Unbelievable Posted February 1, 2014 Posted February 1, 2014 [quote name='rashelek']No ja póki co tylko studiuję, więc mogę sobie na to pozwolić ;) A potem, kiedy zacznę normalną pracę to pewnie już zamieszkam z chłopakiem i psy nie będą siedziały same całymi dniami, tylko ok. 4h. A teraz, skoro mogę, to wychodzę co 3h :grins: Zresztą no, mówimy o siedzeniu psa samemu więcej niż te "zwyczajowe" 8-9h. Dla mnie 10 i więcej to już jest przesada i organizowałabym psu osobę do wyjścia.[/QUOTE] co to za studia jak masz tyle czasu... :mdleje: Quote
rashelek Posted February 1, 2014 Posted February 1, 2014 [quote name='Unbelievable']co to za studia jak masz tyle czasu... :mdleje:[/QUOTE] Haha nie ma się czego spodziewać po Politechnice Częstochowskiej :D Robię je tylko dla papierka a i tak nie wiem, czy dotrwam do magisterki, wątpię ;) A teraz chodzę np. na 3h na uczelnię, bo tak mam zajęcia. W piątki teraz miałam 11-16:30 i to było najdłużej, źle to znosiłam :lol: Wykłady nieobowiązkowe, ćwiczeń nie za dużo, no i tak to wygląda. Quote
Unbelievable Posted February 1, 2014 Posted February 1, 2014 [quote name='rashelek']Haha nie ma się czego spodziewać po Politechnice Częstochowskiej :D Robię je tylko dla papierka a i tak nie wiem, czy dotrwam do magisterki, wątpię ;) A teraz chodzę np. na 3h na uczelnię, bo tak mam zajęcia. W piątki teraz miałam 11-16:30 i to było najdłużej, źle to znosiłam :lol: Wykłady nieobowiązkowe, ćwiczeń nie za dużo, no i tak to wygląda.[/QUOTE] borze jak zazdroszczę :evil_lol: ja mam jakieś 40h w tygodniu Quote
Czekunia Posted February 1, 2014 Posted February 1, 2014 Ufff... Pocieszyłyście mnie:evil_lol:, myślałam, że tylko ja mam wyrzuty sumienia jak zostawiam psy na dłużej w domu:eviltong:. U mnie 8h samotności to max jaki (bardzo rzadko) mają psy. Całe szczęście TZ pracuje jako fizjoterapeuta, więc jego etat to 5 godzin, po przychodni przyjeżdża do domu, bierze burki na spacer, potem pędzi do pacjentów prywatnych, a niedługo wracam ja. Jeśli wiem, że nie mogę inaczej zaplanować dnia i psy będą musiały siedzieć same ok. 10 godzin czy dłużej, to wtedy najczęściej jadą do moich rodziców. Ja mam spokojne sumienie, że nie muszą wstrzymywać, a rodzice mają ciekawy dzień:evil_lol:. Quote
a_niusia Posted February 1, 2014 Posted February 1, 2014 ja np. jak jade na caly dzien na wystawe i nie biore wszystkich psow, to zawsze brygada, ktora zostaje, wyjedza do nianiek. mam caly system nianiek, u ktorych moje kudle sa mile widziane-serio, gdybym nie miala to chyba bym nie mogla miec tyle psow. spoko moglyby zostac na 12 godzi same...ale po co jak moga w tym czasie isc na spacer, poniszczyc uprawy na dzialce, wyzulic orzeszkow czy chlebka z szynka:))) Quote
Pani Profesor Posted February 1, 2014 Posted February 1, 2014 sorry że się wpieprzam nie w temacie, ale tu się dużo osób udziela, a ja dość pilnie potrzebuję rady, co zrobić z moim diabłem...u siebie w wątku napisałam, motyleqq, masz może jakiś pomysł, czym przyładować psu w łeb, żeby odczuł, że nie wolno atakować właścicieli? :roll: Quote
Majkowska Posted February 1, 2014 Posted February 1, 2014 Ja jak pracowałam to na początku zabierałam psa do pracy, a potem nagle odkryłam że nie mogę wyjść do sklepu bez psa, bo pies jest tak nauczony że idzie zawsze i wszędzie, a jak nie to rozwala dom i wyje...:roll: Więc go pomalutku zostawiałam w domu, obecnie wytrzymuje długo. Czasem nawet mam wyrzuty sumienia,bo siedzę w domu z dzieckiem i psem nie wychodzacym przez te kilka dobrych godzin, więc zaglądam do klateczki co chwila a pies ani nie drgnie mimo ze ja jestem gotowa do startu. Gdyby się coś działo to pakuję siebie i dziecko w ubrania i zasuwamy, a w razie wu też jestem cały czas w kontakcie z petsiterką. Jak wrócę do pracy to rozważam czy zostawiać psa w domu ( a siedzi różną ilośc godzin od 3 do 8, czasem więcej) czy może skorzystać z jej usług. Tyle że po psie jak pisałam nie widzę potrzeby spaceru, a jak wracam do domu to dopiero wtedy się uruchamia :lol: Quote
Beatrx Posted February 1, 2014 Posted February 1, 2014 na dobrą sprawę mój pies też nie pokazuje potrzeby spaceru, chyba że ma solidne parcie na zwieracze. co nie znaczy, że jak z nim wyjdę to się nie załatwia;) jak dla mnie to pies powinien być nauczony, że wyjście bez niego to nie tragedia i czasem zostaje sam, ale to nie ma nic do tego czy ktoś zabiera psa do pracy czy może pracuje w domu albo w ogóle nie pracuje. Quote
motyleqq Posted February 1, 2014 Author Posted February 1, 2014 [quote name='Pani Profesor']sorry że się wpieprzam nie w temacie, ale tu się dużo osób udziela, a ja dość pilnie potrzebuję rady, co zrobić z moim diabłem...u siebie w wątku napisałam, motyleqq, masz może jakiś pomysł, czym przyładować psu w łeb, żeby odczuł, że nie wolno atakować właścicieli? :roll:[/QUOTE] zaraz poślę PW, dopiero wróciłam do chaty psy spędziły dzień u "dziadków", lubią to, ja jestem spokojna o nie, więc wszystko spoko. wiem, że gdyby potencjalny teść przyszedł tylko ich wyprowadzić, to Etna by się tak podnieciła, że rozwaliłaby dom ;) nie mogę sobie na takie coś pozwolić, zbyt dużo mnie już kosztowało dojście do tego, że mogę wyjść z domu bez duszy na ramieniu jak zostawiam psy. siostra mnie przywiozła, jakoś to ogarnęłam, poza tym że Etna od razu zobaczyła, że COŚ siedzi na przednim siedzeniu i ona MUSI to mieć :diabloti: przywiozłam prosiaczka. jest prześmieszna :evil_lol: siedzą razem jakieś 20 minut, od razu sobie pogadały, a teraz po prostu siedzą. jeszcze sobie trochę posiedzą, a potem do klatki. Quote
angineuuka Posted February 1, 2014 Posted February 1, 2014 serio ma takie dziwaczne kłaki? :evil_lol: ja już myślę o drugim prosiaku :lol: Quote
Majkowska Posted February 1, 2014 Posted February 1, 2014 [quote name='Beatrx']na dobrą sprawę mój pies też nie pokazuje potrzeby spaceru, chyba że ma solidne parcie na zwieracze. co nie znaczy, że jak z nim wyjdę to się nie załatwia;) jak dla mnie to pies powinien być nauczony, że wyjście bez niego to nie tragedia i czasem zostaje sam, ale to nie ma nic do tego czy ktoś zabiera psa do pracy czy może pracuje w domu albo w ogóle nie pracuje.[/QUOTE] A mój się własnie nieraz nie załatwia i to jest śmieszne. Tak jakby nie uznawał tego spaceru za spacer tylko za przewietrzenie się... Quote
motyleqq Posted February 1, 2014 Author Posted February 1, 2014 [quote name='Angi']serio ma takie dziwaczne kłaki? :evil_lol: ja już myślę o drugim prosiaku :lol:[/QUOTE] tak, ma takie dziwne kłaki :evil_lol: ta plama co jest czarna na zdjęciu, jest ciemno brązowa w rzeczywistości :) ale jest jakaś... osowiała. mam nadzieję, że to tylko stres wyjazdowy. na razie zjadła trochę sianka i wcisnęła się w kąt. Quote
Naklejka Posted February 1, 2014 Posted February 1, 2014 Fajne prosię. Wszyscy mają prosiaki, tylko ja nie mam :c Quote
motyleqq Posted February 2, 2014 Author Posted February 2, 2014 chyba nam się udało dostać na LADC, chociaż do innej grupy, niż był zamiar ;) Etna jak się spodziewałam, doskonale wie, że w klatce coś przybyło. zadziwia mnie to, jak ten pies potrafi połączyć fakty: było coś w aucie, wsadziłam to coś do łazienki, robiłam coś w pokoju bez psów, łazienka zrobiła się pusta... O MAMOOOO CO TAM JEST MUSZĘ ZOBACZYĆ. czasem lepiej mieć głupiego psa :evil_lol: Quote
motyleqq Posted February 3, 2014 Author Posted February 3, 2014 stał się cud :evil_lol: Etna dziś nauczyła się aportować jeden dysk(bez wymiany na drugi w sensie) prosto do ręki(czyli bez gubienia po drodze) bez szarpania się w nagrodę. pogodziłam się już z tym, że do końca życia albo będę musiała się z nią szarpać, albo mieć dwa dyski, a ona zrobiła mi dziś prezent :loveu: wiem, że to się wydaje nic wielkiego, ale w jej przypadku to wydarzenie roku :evil_lol: za to Timi jutro traci jajka ;) Quote
Majkowska Posted February 3, 2014 Posted February 3, 2014 [quote name='motyleqq'] za to Timi jutro traci jajka ;)[/QUOTE] :crazyeye: czyli jednak A jak robisz wymianę dysków? Rzucasz jeden, ona leci, przynosi i rzucasz jej od razu drugi żeby puściła pierwszy czy jak? Ja ciągle staram się wogóle opanować cokolwiek z Waldkiem, ale on leci do rzuconego dysku i ... omija go. Czasem zabiera z ziemi, a wtedy pieję nad nim pochwały, a on omija mnie i leci dalej,wyrzuca dysk i zajmuje się czym innym... O łapaniu do pyska w powietrzu nie ma mowy. Nie wiem dlaczego,bo jak był mały to łapał dyski i przynosił normalnie... Ja też już sie pogodziłam że mój pies nigdy się ze mną niczym nie pobawi, ale przywróciło mi trochę nadzieję - a głupi zawsze ją ma...:evil_lol: Quote
motyleqq Posted February 3, 2014 Author Posted February 3, 2014 tylko że Etna nie miała problemu z aportowaniem. tzn kiedyś miała, i chyba przez to trudno było pójść dalej, bo czasem włączają jej się stare nawyki w stylu 'ona chce mi to zabrać na zawsze, muszę mocno trzymać' ;) nam łatwo było pracować na wymianę, bo dla Etny najważniejsza jest ta zabawka, którą mam ja. i robiłam tak, że rzucałam jeden, ona go aportowała i wypluwała, czekając na rzut drugiego(jeśli w tym momencie schylisz się by wziąć pierwszy dysk, to nadziejesz się na zęby Etny, bo wtedy jej zainteresowanie wraca do wyplutego dysku i natychmiast chce go zabrać :diabloti:). potem trochę się to popsuło i wypluwała w połowie drogi, zamiast pod nogami :roll: z tą wymianą to czasem psy mają tak, że jak od razu rzucisz drugą zabawkę, to polecą mając w mordzie tą pierwszą :evil_lol: więc tego trzeba pilnować Waldek widocznie za mało jest nakręcony na to :) bo dla Etny jak jest dysk, to świat się nie liczy Quote
dog193 Posted February 3, 2014 Posted February 3, 2014 [quote name='Majkowska']:crazyeye: czyli jednak A jak robisz wymianę dysków? Rzucasz jeden, ona leci, przynosi i rzucasz jej od razu drugi żeby puściła pierwszy czy jak? Ja ciągle staram się wogóle opanować cokolwiek z Waldkiem, ale on leci do rzuconego dysku i ... omija go. Czasem zabiera z ziemi, a wtedy pieję nad nim pochwały, a on omija mnie i leci dalej,wyrzuca dysk i zajmuje się czym innym... O łapaniu do pyska w powietrzu nie ma mowy. Nie wiem dlaczego,bo jak był mały to łapał dyski i przynosił normalnie... Ja też już sie pogodziłam że mój pies nigdy się ze mną niczym nie pobawi, ale przywróciło mi trochę nadzieję - a głupi zawsze ją ma...:evil_lol:[/QUOTE] A czemu mu rzucasz dysk, skoro go nie łapie? Dla takiej zabawy lepiej mu rzucać jakąś piłkę czy szarpak, bo łatwiej to podnieść z ziemi niż płasko położony dysk - często właśnie psy się zniechęcają przez to. No i wszystko wskazuje na to, że masz psa słabo zmotywowanego ;) Quote
motyleqq Posted February 3, 2014 Author Posted February 3, 2014 a właśnie, jak ja kilka razy pod rząd rzucę źle i dysk spadnie, zanim Etna go złapie, to też słabnie jej zapał. ale akurat w jej przypadku to chyba bardziej dlatego, że wtedy jest nudno i pańcia się nie cieszy ze złapania itd ;) Quote
Majkowska Posted February 3, 2014 Posted February 3, 2014 [quote name='dog193']A czemu mu rzucasz dysk, skoro go nie łapie? Dla takiej zabawy lepiej mu rzucać jakąś piłkę czy szarpak, bo łatwiej to podnieść z ziemi niż płasko położony dysk - często właśnie psy się zniechęcają przez to. No i wszystko wskazuje na to, że masz psa słabo zmotywowanego ;)[/QUOTE] Dla zabawy chociażby. Za piłką nie goni, szarpakami nie jest też zbytnio zainteresowany. Waldek własnie woli dysk podnosić z ziemi, nie wiem dlaczego, przecież gdyby chciał to by nie leciał za nim i nie czekał aż spadnie. Mało tego, on sobie lubi na dysku jeszcze zrobić ślizg :evil_lol:Coż, u nas chyba nic nigdy nie będzie wyglądało standardowo, no ale jak pies jest zadowolony i chce aportować dysk to czemu mam zaprzestawać... Choć fajnie by było żeby fruwał z dyskiem, no ale cóż, ma się pointera, nie można mieć wszystkiego :evil_lol: Quote
motyleqq Posted February 4, 2014 Author Posted February 4, 2014 Timi stracił jajka. jest teraz bardzo biednym pieskiem, nie ogarniającym przemieszczania się w kołnierzu :evil_lol: więc jak już zdecyduje się ruszyć, to za chwilę stoi z miną 'mamo, ratuj' ;) poza tym wybudził się 15 minut po zabiegu i nawet wyszedł pod gabinet z panem mężem wetki :evil_lol: zapomniał, że go nienawidzi :eviltong: Quote
Pani Profesor Posted February 4, 2014 Posted February 4, 2014 biedny Timek :( pokaż może foty jakieś nowe! i nowego prosiaka! Quote
motyleqq Posted February 4, 2014 Author Posted February 4, 2014 nowy prosiak wychodzi spod hamaka dopiero jak idziemy spać :evil_lol: chociaż dzisiaj zrobiła wyjątek, by przywitać się z Etną, która mało nie eksplodowała z emocji, bo się wąchała z prosiaczkiem :evil_lol: Quote
Naklejka Posted February 4, 2014 Posted February 4, 2014 Arni też nie ogarniał kołnierza :D Ale zostawał w nim tylko pod moją nieobecność, chociaż matka był w domu i go i tak ściągała, bo Arnik nie ruszał szwów. No i były plusy tego kołnierza, bo mi chaty nie rozwalił jak został sam w domu :evil_lol: Arnik po kastracji praktycznie w ogóle się nie zmienił, no może już psów i mojego ojca nie gwałci :diabloti: Quote
motyleqq Posted February 4, 2014 Author Posted February 4, 2014 ja mam nadzieję, że Timi przestanie wylizywać siki! :evil_lol: w ogóle jak Timi wszedł to Etna zrobiła "Boże co to?!" i go obszczekała :diabloti: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.