motyleqq Posted February 9, 2014 Author Posted February 9, 2014 [URL=https://imageshack.com/i/npb7wuj][IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/853/b7wu.jpg[/IMG][/URL] :loveu: Quote
Unbelievable Posted February 9, 2014 Posted February 9, 2014 [quote name='motyleqq']po to samo, co w domu :eviltong: zaraz by się rozkraczył do wylizywania, zwłaszcza że od wczoraj zaczął się straszliwie interesować tym[/QUOTE] mi się wydawało, że kołnierz jest po to, żeby pies nie mógł sobie czegoś rozwalić jak jest bez nadzoru, a na spacerze chyba ma nadzór : P nie wiem, trochę bez sensu jak dla mnie :diabloti: Quote
Justa Posted February 9, 2014 Posted February 9, 2014 [quote name='Unbelievable']mi się wydawało, że kołnierz jest po to, żeby pies nie mógł sobie czegoś rozwalić jak jest bez nadzoru, a na spacerze chyba ma nadzór : P nie wiem, trochę bez sensu jak dla mnie :diabloti:[/QUOTE] Oj uwierz że są zwierzaki, które na spacerze jednym pociągnięciem zęba potrafią sobie zdjąć szwy ;) Ile to razy ktoś przyjdzie z tekstem 'spuściłam go z oczu na 2 sekundy!' Nadzoru nigdy nie za wiele, lepiej się przemęczyć 10 dni z kołnierzem niż potem 3 tygodnie z rozlizaną raną. Quote
Unbelievable Posted February 9, 2014 Posted February 9, 2014 [quote name='Justa']Oj uwierz że są zwierzaki, które na spacerze jednym pociągnięciem zęba potrafią sobie zdjąć szwy ;) Ile to razy ktoś przyjdzie z tekstem 'spuściłam go z oczu na 2 sekundy!' Nadzoru nigdy nie za wiele, lepiej się przemęczyć 10 dni z kołnierzem niż potem 3 tygodnie z rozlizaną raną.[/QUOTE] no ale kurde, nie wiem jak wasze psy, ale moje nie będą sobie gmerać w ranie jak powiem, że nie wolno. Gramuś bardzo lubi się nad sobą użalać i wylizywać i wygryzać jak mu się coś dzieje, ale wystarczy go parę razy upomnieć i nie będzie nic ruszał. Quote
PaulinaBemol Posted February 9, 2014 Posted February 9, 2014 ej serio są kleszcze już? przeraziłam się. różne są psy, moj Kryś niby się słucha że ma nie ruszać (gryzł notorycznie ogon/łapę) ale obawiałabym się że wystarczyłaby mu jedna próba jak się odwrócę...:roll: w sumie po co ryzykować Quote
Justa Posted February 9, 2014 Posted February 9, 2014 [quote name='Unbelievable']no ale kurde, nie wiem jak wasze psy, ale moje nie będą sobie gmerać w ranie jak powiem, że nie wolno. Gramuś bardzo lubi się nad sobą użalać i wylizywać i wygryzać jak mu się coś dzieje, ale wystarczy go parę razy upomnieć i nie będzie nic ruszał.[/QUOTE] No to doskonale, ale jak widać nie wszyscy mają taką pewność ;) Quote
Vectra Posted February 10, 2014 Posted February 10, 2014 [quote name='Unbelievable']no ale kurde, nie wiem jak wasze psy, ale moje nie będą sobie gmerać w ranie jak powiem, że nie wolno. Gramuś bardzo lubi się nad sobą użalać i wylizywać i wygryzać jak mu się coś dzieje, ale wystarczy go parę razy upomnieć i nie będzie nic ruszał.[/QUOTE] Wiesz co , co pies to obyczaj. Moje mają w dupie co się dzieje z ich ciałem , słowo "nie wolno" też respektują. Poza jedną jednostką , o nazwie Marysia. Pisałam , ile razy w ciągu 10 minut zdejmowała cały opatrunek i raz ze szwami. To co miała czyszczonego krwiaka na uchu. Miała kołnierz , nadzór 24 godziny na dobę. Ale to wystarczyła sekunda , kawe zalewałam , ona była przy mnie na smyczy w domu i zdejmowała wszystko. Miała obsesje żeby to zdjąć i gdy była na oku , grzecznie leżała i nie dotykała. "usypiała czujność" chwila nieuwagi i masakrowała. Ja myślałam że oszaleje ... A z dobrych wieść :diabloti: trzeba znów jej ucho podciąć , bo jest mały krwiak :mdleje: I aż się boje i weci też. Że znów będzie terroryzowała opatrunek. Czeka mnie ze 3 tygodnie warty , 24 godziny na dobę. Zużyje 2 tony plastra , 3 tony bandaży i 80 kołnierzy :evil_lol: Kołnierz zdejmuje sobie o drzewa. Tak idzie , mimo że na smyczy , to wali bokiem o co napotka. I uwierz , nie pomaga NIC ... groźby , prośby. Mimo że wie że nie wolno , mimo piłki , konga , smaczków , kości. Wszystko jest cacy i jest grzeczna , byle na nią patrzeć. Oko przymykasz i wsio jest ściągnięte. Ajda po zerwanym więzadle , miała serio mocną rane , bez kołnierza chodziła .. miala wyczesane na to. Rekin po sterylce , gdzie było z innymi przygodami. Absolutnie się nie interesowała. Większe mniejsze opatrunki inne psy mają NIC nie potrzeba , nawet kołnierza. A Marysia jest masakra .... Serio , jak będę ją sterylizować , to poproszę wetów , by ją wprowadzili , w śpiączkę farmakologiczną na czas gojenia rany :evil_lol: Bo widok flaków na podłodze , na pewno mi się nie spodoba i kto to posprząta. A dam sobie rękę uciąć , że zrobi wszystko ten potwor , by zdjąć szwy. Nawet jak będzie w pancernym kubraczku. Quote
evel Posted February 10, 2014 Posted February 10, 2014 No dokładnie, są psy, które mają obsesje na punkcie własnego ciała i jakichkolwiek w związku z nim ingerencji. Po sterylce Zu zostawała w kubraku, kołnierzu a pokój był zabezpieczony jak przed najazdem obcych wojsk, żeby pies po pierwsze sobie nigdzie nie gmyrał a po drugie nie skakał. Teraz jak sobie odparzyła miejsce, gdzie słońce nie dochodzi, to chodziła w kagańcu przyczepionym do obroży, bo inaczej nie dało rady a nie miałam kołnierza - wystarczyło ją spuścić z oka na minutę i już siedziała z nosem w d... i sobie rozlizywała wszystko. Z kolei Dex [*] się nie interesował niczym nigdy. Hunter nie wiem, w sumie to cierpnę na samą myśl o nim po zabiegu, bo to laluś straszny, a Raven podejrzewam nawet nie zauważy, że coś jej ktoś wyciął :diabloti: Quote
motyleqq Posted February 10, 2014 Author Posted February 10, 2014 dobra, nie wiem czemu niektórzy tak przeżywają to, że zakładałam psu kołnierz na spacer, ale spoko, co kto lubi :diabloti: więc Timi rozumie słowo nie wolno, ale raz powiedziane, nie będzie miało mocy do końca dnia. poza tym czasem wystarczy tylko chwila. "wujek" Timiego rozwalił sobie szwy mimo, że miał kołnierz, jakoś nie miałam ochoty na drugie szycie psa. Timi na spacerach często znika w krzakach, za drzewami, nie widzę go non stop. mogłoby mu nagle wpaść do łba, że teraz jest chwila na wylizanie się. skoro mając alergię zatrzymywał się by się drapać, to tak samo mógł zrobić z raną. Quote
dog193 Posted February 10, 2014 Posted February 10, 2014 A weterynarz wam nie kazał przystopować z ruchem, bieganiem właśnie po krzakach itd przez jakiś czas? Już pal licho kołnierz, ja bym się bała, że gdzieś przyhaczy, czy coś sobie naciągnie. Ja Jupikowi, dopóki się całkiem nie zagoiło, to totalnej samowolki nie dawałam. Quote
motyleqq Posted February 10, 2014 Author Posted February 10, 2014 do wczoraj pies nie biegał po krzakach ;) Quote
Szura Posted February 10, 2014 Posted February 10, 2014 [QUOTE][COLOR=#000000]dobra, nie wiem czemu niektórzy tak przeżywają to, że zakładałam psu kołnierz na spacer[/COLOR][/QUOTE] Zapomniałaś dodać 'jak mrówka okres'. :diabloti: Ludzie to naprawdę nie mają się czego czepiać. ;) A jak w domu Etna z Młodym? Przeszkadza im kołnierz w zabawie itd? Quote
motyleqq Posted February 10, 2014 Author Posted February 10, 2014 Etna na początku bała się kołnierza :evil_lol: nawet szczekała na Timiego, żeby się z tym czymś nie zbliżał :evil_lol: bała się z nim mijać w drzwiach, a jak ją szturchnął to odskakiwała :evil_lol: więc nie bawili się wcale, wczoraj jeszcze jak kołnierz był cały, to się trochę poszarpali kocem, za to jak zdjęłam kołnierz to od razu zaczęli skakać i się wygłupiać :lol: Quote
BBeta Posted February 10, 2014 Posted February 10, 2014 [quote name='motyleqq']dobra, nie wiem czemu [B]niektórzy[/B] tak przeżywają to, że zakładałam psu kołnierz na spacer, ale spoko, co kto lubi :diabloti:[/QUOTE] Jeżeli mnie miałaś na myśli to trafiłaś jak kulą w płot, zapytałam z ciekawości i tyle... Quote
motyleqq Posted February 10, 2014 Author Posted February 10, 2014 [quote name='BBeta']Jeżeli mnie miałaś na myśli to trafiłaś jak kulą w płot, zapytałam z ciekawości i tyle...[/QUOTE] nie, akurat Ciebie w ogóle nie miałam na myśli :) Quote
NightQueen Posted February 10, 2014 Posted February 10, 2014 u mnie M. zaraz po wybudzeniu, na pół przytomna wpierdzieliła wenflon, ale później już było ok i na słowo "nie wolno" reagowała i odpuściła gmeranie w ranie ale profilaktycznie ubranko nosiła, przy drugiej operacji też miała na początku zapędy do zjedzenia gipsu, ale później już odpuściła. Dora po sterylizacji rany nie ruszała ale ubranko nie miało prawa bytu na niej, namiętnie rozwiązywała go, a że prowadzi ona taki dziwny styl życia i brudzi się okrutnie, musiała mieć ubranko żeby nie zafajdać rany, więc wiązaliśmy go po 50 razy na dzień ale rana była nieruszona. Quote
Unbelievable Posted February 10, 2014 Posted February 10, 2014 ja po prostu nie widzę sensu i chyba nie zrozumiem ;) jasne, są wyjątki potwierdzające regułę, ale kurde bez przesady. Jak ma szansę sobie rozwalić szwy w sekundę, to czemu lata po krzakach, i tak dalej. Gram po kastracji nie miał dłuższego spaceru i latania po krzakach dobry tydzień, pierwsze dwa dni załatwiał się na trawkę i do domu : P ale on nie dostał nic przeciwbólowego, więc sam się oszczędzał, szwów też nie miał, tylko go pilnowaliśmy, żeby nie wylizywał. A jak już pisałam, lubi się nad sobą użalać ;) Quote
motyleqq Posted February 10, 2014 Author Posted February 10, 2014 nie wiem co tu jest do nie rozumienia... dostosowałam ilość dni bez biegania i zapotrzebowanie na kołnierz do swojego psa i siebie i tyle ;) Quote
Beatrx Posted February 10, 2014 Posted February 10, 2014 no przecież motylkowa tępa nie jest i chyba wie co robi zakładając psu kołnierz na spacer:diabloti: [B]PaulinaBemol[/B], ja z mojego psa ściągnęłam kleszcza 2-3 dni temu (nie pamiętam dokładnie), a od Ciebie też daleko nie mieszkam więc uważaj. Quote
dog193 Posted February 10, 2014 Posted February 10, 2014 Na Śląsku też już kleszcze, wczoraj na treningu z jednego psa ściągaliśmy :roll: To chyba już wszędzie się pojawiają. Quote
motyleqq Posted February 10, 2014 Author Posted February 10, 2014 pewnie tak, wystarczy że się trochę ociepli... chociaż niektóre mendy nawet jak jest mróz atakują :roll: Quote
Majkowska Posted February 10, 2014 Posted February 10, 2014 w temacie rozlizywania: mój Amor rozwalił sobie szwy po kastracji pod sam koniec gojenia - leżał cichutko na legowisku i machał głową między nogami tnąc ostrym kantem szwy, a potem zalany krwią leżał z otwartą raną zdziwony że go tam coś znowu boli... Na szczęscie zauważyliśmy na tyle wcześnie że tylko otworzył zewnętrzną warstwę i wystarczylo delikatne poprawienie szwów... Za to u Waldka najlepszą metodą zainteresowania go raną jest założenie mu opatrunku:roll: Nic go nie cieszy bardziej niż zszarpanie bandaża i rozszarpanie watek na milion kawałków... Co innego jak mu nie założę - wtedy rana go nie intersuje wcale i wtedy na nowo odkrywa znaczenie zakazu interesowania się (którego defacto nie muszę wydawać wtedy praktycznie wcale). Kilka dni temu owinęłam mu zerwany pazur opatrunkiem przed spacerem żeby się nie zafajdał, ubrałam buty i wyszlam z domu, a przed domem okazało się że bandaża już nie ma:roll: Quote
motyleqq Posted February 10, 2014 Author Posted February 10, 2014 Etna wiele razy miała opatrywaną łapę i też zdejmuje sobie opatrunki. Timi raz miał opatrunki na większą część łap, bo sobie pozdzierał te górne opuszki wystające, więc opatrunek musiał być wysoko, żeby nie spadał. no i Etna mu to zdejmowała :diabloti: Quote
Gezowa Posted February 10, 2014 Posted February 10, 2014 O matko :evil_lol: To u nas jak nie może rozgryzać i rozszarpywać to... liże. Intensywnie. Przy pierwszym pogryzieniu musiał nosić "piżamkę" :evil_lol: i namiętnie w nocy wylizywał sobie ranę przez ubranie :loveu::loveu: Quote
motyleqq Posted February 14, 2014 Author Posted February 14, 2014 HELP [URL]https://www.facebook.com/events/597732016976894/?ref_newsfeed_story_type=regular[/URL] Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.