Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

dog193 napisał(a):
Są dwie Carmen? :hmmmm: Luzia, która ci się podoba? :evil_lol:


ops :evil_lol: chciałam zabłysnąć imieniem :lol: no dobra ta piąta od lewej, znaczy 3 od prawej, to jest ta między Charlim a Coco Chanel :evil_lol:
Ha wybrnęłam :diabloti:

Za wprowadzenie mnie w błąd Aga poproszę któregoś gratis :lol:

  • Replies 9.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Luzia napisał(a):
ops :evil_lol: chciałam zabłysnąć imieniem :lol: no dobra ta piąta od lewej, znaczy 3 od prawej, to jest ta między Charlim a Coco Chanel :evil_lol:
Ha wybrnęłam :diabloti:

Za wprowadzenie mnie w błąd Aga poproszę któregoś gratis :lol:


czyli Carla :evil_lol:

proszę bardzo, wybierz sobie, jeszcze wszystkie są wolne, ale ostrzegam są bardzo agresywne wobec psa :diabloti: Carla albo Carmen(nie pamiętam) autentycznie rzuciła się na Timiego, bo STAŁ :diabloti:

Posted

To ja biorę Carlę :loveu: Z psami damy radę, będę je w kenelu trzymać to będą bezpieczne :lol:
Przesyłka kurierem czy pocztą? Można za pobraniem?

Posted

mają 7 tygodni :cool3:

dziś się dowiedziałam, że mam piwnicę w moim nowym domu. znaczy, taką dziurę po prostu :diabloti: ojciec kazał mi tam zejść i wyjąć wszystkie słoiki... trzęsę się na samą myśl, bo tam trzeba ZESKOCZYĆ :evil_lol:

Posted

Wolę piwnice niż strych, na to drugie wejdę tylko jak ma okno i to w środku dnia :siara:

Tak z ciekawości w hodowli kotów obowiązuje coś takiego jak warunek czy współwłasność? :)

Posted

w sumie to znam tylko dwa przykłady takiej współwłasności. jeden to zakup kocura kryjącego, prosto z Norwegii, na wypasie, kupiły sobie 3 panie(złożyły się) różne rzeczy z tego wyszły :diabloti: do tego stopnia, że kot nie miał gdzie mieszkać i ostatecznie mieszka w ciasnym mieszkaniu wraz z kotkami(a dwie pozostałe panie mają dużo więcej miejsca). jedna z tych pań chciała zrezygnować, no i wiadomo, były spory o pieniądze ;) drugi przykład to Kalahari, może ktoś pamięta, że mieszkała taka u nas przez krótki czas. dostaliśmy ją za free, jako kotkę hodowlaną(nie było dla niej miejsca, a hodowczyni zależało, by jej geny dalej szły w świat). no i wszystko byłoby spoko, gdyby nie to, że była u nas otwarta wojna wśród kotów ;) wydatki za wystawy i jedzenie miały być pół na pół, kocur do krycia należy do tamtej hodowczyni. zresztą, to ten z Norwegii :evil_lol:
także zasady zależą po prostu od ludzi

Posted

no któż by chciał taką bestyje mieć w domu :wink:

ja Ci zwinęłam tą fotę kota wampira i straszyłam mamę :evil_lol:
moja mama kociara , to się nie bała łiiiiiiiiiiii ;)

tak w temacie kociaków i atakowania psów ;)
to właśnie mama mi opowiadała , bo ona w młodości ratowała wszystkie kotki z okolicy :grins:
i raz przytargała z 6 sztuk takich maluszków ... mieli też psa , skrzyżowanie wilka wiejskiego z wilkiem miejskim.
Takie ogromne to było zwierze i mega spokojne. No i podobno śmiech do boleści wnętrzności ... jak te kociaki przeprowadzały zmasowane ataki , na śpiącego psa.
Takie wywijały cuda , wianki , salta , prychania , warczenia - cała rodzina mamy wyła ze śmiechu. Pies niewzruszony spał.
Niestety nie było w tamtych czasach aparatów , bo kociaki po mordzie na psie ;) tak się zmeczyły , że powtulały się w jego futro i zasnęły.
Naturalnie po przebudzeniu , rozbudzeniu , opchnięciu michy żarcia - pracowały nad psem konsekwentnie , do następnego snu.

Posted

A ludzie chętnie kupują rasowe koty?
Bo w psach zauważam straszny zastój, rodzi się długo wyczekiwany miot po fantastycznych rodzicach i nagle wszyscy którzy wcześniej byli na szczeniaka napaleni przepadają bez śladu i hodowca zostaje z taką wesołą 11 na kilka dobrych miesięcy. A czasem jest i tak że taki piesek zostaje na zawsze. Osobiście bym się chyba nie podjęła miotu, bo pół biedy to odchować, ale jak potem większa część zostaje a sami idioci się zgłaszają...

Posted

Vectra napisał(a):
no któż by chciał taką bestyje mieć w domu :wink:

ja Ci zwinęłam tą fotę kota wampira i straszyłam mamę :evil_lol:
moja mama kociara , to się nie bała łiiiiiiiiiiii ;)

tak w temacie kociaków i atakowania psów ;)
to właśnie mama mi opowiadała , bo ona w młodości ratowała wszystkie kotki z okolicy :grins:
i raz przytargała z 6 sztuk takich maluszków ... mieli też psa , skrzyżowanie wilka wiejskiego z wilkiem miejskim.
Takie ogromne to było zwierze i mega spokojne. No i podobno śmiech do boleści wnętrzności ... jak te kociaki przeprowadzały zmasowane ataki , na śpiącego psa.
Takie wywijały cuda , wianki , salta , prychania , warczenia - cała rodzina mamy wyła ze śmiechu. Pies niewzruszony spał.
Niestety nie było w tamtych czasach aparatów , bo kociaki po mordzie na psie ;) tak się zmeczyły , że powtulały się w jego futro i zasnęły.
Naturalnie po przebudzeniu , rozbudzeniu , opchnięciu michy żarcia - pracowały nad psem konsekwentnie , do następnego snu.


małe kotki to najśmieszniejsza rzecz na świecie :evil_lol: nasze właśnie takie przedstawienia odstawiają przed Timim. jeden nie mógł się określić i na zmianę się jeżył i ocierał :evil_lol: ale jedna koteczka się na niego rzuciła i to już mu się nie spodobało :roll: no i teraz muszę go pilnować, by pozostawał cierpliwy ;)

a wczoraj Malta urządziła sobie polowanie na niego :crazyeye: biegała za nim i machała łapą :crazyeye:

Majkowska napisał(a):
A ludzie chętnie kupują rasowe koty?
Bo w psach zauważam straszny zastój, rodzi się długo wyczekiwany miot po fantastycznych rodzicach i nagle wszyscy którzy wcześniej byli na szczeniaka napaleni przepadają bez śladu i hodowca zostaje z taką wesołą 11 na kilka dobrych miesięcy. A czasem jest i tak że taki piesek zostaje na zawsze. Osobiście bym się chyba nie podjęła miotu, bo pół biedy to odchować, ale jak potem większa część zostaje a sami idioci się zgłaszają...


tamten miot to się rozszedł jak ciepłe bułeczki. teraz póki co nie ma jeszcze żadnej rezerwacji. ale nie spotkałam się w ogóle z rezerwacją przed narodzinami. może dlatego, że 'siedzę' w popularnych rasach, gdzie jest sporo hodowli

Posted

Nasze koty jak polują, czasem aż mi szkoda tych ptaków. Dzisiaj TŻ się budził mnie, że mała morduje wróbla w łazience. Wyrzuciłam ją na dwór, to poszła z drugiej strony domu, wskoczyła na okno na parterze i siedzi i drze morde, bo ona chce ptaszka. Żadna ważka czy motyl nie przeleci przez podwórko, one mają oczy dookoła dupy.
A czarnego nie ma dzisiaj równo tydzień, piszę właśnie ogłoszenia.. Starałam się nie przywiązywać, ale to jest taki fantastyczny kocur ;) albo był.
Chociaż jak łaził gdzieś to zawsze przyłaził nażarty jak świnia, aż ledwo szedł, a charakter ma taki, że bym się wcale nie zdziwiła jakby ktoś go z domu nie wypuścił, bo stwierdził, że biednego kotecka przezimuje. Tu ludzie tak robią dzałkowym kotom, więc jest nadzieja.

Posted

Kociaki są takie , nooo jak by to nazwać - stare malutkie , w porównaniu ze szczeniakami.
Tym samym się zgadzam , że są prześmieszne i biją psy w każdym calu. Są sprytniejsze ;)

Posted

Majkowska napisał(a):
drapaczek widzę że się używa :D
Fajny macie ten koci plac zabaw,u mnie by się nie zmieścił. Zresztą te moje to takie dziwne, one tylko kaloryfer uznają.


hehe, na zdjęciu jest akurat mały drapak :) drugi mamy pod sufit :cool3: ma 6 półek, tunel i domek. ten na zdjęciu ma tylko dwie półki, tunel i też domek :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...