Kapsel Posted March 25, 2011 Posted March 25, 2011 Szkielet boksera bo inaczej nazwać nie można :-( Daliśmy mu imię Boston. Jakie miał do tej pory życie??? Zdjęcia powiedzą o nim wszystko :shake::shake::shake: Ma około 5-ciu lat. Został wczoraj przywieziony o 23.00 z interwencji od ludzi, którzy go głodzili z miejscowosci pod Warszawą. To co Germaine zobaczyła......:-(:-(:-( przekracza ludzkie wyobrażenia Oto boksio Quote
olly Posted March 25, 2011 Posted March 25, 2011 Bostoniku, trzymaj się, Maleńki. Znajdziemy Tobie domek, gdzie będziesz szczęśliwy i poznasz co to prawdziwe życie boksiowe! Quote
sylwuś Posted March 25, 2011 Posted March 25, 2011 Rany Boskie:crazyeye:, to cud że on żyje! Boston chłopaku, cioteczki boksiowe nie pozwolą Ci już cierpieć! Quote
kora78 Posted March 25, 2011 Posted March 25, 2011 ale szkielet............ i trzymal sie na nogach???........... Quote
Jagoda1 Posted March 25, 2011 Posted March 25, 2011 Myślałam, ze juz nic mnie nie zaskoczy:shake::-(... Quote
Agnezia Posted March 25, 2011 Posted March 25, 2011 Germaine mówiła, że wygląda jak Skinny. Ale mimo wszystko za każdym razem to szokuje... Quote
tatankas Posted March 25, 2011 Posted March 25, 2011 Mam normalnie dreszcze na całym ciele,mój rudzielec stary rok chorował na białaczkę,zanim skróciłam jej cierpienia,ale nawet odchodząc nie wyglądała tak jak ten.Kretyni,bestie i nie wiem jak jeszcze ich nazwać,brak po prostu słów :( Quote
Maruda666 Posted March 25, 2011 Posted March 25, 2011 Przecież to skóra i kości :( Jak można doprowadzić psa do takiego stanu ? Czy ci ,, ludzie" poniosą jakieś konsekwencje? Quote
Kapsel Posted March 26, 2011 Author Posted March 26, 2011 Szkielecika zabrała w trybie interwencyjnym Straż dla Zwierząt i mam nadzieję, że "właściciele":angryy::angryy::angryy::angryy: poniosą wszelkie konsekwencje z tytułu tak wstrząsającego zaniedbania i zagłodzenia psa. Szukamy domu tymczasowego, który należycie zajmie się boksiem, aby zaczął od nowa wierzyć człowiekowi, że ten już go nigdy nie skrzywdzi :shake::-( Quote
hecia13 Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 Łomatko, wszystko mi opadło... ręce, cycki i liście... :( Quote
Germaine Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 Boston jest u mnie, byłam z nim dzis znowu w lecznicy. Przyjechał bardzo odwodniony, więc wczoraj dostał kroplówki, miał mega syf w uszach, badzo długie pazury. Mam bardzo spuchniete łapki od spodu, okazało sie, że ma tęgoryjczyce, larwy z kału przedostały się przez skórę w łapkach do organizmu, musimy go odrobaczać. Dziś przyszły wyniki krwi, ma bardzo złe próby wątrbowe, znowu dostał kroplówki z lekami osłonowymi na watrobę, jutro musze z nim jechac na kolejne kroplówki, antybiotyki i leki. Charakter: straszna przylepa, cieszy się cały czas, ogon w ruchu non stop, do zwięrzat super, musi wszędzie zajrzeć i wszystko wiedzieć. Uwielbia się przytulać, najchetniej ładowałby sie na kolana. Musi jeśc kilka razy dziennie w małych porcjach karmę Hepatic na wątrobę. Trzeba go na razie izolowac od psów, przez tę tęgoryjce, ale z akilka dni jak je wytłuczemy to juz będzie ok. Quote
Jagoda1 Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 Tyle wycierpiał, a kocha wszystkich. Germaine, jak dobrze , ze jesteś!:Rose::Rose::buzi: Quote
Kapsel Posted March 26, 2011 Author Posted March 26, 2011 Kolejne zdjęcia szkielecika :-(:-(:-( Quote
malagos Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 niesamowite są boksery, ten ich pogodny, dziecięcy charakter! Quote
Jagoda1 Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 malagos napisał(a):niesamowite są boksery, ten ich pogodny, dziecięcy charakter! Za to je kochamy!:loveu:. Quote
hecia13 Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 Nie mogę, jaki on jest biedny, a jednocześnie taki ufny... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.