Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 9.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

w sobotę jadę na cały dzień do Wawy i wracam ze świnką. TŻ pracuje, więc pewnie psy pójdą do jego rodziców. to oznacza, że będę musiała jakoś przetransportować się od nich z psami i transporterem ze świnką, cudownie :loveu:

Posted

każdy robi jak uważa. ja uważam, że nie jest dobre dla psa siedzieć w chacie kilkanaście godzin. brak możliwości nawet wysikania się przez taki okres też nie jest moim zdaniem dobry dla psa. Etna czasem była sama w domu przez 10h, to jest dla mnie max, przy którym i tak miałam wyrzuty sumienia ;)

Posted

Właściwie to masz rację, bo pies w naturze sika co jakiś czas, a wręcz można powiedzieć że bez przerwy podlewa, więc tego moczu nie trzyma. Choć mnóstwo psów siedzi po 8-12 h zamknięte w domu i nie sika, a nie każdemu niesikanie się odbija od razu na zdrowiu... Spotkałam się kiedyś z opinią że pies powinien nawet sikać średnio co 3 godziny, i było to calkiem logicznie weterynaryjnie uzasadnione z uwzględnieniem procesów jakie się dzieją w organiźmie psa...
Ja zostawić Waldka mogę na długo , ale też zawsze mam wyrzuty sumienia.
Czasem tak nawet czytając dogomaniackie złote rady stwierdzam że właściwie każdy kto jest poza domem te 8 h nie powinien mieć psa...Tylko kto by wtedy miał psy? ;)

Posted

dla mnie jest różnica między 8-9h a kilkanaście. Etna może nie sikać baaardzo długo i wątpię, by kiedykolwiek nalała w domu, bo "nie wytrzymała". nigdy tego nie zrobiła, długo sikała w domu, ale z innych powodów. jak odsikamy porządnie psa przed i po pracy, to spoko. ale 12h i więcej, to dla mnie przesada i wtedy faktycznie należy się zastanowić, czy powinno się mieć psa. oczywiście mam na myśli jak się regularnie tak psa zostawia, bo jak coś tam wyskoczy raz na rok, to nie da się przewidzieć. chociaż gdyby mi coś tak wyskoczyło, to zadzwoniłabym do kogoś żeby wypuścił psy :eviltong:
ja mam dobrą sytuację, dotychczas jak jechałam do Wawy na cały dzień, to TŻ ma wolne, ale z jutrem się nie udało ;) on nie pracuje po 8h, tylko po 18 w weekendy. ja wrócę szybciej niż on ;) ale nie ma problemu, bo mamy teściów, którzy wręcz nie mogą się doczekać, kiedy damy im pieski :cool3: a tata TŻ to w ogóle przychodzi do nas tylko dla Etny :evil_lol: i mają sobie raj, bo tata TŻ to wychodzi sto razy dziennie z nimi :evil_lol:

Posted

Gratuluję świnki :D Albo nie, pogratuluję jutro :lol:

Z tym zostawianiem w domu, to jeżeli wychodzicie rano a wracacie wieczorem - jak najbardziej znalezienie dla psów niańki uważam za dobry pomysł ;) Ja, kiedy muszę siedzieć na uczelni bardzo długo, albo wracam na moment do domu i z Miką wychodzę albo proszę kogoś, żeby to zrobił. Wiadomo, że te 8h to jakoś tam pies wytrzyma, ale 12h czy więcej... Jak dla mnie przegięcie jednak i w takim wypadku, jak się stale jest tyle poza domem a pies nie mieszka na podwórzu - to się nie powinno tego psa mieć.

Posted

[quote name='Majkowska'].Tylko kto by wtedy miał psy? ;)[/QUOTE]
ten, kto ma podwórko albo kogoś do wyprowadzenia psa w trakcie dnia. pewnie wywołam zaraz burzę, ale dla mnie męczeniem jest trzymanie psa bez możliwości załatwienia potrzeb fizjologicznych dłużej niż te 9 godzin. nie chodzi o samotność, bo psa można porządnie zmęczyć przed wyjściem i zwierzak będzie odpoczywał w trakcie naszej pracy, ale nie wyobrażam sobie jak ja miałabym nie sikać 10 czy więcej godzin i tak samo nie wyobrażam sobie trzymać w ten sposób psa. ktoś może powiedzieć, ze pies przez ten czas non stop śpi, ale przecież psisko budzi się co jakiś czas, zmienia pozycję, a jak mu się już tak strasznie chce to przecież się budzi, więc ja motylkową w pełni rozumiem i popieram.

Posted

Ja w ogóle jestem spaczona, bo staram się z psem wychodzić co 3h. Jak musi siedzieć np. 5h bez sikania to uważam się za sadystkę i od razu mam wyrzuty sumienia ;) Ale co tam kto uważa, niektórzy twierdzą, że psu spacer nie jest potrzebny, także no :P

Posted

[quote name='rashelek'] Jak musi siedzieć np. 5h bez sikania to uważam się za sadystkę i od razu mam wyrzuty sumienia[/QUOTE]
ja tak samo:cool3: do tego jak mam gdzieś wyjść na dłużej, mimo że np. dwie godziny wcześniej z psem byłam to tuż przed wyjściem też na fizjologię wychodzę, co dla niektórych jest szalenie dziwne, bo "przecież ty z tym psem niedawno na dworze tyle czasu byłaś".

Posted

[quote name='Majkowska']To w takim razie mam pytanie : co robicie z psami podczas pracy? Przecież pracować trzeba czy się chce czy nie.[/QUOTE]
mój siedzi na podwórku/ktoś z nim wyjdzie/kiedyś jak mógł to chodził ze mną do pracy. na pracę, gdzie można zabierać ze sobą psa aż tak liczyć nie można, więc gdybym nie miała działki albo kogoś, kto z psem wyjdzie w ciągu dnia tak żeby nie musiał 10-12h "trzymać" to psa bym nie miała, żeby go nie męczyć.

Posted

ja chcę, a nie pracuję :evil_lol: no ale jak pracowałam, to Etna zostawała sama, co drugi dzień(bo tak pracuje mój TŻ, że co drugi dzień jest w domu), na różną ilość godzin.

Posted

A ja zazdroszcze tym co moga zostawic psa na krotko i jeszcze pracuja ;) serio serio. Moja siedzi w domu po 11-11,5 czaaasami 12h dziennie, dzien w dzien. Takie zycie, ja zarobic na jej karme musze, a w miescie dojazd do pracy zajmuje wiecej niz 15 min. Ale serio czasami chcialabym, zeby siedziala z kims w domu. Z drugiej strony w weekend poza oczywiscie spacerem w ciagu dnia to ona ciagle spi...spi i spi - nuuda ;) Tyle, ze ona jest przyzwyczajona, dzien jak co dzien.
Ale jakbym nagle miala zostawic psa na kilkanascie godzin, ktory sam tyle nie siedzi to tez bym myslala o podrzuceniu komus - tak sadze ;)

Posted

U mnie obecnie najmłodsze pokolenie na spokojnie wytrzymuje 4.5 - 5h z brakiem sikania luzem (o ile się nie nażłopie jak smok), a jak siedzi w klateczce to nawet dłużej, więc ja to chyba jednak z tych patologicznych jestem :evil_lol:

A nie mogą teściowie wpaść do Was psy wypuścić? Byłoby łatwiej logistycznie dla Ciebie :)

Posted

u mnie zależy od dnia, dzisiaj suczi siedziała sama z półtorej godziny, bo do załatwiania reszty spraw mogłam ją ze sobą zabrać, ale są dni, że jak wychodzę przed 8, to wracam po 20. Nie mam jakichś strasznych wyrzutów sumienia z tego tytułu : P obydwa psy ten czas przesypiają po prostu

Posted (edited)

No ja póki co tylko studiuję, więc mogę sobie na to pozwolić ;) A potem, kiedy zacznę normalną pracę to pewnie już zamieszkam z chłopakiem i psy nie będą siedziały same całymi dniami, tylko ok. 4h. A teraz, skoro mogę, to wychodzę co 3h :grins:
Zresztą no, mówimy o siedzeniu psa samemu więcej niż te "zwyczajowe" 8-9h. Dla mnie 10 i więcej to już jest przesada i organizowałabym psu osobę do wyjścia.

Edited by rashelek

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...