Bodziulka Posted September 17, 2007 Author Posted September 17, 2007 A teraz podróż na Słowację: Vrbov - zadupie jakich mało - ulice nie mają nazw, są tylko numery domów przydzielone na całą wieś, nie sa po kolei, i tak np na jednej uliczce był nr 80 i 220 :cool3: zero chodników - a wjeżdża się do miejscowości przez romskie osiedle, co jest z lekka przerażające na pierwszą chwilę - potem się okazuje, że miejscowa ludność to głównie Romowie. 3 sklepy spożywcze, 1 chemiczny, 1 monopolowy, 1 restauracja, 1 "pijalnia" :evil_lol: 2 polskie kanały tv :evil_lol: chociaż w słowackim radiu jako pierwsze zazwyczaj były info o Kaczyńskich i ich wyczynach :cool3: Pierwszego dnia poszliśmy na kolację do restauracji - bleeee... tak niedobrej kiełbasy z grilla w życiu nie jedliśmy :roll: Quote
anetta Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 Taaa, interesujące to co piszesz :cool1::evil_lol: Quote
AśkaK Posted September 18, 2007 Posted September 18, 2007 Ale widoki jakie Bodziulka!!!:loveu:Dla takich widoków to i o Kaczyńskich bym mogła słuchać!:lol: Quote
Bodziulka Posted September 18, 2007 Author Posted September 18, 2007 widoki to dopiero będą :cool3: Quote
Bodziulka Posted September 18, 2007 Author Posted September 18, 2007 eeeeeeeeeeee :hmmmm: jakie było pytanie :grins: Quote
Bodziulka Posted September 18, 2007 Author Posted September 18, 2007 No dobrze - to teraz fotki z Popradu. Pojechaliśmy na basen termalny. Bardzo fajnie, ale drogo :shake: Dużo różnych atrakcji, typu zjeżdżalnie, ale również jaccuzi z kolorowymi światłami, bicze wodne, sauna, basen sportowy, aquaaerobik... Pogoda była taka sobie - część czasu siedzieliśmy na basenie w budynku (w basenie jest drinkbar :cool3:), a poza tym jak się siedzi w wodzie o tem. 38 stopni to jest ciepło bez względu na pogodę :razz: :lol: moje 2 ulubione baseny :evil_lol: a tu pędzę w rurze ;) W rurze tata robił furrorę - jest dość :hmmmm: duży, więc się znacznie rozpędzał. Jak jechał w takiej rurze, to na dole najpierw była fontanna wody, wielkie plusk, a dopiero potem było widać ludzika :evil_lol: Na innej zjeżdżalni (na której się jeździło na specjalnych kołach) tak się rozpędził, że koło mu wypadło i rura się trzęsła :lol: Innym razem jak zjeżdżał, to pod wylot rury wszedł 10-12 chłopak i został... przygnieciony siłą rozpędu :diabloti: przeżył ;) Bardzo fajnie mają tam wszystko organizacyjnie rozwiązane - dostaje się magnetyczną branzoletkę, którą się zamyka szafkę z rzeczami, która można płacić za jedzenie i picie (na terenie basenu są fastfoody) a przy wyjściu się za to dopłaca - i nie trzeba myśleć, gdzie by tu kasę schować :cool1: Quote
Bodziulka Posted September 18, 2007 Author Posted September 18, 2007 W jednym z tych cieplejszych basenów był odgrodzony wysokimi, okrągłymi ścianami "wirownik i falownik" - co jakiś czas w tamtym obszarze woda zaczynała pływać w kółko i można było sobie płynąć z prądem lub poskakać na falach, które mocno się odbijały od jednego i drugiego brzegu - bardzo dobrze robi na mięśnie nóg :evil_lol: aaaaa teraz :cool3: to są bicze - miały taką siłę, że mi udo totalnie spłaszczały :-o:cool3: i droga do Vrbova Quote
Bodziulka Posted September 18, 2007 Author Posted September 18, 2007 Dzień kolejny - Liptovski Mikulasz Można do niego dojechać autostradą (trza mieć winietkę) lub drogą lokalną, która idzie dosłownie przy autostradzie i jest luźniejsza - niestety są tam większe ograniczenia prędkości :placz: i kilka miejscowości po drodze - a ponieważ słowacka policja jest chętna do "rozmów" z polskimi kierowcami, to trzeba uważać, nawet przekroczenie prędkości o 1km/h może skończyć się pokutą (mandatem) - chyba, że się zaproponuje policjantowi pokutę do jego kieszeni - wtedy jest znacznie taniej, a oni tylko na to liczą ;) (Słowaków nie zatrzymują przy takim przekroczeniu prędkości ;)) Basen w Liptovskim Mikulaszu - czyli nasi tu byli :evil_lol: Basen ten jest zrobiony głównie pod dzieci - pełno rur, zjeżdżalni, zabawek poza basenem. Poszłam sobie na taką jedną stromą zjeżdżalnie, na której się zjeżdżało na matach głową w dół - dzieciaki sobie z tym swietnie radziły, a ja, ze 2 razy cięższa, osiągnęłam większą prędkość i jak przypiep**** głową o taflę wody, to myślałam, że se czache rozwaliła, potem przez kilka dni miałam problem z uchem i mięśniami :roll: a teraz coś fajnego - jaccuzi profilowane - lezy się na czymś w rodzaju łóżka (oczywiście z kafelków), jest podgłówek (widać na fotce) i bąbelki naparzają w każde miejsce ciała, od góry do dołu - a leży się jak na leżaku (w ciepłej wodzie :cool3: no może nie az tak ciepłej jak w Popradzie, ale...) Quote
Bodziulka Posted September 18, 2007 Author Posted September 18, 2007 Aquaaerobik - prowadzony po polsku :evil_lol: przez Polkę i Słowaczkę - na początku zajęć pytały się, czy jest ktoś z Polski - chóralne Taaaakkkkkk!; Potem, czy jest ktoś z Czech - jakieś 2 istotki się odezwały :evil_lol:; Na koniec czy jest ktoś ze Słowacji - ciiiszaaaa... :evil_lol: Generalnie 90% samochodów na parkingu przed basenem było polskich ;) wszędzie po polsku można się spokojnie dogadać. Niestety z basenu wygoniła nas pogoda - a co się robi, jak jest kiepska pogoda? :razz: Jedzie się do... TESCO :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Bardzo zadziwiająca rzecz u nich jest: im mniejszy sklep, tym taniej - różnica na lentilkach w Tesco i sklepie we Vrbovie była ok 10 koron, czyli około 1zł - tak samo z alkoholami i wszystkim innym - w supermarketach najdrożej - już wiem, czemu mają takie małe parkingi przed marketami - bo i tak jest mało klientów ;) Quote
Bodziulka Posted September 18, 2007 Author Posted September 18, 2007 Wracając do Popradu http://www.youtube.com/watch?v=5tUC7BCe8n0 http://www.youtube.com/watch?v=HaAGfwI3Cy0 http://www.youtube.com/watch?v=xS4LdkEt3Ls a teraz filmy z netu: na tej zjeżdżalni tak se czachę uszkodziłam ;) http://www.youtube.com/watch?v=J8zF9i_Pjr8 to są w Popradzie te falownice http://www.youtube.com/watch?v=Aff_y1aFyKQ tego typu imprezy odbywają się na basenie w Popradzie (w jacuzzi ;)) http://www.youtube.com/watch?v=bw0dHIacc2k Quote
anetta Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 :mdleje: zajebioza :mdleje: zazdraszczam Falownice są rewelacyjne :megagrin: A czemu zjeżdżałaś głową w dół? :hmmmm: Niesamowite prędkości osiągały te dzieciaki :cool1: Quote
AśkaK Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 Ale ekstra:multi::lol:, Bodziulka, czemu mnie nie zabrałaś!:placz:Ja też lubię zjeżdżać głową w dół i rozklapywać sobie udo na biczu wodnym!:placz::evil_lol: I do tego ta temperatura, 38 stopni!:loveu:Bym nie wylazła chyba! Zdjęcia z tatą super, tata wie że wkleiłaś?:cool3::evil_lol: Quote
Bodziulka Posted September 19, 2007 Author Posted September 19, 2007 nie wiem czemu głową w dół, wszyscy tak robili to ja też :grins: myślę, ze tata jest nieświadomy swojej popularności na dogo ;) Quote
Bodziulka Posted September 19, 2007 Author Posted September 19, 2007 Opowieści ciąg dalszy - Tatrzańska Łomnica Nastepnego dnia pojechaliśmy do Tatrzańskiej Łomnicy w celu "wdrapania się" (tzn wjazdu kolejką :evil_lol:) na Łomnicę, drugi najwyższy szczyt Tatr (2634 m npm). Pogoda była bleee (jak się potem okazało, na nasze szczęście). Pojechaliśmy do Tatrzańskiej Łomnicy (jakieś pół godziny drogi od Vrbova). Przez pierwszą godzinę łaziliśmy po sklepach w poszukiwaniu czapki (sądząc, że na górze jest zimno :cool3:), a potem szukaliśmy dołu kolejki na Łomnicę - ale ni hu hu jej nie było (beznadziejne oznakowanie miasta :watpliwy:). Była budka internetowa, nawet z niej maile wysyłajiśmy, jak się potem okazało, do nikogo nie doszły :shake: W końcu, błądząc nie wiem ile, idąc za tłumem, dotarliśmy pod kolejkę - i tu szok cenowy :-o ale nieważne, jesteśmy na wakacjach :evil_lol: Wjazd jest 3 etapowy - 2 pierwsze etapy jedzie się jedną kolejką (można w międzyczasie wysiąść i pozwiedzać i jechać dalej) - takimi wagonikami 4 osobowymi, bardzo szybko i sprawnie to idzie i nie ma kolejek. Ale żeby wjechać na sam szczyt, trzeba "zapisać się" na konkretną godzinę (czekaliśmy jakieś 1,5h na wjazd), bo jest jeden wagonik, który kursuje co 20min na górę (tzn kurs na górę trwa ok 10min i tyle samo w dół) i jedzie nim 15 osób. I tu było nasze szczęście brzydkiej pogody - stosunkowo krótko czekaliśmy na wjazd na samą górę - gdy jest ładna pogoda to czasami o 6rano już nie ma biletów na tą ostatnią kolejkę :razz:. Na górze ma się 50 min na podziwianie widoków. Quote
Bodziulka Posted September 19, 2007 Author Posted September 19, 2007 Oto wjazd na 2 pierwsze etapy: "Start" oraz "Skalnate Pleso" takimi wagonikami się wjeżdża Na Skalnatym Pleso jest jeziorko - bardzo ładne - ale chmury były bardzo nisko :shake: taką kolejką się wjeżdża na sam szczyt Łomnicy Quote
Bodziulka Posted September 19, 2007 Author Posted September 19, 2007 ten budynek to stacja kolejkowa Quote
Bodziulka Posted September 19, 2007 Author Posted September 19, 2007 Było bardzo ziiimno tam i wiało :cool1: Mama nie wytrzymała nerwowo tej podróży pierwszym wagonikiem i odmówiła dalszej jazdy :evil_lol: a tym drugim wagonikiem znacznie lepiej się jechało. Wjazd na górę był w chmurach, wszyscy byli troszkę podirytowani i były teksty typu: gdybym wiedział, że będzie taka pogoda, to bym tego biletu nie kupił (oczywiście większość to nasi rodacy :evil_lol:), bo nic nie będzie widać itp... ale nagle ukazał nam się taki widok :cool3: Jechaliśmy prosto na skały :evil_lol: - czyli wjechaliśmy ponad pułap chmur - było cieplej, niż na stacji, gdzie się czekało na ten wjazd i słoneczko świeciło :razz: Quote
Bodziulka Posted September 19, 2007 Author Posted September 19, 2007 a na górze takie widoki... Quote
AśkaK Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 http://i166.photobucket.com/albums/u93/bodziulek_3/IMG_6572.jpg Bardzo lubię marko, fajnie ci to wyszło! :loveu::loveu::loveu: Quote
AśkaK Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 Wow, jak z samolota!:crazyeye::loveu: Quote
Bodziulka Posted September 19, 2007 Author Posted September 19, 2007 Ja też lubię makro - bardzo - a zbliżenia nosków i fafli to :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.