merrickmayfair Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 Witam, mam problem ze szczeniakiem. Ma dopiero 2,5 miesiaca ale chcialam go juz nauczyc dobrego chodzenia na smyczy i..no nie da rady :angryy: dodam,ze ten pies to wyjatkowy niejadek i na psie ciasteczko jako nagrode nawet nie spojrzy. Ciągnie na wszystkie strony, biega, skacze a jak go wolam to nawet nie spojrzy. Nie mam pojecia jak go nauczyc chodzenia na smyczy i przychodzenia na wolanie :shake: pomocy Quote
Martens Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 Zacznij uczyć psa w domu. Bierz go na smycz, skupiaj uwagę na zabawce czy czymś dobrym (nie sucharku dla psów ze sklepu tylko np. kawałeczku gotowanego mięsa), przechodź kilka kroków, wołaj psa za sobą, i nagradzaj. Dopiero po czasie możesz próbować ćwiczyć w rozproszeniach - a dla takiego malucha dużym rozproszeniem jest już nawet wyjście na trawnik. No i nie oczekuj cudów, bo wymaganie od takiego malucha, żeby chodził idealnie przy nodze i nigdy nie pociągnął nawet na widok np. psa to jak wymagac od 3-latka jazdy figurowej na łyżwach :p Quote
quick23 Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 Ja uczę swojego psa trochę inaczej.. za każdym razem jak ciągnie to staje z nią i czekam,aż przestanie.. i idę dalej.. w naszym przypadku to działa,tyle,że moja psina ma 7 miesięcy..a nie 2,5... Quote
merrickmayfair Posted March 28, 2011 Author Posted March 28, 2011 Dziękuję wam za odpowiedzi :) na pewno się przydadzą no i zacznę go traktować bardziej ulgowo :p Quote
vege* Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 uuuu z moją suczką też było na początku ciężko :shake: przeszła 5 kroków i siadała, no to ja kucałam i klaskałam w dłonie no to znowu przeszła 5 kroków i siadała, wreście kiedyś jak szłam z nią (akurat ona szła kawałek, bo jej powiedziałam, ze w końcu ją zostawię na środku chodnika :evil_lol: ) kopnęłam niechcący kamyczek leżący na chodniku i Nuka za nim zaczęła biec no to tak kopałam jej całą drogę ten kamyczek, ale po pewnym czasie jej się znudził :shake: no to wzięłam jakiś taki dłuższy patyk, sznureczek i przyczepiłam ciastko i tak trzymałam ten patyk tak wiecie jak wędkę się trzyma i podziałało Nuka nauczyła się chodzić na smyczy :multi: ale miny ludzi jak mnie widzieli z psem i takim patykiem z ciastkiem na końcu, bezcenne :evil_lol: Quote
Martens Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 vege* napisał(a):ale miny ludzi jak mnie widzieli z psem i takim patykiem z ciastkiem na końcu, bezcenne :evil_lol: Aaa, muszę wypróbować, bo spacerowanie na smyczy Buca pozostawia wiele do życzenia :evil_lol: Sąsiedzi na zawały pofikają, bo już się nie raz zapowietrzyli na widok staffika na szelkach sledach :evil_lol: To co dopiero takie dziwo :D Quote
vege* Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 Martens napisał(a):Aaa, muszę wypróbować, bo spacerowanie na smyczy Buca pozostawia wiele do życzenia :evil_lol: Sąsiedzi na zawały pofikają, bo już się nie raz zapowietrzyli na widok staffika na szelkach sledach :evil_lol: To co dopiero takie dziwo :D haahahaha no próbuj, próbuj :evil_lol powodzenia życzę i od razu mówię, że na pewno nie obędzie się bez dziwnie patrzących ludzi na was :evil_lol: Quote
corrida Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 Ja próbowałam podobną machiną własnej konstrukcji (kij od szczotki, pasek od szlafroka plus gryzak) rozwijać w Lulu popęd łupu, ale to tak tylko w domu - na ulicę tych zwyczajów jeszcze nie przeniosłam. Domyślam się i aż zazdroszczę tych spojrzeń na Was skierowanych :lol: Na mnie patrzyli, jak na czuba kiedy szłam sobie dzierżąc w jednej dłoni smycz z Corri, a w drugiej smycz (sznurek) z 5l butelką po mineralnej. Swojego czasu tylko to było w stanie odciągnąć jej uwagę od uroków świata. Teraz, jak o tym myślę to rozwiązanie typu 'wędka' wydaje się praktyczniejsze ;). Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.