Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

dog, jak zamówisz sobie na raz całe opakowanie(4 dawki) Advantixu, to wychodzi nawet taniej niż Fiprex. no ale i tak drożej niż obroża.

my spalamy kleszcze, tzn TŻ, bo ja się boję ognia :evil_lol: jak znajdę jak jestem sama, to ściskam w papierze i spuszczam w kiblu

  • Replies 9.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ja kupowałam na allegro, to nie było jakoś koszmarnie, ale to właśnie na gorący kleszczowy sezon, w zimie był fypryst (wetka mówiła, że na kleszcze to taki pi razy oko, za to pchły gania elegancko i faktycznie, niczego Pat nie złapał)

a odnośnie chemii - co ja mam powiedzieć, kiedy ten mój chodzący strup po wszystkim się drapie, non - stop łojotok, nic nie pomaga, diagnozy od prawie roku brak (a wykluczonych milion chorób, chyba wszystkie skórno-hormonalno-alergiczne już przerobiliśmy na 100 sposobów) :roll: zawsze jest ryzyko przy zakropleniu, że mu wyleci jakiś hot-spot, albo się załupieży cały... ostatnio mam wrażenie, że chyba do końca życia będę skazana na tą kąpiel co tydzień, a jak nie chcę smrodu, to i 2x w tygodniu...

Posted

Też mam w tym roku dylemat, czym się bronić przed kleszczami... Spróbuję Advantixu, a jak się bardzo nie sprawdzi to chcę zobaczyć Kiltix. Tylko Mika po obroży już miała raz uczulenie i troche się boję. Ale to była taka za 10zł z zoologa :/
A co do wyciągania kleszczy, to nie ma bardziej obrzydliwej rzeczy :lol: Dlatego ja mam do tego specjalny sprzęt, naprawdę wybitne do wyciągania. Nawet z kącika oka udało mi się wyjąć dopiero co wbitego i nie urwałam mu głowy ;) Także polecam gorąco zakup :D

Patent genialny w swej prostocie :grins:

Posted

ja tego nie używałam, bo mnie nie przekonało wizualnie na allegro :diabloti: ale mam takie cuś:



i to rewelacyjnie wyciąga, z tyłu ma taki przycisk jak długopis, którym wysuwa się te szczypce, wbijasz to dość mocno w skórę i okręcasz - w sekundę wyłazi gnojek, też nie urwałam łba ani razu (poprzednie wyciągane pensetą, nitką, jakimiś kombinacjami, wszystkie miały pourywane łby i trzeba było czyścić u weta :roll:...) tak więc ja zostaję przy tym urządzeniu, 5 zeta na all ;)

Posted

Pani Profesor napisał(a):

a co robicie z kleszczem, którego wyciągniecie? bo ja palę :diabloti: wyczytałam gdzieś, że jak wrzuci się do klopa/kosza, to jeden grzyb, bo dalej roznosi się zaraza, o ile czymś był zainfekowany. wrzucam gnoja w chusteczkę i palę w popielniczce na balkonie :diabloti:

ja palę albo wgniatam w beton : P też gdzieś słyszałam, że pajęczakom spływ wodą nie robi

Posted

ja słyszałam, że podobno nawet to, że jest martwy, nie zapobiega roznoszeniu zarazy, bo tak czy siak - mały kleszczowy trupek jest zainfekowany (tzn. może być), dlatego każdy idzie na ofiarę w palenisku :diabloti:

Posted

rashelek napisał(a):
Też mam w tym roku dylemat, czym się bronić przed kleszczami... Spróbuję Advantixu, a jak się bardzo nie sprawdzi to chcę zobaczyć Kiltix. Tylko Mika po obroży już miała raz uczulenie i troche się boję. Ale to była taka za 10zł z zoologa :/
A co do wyciągania kleszczy, to nie ma bardziej obrzydliwej rzeczy :lol: Dlatego ja mam do tego specjalny sprzęt, naprawdę wybitne do wyciągania. Nawet z kącika oka udało mi się wyjąć dopiero co wbitego i nie urwałam mu głowy ;) Także polecam gorąco zakup :D

Patent genialny w swej prostocie :grins:


Ja też polecam te kleszczołapki:cool3:, kiedyś kupiłam taki "długopis" jak poleciła PP, ale za cholerę nie umiem nim usuwać kleszczy:eviltong:, natomiast kleszczołapka jest genialna.

Co do pozbywania się kleszczy to ja im funduję full opcję: gniotę, podpalam, a potem spuszczam w klopie - spuszczenie żywego kleszcza w kiblu podobno nic nie daje, bo te mendy przeżywają.

Posted

nie zapomnę jak moja była jeszcze małym śmierdzącym gnojem..przyniosła kleszcza ze sobą na chatę, skubaniec był tak napity że sam odpadł...zauważyłam go jak spada, ruszyłam po niego a gówniara podleciała i...go zjadła :mdleje:

Posted

Czekunia napisał(a):
Ja też polecam te kleszczołapki:cool3:, kiedyś kupiłam taki "długopis" jak poleciła PP, ale za cholerę nie umiem nim usuwać kleszczy:eviltong:, natomiast kleszczołapka jest genialna.

Co do pozbywania się kleszczy to ja im funduję full opcję: gniotę, podpalam, a potem spuszczam w klopie - spuszczenie żywego kleszcza w kiblu podobno nic nie daje, bo te mendy przeżywają.


co ręka, to opinia - TŻ miał ostatnio wyciągać tego kleszcza, bo jak jesteśmy oboje, to czemu ja mam to robić :diabloti: (makabrycznie się brzydzę pajęczaków, naprawdę, na samą myśl mnie skręca), ale coś nie umiał tym majstrować i dźgał tego gnoja, dźgał, aż w końcu ja za pierwszym razem PYK i wyciągnęłam.

to chyba lata wprawy w skubaniu brwi :diabloti: (albo masz jakiś trefny egzemplarz ze słabym zaciskiem, bo mój plastikowe barachło, a jak zaciśniesz,to jak w imadło).

Posted

Pani Profesor napisał(a):
co ręka, to opinia - TŻ miał ostatnio wyciągać tego kleszcza, bo jak jesteśmy oboje, to czemu ja mam to robić :diabloti: (makabrycznie się brzydzę pajęczaków, naprawdę, na samą myśl mnie skręca), ale coś nie umiał tym majstrować i dźgał tego gnoja, dźgał, aż w końcu ja za pierwszym razem PYK i wyciągnęłam.

to chyba lata wprawy w skubaniu brwi :diabloti: (albo masz jakiś trefny egzemplarz ze słabym zaciskiem, bo mój plastikowe barachło, a jak zaciśniesz,to jak w imadło).


Ja też nienawidzę pajęczaków:shake:... Obrzydzają mnie zwłaszcza owłosione odnóża:eviltong:.

Co do sprzętu to mam na bank ten sam i problem leży raczej po mojej stronie:diabloti:, bo najzwyczajniej w świecie nie umiem obsługiwać tego tałatajstwa:eviltong:, no nie umiem i już.
Przy kleszczołapce gadzinę poprostu w nią wsuwam, przekręcam i po kłopocie.

Posted

Ja w ogóle tego długopisu nie ogarniam, zawsze złapię za płytko i wyciągam samą dupę... A coś muszę mieć do wyciągania tego syfu, bo w ręke tego w życiu nie chwycę... :lol:

Posted

rashelek napisał(a):
Ja w ogóle tego długopisu nie ogarniam, zawsze złapię za płytko i wyciągam samą dupę... A coś muszę mieć do wyciągania tego syfu, bo w ręke tego w życiu nie chwycę... :lol:


a bo to taki trik, że wyciągnie tyle, ile złapie w szczypce - ja to wręcz 'wciskam' w psa (na rozwartych szczękach, wgniatam w skórę naokoło kleszcza) i dopiero wtedy puszczam, żeby się zacisnęło - dwa,trzy obroty i nie ma gnoja. (te wbijanie nie kaleczy psa, nigdy nie została ranka od tego)

Posted

Ale czego wy się brzydzicie w tych kleszczach ?? :lol:

Ja nie jestem wogóle obrzydliwa. Jako dziecko masowo wyrywałam kleszcze wiejskim psom, jeżom, a nawet...jaszczurkom...
Zawsze mi szło perfekcyjnie i kiedyś jak wbił mi się kleszcz pod kolano to też go skubnęłam ale już tak niewprawnie że trafiłam na pogotowie...:roll: Ludzi miałam zwyczajnie nieprzerobionych :lol:

Posted

Można stosować spokojnie obrożę i krople jednocześnie. Warunek jest taki, że nie może być to jedna substancja czynna żeby nie wzmacniać działania (przedawkowanie). Obroża działa na powierzchni skóry, a krople rozprowadzane są pod skórą, także działanie jest inne.
Jak pies łapie dużo kleszczy i nie jest bardzo kudłaty to ja bym pokusiła się o podwójne zabezpieczenie ;)

Posted

motyleqq napisał(a):
Justa, a czemu wtedy kiedy nie jest bardzo kudłaty?

obroża się gorzej rozprowadza jak pies ma dużo futra, tak samo jak jest długi. Mi wetka od razu powiedziała, że obroża na Brumie ma mały sens i dużo lepsze będą krople

Posted

motyleqq napisał(a):
Justa, a czemu wtedy kiedy nie jest bardzo kudłaty?


Jakoś trudno mi uwierzyć że ta substancja zawarta w obroży która tonie w kudłach jest w stanie odpowiednio rozprowadzić się po powierzchni skóry..

Posted

Justa napisał(a):
Jakoś trudno mi uwierzyć że ta substancja zawarta w obroży która tonie w kudłach jest w stanie odpowiednio rozprowadzić się po powierzchni skóry..


Unbelievable napisał(a):
obroża się gorzej rozprowadza jak pies ma dużo futra, tak samo jak jest długi. Mi wetka od razu powiedziała, że obroża na Brumie ma mały sens i dużo lepsze będą krople


aaa kumam już :)
to pewnie dla Etny też nie bardzo, bo też jest długa. a Timi się liczy jako zbyt kudłaty czy nie? :evil_lol: on niby wygląda puszyście, ale nie ma chyba aż tak dużo futra

Posted

Ja Preventica polecam u nas ani jednego kleszcza, a spacery mocno w lesie, chata na wsi i teoretycznie powinno byc ich od cholery.
Zdaje się, ze Olson bedzie zamawiac ze stanów preventica-można się dorzucić do zamówienia. Najlepsza obroża przeciwkleszczowa jaką miałam kiedykolwiek.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...