Amber Posted April 23, 2012 Author Posted April 23, 2012 [quote name='Vectra']Nie mam dla kogo teraz kupować kolczatki , to co mam w domu na czterech łapach , zbyt porządne. Ja na rowerku lubię z pieskami pospacerować :) Mam przyuczone zespoły , ze wszystkimi nie mam odwagi :evil_lol: Haha ze wszystkimi to musiało by ciekawie wyglądać, prawie jak Cezar Milan :evil_lol: [quote name='Vailet']a ja z innym pytaniem ;) -czy w hodowli Jariego nadal kopiują uszy/ogony? i czy kopiuje się na życzenie właściciela? No co ty, w PL już nikt nie będzie kopiował niczego. Po wprowadzeniu w życie nowej ustawie o ochronie zwierząt kopiowanie jest bezwzględnie zakazane. Jeżeli chcesz mieć dobka kopiowanego zostaje ci tylko zagranica. [quote name='anetta']Ta rana wygląda okropnie :( Niech to się szybciutko wygoi. tez dziś byłam pierwszy raz na rowerku..ale bez psa :lol: Mijałam chłopaczka który też był na rowerku i miał kompana, wyżła weimarskiego :) Ale nie wiem czy był przyczepiony. Jarecki nie wpada pod koło? Jari (o dziwo ;) ) jest bardzo mądry w zachowaniach z rowerem i traktuje 2 kółka jako przedłużenie człowieka. Jest nieco zdziwiony, że jego człowieki tak szybko się przemieszczają, ale on jest bardzo zwinny i nie robi mu problemu lawirowanie pomiędzy rowerami. [quote name='gops']ja dostałam niedawno porządne kolce za darmo od znajomej , bez skórzanego paska ale ma taki ala karabińczyk żeby kolce można było zakładać ciasno , na pierwszy rzut oka widać że nie to nie taka za 10zł tylko za kilkadziesiąt niestety nie znam firmy , na razie sobie leży może kiedyś sie przyda . fajnie że zaczeliście rowerować ! ja niestety zbytnio nie mam gdzie bo tam gdzie jeździłam robią drogę i nie ma przejazdu a szkoda bo teraz najlepszy czas na rower nie za gorąco nie za zimno :) i z suka już robiłyśmy ładne trasy a tak to trzeba od początku będzie. Jari też kondycji po zimie nie ma w ogóle, mocno się zmachał podczas tej przejażdżki, trzeba było robić przystanki ale dał radę :) [quote name='Yorkomanka']Śnił mi się dzisiaj Jari:loveu: byłam z nim na spacerku:diabloti: trochę się bałam że go nie utrzymam ale było fajnie:lol: Hehe ta obawa nie jest bezpodstawna :diabloti: [quote name='weszka']A to się biedak zapaprał :( Oczywiście zdrowie najważniejsze ale oby do wystawy się zagoiło jak należy. Ja miałam takie cyrki z ropniem u Vesper. W sierpniu jak była szczeniakiem oberwała w policzek od mojej najstarszej suki, rana nie była za ładna ale w miarę ładnie i szybko się zagoiła. Tyle że na krótko bo następnie zrobiła się przetoka na zewnątrz. Po walce z tym było ok. Do czasu aż nie urosła jakaś dziwna gulka z której zrobiła się kolejna przetoka do środka tym razem. Ogólnie zagoiło się na wiosnę. Bałam się że będzie straszna blizna po tym i nie odrośnie jej broda w tym miejscu ale całe szczęście jest cacy ;) "Szkoda", że Jari nie ma brody ;) U niego już chyba z górki, wczoraj dostał ostatni zastrzyk i przeszliśmy na tabletki... w końcu, bo to jeżdżenie do weta codziennie już mnie wykańczało :roll: Kupiłam też płyn do przemywania wewnątrz, strzykawkę itp. ale teraz to już pikuś w porównaniu do tego co było. Ropień jest już suchy prawie, nic nie leci, więc wystarczy po prostu wypłukać bez jakiś tragedii ;). Pies wygląda już prawie normalnie, zresztą możecie ocenić na fotkach :) Quote
evel Posted April 23, 2012 Posted April 23, 2012 http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_0324.jpg aaa kocham takie foty! :) Zdrowiej, chłopaczku! Już całkiem nieźle to wygląda rzeczywiście ;) Quote
BBeta Posted April 23, 2012 Posted April 23, 2012 http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_0327.jpg Rewelacyjne zdjęcie :loveu: Quote
kalyna Posted April 23, 2012 Posted April 23, 2012 http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_0174.jpg wspólna praca :D http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_0444.jpg super ujęcie :loveu: woda przed nim się rozstępuje ;) Quote
Kaaasia Posted April 23, 2012 Posted April 23, 2012 Świetne foty- zwłaszcza wodne :lol: http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_0339.jpg Słodki pychol :loveu: http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_0174.jpg Jamnice w żywiole ;) Quote
Aleksa. Posted April 23, 2012 Posted April 23, 2012 http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_0460.jpg hahaha :evil_lol: Quote
WATACHA Posted April 24, 2012 Posted April 24, 2012 Każdy zajmuje się tym co lubi ;) http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead 3/DSC_0174.jpg Quote
Lucky. Posted April 24, 2012 Posted April 24, 2012 http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_0339.jpg genialne :) widać dużą różnice w tej ranie. Ty to się masz z Jarim, co chwilę coś ... Quote
Amber Posted April 24, 2012 Author Posted April 24, 2012 (edited) Fajnie, że się foty podobają :) Te z góry na mostku robił mój TŻ jak mu powiedziałam "zobacz jakie fajne światło jest", bo akurat zachodziło słońce po deszczu. Mi się tyłka nie chciało ruszyć zza kompa :evil_lol: A z Jarim jak zwykle coś, jak najbardziej :p Dziś mu się zrobiła ogromna gula wielkości dłoni na kłębie :diabloti: Zapewne to opuchlizna po zastrzykach, które tam dostawał... Wetka się w to wbiła i wyszła tylko krew bez ropy... Bo myślałam, że to kolejny ropień... Mamy to chłodzić, a później rozgrzewać... Może schodzić nawet 3 tyg. Naprawdę nie wiem w jakim stanie ja doprowadzę tego psa na wystawę :diabloti: A u weta poza tym mnóstwo psów z babeszjozą :shake: I przykro na nie patrzeć, bo w większości się słaniają na nogach. Ja już fundusze mam na minusie w tym miesiącu ;) ale zamówiłam Preventic bo kleszcze jak zwykle z roku na rok są coraz gorsze. Może starczy tej obroży to jeszcze Cortinie założę jak mamy zacząć chodzić nad Wisłę razem. A co do Cortiny to mimo sterylki coś się nią Jari mocno interesuje ostatnio (Finka zresztą też), chyba jakieś ostatnie tchnienie wydają jej hormony ;). Tj nie ma tragedii, sam do niej nie chodzi, ale jak stoją razem gdzieś to jej wpycha łeb gdzie nie trzeba i kłapie paszczą ;) Wet mówił, że nawet urojka jeszcze jedna może być po zabiegu, mam nadzieję, że jednak nie będzie :eviltong: Edited April 24, 2012 by Amber Quote
Tyna21 Posted April 24, 2012 Posted April 24, 2012 Amber napisał(a): Dziś mu się zrobiła ogromna gula wielkości dłoni na kłębie :diabloti: Zapewne to opuchlizna po zastrzykach, które tam dostawał... Wetka się w to wbiła i wyszła tylko krew bez ropy... Bo myślałam, że to kolejny ropień... Mamy to chłodzić, a później rozgrzewać... Może schodzić nawet 3 tyg. My też mieliśmy kiedyś kulki po zastrzykach. Po tym pierwszym razie nauczyliśmy się, że miejsce po zastrzyku trzeba od razu mocno rozmasować :D Ja nawet masuje jeszcze kilka dni po ;) I teraz jest spokój z tym. Quote
omry Posted April 25, 2012 Posted April 25, 2012 Tori też ma wielkie zgrubienie na kłębie po zastrzykach.. Ale ona tyle ich przyjęła przez te choróbska, że się w ogóle nie dziwię.. Quote
Amber Posted April 25, 2012 Author Posted April 25, 2012 Jari nigdy nie miał właśnie, a był kuty często przez całe swoje życie... Gdybym wiedziała, to bym masowała. Na razie robię mu ciepłe okłady... Quote
Vectra Posted April 25, 2012 Posted April 25, 2012 Masuj i okładaj ;) Lalka po serii zastrzyków w karczycho , wylądowała na stole operacyjnym , trzeba było usunąć krwiaka niestety ... wielkości był dużego jaja kurzego. Ehhh paprania było dużo , bo to ciężkie miejsce do gojenia ... dreny i takie tam. I tak lux , że to Lalka nie Kano.:diabloti: Quote
Tyna21 Posted April 25, 2012 Posted April 25, 2012 Amber napisał(a):Jari nigdy nie miał właśnie, a był kuty często przez całe swoje życie... Gdybym wiedziała, to bym masowała. Na razie robię mu ciepłe okłady... Jeżeli nigdy wcześniej nie miał to być może teraz wet za szybko mu wcisnął całą dawkę. Jak robią to powoli to problemu nie ma z kulkami ;) a jak za szybko zrobią zastrzyk to wyskakują...Jak musiałam Vatowskiemu robić zastrzyki to nie wyszła mu ani jedna kulka, bo robiłam je bardzo powoli i oczywiście bawiłam się przy tym, bo nie miałam poczekalni pełnej kolejnych pacjentów :D Quote
Amber Posted April 25, 2012 Author Posted April 25, 2012 No właśnie Jari ma takie coś ogromne :roll: I krew w środku :p Wetka nic nie mówiła o usuwaniu tego operacyjnie... Na razie się już nie powiększa, tyle dobrze... Po okładach i masowaniu mam wrażenie to robi się bardziej miękkie. Wynika z tego, że takie duże się nie wchłaniają? Może iść od razu z tym i usunąć? :p Ropień na głowie natomiast już pięknie, dziś nawet krwi nie było :). Ale powróciły luźne kupska, mimo osłony - taka reakcja na antybiotyki zapewne... Kupy nawet nie są większe, tylko luźne, więc nie martwię się tym ogromnie. Pies nie spada na wadze. Quote
Tyna21 Posted April 26, 2012 Posted April 26, 2012 Amber napisał(a):Wynika z tego, że takie duże się nie wchłaniają? Może iść od razu z tym i usunąć? :p Coś ty! Wchłonie się na pewno ;) Nie tnij go. Vato miał jedno duże jak jajo, a drugie trochę mniejsze. Prawda jest taka, że długo się to wchłaniało, ale ciąć nie trzeba było. Quote
Naklejka Posted April 26, 2012 Posted April 26, 2012 Jetsan też miał wielkie buły po zastrzykach, wchłonęło się ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.