Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ja pierdzielę... Od kilku spacerów mam przeprawy z dzikami. Przestałam właściwie chodzić nad Wisłę, bo dosłownie się tam roi od dzików. Ale widocznie Wisła wylała i straciły tereny żerowe... Przed chwilą siedziałam sobie z kumplem na ławce przy głównej osiedlowej drodze, bardzo ruchliwej. Jeżdżą tam autobusy, sporo ludzi nawet o tej porze. Siedzimy, gadamy... Byłam z jamnicami. Nagle Cortina zaczyna szczekać, odwracamy się a tam "mama dzik", "tata dzik" i 8 młodych :mdleje:Zachowaliśmy się jak ostatni kretyni, kumpel złapał psy, żeby się nie darły, bo dziki się wyraźnie poczuły zagrożone, a ja zaczełam odplątywać flexi z ławki, zamiast brać nogi za pas :evil_lol: Do tego zostały nam fajki na ławce i kumpel zaczął się drzeć "łap fajki, faaaajki, na Boga!" :evil_lol: Jakby jakiś kataklizm nadchodził i trzeba było zabierać cały dobytek życia :eviltong: uciekliśmy na drugą stronę drogi, a te za nami... Więc my z powrotem, a akurat przejeżdżał autobus i chyba je spłoszył bo uciekły w stronę drugiego osiedla...

Oczywiście potem zaciesz maksymalny, że "palenie zabija" ale serio, trzeba było wiać i się nie patrzyć, a nie szarpać smycze i wracać po papierosy :evil_lol: W każdym razie już nie wiadomo gdzie chodzić, żeby nie spotkać dzików... Łażą rano, po południu, wieczorem... Strach iść na sralnik. Straż Miejska temat olewa, a dzwonimy za każdym razem jak je spotykamy :p

Posted

Hehe, nie doceniasz Finki. Nie mówiłam, ale samochód po zderzeniu z Finką poszedł do kasacji, więc z dzików pewnie byłby wyśmienity pasztet :evil_lol:

Posted

[quote name='Aleks89']To może autobus?Tramwaj?Pociąg?:lol:[/QUOTE]
Czołg, lotniskowiec...? :hmmmm: :evil_lol:

[quote name='Okamia']O widzę, że tu też fani morza :loveu:[/QUOTE]
Ja jestem ogromnym fanem morza, szkoda, że tak rzadko się widzimy :eviltong:

Jari to by dostał mega świra na fale... On nawet te z jeziorka chce chwytać, a co dopiero takie duże ;) A jakby spał pięknie po całym dniu po plaży :loveu: No i w jego przypadku dieta rybna się sprawdza genialnie, niestety ryby w Wawie są cholernie drogie i rzadko mu je daje... Jakby mieszkała nad morzem, to miałby je dużo częściej... Nic tylko się przeprowadzać ;)

Posted

[quote name='Amber']
Ja jestem ogromnym fanem morza, szkoda, że tak rzadko się widzimy :eviltong:

Jari to by dostał mega świra na fale... On nawet te z jeziorka chce chwytać, a co dopiero takie duże ;) A jakby spał pięknie po całym dniu po plaży :loveu: No i w jego przypadku dieta rybna się sprawdza genialnie, niestety ryby w Wawie są cholernie drogie i rzadko mu je daje... Jakby mieszkała nad morzem, to miałby je dużo częściej... Nic tylko się przeprowadzać ;)

Jako córka marynarza (jest lans :cool1:) uwielbiam morze (jeziorka i strumyczki o ile są czyste też ) i wierz mi, że przyjmuję schizę jeżeli raz do roku nie zobaczę wielkiej wody :diabloti: Pobyt nad morzem mnie mega wycisza i potem jestem ****ing oaza spokoju :evil_lol: A teraz byłam pierwszy raz w górach i oprócz widoczków to nie ma nic ciekawego... jedynie żałuję, że psów nie mogłam wziąć bo by sobie połaziły :roll:

pod to wrzuć Finkę: http://en.wikipedia.org/wiki/Marauder_(vehicle) :eviltong:

Posted

dziki spoko temat :cool3:
Nas to już się nawet nie boją. Mijamy się na luziku. Przychodzą wyżerać konisiom marchewki, albo inne rarytasy, a nie ukrywam, że czasami sama im coś dorzucę. Mały luz, zyjemy sobie w symbiozie. One nie gonią nas, my ich, i przed dzikiem wcale nie jest dobrze uciekać. Na pewno nie jak są blisko.

I powiem wam szczerze, widziałam kiedyś filmik z Dogo argentino, z ich prób z dzikami. Dzik w zagrodzie, wpuszczają psy i sprawdzają reakcję. Dzik na ogół to stary wyjadacz, wiec potrafi sobie radzić z psami, a jak pies młody to figę wie, i chodzi tylko o to czy mają powera żeby atakować, czy nie. No i 3 DA latają dookoła tego dzika, nic się ciekawego nie dzieje, a tu wpiernicza jakiś mały terrierek- i taki mały kozak, ze dzik miał przerąbane :eviltong: Także gdyby Finka miała dzikom sprostać to mogła by niejednego zdziwić :diabloti:


a co do morza, wielbie morze, ale oczywiscie daaaleko jest wiec chyba od 5 lat nie byłam :placz: w tym roku obiecalam sobie, że chociaz na weekend ale pojedziemy :roll:

Posted

[quote name='Aleks89']Nie bo one muszom biegać 10h dziennie:lol:[/QUOTE]

puścisz w pole i się samo wybiega, ewentualnie a_niusia Cię przeszkoli w temacie posiadania pieska :eviltong::diabloti:

Posted

[quote name='motyleqq']ja bym nie nazwała jakoś Olka tolerancyjnym :evil_lol:[/QUOTE]

ja teraz te już nie nazwałabym go w ten sposób :eviltong: ale pozory myliły mnie :p

[quote name='Aleks89']No właśnie:lol:ja nie jestem tolerancyjny ja jestem tylko i wyłącznie pedałem:lol:[/QUOTE]

A bądź kim chcesz-ja wiem że sie czepiasz teraz (i będziesz się czepiał) poprzedniej zniewagi wobec Ciebie(w każdym razie Ty to tak zrozumiałeś). Nie masz dystansu do siebie skoro tak to wziąłeś do siebie i trzymasz do tej pory. No i żadne tłumaczenie wtedy nie pomogło -więc po co sie tłumaczyć jak widzisz tylko siebie i jaki to jestes ah i oh w towarzystwie-potrafiący się wypowiadać.
A poza tym skoro sprawia Ci radość że kogoś musisz zawsze sie czepiać i mieć po kim jeźdźić to prosze bardzo-droga wolna.

Przyznaje sie że czasem mogę wypowiadać sie mniej zrozumiale-z różnych powodów- ale jak byś sięgnął pamięcią wstecz to każdemu sie to zdarza ;]

[quote name='Amber']Ja pierdzielę... Od kilku spacerów mam przeprawy z dzikami. Przestałam właściwie chodzić nad Wisłę, bo dosłownie się tam roi od dzików. Ale widocznie Wisła wylała i straciły tereny żerowe... Przed chwilą siedziałam sobie z kumplem na ławce przy głównej osiedlowej drodze, bardzo ruchliwej. Jeżdżą tam autobusy, sporo ludzi nawet o tej porze. Siedzimy, gadamy... Byłam z jamnicami. Nagle Cortina zaczyna szczekać, odwracamy się a tam "mama dzik", "tata dzik" i 8 młodych :mdleje:Zachowaliśmy się jak ostatni kretyni, kumpel złapał psy, żeby się nie darły, bo dziki się wyraźnie poczuły zagrożone, a ja zaczełam odplątywać flexi z ławki, zamiast brać nogi za pas :evil_lol: Do tego zostały nam fajki na ławce i kumpel zaczął się drzeć "łap fajki, faaaajki, na Boga!" :evil_lol: Jakby jakiś kataklizm nadchodził i trzeba było zabierać cały dobytek życia :eviltong: uciekliśmy na drugą stronę drogi, a te za nami... Więc my z powrotem, a akurat przejeżdżał autobus i chyba je spłoszył bo uciekły w stronę drugiego osiedla...

Oczywiście potem zaciesz maksymalny, że "palenie zabija" ale serio, trzeba było wiać i się nie patrzyć, a nie szarpać smycze i wracać po papierosy :evil_lol: W każdym razie już nie wiadomo gdzie chodzić, żeby nie spotkać dzików... Łażą rano, po południu, wieczorem... Strach iść na sralnik. Straż Miejska temat olewa, a dzwonimy za każdym razem jak je spotykamy :p[/QUOTE]

O kurcze to nieźle macie z tymi dzikami :lol: historia dość zabawna, choć wiadomo że podczas akcji dzik nie było do śmiechu. Ale kurcze w Warszawie na prawde muszą już nie mieć gdzie żerować że tak wyłażą, a może też są dokarmiane przez ludzi? i stąd ich bezstrachowość w dzień?
Ja jak chodzę do siebie do lasu w Radzyminie od 10lat, dzika widzialam może ze 3 razy, i nie w dzień ale jak się zmierzachało albo w nocy. a tak to sie boją wyłazić. I wiem też że ich tam sporo, bo w zimie na śniegu widać było, że całe stado przeszło. Często też całe połacie ziemi są pobuhtowane :P

Posted

Nad Wisłą wszystko jest tak poryte przez dziki, że można sobie nogę złamać. A jeszcze 2 lata temu tak nie było. Po prostu rozmnożyło się ich za dużo... Powinni je wyłapać i wywieźć. A, nie, że mają jedną klatkę łapkę :p

Posted

[quote name='Amber']Nad Wisłą wszystko jest tak poryte przez dziki, że można sobie nogę złamać. A jeszcze 2 lata temu tak nie było. Po prostu rozmnożyło się ich za dużo... Powinni je wyłapać i wywieźć. A, nie, że mają jedną klatkę łapkę :p[/QUOTE]

DA i polowanka urządzać :loveu: :diabloti:

Posted

Było bardzo fajnie :) Duży progres do parad z przeszłości kiedy sklepikarze zabijali okna dyktami, a w marszu można było oberwać cegłą w głowę ;). Ja co prawda byłam 1szy raz ale było zupełnie pokojowo i miło. Trochę stało przeciwników (będzie widać na fotach) ale to garstka z porównaniem ilu było "nas" ;), Przeszłam prawie całą trasę, niosłam z kumplem flagę stowarzyszenia lambda :eviltong: a teraz potwornie bolą mnie nogi... O jutrzejszych zakwasach wolę nie myśleć.

Z TŻ nawet se kolesie robili foty haha :evil_lol:









Posted



TŻ naszym z kolegą, nie wiem czy chce pokazywać facjatę toteż ją zakryłam ;)







Moje durne miny i krzywe zęby, sorry za widoki :eviltong:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...