Jump to content
Dogomania

Mentorek [*] , Leosiek , Surcia i rudy Rucio


Recommended Posts

Posted

A u mnie Jari i w domu nieufny i na spacerach zakapior :evil_lol: Mnie jeszcze nie miał okazji (całe szczęście) bronić przed napastnikami... Może dlatego, że wycofywali się już na sam jego widok :evil_lol: Piękny ten DC btw - oby szybko znalazł domek :kciuki:

Posted

[quote name='Amber']A u mnie Jari i w domu nieufny i na spacerach zakapior :evil_lol: Mnie jeszcze nie miał okazji (całe szczęście) bronić przed napastnikami... Może dlatego, że wycofywali się już na sam jego widok :evil_lol: Piękny ten DC btw - oby szybko znalazł domek :kciuki:

To tak jak mój Leoś :)
[quote name='wilczy zew']takie typy też są(sama miałam) :)
opowiedz o nim, opowiedz ;)

Posted

Fides79 napisał(a):
ooo Leosiowi na rybkach zimno było to Mentorek postanowił naznosić gałęzi na ognisko :lol::lol::lol:



He,he Mentorek to raczej roznosi, a nie znosi gałązki na ognisko ;)

Posted

[quote name='dOgLoV']Wszystkie zdjęcia cudowne :loveu:

http://img39.imageshack.us/img39/106/dscf6855i.jpg śliczności :loveu::loveu::loveu::loveu:

też ostatnio oglądałam taka obroże i chciałam kupić Neronowi ale wizja wbicia przez niego tych kolcy w nasze nogi mnie zniechęciło :evil_lol:
on lubi biegnąc na nas wpadać :evil_lol:

Przyjemne nie jest, ale da się przeżyć :)
[quote name='wilczy zew']przyjdzie czas,to ten co mnie kochał

fajne fotki

A dożyję do tego ;)?

Posted

[quote name='zerduszko']Aleś mi kubrak zapodała :lol:


Na Ciebie będzie za mały :)
[quote name='wilczy zew']dożyjesz,dożyjesz...

No to dzięki Bogu, bo już miałam obawy, że nie doczekam :)

Posted

Ach nikt nas nie odwiedza to sobie "pomazgrolę"

Za tydzień , a dokładnie 5 stycznia mamy zabieg.Jesteśmy po badaniach, które wyszły bardzo dobrze.
Nadal stosujemy dietę i w miarę nam z tym dobrze.Mentor już nie chce tyć, ale to nie szkodzi, nie wygląda najgorzej.Fajne jest to , że od tygodnia nie bierzemy propalinu i nic, a ostatnio po 2 dniach mu wracało popuszczanie.
Opowiem Wam coś:
którejś nocy (ok 24 godz), słyszę , że mentorek idzie do przedpokoju i wydaje dziwne odgłosy "yyy...yyyy...".Myślę sobie zrzygał się, trzeba wstać posprzątać.Idę, patrzę mokra plama na podłodze.Pomyślałam , że zeżarł ze strachu.Już miałam wracać, gdy kątem oka zerknęłam na lodóweczkę męża w której przygotowuje sobie jedzenie do pracy.Moją uwagę przykuł brudny pojemnik po jedzeniu.Przez sekundę pomyślałam, że straszny z niego leń, bo nawet mu się do zlewu zanieść nie chce, ale za chwilę skojarzyłam fakty...mąż nie był zadowolony.Pytał Mentorka czy chociaż smaczne było ;).Zazwyczaj zamyka pudełko , ale teraz było jeszcze gorące więc zostawił otwarte :)


A Leoś jak to Leoś łobuzuje, kombinuje, ale jest kochany i przytulaśny.Znowu schudł i waży już 8,300.

Rozmowa w windzie mojego męża i pewnej pani

Pani(o Mentorze) ten to chyba groźny?
Mąż:nie
P:a wyglada
M:...
P:A czemu on sie tak na mnie patrzy?
M:Bo chciał panią "wycałować"
P:no to niech pan popuści tą smycz
I Mentorek znów szczęśliwy , że wygłaskany :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...