Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 9.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

no nie chce mi się :cool3: już uznałam, że żółtolicy. innego to by nie było w takich ilościach w takim sklepie jak mój, w sensie w takim mieście, no bo to nie Kakadu ;) a to taki najzwyklejszy żółw

Posted

Miałam żółtolice, ale byłam wtedy głupim dzieckiem :)
Na lądzie rzadko bywały, ciągle pływały, nawet spały na dnie. Takie przytulone :)

Posted

o widzisz, a te u mnie w sklepie to ciągle się grzeją na wysepce. mój narazie nie ma wysepki, jutro mu z działki przyniosę kamień :evil_lol: nie przepadam za żółwiami, ciągle trzeba sprzątać żeby nie śmierdziało, więc pewnie będzie tylko tymczasowiczem ;)

Posted

motyleqq napisał(a):
o widzisz, a te u mnie w sklepie to ciągle się grzeją na wysepce. mój narazie nie ma wysepki, jutro mu z działki przyniosę kamień :evil_lol: nie przepadam za żółwiami, ciągle trzeba sprzątać żeby nie śmierdziało, więc pewnie będzie tylko tymczasowiczem ;)


Ja też nigdy więcej żółwia :evil_lol:

Posted

żółw już ma nowy dom ;)
nie mam zdjęć pieseczka, ale mam za to foteczkę notesu, który dziś zrobiłam ;)



może przy okazji nagram chodzenie przy nodze, które mamy już całkiem ładne, odkąd używam klikera jako 'keep going signal'

Posted

dog dancing będzie niestety tylko pokazowy, nie można się zapisać :(

mam dla Was kilka zdjęć z dzisiejszej wystawy ;) więcej mi się nie chce przerabiać :evil_lol:



rozrywki Ireny na stole sędziowskim ;)



moja miłość :loveu:



Amorek :)

Posted

Łyse świnki są śmieszne, ja mam w wersji maksymalnie ofutrzonej :eviltong: Planujesz jedną, czy dwie? Bo to stadnie zwierzątka są ;) Ja już nigdy więcej nie zdecyduję się na prosiaczki, chyba że mi coś głupiego do łba strzeli....

Posted

jeszcze myślę nad ilością. ja jednak dość dużo przebywam poza domem, a świnka/i musiałaby mieszkać w moim pokoju, co by koty się nie dobrały i chyba taka pojedyncza byłaby jednak samotna. pewnie wezmę na początku jedną i potem dokupię towarzysza, zobaczymy :)
a czemu już nie chcesz prosiaczków?

Posted

motyleqq napisał(a):
jeszcze myślę nad ilością. ja jednak dość dużo przebywam poza domem, a świnka/i musiałaby mieszkać w moim pokoju, co by koty się nie dobrały i chyba taka pojedyncza byłaby jednak samotna. pewnie wezmę na początku jedną i potem dokupię towarzysza, zobaczymy :)
a czemu już nie chcesz prosiaczków?


ekhem.. :diabloti:



no chyba ze z rodkiem :evil_lol:

Posted

Zdarzają się świnki, które nie akceptują towarzystwa, przez mój dom przewinęło się chyba 11 świnek, miałam takie dwie, co się cały czas atakowały, aż latały w powietrzu, gdy się tłukły. Moja 5 żyje w zgodzie.
Nie chcę, bo są chorowite, leczenie jest trudne i kosztowne, a mało wetów wie jak leczyć świnki. Przez weta jedna moja świnka nie żyje, chociaż inną udało mi się uratować z stanu tragicznego, przez tydzień wydałam prawie 200zł na jej leczenie, do tej pory nie wiemy co to było, leczyło się ją na zasadzie, "a może to to". Akurat wetka która ją uratowała, ma dwie łyse świnki, w tym jedną chorą na serce.... Kolejna moja świnka w ciągu roku była na antybiotyku trzy razy, a antybiotyki brała koło tygodnia lub dłużej....
Często choroby wykrywa się za późno i nie da się wyleczyć świnki...

Posted

Victoria napisał(a):
ekhem.. :diabloti:



no chyba ze z rodkiem :evil_lol:


no niestety nie ma łysych do adopcji, tak to bym się nie zastanawiała nawet :)

Naklejka napisał(a):
Zdarzają się świnki, które nie akceptują towarzystwa, przez mój dom przewinęło się chyba 11 świnek, miałam takie dwie, co się cały czas atakowały, aż latały w powietrzu, gdy się tłukły. Moja 5 żyje w zgodzie.
Nie chcę, bo są chorowite, leczenie jest trudne i kosztowne, a mało wetów wie jak leczyć świnki. Przez weta jedna moja świnka nie żyje, chociaż inną udało mi się uratować z stanu tragicznego, przez tydzień wydałam prawie 200zł na jej leczenie, do tej pory nie wiemy co to było, leczyło się ją na zasadzie, "a może to to". Akurat wetka która ją uratowała, ma dwie łyse świnki, w tym jedną chorą na serce.... Kolejna moja świnka w ciągu roku była na antybiotyku trzy razy, a antybiotyki brała koło tygodnia lub dłużej....
Często choroby wykrywa się za późno i nie da się wyleczyć świnki...


no tak, to się nie dziwię, że po takich doświadczeniach nie masz ochoty na więcej...

dog193 napisał(a):


Motyleq, olej dzieci, postaw na koty :evil_lol:


bardzo dobry pomysł :evil_lol: ale ja jestem prorodzinna na maksa i będę dużo rodzić :evil_lol:

Posted

Naklejka ja mam ta sama sytuację ze szczurami. Ale myślę że teraz tak mówię a kiedyś i tak szczura Kupię. Tylko już nawet nie z adopcji, ale z jakiejś dobre hodowli, żebym miała 100% pewności ze żadnych Wad genetycznych lub chorób nabytych przez złe warunki itp. nie będzie.




Nie ma łysolców w ogóle do adopcji? Nie wiedziałam nawet xD ale to dobrze w sumie :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...