Agnieszka_K Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 Nano napisał(a):ja chętnie, gorzej z mama ;/ jakbym mieszkała bliżej to bym pomagała w przytulisku :( może mama da się namówić jak podeślemy nowe słodkie zdjęcia?:) Quote
Nano Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 wiesz ja mam 4 swoje psy i ona juz nie chce w domu zadnych zwierząt ;( Quote
Agnieszka_K Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 Nano napisał(a):wiesz ja mam 4 swoje psy i ona juz nie chce w domu zadnych zwierząt ;( nie no jasne rozumiem i tak masz niezłe stadko:) Quote
nika28 Posted March 31, 2011 Author Posted March 31, 2011 Mam zapytanie o maluszka, ale niestety domek w którym mieszkałby na zewnątrz :( Nie lubię takich domków, ale Pani brzmi sensownie, i może to jest jakieś wyjście... Quote
Agnieszka_K Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 nika28 napisał(a):Mam zapytanie o maluszka, ale niestety domek w którym mieszkałby na zewnątrz :( Nie lubię takich domków, ale Pani brzmi sensownie, i może to jest jakieś wyjście... Nika ale jak na dworze? w kojcu/budzie? też nie podobają mi się takie domki, ale może warto nie skreślać od razu? jakby miał super warunki, nie był uwiązany/zamykany lub ewentualnie tylko zamykany na noc to myślę, że byłoby ok. lepsze takie coś niż schron do końca życia... Quote
nika28 Posted March 31, 2011 Author Posted March 31, 2011 [quote name='Agnieszka_K']Nika ale jak na dworze? w kojcu/budzie? też nie podobają mi się takie domki, ale może warto nie skreślać od razu? jakby miał super warunki, nie był uwiązany/zamykany lub ewentualnie tylko zamykany na noc to myślę, że byłoby ok. lepsze takie coś niż schron do końca życia... To kawałek meila od Pani : Niecały rok temu straciłam 2 pieski, które były ze mną 15 lat. Długo nie mogłam (nie mogliśmy) się otrząsnąć po ich stracie i wówczas nie chcialam mieć kolejnego psa. Bardzo mocno przywiązuje się do zwierząt i bardzo przezywam kazda ich chorobe czy odejście. Ale chyba na tym polega właśnie miłość do zwierząt i nie wyobrażam sobie nie mieć już nigdy pieska. Dlatego szukam ogłoszeń na temat adopcji tych zwierząt. Natrafiam na same psy rodowodowe, po kilka tysięcy zł.... W głowie mi się to nie mieści.. Aż wkoncu trafiłam na Pani ogłoszenie. [...] Chciałabym przygarnąć pieska, mam dom z ogrodem, piesek mieszkałby w budynku gospodarczym, miałby własny duży wybieg i generalnie całe podwórko do dyspozycji. Generalnie gdyby miała Pani informacje na temat szczeniaków to proszę o kontakt. Interesuje mnie pies, raczej średni, średnio-mały, wiek do 3-4 miesięcy. Zależy mi, żeby od małego nauczył się przebywać z dziećmi (w domu jest roczne dziecko) Quote
Agnieszka_K Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 [quote name='nika28']To kawałek meila od Pani : Niecały rok temu straciłam 2 pieski, które były ze mną 15 lat. Długo nie mogłam (nie mogliśmy) się otrząsnąć po ich stracie i wówczas nie chcialam mieć kolejnego psa. Bardzo mocno przywiązuje się do zwierząt i bardzo przezywam kazda ich chorobe czy odejście. Ale chyba na tym polega właśnie miłość do zwierząt i nie wyobrażam sobie nie mieć już nigdy pieska. Dlatego szukam ogłoszeń na temat adopcji tych zwierząt. Natrafiam na same psy rodowodowe, po kilka tysięcy zł.... W głowie mi się to nie mieści.. Aż wkoncu trafiłam na Pani ogłoszenie. [...] Chciałabym przygarnąć pieska, mam dom z ogrodem, piesek mieszkałby w budynku gospodarczym, miałby własny duży wybieg i generalnie całe podwórko do dyspozycji. Generalnie gdyby miała Pani informacje na temat szczeniaków to proszę o kontakt. Interesuje mnie pies, raczej średni, średnio-mały, wiek do 3-4 miesięcy. Zależy mi, żeby od małego nauczył się przebywać z dziećmi (w domu jest roczne dziecko) ja dalej nie wiem czy dobrze rozumiem - ale chyba nie uwiązany? myślę, że przy takiej ilości szczeniaków chyba nie ma co się zastanawiać, tylko sprawdzać ten domek a to jest gdzieś na wsi? a jak Pani miała dwa to może teraz też chce dwójkę?:evil_lol: jakby wizyta wypadła pomyślnie;) Quote
nika28 Posted March 31, 2011 Author Posted March 31, 2011 Agnieszka_K napisał(a):ja dalej nie wiem czy dobrze rozumiem - ale chyba nie uwiązany? myślę, że przy takiej ilości szczeniaków chyba nie ma co się zastanawiać, tylko sprawdzać ten domek a to jest gdzieś na wsi? a jak Pani miała dwa to może teraz też chce dwójkę?:evil_lol: jakby wizyta wypadła pomyślnie;) Raczej nie byłby uwiązany. Wysłałam Pani kilka pytań ;) Zobaczymy co odpowie. Też od razu pomyślałam o dwóch, i zaproponowałam :) Quote
Agnieszka_K Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 nika28 napisał(a):Raczej nie byłby uwiązany. Wysłałam Pani kilka pytań ;) Zobaczymy co odpowie. Też od razu pomyślałam o dwóch, i zaproponowałam :) a co się będzie jeden nudził:) oby coś z tego wyszło!!! czekam niecierpliwie na odp;) Quote
Evelka Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 nika28 napisał(a):Raczej nie byłby uwiązany. Wysłałam Pani kilka pytań ;) Zobaczymy co odpowie. Też od razu pomyślałam o dwóch, i zaproponowałam :) Mail brzmi całkiem sensownie. I faktycznie gdyby Pani zdecydowała się na dwa psiaki to byłoby genialnie. Zawsze miałyby siebie i by się nie nudziły. I tak jak już pisałyście - nie są to może wymarzone warunki, ale zdecydowanie lepsze to niż cała młodość, a może i życie w schronisku... Zawsze miałyby tam swojego Człowieka i były otoczone miłością. Quote
nika28 Posted April 1, 2011 Author Posted April 1, 2011 Pani odpisała : Rozumiem Pani obawy co do nowego właściciela i nowego domu (warunków) dla pieska. Jednak u nas psy i koty były nieprzerwanie odkąd wybudowano dom (tzn wybudowali go moi rodzice) tj. od 1985 roku. (A i wcześniej gdzie mieszkali rodzice też był pies i kot) I każdy kolejny zwierzak bądź zwierzaki mieszkały właśnie w tym budynku. To jest budynek drewniany ale wbrew pozorom w środku zwierzaki mają cieplutko, bo w miejscu do spania jest dużo słomy, siana, kocy itp itd. Nigdy żadnemu ze zwierząt nic się tam nie stało, przeżywały i srogie zimy bo zawsze specjalnie w chłodne noce dostawały dodatkowe "ocieplenie" i oczywiście zawsze ciepłe posiłki. Ewentualnie w bardzo chłodne noce zabieraliśmy je do piwnicy do domu, gdzie jest ogrzewanie. Choć psy przyzwyczajone do swojego "noclegu" wolały mieszkać u "siebie" że się tak wyrażę. Z budynku mają wyjście na swój ogrodzony wybieg. Poza tym w większości czasu i tak zawsze pieski biegały po całym podwórku bez przeszkód. Podwórko jest ogrodzone. I tak jak wspomniałam wcześniej u nas zwierzęta były odkąd pamiętam i nie "narzekały" I co myślicie ? Quote
nika28 Posted April 2, 2011 Author Posted April 2, 2011 Byłam dzisiaj w przytulisku, ale mam bardzo mało zdjęć :( Zabrałam jedną dorosłą sunię do siebie na DT i trochę się spieszyliśmy. Niestety szczeniaki bardzo urosły, nie poznałam ich. Chyba już nie znajdą domów... Sonia w tym wieku miała problem ze znalezieniem domu, i już nie znalazła... TRAGEDIA... :placz: Mam jedno zdjęcie beżowej suczki : I takiego czarnuszka, też chyba suczka : Jeden z nowych maluchów (zaraz pewnie zaczną chorować, poprzednie takie maluchy odeszły na zapalenie płuc) suczka : Proszę o DT chociaż dla suczek... Żeby można było później dopilnować sterylek, bo schronisko nie da rady... Quote
Agnieszka_K Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 [quote name='nika28']Pani odpisała : Rozumiem Pani obawy co do nowego właściciela i nowego domu (warunków) dla pieska. Jednak u nas psy i koty były nieprzerwanie odkąd wybudowano dom (tzn wybudowali go moi rodzice) tj. od 1985 roku. (A i wcześniej gdzie mieszkali rodzice też był pies i kot) I każdy kolejny zwierzak bądź zwierzaki mieszkały właśnie w tym budynku. To jest budynek drewniany ale wbrew pozorom w środku zwierzaki mają cieplutko, bo w miejscu do spania jest dużo słomy, siana, kocy itp itd. Nigdy żadnemu ze zwierząt nic się tam nie stało, przeżywały i srogie zimy bo zawsze specjalnie w chłodne noce dostawały dodatkowe "ocieplenie" i oczywiście zawsze ciepłe posiłki. Ewentualnie w bardzo chłodne noce zabieraliśmy je do piwnicy do domu, gdzie jest ogrzewanie. Choć psy przyzwyczajone do swojego "noclegu" wolały mieszkać u "siebie" że się tak wyrażę. Z budynku mają wyjście na swój ogrodzony wybieg. Poza tym w większości czasu i tak zawsze pieski biegały po całym podwórku bez przeszkód. Podwórko jest ogrodzone. I tak jak wspomniałam wcześniej u nas zwierzęta były odkąd pamiętam i nie "narzekały" I co myślicie ? Nika może by dać jej szansę i sprawdzić ten domek co? tak jak piszesz -nie znajdą domów:( a tak to jestem już zdesperowana i skłonna wcisnąć jej dwa, żeby tylko miały dach nad głową i choc trochę miłości! :( Quote
Evelka Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 Agnieszka_K napisał(a):Nika może by dać jej szansę i sprawdzić ten domek co? tak jak piszesz -nie znajdą domów:( a tak to jestem już zdesperowana i skłonna wcisnąć jej dwa, żeby tylko miały dach nad głową i choc trochę miłości! :( Ja też myślę, że warto dać Jej szansę. Tak przynajmniej psiaki miałyby szansę na dobry dom, gdzie byłyby kochane i otoczone troską, oraz gdzie miałyby poświęcany czas i uwagę. One by to czuły, nawet jeśliby nie mieszkały stricte w domu. A to na pewno lepsze niż dożywotnie schronisko... A ta maleńka suczka jest po prostu przepiękna... Eh, ja teraz kompletnie nie mam jak pomóc...:shake: Quote
nika28 Posted April 3, 2011 Author Posted April 3, 2011 Odpiszę tej Pani, może sama przyjedzie do przytuliska i obejrzy psiaki. Nie mam aktualnych zdjęć :( [quote name='nika28'] Kilka dni później pewien Pan znalazł w lesie dwa wycieńczone szczeniaki. Są identyczne, chłopaki. Jeden jest w dobrej formie, drugi walczy o życie :( Tego drugiego nie mam zdjęć. Mają ok. 5 miesięcy. http://img856.imageshack.us/img856/5997/rnezwierzaki432.jpg Brat tego psiaka przeżył, ale dobrze nie wygląda. Ma cały łysy pyszczek :( Szczeniaki boją się podniesionej ręki, jak je głaskałam, to tak się kuliły, jakby bały się, że zrobię im krzywdę :( Quote
nika28 Posted April 3, 2011 Author Posted April 3, 2011 Niestety chyba nic z tego :( Pani myślała że psiaki są w Łodzi, do Głowna, 30 km dalej ma już za daleko. A musi je zobaczyć przed adopcją, bo przecież takie szczeniaki mogą być agresywne do dziecka :shake: Innych zapytań nie ma... Quote
Agnieszka_K Posted April 4, 2011 Posted April 4, 2011 nie no załamka...:( a możemy liczyć na jeszcze inne zdjęcia? chodzi mi o to allegro Quote
nika28 Posted April 4, 2011 Author Posted April 4, 2011 Agnieszka_K napisał(a):nie no załamka...:( a możemy liczyć na jeszcze inne zdjęcia? chodzi mi o to allegro Mam dużo zdjęć tych małych brzdąców, Kasia mi przesłała. Jak wrócę do domu, to wstawię. Są BOSKIE ! :loveu: Suczka chyba będzie miała domek w Warszawie :) Quote
nika28 Posted April 4, 2011 Author Posted April 4, 2011 No to zaczynam. Najpierw maluchy :( piesek suczka a to suczka której już wstawiałam zdjęcia, być może będzie miała domek w Warszawie :) Maluchy mają ok. 2 miesięcy, już zaszczepione. Piesek i suczka nr. 2 bardzo rozbrykani, ostatnia sunia trochę mniej. Quote
nika28 Posted April 4, 2011 Author Posted April 4, 2011 Teraz starsze. Mają ok. 4 miesięcy, też już po szczepieniach i chyba zachipowane też. suczka piesek suczka Quote
nika28 Posted April 4, 2011 Author Posted April 4, 2011 suczka suczka suczka suczka Sara, ok. 5 miesięczna Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.