Jump to content
Dogomania

Mentorek [*] , Leosiek , Surcia i rudy Rucio


Recommended Posts

Posted

dOgLoV napisał(a):
ueeeeeeeeee a takie były fajne , oryginalne :evil_lol:


Muszę kupić nowe to może mi zrobi następne, tylko chyba trzeba uważać na sznureczki, żeby sie nie potknąć.

Ludzie to straszne brudasy, straszne.Ciągle w windzie są jakieś niespodzianki, jak nie naplute to naszczane.Ostatnio jedna była w ketchupie, wczoraj narzygane, a smród taki, że szok.W drugiej jakaś zielenina i kawałek chyba rybki.Można spotkać w nich najróżniejsze rzeczy kartony, folie, doniczki z rozsypaną ziemią.Ostatnio jakiejś pi..dzie nie chciały śmieci przejść przez syp to zostawiła w środku i poszła.Normalnie wzięłabym gnata i im i sobie ulżyła w cierpieniu ;)

Posted

WATACHA napisał(a):
Normalnie wzięłabym gnata i im i sobie ulżyła w cierpieniu ;)


Też mam często takie przemyślenia :siara: Po różnych doświadczeniach z brudasami już wstyd ich nazywać świniami, bo to obraźliwe dla tych chrumczących zwierzątek :roll:

Posted

WATACHA napisał(a):

Ludzie to straszne brudasy, straszne.Ciągle w windzie są jakieś niespodzianki, jak nie naplute to naszczane.Ostatnio jedna była w ketchupie, wczoraj narzygane, a smród taki, że szok.W drugiej jakaś zielenina i kawałek chyba rybki.Można spotkać w nich najróżniejsze rzeczy kartony, folie, doniczki z rozsypaną ziemią.Ostatnio jakiejś pi..dzie nie chciały śmieci przejść przez syp to zostawiła w środku i poszła.Normalnie wzięłabym gnata i im i sobie ulżyła w cierpieniu ;)


o weź... w ogóle za tym nie tęsknię... u mnie w windzie był czas, że ktoś regularnie srał... to był jakiś koszmar - kazde otwieranie windy to zastanawianie się co tym razem i czy się uda windą czy znowu po schodach :angryy: naprawdę chodziłam wtedy jak bomba zegarowa i jakby mnie ktoś tknąć się ośmielił to zatłukłabym jak nic... :crazyeye:

Posted

malawaszka napisał(a):
o weź... w ogóle za tym nie tęsknię... u mnie w windzie był czas, że ktoś regularnie srał... to był jakiś koszmar - kazde otwieranie windy to zastanawianie się co tym razem i czy się uda windą czy znowu po schodach :angryy: naprawdę chodziłam wtedy jak bomba zegarowa i jakby mnie ktoś tknąć się ośmielił to zatłukłabym jak nic... :crazyeye:


To u mojego męża w bloku kiedyś ktoś tak srał, a potem odkręcał żarówkę...na pewno miał ubaw po pachy
Mąż mieszkał na 10 piętrze ;)

Posted

Aleks89 napisał(a):
U mnie w windzie nie ,ale pod windą często są rzygi:lol:Leżą radośnie ,a na klatce unosi się rozkoszny smród takiej kwasieliny:evil_lol:


No może niektórzy mają chorobę lokomocyjną ;) i po przejażdżce windą robi im się niedobrze ;)

Posted

malawaszka napisał(a):
uhaha zapewne te windy tak pędzą :evil_lol:


Ja mam dwie windy nowoczesne i jak ruszą to kurcze wiatr we włosach :)

Posted

Ja mam taką ,że jak Luc w niej skacze "spacer spacer spacer szybciej szybciej szybciej" to cała sie kolebie:diabloti:Dlatego wole schodzić schodami z tego 4piętra:lol:

Posted

Ja mieszkam na ósmym, ale u nas nie wiadomo czemu numeracja zaczyna się od -2, więc jest to odpowiednik 10.Choć zdarza mi się wchodzić i schodzić to robię to rzadko.Teraz się zaczyna sezon zimowy więc dodatkowym utrudnieniem będą bezdomni śpiący na co drugim półpiętrze.

Posted

Jo mom chorobe lokomocyjną i to ja rzygam w waszych windach :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:

a tak całkiem poważnie to ja nigdy windami nie jezdze , jak juz to wole iśc z buta , do ciotki był lajcik bo 6 pierto ale do kuzyna na 9te juz bylo co dreptac , i to obok pachnących zsypów :evil_lol:

Posted

dOgLoV napisał(a):
Jo mom chorobe lokomocyjną i to ja rzygam w waszych windach :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:

a tak całkiem poważnie to ja nigdy windami nie jezdze , jak juz to wole iśc z buta , do ciotki był lajcik bo 6 pierto ale do kuzyna na 9te juz bylo co dreptac , i to obok pachnących zsypów :evil_lol:


A czemu nie jeździsz?Boisz się, że spadnie:diabloti:

Posted

Jak nie mieszkałam, to też nie jeździłam... ale tek pińcset razy dziennie się nie da. W niskim bloku nie miałam takich problemików, a klatka była otwarta non stop. To jednak wina wind ;)

Posted

WATACHA napisał(a):
A czemu nie jeździsz?Boisz się, że spadnie:diabloti:


nie :eviltong:

bałam sie ze sie zatrzyma na pół pietrze i jak beda mnie wyciągać to winda ruszy i mnie przetnie :eviltong:

kiedys w bloku cioci tak sie stalo i od tego czasu sie bałam :eviltong:

a do tego kuzyn notorycznie mnie zacinał w windzie wlasnie na pół pietrach , tylko ze umiał to odblokowac i zawsze jakos udawało mi sie bezpiecznie z niej wysiąść :eviltong:

Posted

Ja kiedyś się zaciełam, winda tylko ruszyła parę centymetrów z parteru i stanęła.Zadzwoniłam do męża , że tak szybko nie wróce nacisnełam alarm, skontaktowałam się z panem i czekałam na ratunek.Za to mój mąż zszedł na dół i opowiadał wszystkim, że jego żona tu siedzi w windzie.Trochę ludzi się przewinęło.Wtedy dowiedziałam się, że prawie wszyscy już tak mieli ;).

Posted

WATACHA napisał(a):
Ja kiedyś się zaciełam, winda tylko ruszyła parę centymetrów z parteru i stanęła.Zadzwoniłam do męża , że tak szybko nie wróce nacisnełam alarm, skontaktowałam się z panem i czekałam na ratunek.Za to mój mąż zszedł na dół i opowiadał wszystkim, że jego żona tu siedzi w windzie.Trochę ludzi się przewinęło.Wtedy dowiedziałam się, że prawie wszyscy już tak mieli ;).


To i tak miałas fajnie bo u cioci w bloku to juz nikt na alarm nie reagował , kazdy sie tym alarmem bawił wiec dla kazdego to było normą ze co chwile brzeczy :roll:

Posted

dOgLoV napisał(a):
nie :eviltong:

bałam sie ze sie zatrzyma na pół pietrze i jak beda mnie wyciągać to winda ruszy i mnie przetnie :eviltong:

kiedys w bloku cioci tak sie stalo i od tego czasu sie bałam :eviltong:

a do tego kuzyn notorycznie mnie zacinał w windzie wlasnie na pół pietrach , tylko ze umiał to odblokowac i zawsze jakos udawało mi sie bezpiecznie z niej wysiąść :eviltong:


W tych naszych nie wyciągają.Pan jedzie na górę uruchamia jakiś mechanizm i winda powolutku zjeżdża na dół i się otwiera.Potem ją dwa dni naprawiaja i wszyscy się wkurzają, że tylko jedna działa.

Posted

dOgLoV napisał(a):
To i tak miałas fajnie bo u cioci w bloku to juz nikt na alarm nie reagował , kazdy sie tym alarmem bawił wiec dla kazdego to było normą ze co chwile brzeczy :roll:


Te windy mają po 4 lata bodajże, są mocne i mają pełne wyposażenie.Jak stoisz na parterze to masz wyświetlane na którym pietrze znajduje się winda, czy jedzie na dół czy na góre, albo że jest zepsuta.

Posted

[quote name='WATACHA']W tych naszych nie wyciągają.Pan jedzie na górę uruchamia jakiś mechanizm i winda powolutku zjeżdża na dół i się otwiera.Potem ją dwa dni naprawiaja i wszyscy się wkurzają, że tylko jedna działa.

:shake: nie przekonałaś mnie :eviltong:

Posted

dOgLoV napisał(a):
:shake: nie przekonałaś mnie :eviltong:


Szkoda, bo sama nie jestem przekonana czy ona kiedyś np. nie spadnie, a mój mózg nie rozbryzga się w kabinie ;)

Posted

[quote name='zerduszko']Nasza winda podobno kiedyś spadła, w nocy. I czasem się zacina, kilka razy mi się zdarzyło. Na szczęście wystarczyło poskakać i pojechała :p

O kurde no to fajnie:crazyeye:, teraz będę mieć schizy:shake:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...