garnkami :diabloti: Prawdopodobnie nadal gdzieś w kuchni jest xd. Ale to dawno było, mała byłam:evil_lol: Szczur mi kiedyś z klatki uciekł i latał po domu. po tygodniu znaleźliśmy go utkniętego między listwą przy ścianie a regałem 2 razy psa zgubiłam o czym się zorientowałam dopiero jak się znalazł, pomimo tego, że minęło kilka h A i kota męczyłam w 30* upał w beciku dla bejbi born w wuzku dla lalek przez 3 dni (po tym czasie sie zbuntowała) Odprawiałam msze pogrzebową o tym jak rybki zdechły innym razem zdechniętą od 3 tygodni rybkę wylałam przez okno bo gości miałam :lol: A i jeszcze mojemu kotu jelita z doopy wypadały.. serio. Też chyba nie powinam mieć zwierząt :p Quote
Victoria Posted December 7, 2012 Posted December 7, 2012 Aleks, wszystkie (oprócz tych martwych xD rybek i patyczaka) zwierzęta przeżyły i w ZADEN sposób nie ucierpiały, a wsio działo się jak miałam lat poniżej ośmiu, oprócz wspomnianego chorego kota, którego zoperowaliśmy i ma się teraz dobrze mieszkając u babci, więc myślę, że ten komentarz był zbędny ;) poza tym to są te 'dziwne' urywki historii. Calokształt wygląda zupelnie inaczej. Jak uważasz, że jest czego gratulować, to mogę dopowiedzieć resztęna PW Quote
Aleks89 Posted December 7, 2012 Posted December 7, 2012 W ŻADEN SPOSÓB NIE UCIERPIAŁY?Przeczytaj swój powyższy post;)Dziewczynko:)Tobie jak Tobie ,ale rodzicom Twoim to przypalałbym pięty rozgrzanym prętem i lał po pustych łbach chodakiem. Quote
Unbelievable Posted December 7, 2012 Posted December 7, 2012 [quote name='Victoria']Aleks, wszystkie (oprócz tych martwych xD rybek i patyczaka) zwierzęta przeżyły i w ZADEN sposób nie ucierpiały, a wsio działo się jak miałam lat poniżej ośmiu, oprócz wspomnianego chorego kota, którego zoperowaliśmy i ma się teraz dobrze mieszkając u babci, więc myślę, że ten komentarz był zbędny ;) poza tym to są te 'dziwne' urywki historii. Calokształt wygląda zupelnie inaczej. Jak uważasz, że jest czego gratulować, to mogę dopowiedzieć resztęna PW[/QUOTE] po co sie tym chwalić? dla mnie to żałosne i dziecinne Quote
Aleks89 Posted December 7, 2012 Posted December 7, 2012 [quote name='Unbelievable']po co sie tym chwalić? dla mnie to żałosne i dziecinne[/QUOTE] Sis nie bądź zbyt wymagająca:)Napinka rlz. Troszkę się dziewczynka pogubiła.Pisaliśmy o oddawaniu jakiś tam zwierzątek czy ich przykrych wypadkach ,a dziewczę chciało zabłysnąć jaką to była Elmirką z Lonney Tunes (czy jak to tam leciało). Wybaczmy. Z głupoty się wyrasta....czasem Quote
Unbelievable Posted December 7, 2012 Posted December 7, 2012 [quote name='Aleks89']Sis nie bądź zbyt wymagająca:)Napinka rlz. Troszkę się dziewczynka pogubiła.Pisaliśmy o oddawaniu jakiś tam zwierzątek czy ich przykrych wypadkach ,a dziewczę chciało zabłysnąć jaką to była Elmirką z Lonney Tunes (czy jak to tam leciało). Wybaczmy. Z głupoty się wyrasta....czasem[/QUOTE] niestety niektórzy nie wyrastają :grins: Quote
Aleks89 Posted December 7, 2012 Posted December 7, 2012 [quote name='Unbelievable']niestety niektórzy nie wyrastają :grins:[/QUOTE] Myśl pozytywnie!!!:loveu: idź z psami na dwór ,żeby im jelitka nie wypadły:loveu:A jak wypadną to podsusz będziemy za rok na zlocie skakać w gumę:D Quote
Victoria Posted December 7, 2012 Posted December 7, 2012 Dobrze skończmy zaśmiecać Agnieszce galerię ;) jesli chcecie o tym dyskutować zapraszam do mnie Jak komuś nie pasi co napisałam to nie musi tego czytać/komentować, ew może dostać pełne wersje wydarzeń na PW Quote
Unbelievable Posted December 7, 2012 Posted December 7, 2012 [quote name='Aleks89']Myśl pozytywnie!!!:loveu: idź z psami na dwór ,żeby im jelitka nie wypadły:loveu:A jak wypadną to podsusz będziemy za rok na zlocie skakać w gumę:D[/QUOTE] spoko, jak mi któryś pies wleci pod samochód to zrobię zdjęcie i wstawię na fejsbuczka :grins: Quote
Amber Posted December 7, 2012 Posted December 7, 2012 [img]http://0-media-cdn.foolz.us/ffuuka/board/tg/image/1344/39/1344393012144.jpg[/img] :lol: Quote
Aleks89 Posted December 7, 2012 Posted December 7, 2012 [quote name='Amber'][IMG]http://0-media-cdn.foolz.us/ffuuka/board/tg/image/1344/39/1344393012144.jpg[/IMG] :lol:[/QUOTE] LUBIE TO.Ale za to dostałem interesting pw i nie wiem co ja PACZE.:evil_lol: Quote
Aleks89 Posted December 7, 2012 Posted December 7, 2012 [quote name='Unbelievable']spoko, jak mi któryś pies wleci pod samochód to zrobię zdjęcie i wstawię na fejsbuczka :grins:[/QUOTE] Tak apropo to kiedyś przede mną i Kają zatrzymał sie dosłownie pare cm samochód inaczej byłoby po nas.Ja się prawie zesrałem ,a co zrobiła Kaja?podniosła noge i nalała na środku ulicy hahha ,bo sejczento uwłaczało jej godności:evil_lol: Quote
dog193 Posted December 8, 2012 Posted December 8, 2012 [quote name='Aleks89'] Troszkę się dziewczynka pogubiła.Pisaliśmy o oddawaniu jakiś tam zwierzątek czy ich przykrych wypadkach[/QUOTE] Że się tak wtrącę... przerobienie domowego królika na pasztet nazywasz przykrym wypadkiem? ;) Quote
Szura Posted December 8, 2012 Posted December 8, 2012 Widzę, że byłam dzieckiem idealnym, o zwierzątka dbałam i żadne nie miało dramatycznego wypadku. Mi się nie podoba oddawanie zwierząt 'bo się znudziło' czy 'bo nie ma czasu'. Przecież jak się bierze zwierza, to się powinno dowiedzieć, jak wygląda życie z nim, ile ono żyje, i czy nam to wszystko odpowiada. Choć wiadomo, jak jest się dzieckiem to wszystko zależy od rodziców. A w ogóle króliczki, świnki, chomiki i wszystkie takie to jest nic przy szczurkach. :loveu: Towarzyskie i bardzo mądre. Quote
Naklejka Posted December 8, 2012 Posted December 8, 2012 Ja miałam 8lat jak dostałam pierwsze swoje zwierzątko i było u mnie 8 lat, ale skład się zmieniał, bo papużki umierały, zawsze miałam parki. Została mi jedna, wzięłam kolejną ze schroniska, ale właściciel się po nią nie zgłosił, zamieszkała z drugą papugą, ale tak darła ryja, że nikt tego wytrzymać już nie umiał, to była nierozłączka... Poszły do babki, która uwielbia ptaki, tam jest im lepiej i nie czuję się źle z tym, że je oddałam ;) Quote
Aleks89 Posted December 8, 2012 Posted December 8, 2012 [quote name='dog193']Że się tak wtrącę... przerobienie domowego królika na pasztet nazywasz przykrym wypadkiem? ;)[/QUOTE] No dostała pretem za uszy zgon w sekunde potem do maszynki i pasztet.Ja jej nie zatłukłem tylko mój dziadek.Szybka bezbolesna śmierć więc nie widzę w tym nic złego.:cool3:Poza tym Ty patrzysz na to przez pryzmat swojej królikomanii ,dla mnie królik to obiad:pTak jak i kura.Jedynie tego 1 królika nie dałbym zjeść ,bo był słodkim uroczym stworzonkiem ,mądrym jak głupi piesek.A ta druga miała z deklem przez mieszkanie w szkole 2lata.Rzucała się z wściekiem na wszystko i wszystkich.To ją dziadek kliknął:diabloti: Quote
dog193 Posted December 8, 2012 Posted December 8, 2012 Patrzę na to przez pryzmat tego, że powiedziałeś Victorii, że nie ma czym się chwalić. To co napisałeś za to jest super godne pochwały i niech ci jeszcze wszyscy przyklaszczą, w końcu Aleks to napisał :) Mam gdzieś, czym dla ciebie jest królik, tak nota bene :) I jedz sobie co chcesz, mało mnie to obchodzi. No i nie odpowiedziałeś mi na pytanie ;) Quote
Aleks89 Posted December 8, 2012 Posted December 8, 2012 Nie to nie był przykry wypadek.To był ubój rytualny :) Lepiej? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.