saJo Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 Juz po zabiegu. Dr zdecydowal sie nie podawac znieczulenia ogolnego, tylko premedykacja i znieczulenie miejscowe. Potem dostal flaszke, 15 minut i bylo po wszystkim. Teraz czekamy na wyniki histopatologii. Quote
mch Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 no - to czekanie jest beznadziejne , ja czekalam tylko na potwierdzenie ze to niby nic takiego :angryy: , i sie mocno denerwowalam , bo to ze prawie spadlam z fotela i nie nadawalam sie do zycia przez tydzien gdy dowiedzialam sie ze to złosliwe to jasne - prawda :evil_lol: . ale po jakichs 2-3 m-cach dalam sobie spokój z zamartwianiem .nic mi to nie da . a moja niunia miala wycinay guz tylko w znieczuleniu miejscowym i przytuleniu pańci. Quote
saJo Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 Z racji tego, ze guz byl w paszczy, tuz obok kla, ciezko byloby zrobic to bez premedykacji. Ksieciunio wlasnie wgramolil sie na luzko :cool1: , wiec chyba dochodzi do siebie :evil_lol: Quote
saJo Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 ayshe napisał(a):kiedy bedzie wynik? Zapomnialam sie spytac....Ale ja tam jestem codziennie (w okolicy szkole psy) wiec sie jutro spytam. Z tego co pamietam, to ok tydzien. Quote
ayshe Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 boszsz ...tydzien?:cool1: .aaaaa zejsc na nerwy mozna:roll: Quote
saJo Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 ayshe napisał(a):boszsz ...tydzien?:cool1: .aaaaa zejsc na nerwy mozna:roll: Nic nie mow...byle do piatku, teraz mam wolne (sroda i czwartek to moj weekend) to masssssssakra. Potem bede zajeta psami, to troche mniej bede o tym myslec. Ale guz nie byl mocno ukrwiony, a guzy zlosliwe maja to do siebie ze lubia bardzo krwawic, wiec.... Quote
mch Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 u nas na wynik czekac trzeba bylo 2 tyg . a nowotówr klarowy sobie pooglądalam ,bo stalam przy niej podczas zabiegu , baaa, nawet sobie uwiecznilam na foteczce :p Quote
saJo Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 mch napisał(a):u nas na wynik czekac trzeba bylo 2 tyg . Noooooo ja ich tam zaraz pogonie. Zrobienie preparatu trwa chyba ok 4 dni, wiec niech sobie nie mysla o dwoch tygodniach :mad: Quote
elapieczus1 Posted July 5, 2007 Posted July 5, 2007 no to czekamy razem z tobą nie myśl na razie o tym (wiem łatwo powiedzieć)ale postaraj się pozytywnie myśleć Quote
AM Posted July 13, 2007 Posted July 13, 2007 Za nas tez trzymajcie kciuki... W poniedziałek Kenny ma rezonans magnetyczny w Ostrawie. Kurde jak się boję... :placz: Quote
Szira/Gosia Posted July 13, 2007 Posted July 13, 2007 AM napisał(a):Za nas tez trzymajcie kciuki... W poniedziałek Kenny ma rezonans magnetyczny w Ostrawie. Kurde jak się boję... :placz: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :calus: :calus: :calus: Quote
Nanami Posted July 13, 2007 Posted July 13, 2007 Słyszałam, ze na obozie Kennuś miał "mała" kontuzje? Bidulek. Trzymamy kciukasy! Quote
AM Posted July 13, 2007 Posted July 13, 2007 Kontuzja się już ciągnie od końca maja tylko ja jej na początku nie zauwazyłam... Niby wszystko jest OK a nie jest :placz: Quote
ayshe Posted July 13, 2007 Posted July 13, 2007 AM-co sie stalo?trzymam kciukasy oczywiscie ale dlaczego ja tepol nic nie iwem?cos powaznego?rrany:cool1: AM jakbys potrzebowala jakis konsultacji w niemczech to wal smialo. Quote
agis Posted July 13, 2007 Posted July 13, 2007 AM napisał(a):Za nas tez trzymajcie kciuki... W poniedziałek Kenny ma rezonans magnetyczny w Ostrawie. Kurde jak się boję... :placz: Bedziemy trzymac :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: Quote
AM Posted July 13, 2007 Posted July 13, 2007 ayshe, nie wiem czy to jakiś stan zapalny korzonków czy przeforsowanie kręgosłupa, jakaś powazna wada kręgosłupa... Mam pełno w gaciach ze strachu i same czarne myśli :placz: Dopiero poskładałam w całość zachowanie w ostatnim czasie Ciastka. Pod koniec maja byliśmy w Zaniemyślu, tam Kenny się kąpał (1 raz w tym roku). W sobotę się okąpał, pojechaliśmy do Czech i tam zdawaliśmy egzamin. Dopiero na filmie widac, że nosił tam dziwnie ogon (tzn. nie tak jak zwykle). Myslę, ze palisady nie skoczył bo coś mu już wtedy dolegało alem taki tępak, że nie zajarzyłam. Potem zaczęła się kulawizna. Zrobiłam RTG bioder, łokci i kręgosłupa. Wet powiedział, że wszystko OK ale Kenny nadal po jakimś bieganiu na spacerze miał "dziwny" ogonek. Lekarz kazał nam się oszczędzać więc nie robiliśmy żadnych treningów - w zawodach PT pozwolił wystartować. Pojechaliśmy na obóz i tam się rozbiegł i gwałtownie zahamował i... ogon poszedł do dołu. Był bezwładny, sztywny u nasady. Teraz ogon jest "normalny" Kenny jest w stanie go odchylić czy nim machać, ma czucie w ogonku, zaczyna go znowu podnosić. Humor ma (bije mu totalna korba, przynosi mi jakieś papierki i chce, żeby mu rzucać :stupid: ) chce biegać, już nie utyka, zaprasza do zabawy ale mu nie pozwalam szaleć - chodzimy tylko na siusiu i kupę. Ma apetyt jak słoń, nie widać, żeby go coś bolało ale to może działanie leków. Podaję mu meloxicam oraz wit. B1. plus smarowanie końskimi żelami i okłady termoforowe. Zobaczymy co rezonans pokaże... Quote
ayshe Posted July 13, 2007 Posted July 13, 2007 rrrany AM mam nadzieje ze to "tylko"kontuzja.:glaszcze: Quote
mch Posted July 13, 2007 Posted July 13, 2007 biedny ciastuś , biedna aneta . mam nadzieje ze to cos przejsciowego i bedziecie mogli wrócic do treningów . Quote
AM Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 Musimy mielografię odłożyć na przyszły czwartek bo Kenny złapał infekcję :shake: ale pan doktor go zbadał pod kątem neurologicznym, pobrał krew do badania, obejrzał RTG kręgosłupa. W PL weterynarz oglądając RTG kręgosłupa powiedział mi, że wszystko OK :angryy: a ten wet od razu zobaczył, gdzie jest problem. Jest jednak światełko w tunelu bo powiedział, że są szanse na wyzdrowienie Kennego choć leczenie będzie długie... (do roku czasu) ale dokładnie wszystko bedziemy wiedzieć po mielografi i ewentualnie tomografii lub rezonansie. Bardzo mi się podobało podejście weta, w Krakowie jak szłam i mówiłam, że psa coś boli to aplikowali mu sterydy i... nastepny proszę. W Ostrawie na wejście do gabinego czekałam 2,5 godziny bo przede mną było 5 pacjentów. Lekarz poświęca tyle czasu na zbadanie pacjenta ile trzeba. Był w szoku, że lekarz w PL nie zbadał go pod kątem neurologicznym... Dziękuję wszystkim, za trzymanie kciuków :loveu: Quote
ayshe Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 dlatego ja przepraszam ale po akcjach z rtg grupy[onki]to ja wole wszystko konsultowac poza polska bo polscy weci stosuja zasade-jak onek to ciac na wszelki wypadek.co za banda imbecyli[nie wszyscy ale tej reszty nie psotkalam niestety]:angryy: . AM-po objawach po prostu pi razy okno wiadomo co to jest-dobrze ze trafilas do myslacego weta.to skandal zep ies nie mial zrobionych badan neurologicznych .wiadomo ze rtg kregoslupa [zwlaszcza odcinka ledzwiowego jak mniemam po objawach]nie moze byc ok...no co za bzdura...:mad: AM-3mam kciuki za ciastusia.i za ciebie.nie daj sie dziewczyno.bedzie dobrze a glowe trzymaj zawsze do gory bo bedzie dobrze.:kciuki: Quote
AM Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 ayshe, mam takiego stresa, że zanim Kenny dojdzie do siebie to ja zejdę śmiertelnie na serce... :shake: Dzięki za trzymanie kciuków. Na pewno pomoże :loveu: Quote
ayshe Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 wlasnie tego sie obawiam AM...dlatego trzymaj sie dziewczyno bo wiem jak czlowieka cos takiego rozwala z autopsji:cool1: . Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.