Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 9.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Beatrx']a co przeszkadza w głaskaniu psa po brzuszku? przecie siusiak i jajka są daleko, a jeszcze tyle brzuszka zostaje do miziania:evil_lol:[/QUOTE]

Dokładnie, ja tak czytam i chyba jestem sama, bo ja zdecydowanie wolę miziać po brzuchu psy - u suk strasznie przeszkadzają mi sutki, no nie cierpię, jak głaszczę sukę, a pod ręką mi się te 'grudki' przesuwają :lol: U psa jest mniejsza powierzchnia do głaskania, ale za to gładziutka :evil_lol:

Posted

Widać nie widać, ale na pewno czuć :lol: Odkąd pamiętam tego nie lubiłam, suki głaskałam na samym środku brzucha trzema palcami, żeby cycorów nie dotykać :diabloti:

Posted

Motylkowa, w Lublinie fachowo robią zabiegi na położnictwie UP na Głębokiej, gdybym teraz miała coś ciąć to tylko tam ;) Deksio ostatnio miał kastrację, luz blues. Najlepiej się pchać do doktora Dąbrowskiego, bardzo sympatyczny, a przede wszystkim kompetentny człowiek. Współpracuje od dawna z LSOZem, MaDi go poleca i rzeczywiście wszystko jest OK.

Co do jajek to wiecie, wszystko zależy od tego, jakie one są, jak są wielkie i wiszące to fujka :evil_lol: Dex miał pomponiki, no ale już nie ma ;)

Zu uwielbia czochranie po zadku, warczy, tańcuje i w ogóle szał pał, ale tylko przez dobrze znane jej osoby, na innych ryczy przy takich próbach ;) A Deksio włazi na kolanka i zaczyna ludzi szczypać swoją paszczą, wije się i w ogóle się zachowuje jak nienormalny :evil_lol:

Posted

Zgadzam się, że to, co dotyczy mojego psa mnie nie obrzydza. Ja suce często podmywam okolice intymne, nie wiem w sumie po co, ale to robię :evil_lol: Nie obrzydza mnie to wcale, a jak nieraz przy cieczce podmywałam sukę "teściowej", to już się krzywiłam z lekka. I gdybym miała swojego psa to też bym się go na pewno nie brzydziła, ale nie mam i jaja mnie obrzydzają ;)

Posted

Etna prawdopodobnie będzie ciachana w Siedlcach, ale jeszcze muszę ustalić szczegóły dotyczące narkozy.

byłyśmy dziś nad rzeczką i mijał nas jakiś zabawny pan- Etna siedzi przy mnie(zawsze ją wołam, jak ktoś idzie bądź jedzie na rowerze), pan nas mija i przerażony mówi 'trzymaj ją, bo może ugryźć' :lol: mi się jednak nie chce schylać do obroży, skoro pies siedzi. niestety Etna ośmieliła się na niego spojrzeć, więc pan zasłonił się reklamówką :cool3: powtarzając, że go pies ugryzie :lol: dodam, że zeszłam ze ścieżki, nie przechodził jej pod nosem ;)

a poza tym kupiłam dziś ponad 600g łososia za 5zł :cool3: nie ma to jak znajomości matki, oby pieseczek chciał jeść

Posted

To nic w porównaniu do grupy/rodziny hindusów (?), która na widok psa, który przechodzi obok nich chodnikiem (i nie zwraca na nich nawet uwagi) krzyczy, piszczy i wymachuje rękami ;).

Posted

[quote name='Illusion']To nic w porównaniu do grupy/rodziny hindusów (?), która na widok psa, który przechodzi obok nich chodnikiem (i nie zwraca na nich nawet uwagi) krzyczy, piszczy i wymachuje rękami ;).[/QUOTE]

czyżby to wtedy co na PM byłyśmy ? :) rany, naprawdę to było dziwne.

Posted

[quote name='Illusion']To nic w porównaniu do grupy/rodziny hindusów (?), która na widok psa, który przechodzi obok nich chodnikiem (i nie zwraca na nich nawet uwagi) krzyczy, piszczy i wymachuje rękami ;).[/QUOTE]
i ucieka :lol:

Posted

Tak, mówię o nich :). Dla mnie takie zachowanie jest bezsensu, bo właśnie tym bardziej zwraca uwagę psa, poza tym, jeśli faktycznie tak bardzo boją się tych zwierząt to co robią w parku, gdzie jest ich peełno? :stupid: Ok, park jest dla każdego, ale jeśli ja czegoś bardzo się obawiam, to raczej staram się tego unikać, a nie pchać w miejsce, gdzie prawdopodobieństwo spotkania się z moim "strachem" jest większe niż duże.
Sytuacja wygląda trochę inaczej z psami w miejscach, gdzie niekoniecznie się na nie trafia, ale ludzie też powinni jakoś ogarnąć, że jak pies przyszedł na zawołanie albo jest na smyczy to panika jest raczej zbędna.

Posted

Też mieliśmy kiedyś komiczną sytuację. Szliśmy z Tori i z Iwanem po chodniku, obok ruchliwej ulicy. Z naprzeciwka idzie matka z na oko dziesięciolatkiem za rękę i patrzy się na nas złowieszczym wzrokiem :evil_lol:
No to co, skróciłam Iwanowi smycz i zeszłam tak, że pies szedł po trawie, ale mamuśce to nie wystarczyło. Na naszej wysokości szarpnęła dzieckiem tak, że upadło na kolana na tę jezdnię.. Wiem, że nie powinniśmy, ale nie wytrzymaliśmy i się lekko zaśmialiśmy, na co ona do nas z mordą :evil_lol: Nie pamiętam już, co mówiła, ale coś tak idiotycznego, że wtedy to już śmiechem wybuchnęliśmy. Szczęście, że akurat nic nie jechało, bo przez głupotę matki dziecku mogło się coś stać.
Rozumiem bać się 'psa mordercy', ale bez przesady.. :roll:

Posted

Niektórzy ludzie są niesamowici :eviltong:. Jakieś 3 lata temu idę sobie z Tosią (4,5kg żywej wagi), pies na smyczy, a na przeciwko nas idzie para z yoraskiem, mamy się już mijać, Toś Toś idzie sobie spokojnie, a pańcia hyc yoraska na rączki :evil_lol:. Mam psa mordercę :razz:.

Posted

[quote name='Illusion']Niektórzy ludzie są niesamowici :eviltong:. Jakieś 3 lata temu idę sobie z Tosią (4,5kg żywej wagi), pies na smyczy, a na przeciwko nas idzie para z yoraskiem, mamy się już mijać, Toś Toś idzie sobie spokojnie, a pańcia hyc yoraska na rączki :evil_lol:. Mam psa mordercę :razz:.[/QUOTE]


niedawno na spacerze pani widząc mojego rudego szybko wsadziła sobie na kolana swojego pudelka i uspokajłą mówiąc żeby się nie bała bo to przecież nie jest lis:diabloti:, śmiałąm się przez kilka minut:)

Posted

A ja ostatnio spotkałem pana takiego 70lat + z wnuczką ok.5-6lat ,zacząłem zapinać psy ,żeby ich minąć i bachorka nie wystraszyć ,a pan tylko spytał czy gryzą.odpowiedziałem ,że nie "to po co je pan zapinasz?łona sie psów nie boi" dziewczynka psy sobie pogłaskała bez jakiegokolwiek strachu i poszliśmy sobie dalej.
Moja sąsiadka też pozwala swoim wnukom podchodzić do moich psów i dzieciary takie 4 i 2lata pocacają psy i są zadowolone.Psy też ,bo dzieci uwielbiają.

Posted

[quote name='Illusion']Niektórzy ludzie są niesamowici :eviltong:. Jakieś 3 lata temu idę sobie z Tosią (4,5kg żywej wagi), pies na smyczy, a na przeciwko nas idzie para z yoraskiem, mamy się już mijać, Toś Toś idzie sobie spokojnie, a pańcia hyc yoraska na rączki :evil_lol:. Mam psa mordercę :razz:.[/QUOTE]

Wiesz, niektórzy tratują inne psy, a już szczególnie kundle, jak niegodne znajomości z yoreczkiem :)
Kiedyś byłam z Tori na siku pod blokiem, Tori miała swoich kolegów osiedlowych yorasków, wszyscy zawsze mili, psy się witały. Blisko nas mieszkała też bardzo stara jamniczka, ledwo już chodziła, ale taka kochaniutka.. Niestety w zeszłą jesień zmarła. Jamniczka ta podeszła do jednego z osiedlowych yorasków, ten się ucieszył i chciał się przywitać, na co babsko wredne zaczęło tupać babuleńce przed nosem i drzeć mordę. Jak ona się przestraszyła, tak mi się jej szkoda zrobiło.. Przerażona biegła ile mogła w stronę domu, a jak ja się na tę babę wydarłam.. Od razu pobiegłam do staruszki i ją wymiziałam po brzuszku jak zawsze :) Serduszko jej biło mocno.
Odgonić - spoko. Ale starego psa, który ledwo chodzi tak przerazić, to trzeba być niespełna rozumu. Do dzisiaj się babą nie odzywamy :evil_lol:

Posted

ja spotykam różnych ludzi-takich, co zabierają dzieci i takich, którzy pytają, czy ich dziecko może pogłaskać. Etna lubi żeby ją miziać, więc zawsze pozwalam. ostatnio grupa dziewczynek ok 11 letnich mnie dogoniła i pełne entuzjazmu zapytały, czy mogą pogłaskać :lol: aż mi się przypomniało, jak byłam dzieckiem i robiłam identycznie ;)

Posted

Mi to ludzie na spacerach dzień dobry mówią, a dzieci wołają psy po imionach, szkoda że nie mam pojęcia kto to jest :lol: Druga część ludzi na nasz widok ucieka, zabiera dzieci, psy.
Raz jakaś babka wychodziła z samochodu, obok którego przechodziliśmy, gdy zobaczyła Jetsana, zrezygnowała z wyjścia, wsadziła nogę z powrotem do samochodu i szybko zatrzasnęła drzwi :lol: Najlepsi są Romowie, którzy mieszkają na jednej ulicy, sama tam się boję chodzić, ale jak idę z Jetsanem, to wszyscy (łącznie z psami) schodzą nam z drogi :)

Posted

z dużym nawet łagodnym psem przynajmniej nikt od tak nie podejdzie -wiec bezpieczniej. Ja lubie reakcje ludzi jak ide w lesie z dwoma, czasem 3 psami. Ostatnio ide główną ścieżką(a ludzi mało w ogole w lesie sie kręci)- a z naprzeciwka biegnie facet (chyba jogging uprawiał). Ja akurat szłam, przede mna truchtała Tosca, dalej biegała Tizzy, a nieopodal niej Saba(suka sasiadow). Facet jak zobaczyl to stado(3psy tej samej wielkosci) to sie zatrzymał, odsunął na bok choc psy nie zwrocily na niego najmniejszej uwagi ( :lol: ). Ja zawołalam wszystkie trzy, zapielam na smycz i skręciłam. On odetchnął z ulgą i pobiegł dalej :evil_lol:

Albo kiedys w czasie grzybobrania ide w niedziele po lesie, psy biegaja luzem jak zawsze. Mijam jakis samochod, w ktorym zostala kobieta(reszta zbiera grzyby nieopodal). Nagle babka wychyla glowe i krzyczy- prosze zabrac te psy z lasu. HAHAHA usmialam sie wtedy ale nic nie powiedzialam :eviltong:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...