Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 9.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Aleksandra95 napisał(a):
w sumie nie pamiętam, bo mama mi pomagała.:D


no właśnie... :D ja do swojej nie zadzwonię bo po pierwsze, nie zna się na psach, a po drugie Apo jest póki co tajemnicą:lol:

Posted

motyleqq napisał(a):
no właśnie... :D ja do swojej nie zadzwonię bo po pierwsze, nie zna się na psach, a po drugie Apo jest póki co tajemnicą:lol:

serca ,piersi z kurczaka(tylko drogie) , ogólnie drób bo jest lekkostrawny .

Posted

Ja mojemu czasem kupuje części rosołowe, gotuje je w wodzie, dodaje troche ziela angielskiego i lisci laurowych. Często też wkładam do tego 2-3 marchewki. Jak to wszystko się ugotuje to wyciągam to mięso i marchewki. Tą samą wode przelewam do mniejszego garnka i w tym gotuje ryż. Jak mięso ostygnie to oddzielam od kości marchewke kroje i w momencie jak ryż się ugotuje wsypuje go do tego i wszystko mieszam. ;)

Posted

Mogą być różne części z kurczaka czy co tam masz dostępne, raczej może z drobiu na początek (właśnie kurczak, czy indyk, kaczka) - np. skrzydła, szyjki, udka, podudzia. Do tego może trochę żołądków czy serc drobiowych - to też wartościowe mięso, ale trzeba dłużej pogotować, zwłaszcza żołądki, jeśli dobrze pamiętam. Jak się już rozgotuje na miękko to trzeba wybrać kości i wyrzucić, mięsko, chrząstki, różne przerosty, żyłki, flaczki :) zmieszać z rozgotowanym na papkę ryżem lub makaronem (trochę dłużej się gotuje niż dla ludzi, bo taka paćka jest podobno łatwiej strawna). No i ważne - absolutnie żadnych przypraw.

Posted

a on sam wychodzi na dwór czy musisz go zaciągać? może przez jakieś 2-3 dni nie wychodź z nim, aż się oswoi z wami i zacznie spokojnie po domu chodzić? bo za dużo nowych bodźców na raz to też niezbyt dobrze

Posted

Unbelievable napisał(a):
a on sam wychodzi na dwór czy musisz go zaciągać? może przez jakieś 2-3 dni nie wychodź z nim, aż się oswoi z wami i zacznie spokojnie po domu chodzić? bo za dużo nowych bodźców na raz to też niezbyt dobrze


A jak to nasili problem? Bo różnie może być właściwie, skoro nie wiadomo, jak on żył do tej pory. Ja bym go mimo wszystko zabierała na dwór, bo jak przez te kilka dni się przyzwyczai, że nie wychodzi, a później nagle wyjdzie to może się cofnąć w resocjalizacji. W spokojne miejsca oczywiście na dwór. I zachęcać do chodzenia na własnych nóżkach. Myśmy miały w zeszłym roku tragiczny przypadek - suka z koszmarnym socjalem, na spacerze wpadała w panikę i w histerię. Wolontariuszka wychodziła z nią kilka razy dziennie na dwór jak z małym szczeniakiem, na krótko, w miejsca o małym ruchu ulicznym. Dzisiaj, po prawie roku w cudownym DS, który pracuje ciągle nad nieśmiałością suni, widać wielką poprawę :)

Posted

evel napisał(a):
A jak to nasili problem? Bo różnie może być właściwie, skoro nie wiadomo, jak on żył do tej pory. Ja bym go mimo wszystko zabierała na dwór, bo jak przez te kilka dni się przyzwyczai, że nie wychodzi, a później nagle wyjdzie to może się cofnąć w resocjalizacji. W spokojne miejsca oczywiście na dwór. I zachęcać do chodzenia na własnych nóżkach. Myśmy miały w zeszłym roku tragiczny przypadek - suka z koszmarnym socjalem, na spacerze wpadała w panikę i w histerię. Wolontariuszka wychodziła z nią kilka razy dziennie na dwór jak z małym szczeniakiem, na krótko, w miejsca o małym ruchu ulicznym. Dzisiaj, po prawie roku przerwy, widać wielką poprawę :)


ale miała problem tylko z wychodzeniem na dwór? bo tutaj widzę problem też z poruszaniem się po domu, mi się wydaje że jak przyzwyczai się do jednej rzeczy, będzie wiedziała że w domu jest bezpiecznie, nic jej się nie dzieje, złapie trochę kontaktu, nabierze zaufania, to łatwiej będzie jej z tą samą osobą odkrywać po malutku resztę świata, z tymi wszystkimi wielkimi strachami ;)

Posted

[quote name='evel']Mogą być różne części z kurczaka czy co tam masz dostępne, raczej może z drobiu na początek (właśnie kurczak, czy indyk, kaczka) - np. skrzydła, szyjki, udka, podudzia. Do tego może trochę żołądków czy serc drobiowych - to też wartościowe mięso, ale trzeba dłużej pogotować, zwłaszcza żołądki, jeśli dobrze pamiętam. Jak się już rozgotuje na miękko to trzeba wybrać kości i wyrzucić, mięsko, chrząstki, różne przerosty, żyłki, flaczki :) zmieszać z rozgotowanym na papkę ryżem lub makaronem (trochę dłużej się gotuje niż dla ludzi, bo taka paćka jest podobno łatwiej strawna). No i ważne - absolutnie żadnych przypraw.

a ja najpierw odzieliłam mięso od kości i dopiero wrzuciłam do garnka :splat:pewnie sobie utrudniłam sprawę? no nic, gotuje się :lol:

[quote name='Unbelievable']a on sam wychodzi na dwór czy musisz go zaciągać? może przez jakieś 2-3 dni nie wychodź z nim, aż się oswoi z wami i zacznie spokojnie po domu chodzić? bo za dużo nowych bodźców na raz to też niezbyt dobrze

[quote name='evel']A jak to nasili problem? Bo różnie może być właściwie, skoro nie wiadomo, jak on żył do tej pory. Ja bym go mimo wszystko zabierała na dwór, bo jak przez te kilka dni się przyzwyczai, że nie wychodzi, a później nagle wyjdzie to może się cofnąć w resocjalizacji. W spokojne miejsca oczywiście na dwór. I zachęcać do chodzenia na własnych nóżkach. Myśmy miały w zeszłym roku tragiczny przypadek - suka z koszmarnym socjalem, na spacerze wpadała w panikę i w histerię. Wolontariuszka wychodziła z nią kilka razy dziennie na dwór jak z małym szczeniakiem, na krótko, w miejsca o małym ruchu ulicznym. Dzisiaj, po prawie roku w cudownym DS, który pracuje ciągle nad nieśmiałością suni, widać wielką poprawę :)

on już dziś sam wyszedł, trochę go zachęcałam, ale nie ciągnęłam na siłę. podreptał trochę i zawrócił do klatki.
niestety właśnie mój chłopak nagle musiał pojechać do pracy na pół dnia, a to mi utrudnia wychodzenie oddzielnie...

[quote name='cockermaister']http://img841.imageshack.us/img841/4001/img8936p.jpg jakie cudo masz w domku :loveu::loveu: śliczny :loveu::loveu:

dzięki :loveu:

[quote name='Marta_Ares']czekam na wymiary :)

możesz mi podesłać to zdjęcie, gdzie było zaznaczone jak mierzyć? :)

Posted

Unbelievable napisał(a):
ale miała problem tylko z wychodzeniem na dwór? bo tutaj widzę problem też z poruszaniem się po domu, mi się wydaje że jak przyzwyczai się do jednej rzeczy, będzie wiedziała że w domu jest bezpiecznie, nic jej się nie dzieje, złapie trochę kontaktu, nabierze zaufania, to łatwiej będzie jej z tą samą osobą odkrywać po malutku resztę świata, z tymi wszystkimi wielkimi strachami ;)


zauważyłam że dla niego największy problem stanowi Etna. bo jak chce sobie do mnie podejść albo do TŻ, to ona od razu wstaje i wtedy on się wycofuje...

Posted

ooo kurde, aleście tu naklikały tych postów :crazyeye:

super sesja spacerowa Etny
http://img810.imageshack.us/img810/469/49122833.jpg ślicznie jej w tej fioletowej obroży :loveu: a weimarek przecudny :p:p:p

Apo - bardzo fajne imę, krótkie, zwięzłe a jednocześnie oryginalne :lol:
http://img684.imageshack.us/img684/5452/grzywek.jpg bardzo ładnie się prezentuje
no mam nadzieję, że szybko z Etną się do siebie przyzwyczają :p

Posted

Unbelievable napisał(a):
A no to jak wychodzi bez zaciągania to faktycznie lepiej z nim wychodzić na chwilkę chociaż, kilka razy dziennie.
A do Etny pewnie się musi przekonać po prostu, dalej warczy?


od czasu do czasu sobie warknie, ale już nie tak jak wczoraj. sam do niej podszedł i ją obwąchał kilka razy. warczy jak ona na niego wbiegnie(normalne, że warczy) albo jak zbyt blisko podchodzi, przy czym wtedy nie zawsze

Posted

motyleqq napisał(a):
a ja najpierw odzieliłam mięso od kości i dopiero wrzuciłam do garnka :splat:pewnie sobie utrudniłam sprawę? no nic, gotuje się :lol:


No raczej tak, z ugotowanego łatwiej wyjąć :lol: Ale będziesz wiedziała na przyszłość ;)

Unbelievable napisał(a):
ale miała problem tylko z wychodzeniem na dwór? bo tutaj widzę problem też z poruszaniem się po domu, mi się wydaje że jak przyzwyczai się do jednej rzeczy, będzie wiedziała że w domu jest bezpiecznie, nic jej się nie dzieje, złapie trochę kontaktu, nabierze zaufania, to łatwiej będzie jej z tą samą osobą odkrywać po malutku resztę świata, z tymi wszystkimi wielkimi strachami ;-)


Miała problem ze wszystkim. Z wychodzeniem, z poruszaniem się po domu (siedziała w kącie za biurkiem), jak przychodził ktoś obcy do domu to była tragedia. Dzisiaj sunia bawi się z domowym rezydentem kotem, jest nieufna do obcych i pewnie zawsze będzie, ale wchodzi w interakcje z psami (co wcześniej było nie do pomyślenia) i te interakcje nie polegają tylko na warczeniu i kłapaniu dziobem. Strasznie kocha swoich opiekunów. Zupełnie inny pies :)

motyleqq napisał(a):
on już dziś sam wyszedł, trochę go zachęcałam, ale nie ciągnęłam na siłę. podreptał trochę i zawrócił do klatki.
niestety właśnie mój chłopak nagle musiał pojechać do pracy na pół dnia, a to mi utrudnia wychodzenie oddzielnie...


Czyli jest lepiej, to super :)

W ogóle mówiłam już wczoraj, ale po dzisiejszych zdjęciach muszę powtórzyć - Pan Grzywkers jest bardzo przystojny :loveu:

Edit: nie wiem, czy to pocieszenie, ale "wulkaniczne" relacje wyglądają lepiej niż relacje Zu z naszym ostatnim psim gościem :evil_lol:

Posted

motyleqq napisał(a):
a ja najpierw odzieliłam mięso od kości i dopiero wrzuciłam do garnka :splat:pewnie sobie utrudniłam sprawę? no nic, gotuje się :lol:

no nie żartuj:evil_lol: przecież to ciężko odchodzi taka surowizna od siebie, a jak ugotujesz to praktycznie samo się rozdziela:eviltong:

Posted

evel napisał(a):

Czyli jest lepiej, to super :)

W ogóle mówiłam już wczoraj, ale po dzisiejszych zdjęciach muszę powtórzyć - Pan Grzywkers jest bardzo przystojny :loveu:

Edit: nie wiem, czy to pocieszenie, ale "wulkaniczne" relacje wyglądają lepiej niż relacje Zu z naszym ostatnim psim gościem :evil_lol:


eh, jest mega przystojny, nie chcę go oddawać :placz: Piotr też już go polubił, chociaż mówi do niego 'szczurze' i 'jak można być tak brzydkim' :evil_lol: ale cmoka ciągle do niego i w ogóle :loveu:

Beatrx napisał(a):
no nie żartuj:evil_lol: przecież to ciężko odchodzi taka surowizna od siebie, a jak ugotujesz to praktycznie samo się rozdziela:eviltong:


nie śmiej się :lol: sierotka ze mnie :lol:

Posted

I od wczoraj tyle stron przybyło, że jestem w szoku :)

ale przystojniak Ci się trafił :loveu:
a imię wypasione, Krótkie i ładne :)
i oby Piotr się przekonał i został u Was na stałe, ale jak się nie uda to oby szybko znalazł kochający nowy domek :)

Posted

oooo faktycznie-zgadzam sie z Piotrem. jest paskudny:)))

pewnie zostanie, bo szczerze ja bym takiej paskudy nie oddala. kuplabym mu ubranie w trupie czachy i moze torbe, bo watpie,zeby wyrobil przy moich dziewczynach. przysiegam; uwazam grzywacze za paskudne na maksa, ale bardzo pozytywnie paskudne.

u nas na osiedlu jest suka, ktora jeden pan adoptowal z koszmarnych warunkow-tez miala ok dwoch lat i cale zycie siedziala najpierw w szopie potem w schronisku.
bala sie wszystkiego-pamietam to, bo akurat wtedy my wzielismy pierwsza nasza suke i wstyd sie przyznac, ale zdarzylo mi sie, ze moj 12 tyg wtedy szczeniak po prostu ta sunie wystraszyl.

teraz juz sie nie boi. dalej nie przepada za psami, ale moja starsza suka jej bardzo pomaga zawsze sie przekonac do towarzystwa i nawet juz potrafi sie bawic. dzis nawet bawila sie z dwiema moimi dziewczynami. mimo ze nadal jest dosc slabym psychicznie psem-moja starsza suka umie sie z takimi psami obchodzic, jest delikatna i bardzo empatyczna, ale mlodszej musze bardzo pilnowac, bo jak sie zapedzi, to tamta sie boi, to widac ogromny postep, sunia jest zwiazana ze swoim panem na maksa.

tak wiec trzymam kciuki za ta paskude:)))

Posted

na mojego też wołam czasami szczurze :) to takie chyba normalne :)
też bym chciała żeby moja Ajlu tak przyjmowała inne zwierzaki do domu jak Enta ale niestety ona z zębami leci i nie da się tego tak odrazu powstrzymać ona najpierw musi psa poznać dopiero się do niego przekona, szkoda bo bym miała już kolejnego grzywka ;)
napisałam pw
a i na fotce widziałam obróżkę, zdejmijcie ją jak jest w domu bo mu włosy się przetrą na karku i będzie brzydko wyglądał, wiem bo kiedyś sama tak zrobilam ;)

Posted

Do takiego gotowanego jedzenia mozesz wrzucic ciut marchewki nastepnym razem ;) Z miesa jak dziewczyny pisaly, udko, palki, piers jest najdelikatniejsza, najchudsza i ja bym od tego zaczela. Nie podawac podrobow, to przeciez delikatne nie jest. Samo chude mieso, bez skory etc. On musi dojsc ze swoim brzuchem do ladu i skladu, malo skladnikow, nie na rosole, a na wodzie itp itd.

Powodzenia! :)

Posted

Jakby Wam czegoś brakowało (małej obroży, ubranka przeciwdeszczowego, takich pierdół) to daj znać, dla tymczasa nie ma co się obkupywać w akcesoria, lepiej pożyczyć. :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...