Jurek2050 Posted February 9, 2012 Posted February 9, 2012 [FONT=Century Gothic][quote name='BBB123'] ... Co do smrodu absolutnie się nie zgadzam,że psy samoistnie śmierdzą i dlatego są te przepisowe metry jak przy trzodzie chlewnej.W przypadku psow wystarczy wymienić im co jakiś czas słomę w budach i codziennie sprzątać i po prostu smrodu nie ma,Panie Jurku. ... Tylko gdzie ja pisałem o smrodzie ZWIERZĄT? Pisałem o braku ustawy i wymogu sprawdzania skali smrodu. Smród na przykład z hodowli trzody chlewnej pochodzi od leżakowanej pod podłogą z otworami gnojowicy. Leżakować musi kilka miesięcy. Jednak nikt nie napisał, że gnojowicę winno się gromadzić poza chlewnią. Stamtąd wyzwala się ca 140 bardzo toksycznych gazów, które oczywiście również śmierdzą. Przeważnie to dotyczy tzw. wielkich ferm, zwanych też przemysłowymi. [/FONT] [FONT=Century Gothic] [quote name='BBB123'][/FONT] [FONT=Century Gothic] A czy miała warsztat czy nie to nas nie obchodzi.jeżeli było to za dużo na nią to trzeba było zaangażować kogo innego, a p Stenia mogłaby sie spokojnie zając warsztatem. Oczywiście. Jednak łatwo się pisze, gorzej w praktyce takie sytuacje wychodzą. Gdyby było idealnie nie potrzebne by było prawo, policja i nawet rząd. Nie bez kozery pisze się na przykład, że Polacy to trudny naród.[/FONT] [FONT=Century Gothic]Na to bardziej chciałbym zwrócić uwagę. Sprawa p. Steni okazuje się tylko jednym z wielu bardzo podobnych przypadków, jak[/FONT][FONT=Century Gothic] z Lewina, Korabiewic, Boguszyc, Celestynowa, Nowej Ligoty, Orzechowców, Dąbrówki, Buszkowic, Krzyczek, Wojtyszek, Białogardu. (z otrzymanej wiadomości na innym forum)? Ponoć ich jest znacznie więcej!!!!![/FONT] [FONT=Century Gothic] [/FONT] [FONT=Century Gothic]Ja, sobie zadaje inne pytanie dlaczego pomimo wiedzy znacznej ilości osób, ponoć wrażliwych, nie umie się tego, choćby na przykładzie p. Steni, załatwić w bardziej cywilizowany sposób? Jurek [/FONT] Quote
Jurek2050 Posted February 9, 2012 Posted February 9, 2012 xxxx52 napisał(a): Niestety nigdy nie widzialam przez ladnych kilka lat ,zeby kierowniczka zajmowala sie sprzataniem czy prawidlowym zarzadzaniem pracownikami w kwesti czystosci ,czy prawidlowej pielegnacji zwierzat na terenie schroniska. Czy zwracanie uwagi pracownikom, przy osobach postronnych, to jest najwłaściwsze podejście? Przy mnie też p. Stenia nie zwracała bezpośrednio uwagi pracownikom. Raz byłem świadkiem, prosiła, abym poczekał i na osobności poszła rozmawiać, w sprawie nieposprzątanych boksów. Również kilka razy przez telefon mi już o sytuacjach drażliwych opowiadała i w tym, że zwracała uwagę. W okolicznościach, kiedy mnie się uznaje jako trybuna obrony p. Steni, to moje info pewnie zostanie zinterpretowane, jako zmyślone. (: Też jak ją znam, nie lubiła bawić się w biurokrację i pisać upomnienia. Również jeśli to były sprawy z przed 2010, kiedy potem znacznie się poprawiło. Jurek Quote
caromina Posted February 9, 2012 Posted February 9, 2012 (edited) "Sąd stwierdził w środę, że Stefania Kozłowska, była szefowa schroniska w Swarzędzu dopuściła się licznych uchybień w opiece nad zwierzętami. Została ona skazana na sześć miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata, otrzymała zakaz pracy ze zwierzętami, a także musi wpłacić 500 złotych nawiązki na konto Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt "Animals". Wyrok nie jest prawomocny." Dupa nie sukces, 500 zl to ja miesięcznie w własnej woli daje na psy Edited February 9, 2012 by caromina Quote
pixel Posted February 9, 2012 Posted February 9, 2012 Jurek2050 napisał(a):W tym schronisku byli zatrudnieni pielęgniarze, lekarz weterynarii i co robiły te osoby widząc ponoć taki syf? Gdzie ich wrażliwość? Mieli wiele możliwości inwencji. I, te osoby przede wszystkim na co dzień winni dbać. Przecież też za to otrzymywali kasę!!!!! Nadto też nie wiem na ile członkowie Zarządu w Poznaniu lekceważyli info na ten temat i czy pomagali w ich rozwiązaniu.Wina pewnie też gdzieś na linii właściwego nadzoru przez naczelne władze TOZ. Może oni tak samo jak Pan odwiedzali to miejsce i nie zauważyli żadnych nieprawidłowości? Medycyna zna podobne przypadki postrzegania wybiórczego... Quote
caromina Posted February 9, 2012 Posted February 9, 2012 O ile wiem schron nie miał kontraktu z żadnym wetem od kilku lat Quote
Jurek2050 Posted February 9, 2012 Posted February 9, 2012 (edited) [quote name='pixel']Może oni tak samo jak Pan odwiedzali to miejsce i nie zauważyli żadnych nieprawidłowości? Medycyna zna podobne przypadki postrzegania wybiórczego... Zgadza się. Bardzo to jest modne wśród głoszących para psychologię z zakresu New Age. Jeden z przykładów, o których słyszałem. Ktoś kto chce kupić zielonego mercedesa na ulicy widzi tylko takowe. Przewrotnie, też bym mógł odparować, może Ci co skarżą nie widzą innych okoliczności, bardzo usprawiedliwiających widok. Stąd potrzeba jest poznania zjawiska z różnych stron i najlepiej w najbardziej możliwy sposób. Na ocenę wpływ ma nie tylko tekst i suche zdjęcie. (Bynajmniej nie lekceważę tego co tu ukazano, w związku z tym dalej też nie rozwijam jak można manipulować w takich okolicznościach, a sposoby są przeróżne.) Ma również widok mówiącego, tembr głosu. Sprawa jak potrafiła oszukać społeczeństwo i policję matka Madzi z Katowic. Również oskarżający może podobne metody stosować, gdyż oskarża w imieniu poszkodowanych, nie mówiących. Jak idę do sklepu sobie coś kupić nie ma problemu. Jak jednak już komuś innemu, mi bliskiemu , to sprzedawcy najlepiej by mnie wyrzucili. Walcząc o kogoś stajemy się bardziej impulsywni i nie zawsze widzi się lub nie stara nawet słuchać tłumaczącego. Proszę obaczyć, że osoby zajmujące się interwencjami tego typu, styka się przede wszystkim z tzw. marginesem społecznym. Czy ten kontakt nie pozostaje bez śladu w psychice? Myślę, że nie, co się przekłada na stosunku do siebie. Co mogę powiedzieć na temat, tego co pod koniec 2010 roku widziałem. Było ca 60 psiaków. Boksów więcej, dlatego to już może mówić, że nie było takiego problemu z porządkiem, jak było ich 260. Pogotowie dla Zwierząt http://www.pogotowiedlazwierzat.pl/ filmowało. Znając kol. Grzegorza Bielawskiego, gdyby wtedy coś widział gorszącego, to by nie omieszkał już wtedy mocno zatrąbić, jeśli nie wierzy się, żeby to zrobił piszący. :) Pozdrawiam, Jurek Edited February 9, 2012 by Jurek2050 Quote
Wiktor z Warszawy Posted February 9, 2012 Posted February 9, 2012 caromina napisał(a):"Sąd stwierdził w środę, że Stefania Kozłowska, była szefowa schroniska w Swarzędzu dopuściła się licznych uchybień w opiece nad zwierzętami. Została ona skazana na sześć miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata, otrzymała zakaz pracy ze zwierzętami, a także musi wpłacić 500 złotych nawiązki na konto Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt "Animals". Wyrok nie jest prawomocny." Dupa nie sukces, 500 zl to ja miesięcznie w własnej woli daje na psy A mnie dziwi ze Pani z wyrokiem sadowym dalej jest Czlonkiem Zarzadu Glownego TOZ w Warszawie. A przez wiele lat byla Wiceprezesem. Ladna laurka dla TOZ?????? Tylko gratulowac!!!!! Quote
xxxx52 Posted February 9, 2012 Posted February 9, 2012 A co osoba z wyrokiem moze w dalszym ciagu zasiadac na "wygodnym stolku"?co sa rowni i rowniejsi? Quote
Jurek2050 Posted February 9, 2012 Posted February 9, 2012 xxxx52 napisał(a):A co osoba z wyrokiem moze w dalszym ciagu zasiadac na "wygodnym stolku"?co sa rowni i rowniejsi? Uprzejmie przypominam, że wyrok nie jest prawomocny. Dopóki nie uprawomocni się należy stosować zasadę domniemania niewinności. Wyrok nie "Dura lex, sed lex"- twarde prawo ale prawo :) Quote
caromina Posted February 9, 2012 Posted February 9, 2012 Wiktor z Warszawy napisał(a):A mnie dziwi ze Pani z wyrokiem sadowym dalej jest Czlonkiem Zarzadu Glownego TOZ w Warszawie. A przez wiele lat byla Wiceprezesem. Ladna laurka dla TOZ?????? Tylko gratulowac!!!!! Toż mówię, ze tylko usiąść i płakać. Pyrrusowe "zwycięstwo". Zgodnie z zasadą ne bis in idem wszystko przepadło, a Kozłowska ma zarzuty z głowy na resztę życia. Quote
Jurek2050 Posted February 10, 2012 Posted February 10, 2012 caromina napisał(a):Toż mówię, ze tylko usiąść i płakać. Pyrrusowe "zwycięstwo". Zgodnie z zasadą ne bis in idem wszystko przepadło, a Kozłowska ma zarzuty z głowy na resztę życia. Mam wrażenie odwrotne, że mimo wszystko widać braki, w tym we właściwym i szybkim działaniu nadzoru. Też brak schronisk w okolicy. Tylko to trzeba dalej umiejętnie wykorzystać. Quote
farabutto Posted February 10, 2012 Posted February 10, 2012 Jurek2050 napisał(a):Zgadza się. Bardzo to jest modne wśród głoszących para psychologię z zakresu New Age. Jeden z przykładów, o których słyszałem. Ktoś kto chce kupić zielonego mercedesa na ulicy widzi tylko takowe. Przewrotnie, też bym mógł odparować, może Ci co skarżą nie widzą innych okoliczności, bardzo usprawiedliwiających widok. Stąd potrzeba jest poznania zjawiska z różnych stron i najlepiej w najbardziej możliwy sposób. Na ocenę wpływ ma nie tylko tekst i suche zdjęcie. Pozdrawiam, Jurek Mity są modne wśród mitomanów, którzy z braku dobrej wiedzy posługują się tym co usłyszeli od innych, zazwyczaj od im podobnych mitomanów. Fakty są takie, że wiele lat temu pani Stefanii K. powierzono bardzo odpowiedzialną funkcję polegającą na kierowaniu dużym schroniskiem dla zwierząt, a zatem ta pani miała sprawować aktywną opiekę nad zwierzętami, leczyć je, poszukiwać im domów itd. Po wielu latach takiej „opieki” pani K. doprowadziła schronisko do upadku. Schronisko zostało zamknięte. Z punku widzenia funkcji celu te jej prace należy ocenić WYŁĄCZNIE NEGATYWNIE, ponieważ były PRZECIWSKUTECZNE. Takie są fakty. Cel nie został osiągnięty. Każdy kto ma chociaż śladowe pojęcie o zarządzaniu czymkolwiek wie, że okoliczności nie mają tu większego znaczenia. Nie ma znaczenia to, że w tamtym czasie bywały lata deszczowe, w nocy robiło się ciemno a w dzień jasno, że pani K. farbowała włosy na blond, jak często i co piła, czy lubiła kabałę u wróżki, że kilka razy chorowała na grypę, jak często zmieniała bieliznę, i jeszcze tysiąc innych rzeczy. Schroniska nie ma!!! Cała rzecz przypomina sytuację kapitana Francesco Schettino, któremu powierzono bezpieczeństwo pasażerów w czasie rejsu, podczas gdy prowadzony przez niego prom Costa Concordia wpadł na skały, uległ katastrofie i zginęło wielu ludzi. Pan kapitan też może powiedzieć, ze ci którzy zginęli, kiedyś i tak by umarli, więc o co chodzi? Że na pewno chorowaliby, nie da się wykluczyć że ciężko, a zatem śmierć w tej katastrofie wybawiła ich od cierpień. Ale czy ktokolwiek, poza mitomanem, może uznać to za istotne okoliczności łagodzące? I tak też ma się sprawa ze schroniskiem w Swarzędzu. Kara jaką orzekł sąd, pół roku w zawieszeniu, moim zdaniem jest właściwa. Będzie stanowić ostrzeżenie dla potencjalnych naśladowców. Quote
Wiktor z Warszawy Posted February 10, 2012 Posted February 10, 2012 farabutto napisał(a):Mity są modne wśród mitomanów, którzy z braku dobrej wiedzy posługują się tym co usłyszeli od innych, zazwyczaj od im podobnych mitomanów. Fakty są takie, że wiele lat temu pani Stefanii K. powierzono bardzo odpowiedzialną funkcję polegającą na kierowaniu dużym schroniskiem dla zwierząt, a zatem ta pani miała sprawować aktywną opiekę nad zwierzętami, leczyć je, poszukiwać im domów itd. Po wielu latach takiej „opieki” pani K. doprowadziła schronisko do upadku. Schronisko zostało zamknięte. Z punku widzenia funkcji celu te jej prace należy ocenić WYŁĄCZNIE NEGATYWNIE, ponieważ były PRZECIWSKUTECZNE. Takie są fakty. Cel nie został osiągnięty. Każdy kto ma chociaż śladowe pojęcie o zarządzaniu czymkolwiek wie, że okoliczności nie mają tu większego znaczenia. Nie ma znaczenia to, że w tamtym czasie bywały lata deszczowe, w nocy robiło się ciemno a w dzień jasno, że pani K. farbowała włosy na blond, jak często i co piła, czy lubiła kabałę u wróżki, że kilka razy chorowała na grypę, jak często zmieniała bieliznę, i jeszcze tysiąc innych rzeczy. Schroniska nie ma!!! Cała rzecz przypomina sytuację kapitana Francesco Schettino, któremu powierzono bezpieczeństwo pasażerów w czasie rejsu, podczas gdy prowadzony przez niego prom Costa Concordia wpadł na skały, uległ katastrofie i zginęło wielu ludzi. Pan kapitan też może powiedzieć, ze ci którzy zginęli, kiedyś i tak by umarli, więc o co chodzi? Że na pewno chorowaliby, nie da się wykluczyć że ciężko, a zatem śmierć w tej katastrofie wybawiła ich od cierpień. Ale czy ktokolwiek, poza mitomanem, może uznać to za istotne okoliczności łagodzące? I tak też ma się sprawa ze schroniskiem w Swarzędzu. Kara jaką orzekł sąd, pół roku w zawieszeniu, moim zdaniem jest właściwa. Będzie stanowić ostrzeżenie dla potencjalnych naśladowców. Tez tak mysle.:multi: To dopiero byla pierwsza sprawa w sadzie, nastepne tez beda.........:cool3: Quote
xxxx52 Posted February 10, 2012 Posted February 10, 2012 Ale to jest tylko poczatek gory lodowej.Zmiany nastpic powinny od samych wyzyn,ale czy sa odpowiedni ludzie dla tych stanowisk ,zdolnych do niesienia pomocy zwierzetom ?Czemu stolki musza byc przyklejone ,az sie na sile im z t....nie oderwie.Czemu nie ma wyborow np.co 5 lat.? Czemu np.schronisko w Gnieznie dziala na zasadzie rodzinnym i wzajemnego krycia.czy nikt nie potrafi przerwac tych powiazan?To dotyczy tez TOZ Quote
Jurek2050 Posted February 10, 2012 Posted February 10, 2012 [quote name='farabutto'] http://www.dogomania.pl/threads/204772-Schronisko-w-Swarz%C4%99dzu.?p=18601596&viewfull=1#post18601596 Nie bronię p. Steni jeśli wiedziała i zlekceważyła. Tego jednak nie wiem. Jeśli się wyrokuje, to proszę podać czy oskarżona wiedziała o tych faktach i jak je tłumaczyła? Jak na razie nigdzie nie widziałem odpowiedzi na to pytanie. Wyrok nieprawidłowego traktowania zwierząt nie zapadł za ostatni rok sprawowania funkcji, tylko za wcześniejsze lata. Dlaczego też wyrok nie zapadł za 2010 rok, kiedy również p. Stenia zarządzała tym zwierzętami z tego schroniska? Dlaczego Powiatowa Inspekcja Weterynaryjna nadzorująca ustawę o ochronie zwierząt nie założyła wówczas w 2007 roku p. Steni sprawę wiedząc o tak poważnym przestępstwie, ponoć świadkowie nagminnie indagowali p. Sobiaka? Dlaczego nie skierowali wówczas pko tej Inspekcji sprawy widząc zaniechania? Można najwyżej oceniać całokształt sprawy i wszystkie związane z tym okoliczności, pozbawić p. Steni zarządu, jeśli tak wola większości, ale do skazania karnego to jeszcze daleka droga. Quote
caromina Posted February 10, 2012 Posted February 10, 2012 (edited) Jurek2050 napisał(a):Mam wrażenie odwrotne, że mimo wszystko widać braki, w tym we właściwym i szybkim działaniu nadzoru. Też brak schronisk w okolicy. Tylko to trzeba dalej umiejętnie wykorzystać. O brakach w nadzorze wiedzieli wszyscy mniej lub bardziej zainteresowani tematem od dawna. Nawet nie trzeba było tam jechać, wystarczyło byle forum poczytać. "Wyprocesować" 500 zł i wyrok w zawieszeniu to dla mnie żaden sukces. Równie dobrze mogli Kozłowska skazać na dożywocie w zawiasach. Kara albo jest albo jej nie ma. W tym wypadku to tylko gest i niewielki realny dyskomfort w postaci przelewu na 500 zł. Tylko niech nikt nie pisze, że mogłam to sama zrobić lepiej. Ja pieniądze przeznaczam na psy. Dlatego nie wydaję na procesy. Nie może mi zabraknąć na burka bo akurat mam proces. Jak zaczniemy robić takie rzeczy to możemy się zwijać, bo to znaczy, ze straciliśmy z oczu cel. A Kozłowskiej zapaliło się dawno pod czterema literami, była odwołana. Edited February 10, 2012 by caromina Quote
Jurek2050 Posted February 10, 2012 Posted February 10, 2012 caromina napisał(a):O brakach w nadzorze wiedzieli wszyscy mniej lub bardziej zainteresowani tematem od dawna. Nawet nie trzeba było tam jechać, wystarczyło byle forum poczytać. "Wyprocesować" 500 zł i wyrok w zawieszeniu to dla mnie żaden sukces. Równie dobrze mogli Kozłowska skazać na dożywocie w zawiasach. Kara albo jest albo jej nie ma. W tym wypadku to tylko gest i niewielki realny dyskomfort w postaci przelewu na 500 zł. Tylko niech nikt nie pisze, że mogłam to sama zrobić lepiej. Ja pieniądze przeznaczam na psy. Dlatego nie wydaję na procesy. Nie może mi zabraknąć na burka bo akurat mam proces. Jak zaczniemy robić takie rzeczy to możemy się zwijać, bo to znaczy, ze straciliśmy z oczu cel. A Kozłowskiej zapaliło się dawno pod czterema literami, była odwołana. Tu nie są potrzebne pieniądze, aby złożyć doniesienie. Wystarczy wysłać elektronicznie na skrzynkę do prokuratury, podając oczywiście swoje dane adresowe. Najwyżej zawezwą do złożenia dalszego oświadczenia. Do niepełnosprawnych policja przyjedzie do domu. Kiedyś tu pisałem o kobiecie, która była zdziwiona, że sama może złożyć z Wielkiej Brytanii drogą elektroniczną doniesienie do polskiej prokuratury w sprawie poszkodowanego bociana. Mam jednak wrażenie, że gros Forumowiczów tylko do pisania na forach kończy opisywanie bulwersujących spraw, których byli świadkami. Wiele to przeważnie nie daje, gdyż mało kto podejmuje dalej przeczytane informacje. Jeżeli się chce być bardziej konstruktywnym, to już moim zdaniem winno się pisać (oprócz na fora) równolegle do urzędów, organizacji, dziennikarzy itp. Jurek Quote
caromina Posted February 10, 2012 Posted February 10, 2012 (edited) [quote name='Jurek2050']Tu nie są potrzebne pieniądze, aby złożyć doniesienie. Wystarczy wysłać elektronicznie na skrzynkę do prokuratury, podając oczywiście swoje dane adresowe. Najwyżej zawezwą do złożenia dalszego oświadczenia. Do niepełnosprawnych policja przyjedzie do domu. Kiedyś tu pisałem o kobiecie, która była zdziwiona, że sama może złożyć z Wielkiej Brytanii drogą elektroniczną doniesienie do polskiej prokuratury w sprawie poszkodowanego bociana. Mam jednak wrażenie, że gros Forumowiczów tylko do pisania na forach kończy opisywanie bulwersujących spraw, których byli świadkami. Wiele to przeważnie nie daje, gdyż mało kto podejmuje dalej przeczytane informacje. Jeżeli się chce być bardziej konstruktywnym, to już moim zdaniem winno się pisać (oprócz na fora) równolegle do urzędów, organizacji, dziennikarzy itp. Jurek dlatego nie pisze o złożeniu doniesienia a procesie W całokształt kosztów wchodzą m.i. adwokaci, biegli, ogłoszenia, przejazdy. Może ich być multum. A ze zwrotem to różnie bywa. Poza tym można albo odwiedzić psa albo być na sali sadowej, ja wybieram to pierwsze. Chyba jest do tego prawo? Czy też wszyscy porzućmy to co robimy i wywalczmy 5 stów dla TOZu? Edited February 10, 2012 by caromina Quote
Jurek2050 Posted February 10, 2012 Posted February 10, 2012 [quote name='caromina']dlatego nie pisze o złożeniu doniesienia a procesie W całokształt kosztów wchodzą m.i. adwokaci, biegli, ogłoszenia, przejazdy. Może ich być multum. Dla osoby zgłaszającej (świadka/ów) doniesienie nie stanowi żadnych kosztów. Za przejazdy do innych miast są zwracane koszty. Więc nie chyba, o ten etap chodzi? Quote
caromina Posted February 10, 2012 Posted February 10, 2012 (edited) OK, podpytałam kuzynki prokuratora. Jestem w temacie) Zresztą i tak odeszliśmy od prawdziwego tematu za daleko. W mojej opinii wyrok jest skandalicznie niski i p. K go nie odczuje, a powinna. Edited February 10, 2012 by caromina Quote
farabutto Posted February 10, 2012 Posted February 10, 2012 [quote name='Jurek2050']Nie bronię p. Steni jeśli wiedziała i zlekceważyła. Tego jednak nie wiem. Jeśli się wyrokuje, to proszę podać czy oskarżona wiedziała o tych faktach i jak je tłumaczyła? Jak na razie nigdzie nie widziałem odpowiedzi na to pytanie. Wyrok nieprawidłowego traktowania zwierząt nie zapadł za ostatni rok sprawowania funkcji, tylko za wcześniejsze lata. Dlaczego też wyrok nie zapadł za 2010 rok, kiedy również p. Stenia zarządzała tym zwierzętami z tego schroniska? Jurek2050, my się w ogóle nie rozumiemy. Kompletnie nie obchodzi mnie czy pani K. o czymś wiedziała, czy tez nie. Miałbyś rację tylko wtedy gdyby pani K. była rozliczana z GRZECHÓW, bo grzech, z definicji, to ŚWIADOME I DOBROWOLNE przekroczenie przykazań. Pani K. nie stoi jednak przed Stwórcą na sądzie ostatecznym i nie o jej grzechy tu chodzi. W tym przypadku chodzi o prozaiczne znęcanie się nad zwierzętami i rażące zaniedbania, a zatem rozmawiamy w trybie kk. Dla bytu przestępstwa nie ma żadnego znaczenia rzekomy brak u niej wiedzy na ten temat. No bo jak to jest, zarządzała schroniskiem wiele lat i nie wiedziała że się znęca? Nie powiedzieli jej, tak...? :evil_lol: Traktuj poważnie logikę, bo sąd już ocenił dowody w tej sprawie i postanowił o winie pani K. Jeżeli nie będzie apelacji wyrok uprawomocni się i po wszystkim. Quote
caromina Posted February 10, 2012 Posted February 10, 2012 OK, podpytałam kuzynki prokuratora. Jestem w temacie:)) Zresztą i tak odeszliśmy od prawdziwego tematu za daleko. W mojej opinii wyrok jest skandalicznie niski i p. K go nie odczuje, a powinna. Quote
Ada-jeje Posted February 10, 2012 Posted February 10, 2012 caromina napisał(a):OK, podpytałam kuzynki prokuratora. Jestem w temacie:)) Zresztą i tak odeszliśmy od prawdziwego tematu za daleko. W mojej opinii wyrok jest skandalicznie niski i p. K go nie odczuje, a powinna. ja juz tez pisalam na watku ze wyrok jest nieadekwatny do popelnionego czynu, ale za bardzo skupilismy sie tylko na p.K a to tylko plotka w mafijnym TOZie. Bosowie w zarzadzie siedza dalej i dalej prowadza mordownie z wspolpraca wlodarzy miast i gmin. To oni w pierwszej kolejnosci powinni siedziec na lawie oskarzonych i oczywiscie plotka tez. Schronisko zamkniete, koziol ofiarny ukarany a proceder zabijania zwierzat trwa dalej.:angryy: Quote
Jurek2050 Posted February 10, 2012 Posted February 10, 2012 (edited) [quote name='farabutto'] http://www.dogomania.pl/threads/204772-Schronisko-w-Swarz%C4%99dzu.?p=18606749&viewfull=1#post18606749 <br /> <br /> Pani Stenia mi przekazała, że nie uczestniczyła w I posiedzeniu. Jeśli, tak to dlaczego sąd jej nie nakazał uczestniczyć w sprawie karnej? Coś mi tu nie pasuje. Nie jestem prawnikiem, ale chyba kpk nakazuje uczestnictwo w sprawach karnych oskarżonego i nawet w ostateczności nakazuje policji na dowiezienie? Co do oceny sądów mam dosyć długie doświadczenie, aby nie być takim przekonanym o ich nieomylności. Uczestniczyłem w wielu rozprawach i czytania kontrowersyjnych wyroków. Znam sprawę, która przez prawie 10 lat nie może do dzisiaj uzyskać definitywnego zakończenia. Przy czym prawo jest bardzo jednoznaczne w tej kwestii. Dotyczy terminów, a mimo to sądy wszystkich instancji zmieniają swoje wcześniejsze oceny. Raz się kończy wygraną jednej strony, a następnej instancji wygraną przez drugą stronę. Po kasacji kółko kręci się na nowo. Co do dowodów w sprawie p. Steni, choć tylko pobieżnie o nich słyszałem, mam wrażenie, że dotyczy przede wszystkim innych osób bezpośrednio opiekujących się zwierzakami. Jeśli wina p. Steni, to prawdopodobnie brak stosownego nadzoru i tu Drogi Farabutto, nie ma między nami sprzeczności. Tak samo jak ty uważam, że brak właściwego nadzoru to też jest przestępstwo! Dlatego na ławie oskarżonych, winny zasiadać również osoby bezpośrednio opiekujące się zwierzętami, nie tylko p. Stenia. Na przykład gdy pracownik na polecenie przełożonego wykonuje czynność zabronioną prawem, to tak samo jak ten przełożony odpowiada. Dlatego prokurator winien bezwzględnie stwierdzić, też co robili opiekunowie zwierzaków. Jaką też oni ponoszą odpowiedzialność i ewent. skierować w tym samym wniosku pko nim akt oskarżenia. Dlatego sprawa ukarania li tylko p. Steni za brak nadzoru, bez ukazania roli bezpośrednich wykonawców, opiekunów i lekarza weterynarii, dla mnie jest co najmniej dwuznaczna. Oni nawet bez specjalnej dyspozycji kierownictwa schroniska winni wiedzieć jak prawidłowo zaopiekować się zwierzakiem i mu pomóc. Gdyby p. Stenia nakazała wolontariuszom usunąć się i jednocześnie nie interweniowała w 2007 roku natychmiast winni skierować sprawę do prokuratury (też Powiatowego Lekarza Weterynarii, gdyby zaniechał działań). Tak długi okres czekania ze sprawą wymaga też wyjaśnienia. Najskuteczniejsze prawo jest wtedy, gdy działa bez zbytniej zwłoki. Proszę nie wmawiać, że nie widzę gehenny samych zwierzaków. Widzę jednak jeśli mamy pisać o karaniu ludzi, to musimy być bardzo wrażliwi również na całą okoliczność sprawy. Jeśli nie, niczym nie będziemy się różnić od tych co nad zwierzakami się pastwili. Pocieszające jest, że wg behawiorystów można np. u psiaków dosyć szybko poprawić ich stan psychiczny, gdyż ponoć odbierają chwile jaka jest, a nie jaka była. Jurek Edited February 10, 2012 by Jurek2050 Quote
gigel Posted February 10, 2012 Posted February 10, 2012 [quote name='Jurek2050']<br /> <br /> Pani Stenia mi przekazała, że nie uczestniczyła w I posiedzeniu. Jeśli, tak to dlaczego sąd jej nie nakazał uczestniczyć w sprawie karnej? Coś mi tu nie pasuje. Nie jestem prawnikiem, ale chyba kpk nakazuje uczestnictwo w sprawach karnych oskarżonego i nawet w ostateczności nakazuje policji na dowiezienie? Co do oceny sądów mam dosyć długie doświadczenie, aby nie być takim przekonanym o ich nieomylności. Uczestniczyłem w wielu rozprawach i czytania kontrowersyjnych wyroków. Znam sprawę, która przez prawie 10 lat nie może do dzisiaj uzyskać definitywnego zakończenia. Raz się kończy wygraną jednej strony, a następnej instancji wygraną przez drugą stronę. Po kasacji kółko kręci się na nowo. Co do tych dowodów, choć tylko pobieżnie słyszałem, mam wrażenie, że dotyczy innych osób bezpośrednio opiekujących się. Jeśli wina p. Steni, to prawdopodobnie brak stosownego nadzoru i tu Drogi Farabutto, nie ma między nami sprzeczności. Tak samo jak ty uważam, że brak właściwego nadzoru to też jest przestępstwo! Dlatego na ławie oskarżonych, winny zasiadać również osoby bezpośrednio opiekujące się zwierzętami. Jurek Panie Jurku , widze tu po wpisach Pana ze Pan sie na wszystim zna.Jest Pan specjalista najwyrazniej niewykorzystanym. Moze Pan zajmie sie obrona Pani K.na sali sadowej?Beda ku temu okazje.Wtedy nie bedzie Pan krytykowal wyrokow sadu? Pozdrawiam.:shake::shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.