Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Jurek2050']To jakieś nieporozumienie. Chodziło mi o protokół GKR z czerwca ub.r., który wg mnie nie potwierdzał, aż tak tragicznej sytuacji w swarzędzkim schronisku. Stąd też p. Steni i moje zdziwienie, kiedy zażądano za pół roku ponownej kontroli i to akt z 5 lat, gdzie były przez GKR pozytywnie bilanse akceptowane w każdym roku.

Panią Żyto poznałem w dosyć niemiłych okolicznościach w Swarzędzu w styczniu br., gdzie przyjechała na kontrolę akt biura TOZ z 5 lat wstecz. Kiedy akta były w kartonach, a biura nie było. Schronisko wówczas nie dysponowało normalnym pomieszczeniem biurowym. "Kontrola" odbywała się w salce lekarskiej bez stołów i krzeseł. Nie chciała przyjąć tego faktu do siebie, nadto nie raczyła zrozumieć akurat tragicznej osobistych wówczas p. Steni sytuacji (o tym wiem, bo byłem świadkiem i nawet wcześniej bezskutecznie korespondowałem z samym przewodniczącym GKR w tej sprawie). Chodziło o brak empatii tym razem w stosunku do p. Steni i nie umożliwienie ca 2 tygodnie późniejszego przeprowadzenia kontroli (plany przejęcia nowego biura w kamienicy p. Aliny Kasprowicz) . Niestety w dwa miesiące później okazało się, że miałem rację. Zastępstwo p. Steni w czasie tej kontroli raczej nie wchodziło w grę. Oczywiście nie usprawiedliwiam zachowań wcześniejszych p. Steni odnośnie uniemożliwiania pomagania zwierzętom przez wolontariuszy. Mogę tylko się domyślać, że chciała zawsze mieć nadzór nad osobami wchodzącymi do schroniska i była nieufna w stosunku do niektórych osób. Jednak też można się zastanowić, czy TOZ w ogóle by istniał w Poznaniu. Na początku lat 90-tych na skutek przedłużenia sobie nielegalnie kadencji o dwa lata przez ZG TOZ powstała idea powołania regionalnej struktury Wielkopolsiego TOZ na czele z poprzednią prezeską starego p. Zofią Drozd. Wówczas w kilku innych miastach było podobnie powstały niezależne od ZG TOZ: krakowski, łódzki i warszawski). Wtedy też ukazał się duży artykuł w Polityce o nadużyciach we władzach naczelnych TOZ. Okazało się, że w Poznaniu działacze się podzielili, a stary TOZ nie przestał istnieć. Wielkopolski zajął się przede wszystkim opieką kotom wolno bytującym. Stary TOZ, który po poprzedniczce śp. Barbarze Drogorób, objęła p. Stenia mimo wszystko działał bardziej rozwojowo. Tworzone były nowe struktury, schronisko w Swarzędzu zostało zapisane TOZ-owi, które jak by nie patrzeć wielu psiakom pomogło i obecnie jest miejsce na dalszą działalność.
Nie mówiąc o aktywności w mediach, przeprowadzonych kursach szkoleniowy, wernisażach, czasopismach itp. Ostatnio faktycznie aktywność p. Steni spadła prawie do zera. Przede wszystkim na skutek śmierci męża. Za dużo miała obowiązków, a nie chciała zrezygnować z funkcji prezesa, obawiając się, że m.i. schronisko w Swarzędzu przestanie istnieć.
Nie można też pisać, że z nikim p. Stenia nie współpracowała. Wiele z tych wymienionych, jak i nie inicjatyw powstała właśnie na skutek pomocy osób z zewnątrz, z którymi współpracowała.
Mam nadzieję, że choć część z wymienionych będzie przez nowe władze Okręgu realizowane. Po zlikwidowaniu schroniska w Swarzędzu powstała luka jak chodzi o udzielanie pomocy bezdomnym psiakom i kociakom. Międzygminne realizowane przez Starostwo w Poznaniu na nowo ma mieć dopiero PLANY za 2 lata (mam wrażenie, że to jest naciąganie kosztów, sprawa się ciągnie od 10 lat!). Nadto to schronisko ma być tylko dla wschodniej części Powiatu. Mimo wszystko jest to wyzwanie dla poznańskich organizacji. Również brak kociarni. Może nowa ustawa w tym względzie też będzie pomocna.
Jurek
[/Q
Komisja Rewizyjna nie jest zobowiazana do wykazywania "empatii"do osoby kontrolowanej.Jest zobowiazana do uczciwej kontroli.A ta jak widać bardzo Panu przeszkadza,bo wciaż znajduje Pan kolejne wymowki.Wynika stąd ,że jest Pan bardzo i emocjonalnie i faktycznie związany z tą sprawą.Może przy uczciwej kontroli ten ewentualny związek też się wyjaśni

Posted

Wiktor z Warszawy napisał(a):
Panie Jurku Pana wywody utwierdzają mnie w przekonaniu iż Stefania Kozłowska miała kompletny bałagan w dokumentach jeżeli ich nie chciała udostępnić kontrolującym.Brak krzeseł nie jest powodem do tego aby unikać kontroli.
To że bilanse były przyjmowane przez ZG TOZ bez weryfikacji to fakt i to doprowadziło do nadużyć.Teraz może to wyjaśnić jedynie prokuratura.Oby się tak stało.


Nigdzie nie napisałem, że p. Stenia nie udostępniła akt. Zrobiła to w tym dniu.

Chętnie usłyszę jakie to zarzuty zostaną potwierdzone przez sąd oraz gdzie wina była również ZG i GKR TOZ.

Choć nie znam pełnej historii związanej z decyzją dotyczącą zamknięcia schroniska, jednak za moich czasów nie widziałem żadnej pomocy ze strony Zarządu Głównego, która to jednostka m.in. dlatego została powołana. Dalsze informacje, które nawet do dziś otrzymuję, sugerują, że to było jednak celowe działanie ze strony niektórych osób z ZG. Żeby zamknąć schronisko, a tam powstała usługowa firma np. do układania psów. Choć to też jest pomocne dla zwierzakó, ale sprzeczne z wolą darczyńców. Państwo Fitznerowie zawsze udzielali schronienia potrzebującym zwierzakom.

Te osoby znając p. Stenię i jej uległość wobec przedstawicieli ZG TOZ, totalne jej zagubienie po śmierci męża, mogły liczyć, że nie powoła swojego prawnika i nie przeszkodzi w tych zamiarach zaskarżenia decyzji. Co potwierdziło się, nie wykonała żadnych istotnych ruchów.

Całą korespondencję z ZG TOZ o udzielenie pomocy prawnej przeprowadzała telefonicznie, bez potwierdzenia w pismach. Nie przypuszczała, że tak zostanie lekceważąco potraktowana. Bez udzielenia jej jakiejkolwiek pomocy. Zapewniano, że stosowne odwołanie (odwołania) są wysyłane bezpośrednio do PIW i WIW w Poznaniu, bez pism dla niej do wiadomości.

Moim zdaniem gdyby sama postarała się o pomoc prawną, nie czekając na działania ze strony prawnika z ZG TOZ, prawdopodobnie by decyzja p. Sobiaka była skutecznie uchylona. Sam rozmawiałem dwukrotnie telefonicznie z p. Eugeniuszem Ragielem prezesem ZG TOZ o udzielenie jej pomocy, bez reakcji, choć otrzymałem zapewnienie, że się postara.

Jeśli chodzi o dzień kontroli w styczniu br., gdyby tylko o krzesła chodziło, to może było by śmiesznie. Podałem dla zobrazowania. Dla mnie jako osoby niepełnosprawnej jednak brak siedzenia ma znaczenie. Kontrola musi być prowadzona w miarę spokojnych i właściwych warunkach. To pomieszczenie na pewno temu nie służyło dobrze. Swoją drogą panie chcące dokładnie sprawdzić akta z 5 lat, przyjechały na parę godzin do Swarzędza?

Kontrola odbyła się w 4 dni po wejściu w życie wypowiedzenia przez dzierżawcę biura przy ul. Grunwaldzkiej. Nie było szaf w Swarzędzu, gdzie można było te akta poukładać, brak miejsca i finansów na transport mebli. Pani Stenia do ostatniej chwili liczyła, że ktoś pomoże w udostępnieniu w miarę dobrego lokum na czas kontroli. Łatwo teraz wyrażać opinię jak się nie widziało całego spectrum. Owszem o wypowiedzeniu biura było wiadome 3 miesiące wcześniej. Jednak informacja o kontroli zapadła 2,5 miesiące później tuż przed świętami.O kontroli i likwidacji biura w tym czasie były powiadomione pozostałe osoby z Zarządu Okręgu. Można je spytać w czym p. Steni pomogły.
Jurek

Posted

Jurek2050 napisał(a):
Nigdzie nie napisałem, że p. Stenia nie udostępniła akt. Zrobiła to w tym dniu.

Chętnie usłyszę jakie to zarzuty zostaną potwierdzone przez sąd oraz gdzie wina była również ZG i GKR TOZ.

Choć nie znam pełnej historii związanej z decyzją dotyczącą zamknięcia schroniska, jednak za moich czasów nie widziałem żadnej pomocy ze strony Zarządu Głównego, która to jednostka m.in. dlatego została powołana. Dalsze informacje, które nawet do dziś otrzymuję, sugerują, że to było jednak celowe działanie ze strony niektórych osób z ZG. Żeby zamknąć schronisko, a tam powstała usługowa firma np. do układania psów. Choć to też jest pomocne dla zwierzakó, ale sprzeczne z wolą darczyńców. Państwo Fitznerowie zawsze udzielali schronienia potrzebującym zwierzakom.

Te osoby znając p. Stenię i jej uległość wobec przedstawicieli ZG TOZ, totalne jej zagubienie po śmierci męża, mogły liczyć, że nie powoła swojego prawnika i nie przeszkodzi w tych zamiarach zaskarżenia decyzji. Co potwierdziło się, nie wykonała żadnych istotnych ruchów.

Całą korespondencję z ZG TOZ o udzielenie pomocy prawnej przeprowadzała telefonicznie, bez potwierdzenia w pismach. Nie przypuszczała, że tak zostanie lekceważąco potraktowana. Bez udzielenia jej jakiejkolwiek pomocy. Zapewniano, że stosowne odwołanie (odwołania) są wysyłane bezpośrednio do PIW i WIW w Poznaniu, bez pism dla niej do wiadomości.

Moim zdaniem gdyby sama postarała się o pomoc prawną, nie czekając na działania ze strony prawnika z ZG TOZ, prawdopodobnie by decyzja p. Sobiaka była skutecznie uchylona. Sam rozmawiałem dwukrotnie telefonicznie z p. Eugeniuszem Ragielem prezesem ZG TOZ o udzielenie jej pomocy, bez reakcji, choć otrzymałem zapewnienie, że się postara.

Jeśli chodzi o dzień kontroli w styczniu br., gdyby tylko o krzesła chodziło, to może było by śmiesznie. Podałem dla zobrazowania. Dla mnie jako osoby niepełnosprawnej jednak brak siedzenia ma znaczenie. Kontrola musi być prowadzona w miarę spokojnych i właściwych warunkach. To pomieszczenie na pewno temu nie służyło dobrze. Swoją drogą panie chcące dokładnie sprawdzić akta z 5 lat, przyjechały na parę godzin do Swarzędza?

Kontrola odbyła się w 4 dni po wejściu w życie wypowiedzenia przez dzierżawcę biura przy ul. Grunwaldzkiej. Nie było szaf w Swarzędzu, gdzie można było te akta poukładać, brak miejsca i finansów na transport mebli. Pani Stenia do ostatniej chwili liczyła, że ktoś pomoże w udostępnieniu w miarę dobrego lokum na czas kontroli. Łatwo teraz wyrażać opinię jak się nie widziało całego spectrum. Owszem o wypowiedzeniu biura było wiadome 3 miesiące wcześniej. Jednak informacja o kontroli zapadła 2,5 miesiące później tuż przed świętami.O kontroli i likwidacji biura w tym czasie były powiadomione pozostałe osoby z Zarządu Okręgu. Można je spytać w czym p. Steni pomogły.
Jurek


Prezes Okręgu winien sam zorganizować prace biura.Skoro nie potrafi to widocznie się nie nadaje na tą funkcję.Biuro to nie tylko mury ale ludzie i ciężka praca, dokumenty i rozliczenia finansów.Te ostatnie to tragedia wymagają wnikliwej kontroli.I to był jeden z licznych powodów odwołania Pani K.

Posted

Wiktor z Warszawy napisał(a):
Prezes Okręgu winien sam zorganizować prace biura.Skoro nie potrafi to widocznie się nie nadaje na tą funkcję.Biuro to nie tylko mury ale ludzie i ciężka praca, dokumenty i rozliczenia finansów.Te ostatnie to tragedia wymagają wnikliwej kontroli.I to był jeden z licznych powodów odwołania Pani K.


W pełni się zgadzam z pierwszym. Powołuje się z przypadku do zarządzania ludźmi, zwierzętami i biurowością. Na zebraniu wyborczym brak chętnego, no to z powołuje się laika na stanowisko, czy do specjalistycznej komisji. Byle wybory były zalegalizowane.

Również układy i układziki. Pęd do kasy. Na początku cieszyłem się, że ustawodawca uchwalił 1% z podatku. Sam o to występowałem. Potem okazało się, że zaczęły sztucznie powstawać organizacje, aby uzyskać ten wdowi grosz. Ile też przy tym walki w reklamach między choćby naszymi organizacjami. Też jakie pieniądze trzeba na te reklamy przeznaczyć, aby coś z tego 1% uzyskać.

Co, do p. Steni na początku na pewno była dobrym nabytkiem. Dalej, no to różnie bywało. :)? Jednak dobrze byłoby jej choćby podziękować. Tak zrobiła wcześniej p. Kasprowicz ze śp. Zapalską, byłą prezes, która ją oczerniała i wytaczała procesy. Na pożegnalne spotkanie p. Kasprowicz przyniosła jej fiołki, bo pomimo osobistych złych doznań, widziała pozytywy jakie robiła dla zwierząt. Moim zdaniem p. Zapalska, to cień wobec udziału p. Steni. 20 lat pracy w samym TOZ.
Jurek

Posted

Panie Jurku!!!!!!

No własnie różnie bywało ale coraz gorzej i gorzej jak Pan sam przyznaje. Przy pełnej aprobacie ZG TOZ (sama zaś była Wiceprezesem ZG TOZ , winna dawać przykład),
A co do podziękowań.Pytam za co? Za doprowadzenia do likwidacji schroniska? Za przepędzanie wolontariuszy? Za oddawanie psów przebywających w schronie do prowadzenia na nich doświadczeń? za rozwalenie organizacji? za niegospodarność? Za niemożliwość rozliczenia się z otrzymanych środków finansowych?
Jakoś nie znajduje powodu.
Naszym podziękowaniem dla Pani K. nich będzie jej szczegółowe rozliczenie

Posted

[quote name='Wiktor z Warszawy']Panie Jurku!!!!!!

No własnie różnie bywało ale coraz gorzej i gorzej jak Pan sam przyznaje. Przy pełnej aprobacie ZG TOZ (sama zaś była Wiceprezesem ZG TOZ , winna dawać przykład),
A co do podziękowań.Pytam za co? Za doprowadzenia do likwidacji schroniska? Za przepędzanie wolontariuszy? Za oddawanie psów przebywających w schronie do prowadzenia na nich doświadczeń? za rozwalenie organizacji? za niegospodarność? Za niemożliwość rozliczenia się z otrzymanych środków finansowych?
Jakoś nie znajduje powodu.
Naszym podziękowaniem dla Pani K. nich będzie jej szczegółowe rozliczenie


Gdyby nie wcześniejsze starania p. Steni o uzyskanie praw własności schroniska w ogóle, nie było by tematu.
Też samego TOZ. Jestem święcie o tym przekonany. Trzeba było być uczestnikiem tych wydarzeń.

Jej niejednokrotne dyktatorskie podejście, też miało swoje pozytywne efekty. Na tym właśnie polega jej obecny dylemat. Z wolontariuszami różnie bywa. Nie dziwię się jej, sam pracując w schronie, widziałem "przeróżnych" wolontariuszy. Wolontariusz nigdy nie jest kierownikiem jednostki i ma ograniczenia. Nawet jeśli wnosi dary.

Trzeba też wiedzieć ile swojej własnej kasy sama dawała różnym osobom, aby mogły się imprezy dla TOZ odbyć. Ile psiaków wykupiła od bandytów za swoje pieniądze. Nadużyć też nie było, gdyż księgowe były bardzo dobre i ciekaw jestem co znajdzie się w papierach.

Możliwe, że obecnie jest bałagan jest w papierach, ale przy przeprowadzkach i braku biura, to nawet nie dziwi. Swoją drogą na polecenie ZG TOZ p. Stenia mnóstwo akt przesłała do Warszawy, może to też jest powód bałaganu. Są też książki korespondencyjne i z nich można ustalić jakie były dokumenty w biurze.

Nieruchomość schroniska w Swarzędzu pozostała. Decyzje PIW w tym temacie są odwracalne, na co wskazał PIW z Kielc.

Art. 4 ustawy o doświadczeniach na zwierzętach badania USG, na które p. Stenia kierowała psiaki zwalnia z karania, już tak napiszę prostacko. Jak trudno zrozumieć, że wykorzystano darmowe badania lekarskie, aby ustalić na co może być chory psiak. Jednak, też proszę trochę o cierpliwość w tym względzie, jeśli sprawa faktycznie zawisła w prokuraturze, ona lub sąd to oceni.

Nie była łatwa, jednak za 20-letnią pracę, chyba coś się jej należy. Jeżeli tego obecne władze nie zauważą, będę temat drążyć. Bo, uważam mimo wszystko to za skandal. Prezes ZG dziękuje powiatowemu inspektorowi weterynarii w Poznaniu, za brak schronisk w powiecie, a p. Stenię pomiata.

Posted

Prezes ZG TOZ nie pomiata p.Stenią .Przez lata stanowili zgodny tandem i rządzili TOZ.Jak dobrze ? Widać to w całym kraju.Jak prawda wychodzi na światło dzienne to każdy się broni.

A co do angażowania swoich własnych pieniędzy w schronisko trudno jest uwierzyć
bo to pieniądze TOZ wydawała na telefony do wróżki i inne.

Posted

gigel napisał(a):
Prezes ZG TOZ nie pomiata p.Stenią .Przez lata stanowili zgodny tandem i rządzili TOZ.Jak dobrze ? Widać to w całym kraju.Jak prawda wychodzi na światło dzienne to każdy się broni.

A co do angażowania swoich własnych pieniędzy w schronisko trudno jest uwierzyć
bo to pieniądze TOZ wydawała na telefony do wróżki i inne.


Te rozmowy później spłaciła, jak się dowiedziała. Nie była świadoma, gdyż minęły 3 miesiące zanim księgowa zwróciła jej na to uwagę. Operatorzy nie są zainteresowani w informowaniu o znacznym przekroczeniu przeciętnej miesięcznej. Powinno się do własnych rozmów wykorzystywać drugi aparat. Jej było łatwiej i oczywiście to był błąd. Jednak po zwróceniu uwagi naprawiony. Bywa, że kupuje się usługę i czy towar, który księgowy kwestionuje i jego nie księguje.

Samo wydzwanianie do wróżki, jeśli już tę delikatną materię poruszamy, było o uzyskanie porady co ma zrobić, gdy p. Sobiak nakazuje zamknięcie Schroniska. Nie pytała się o swoje prywatne życie. Jest oczywiście śmiesznością wydzwanianie do wróżek jako doradcy (choć psycholodzy mogą powiedzieć coś innego), wystarczyło po prostu udać się do adwokata i mniej na tym stracić.

Co do pomagania z własnych pieniędzy ludziom i zwierzętom? Mogę tylko powiedzieć, że robiła to nagminnie. Uważała (i nadal tak uważa, choć teraz nie może), że los dał jej pieniądze, więc winna im pomagać. Potem po śmierci męża sama została w potrzebie. Stąd totalne zagubienie i m.in. wydzwanienie po wróżkach. Nie jestem przekonany, że p. Sobiak i p. Ragiel nie wiedzieli o jej stanie i tego nie wykorzystali.

Jednak osoby, którym pomagała obecnie o niej zapomnieli. Takie jest życie. Ma obecnie bardzo poważne potrzeby.

Nie jestem w stanie wskazać samych obdarowanych, tych których wiele razy wspierała z własnych środków. Mogę wskazać coś, co może dowodzić mojej tezy, choć trochę. Na wernisażach, szkoleniach, konferencjach, których było wiele, zawsze były poczęstunki z napojami, z dobrymi winami włącznie. Wystarczy przegląd czy w dokumentach TOZ są rachunki na to. Wiele z tych rachunków paragonów i rachunków po prostu darła. Byłem często świadkiem. Również darła i wyrzucała wiele rachunków na paliwo za przejazdy na interwencje, transport itp.
Jurek

Posted

rafio napisał(a):
Z nazwy Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami zostało już tylko TOWARZYSTWO. Kupka samych prezesów i żadnych członków, żadnych kontaktów z prasą z opinią publiczną, A gdzie nagłośnienie adopcji swarzędzkich psów.? Prawdopodobny scenariusz Pani Prezes Mokrzyckiej to upchnięcie psów w innych przepełnionych schroniskach a plac z ruiną po Fitznerach do sprzedaży.Tak ,z tej nazwy zostało tylko TOWARZYSTWO.

Czy naprawde jest to ruina? Czy nie mozna wykorzystac by tego budynku do masowych sterylek/kastracji na wzor koterii Fundacji Argos.
Jest to jedyna droga do zmniejszenia populacji a jest to sprawa priorytetowa.

Posted

Nie wierzę, p.Mokrzycka tak myśli? A przecież tak walczyła o schronisko w Obornikach ? Pani Olu, co się stało ? Czyżby źli ludzie koło pani ?Gdzie dobro psów ?Nadal nie wierzę ?Proszę jeszcze raz przemyśleć ten temat, bo będzie pani miała dużo wrogów? Psy stare na poniewierkę ? A co do pani Kozłowskiej, to panie Jurku, trochę więcej realnego spojrzenia na rzeczywistość. To znaczy, że można dzwonić do wróżki kosztem życia piesków ? No chyba pan żartuje ?Po prostu, kiedy ktoś czuje, że nie moze podołać wyzwaniu, odchodzi. Czy tego wróżka nie powiedziała ? Czy nie powiedziała, że nie nalezy kupować wódki a lepiej leczyć psa ? Tam był bałagan i nieodpowiedni ludzie.Gdyby nie sponsorzy i ludzie z zewnątrz, psy wymarłyby na choroby, a jak nie, to zabiłyby je te pomyje dawane do jedzenia. Skoro ma pan przygotowanie weterynaryjne, to powinien pan wiedzieć o tych prostych sprawach. No chyba, że kiedyś były inne standardy?Czyli co, mamy pozwolenie na dzwonienie do wróżek i kupowanie alkoholu, bo mamy doła ?Pan wybaczy ale to co pan pisze, to bzdura i myślę, że tych bzur pan nie powiela, podczas rozmów w Sejmie. Nie takich przedstawicieli organizacje pro-zwierzece oczekują. Niech pan nie zawstydza nas i siebie ? Może dlatego, dużo ludzi traktuje nas niepoważnie ?

Posted

Jurek2050 napisał(a):
Te rozmowy później spłaciła, jak się dowiedziała. Nie była świadoma, gdyż minęły 3 miesiące zanim księgowa zwróciła jej na to uwagę. Operatorzy nie są zainteresowani w informowaniu o znacznym przekroczeniu przeciętnej miesięcznej. Powinno się do własnych rozmów wykorzystywać drugi aparat. Jej było łatwiej i oczywiście to był błąd. Jednak po zwróceniu uwagi naprawiony. Bywa, że kupuje się usługę i czy towar, który księgowy kwestionuje i jego nie księguje.

Samo wydzwanianie do wróżki, jeśli już tę delikatną materię poruszamy, było o uzyskanie porady co ma zrobić, gdy p. Sobiak nakazuje zamknięcie Schroniska. Nie pytała się o swoje prywatne życie. Jest oczywiście śmiesznością wydzwanianie do wróżek jako doradcy (choć psycholodzy mogą powiedzieć coś innego), wystarczyło po prostu udać się do adwokata i mniej na tym stracić.

Co do pomagania z własnych pieniędzy ludziom i zwierzętom? Mogę tylko powiedzieć, że robiła to nagminnie. Uważała (i nadal tak uważa, choć teraz nie może), że los dał jej pieniądze, więc winna im pomagać. Potem po śmierci męża sama została w potrzebie. Stąd totalne zagubienie i m.in. wydzwanienie po wróżkach. Nie jestem przekonany, że p. Sobiak i p. Ragiel nie wiedzieli o jej stanie i tego nie wykorzystali.

Jednak osoby, którym pomagała obecnie o niej zapomnieli. Takie jest życie. Ma obecnie bardzo poważne potrzeby.

Nie jestem w stanie wskazać samych obdarowanych, tych których wiele razy wspierała z własnych środków. Mogę wskazać coś, co może dowodzić mojej tezy, choć trochę. Na wernisażach, szkoleniach, konferencjach, których było wiele, zawsze były poczęstunki z napojami, z dobrymi winami włącznie. Wystarczy przegląd czy w dokumentach TOZ są rachunki na to. Wiele z tych rachunków paragonów i rachunków po prostu darła. Byłem często świadkiem. Również darła i wyrzucała wiele rachunków na paliwo za przejazdy na interwencje, transport itp.
Jurek

To sie rozbawilam do lez z historia wrozkarastwa i zabobonow.I tacy ludzie maja byc szefami?

Posted

Ada-jeje napisał(a):
Czy naprawde jest to ruina? Czy nie mozna wykorzystac by tego budynku do masowych sterylek/kastracji na wzor koterii Fundacji Argos.
Jest to jedyna droga do zmniejszenia populacji a jest to sprawa priorytetowa.

To jest ladne schronisko z ladnym budynkiem ktory otrzymal nowy dach ,wyremontowano piwnice,otrzymal nowe ogrzewanie.ten budynek moze byc wspanialym miejscem dla psow starych i chorych.teraz jest czysciutko,psy dostaja gozowane jedzenie,maja duze kojce:Moze stac sie nawet wzorcowym schroniskiem ,ale musza sie niektorzy ludzie wymienic.To ze sie polepszylo w schronisku swarzedzkim,moga psy podziekowacTYLKO sponsorom:Rose::Rose::Rose:.

Posted

Kosmos napisał(a):
Nie wierzę, p.Mokrzycka tak myśli? A przecież tak walczyła o schronisko w Obornikach ? Pani Olu, co się stało ? Czyżby źli ludzie koło pani ?Gdzie dobro psów ?Nadal nie wierzę ?Proszę jeszcze raz przemyśleć ten temat, bo będzie pani miała dużo wrogów? Psy stare na poniewierkę ? A co do pani Kozłowskiej, to panie Jurku, trochę więcej realnego spojrzenia na rzeczywistość. To znaczy, że można dzwonić do wróżki kosztem życia piesków ? No chyba pan żartuje ?Po prostu, kiedy ktoś czuje, że nie moze podołać wyzwaniu, odchodzi. Czy tego wróżka nie powiedziała ? Czy nie powiedziała, że nie nalezy kupować wódki a lepiej leczyć psa ? Tam był bałagan i nieodpowiedni ludzie.Gdyby nie sponsorzy i ludzie z zewnątrz, psy wymarłyby na choroby, a jak nie, to zabiłyby je te pomyje dawane do jedzenia. Skoro ma pan przygotowanie weterynaryjne, to powinien pan wiedzieć o tych prostych sprawach. No chyba, że kiedyś były inne standardy?Czyli co, mamy pozwolenie na dzwonienie do wróżek i kupowanie alkoholu, bo mamy doła ?Pan wybaczy ale to co pan pisze, to bzdura i myślę, że tych bzur pan nie powiela, podczas rozmów w Sejmie. Nie takich przedstawicieli organizacje pro-zwierzece oczekują. Niech pan nie zawstydza nas i siebie ? Może dlatego, dużo ludzi traktuje nas niepoważnie ?


Czy napisałem, że dobrze p. Stenia zrobiła dzwoniąc do wróżek? Nie. Napisałem, że po śmierci męża się zagubiła i to bardzo. Co to znaczy, że żyła w nierealnym świecie. Zatraciła rzeczywistość. Nawet sądy usprawiedliwiają tego typu stan. Samego czynu nie usprawiedliwiają i ja też nie.

Oczywiście, uważam, że naganne jest dzwonienie do wróżek na koszt zwierząt, ale winowajca musi zdawać sobie z tego sprawę. Moim zdaniem p. Stenia mogła po śmierci męża się zatracić, co jest znaczącą okolicznością łagodzącą. Może też reklama usługi ją zmyliła, że koszt rozmowy będzie mniejszy. Tego już chyba nie dojdziemy. Mnie, który dosyć jestem ostrożny, też oszukano pisząc, że koszt SMS-a to kwota 1,22, a zapłaciłem 20. Ostatnio wyszła afera z Play na internet, zaczęły przychodzić faktury do abonamentów z kolosalnymi kwotami za zwykłą usługę internetową. Przykładów można podawać w nieskończoność.

Gdyby stale, to się działo. Ale w sumie 1 wypadek (liczę do momentu, kiedy ją o tym poinformowano) na 20 lat jej działalności oraz to ile ludziom i zwierzętom przy tym pomogła. Wydała na pewno na zwierzęta więcej niż te przedmiotowe. Czy to w końcu nie jest okoliczność łagodząca?

Dlaczego się swojego czasu wtrąciłem w tym temacie, bo myślę, że animaliści, to osoby kreatywnie patrzący na daną sytuację. Widzący nie tylko problem stwarzany przez ludzi zwierzętom, ale ludzie ludziom. Nawet jeśli inni z tego kręgu zrobili nam krzywdę. Musimy być w wielu sytuacjach ponad tym co by się na pierwszy rzut oka wydawało czarne. Po prostu bardziej do siebie wyrozumiali.
Jurek

Posted

xxxx52 napisał(a):
To jest ladne schronisko z ladnym budynkiem ktory otrzymal nowy dach ,wyremontowano piwnice,otrzymal nowe ogrzewanie.ten budynek moze byc wspanialym miejscem dla psow starych i chorych.teraz jest czysciutko,psy dostaja gozowane jedzenie,maja duze kojce:Moze stac sie nawet wzorcowym schroniskiem ,ale musza sie niektorzy ludzie wymienic.To ze sie polepszylo w schronisku swarzedzkim,moga psy podziekowacTYLKO sponsorom:Rose::Rose::Rose:.

A gdzie miejsce na gabinet weterynaryjny, na walke z nadprodukcja???

Posted

Ada-jeje napisał(a):
A gdzie miejsce na gabinet weterynaryjny, na walke z nadprodukcja???

sa 2 gabinety weterynaryjne(najlepiej przyjedz do swarzedza i zobacz)
wszystkie psy sa kastrowane

Posted

xxxx52 napisał(a):
sa 2 gabinety weterynaryjne(najlepiej przyjedz do swarzedza i zobacz)
wszystkie psy sa kastrowane

Nalezy teraz rozpoczac rozmowy z UM w celu dotowania setrylek/kastracji nie tylko zwierzat schroniskowych, ale rowniez zorganizowac talony z miasta na sterylizacje zwierzat ktorzy maja wlascicieli, po kosztach. Wtedy dopiero byc moze dorowna to schronisko, schronisku w Szczecinku gdzie kierownikiem jest mariamc.

Posted

Ada-jeje napisał(a):
Nalezy teraz rozpoczac rozmowy z UM w celu dotowania setrylek/kastracji nie tylko zwierzat schroniskowych, ale rowniez zorganizowac talony z miasta na sterylizacje zwierzat ktorzy maja wlascicieli, po kosztach. Wtedy dopiero byc moze dorowna to schronisko, schronisku w Szczecinku gdzie kierownikiem jest mariamc.

Problem jest w tym kto ma to robic?

Posted

Ada-jeje napisał(a):
Jak to kto? A kto zarzadza schroniskiem czyz nie org. pro zwierzeca?

organizacja prozwierzeca to nie zawsze jest org.prozwierzeca.Czesto sa tylko dumne nazwy

Posted

Jurek2050 napisał(a):
Czy napisałem, że dobrze p. Stenia zrobiła dzwoniąc do wróżek? Nie. Napisałem, że po śmierci męża się zagubiła i to bardzo. Co to znaczy, że żyła w nierealnym świecie. Zatraciła rzeczywistość. Nawet sądy usprawiedliwiają tego typu stan. Samego czynu nie usprawiedliwiają i ja też nie.

Oczywiście, uważam, że naganne jest dzwonienie do wróżek na koszt zwierząt, ale winowajca musi zdawać sobie z tego sprawę. Moim zdaniem p. Stenia mogła po śmierci męża się zatracić, co jest znaczącą okolicznością łagodzącą. Może też reklama usługi ją zmyliła, że koszt rozmowy będzie mniejszy. Tego już chyba nie dojdziemy. Mnie, który dosyć jestem ostrożny, też oszukano pisząc, że koszt SMS-a to kwota 1,22, a zapłaciłem 20. Ostatnio wyszła afera z Play na internet, zaczęły przychodzić faktury do abonamentów z kolosalnymi kwotami za zwykłą usługę internetową. Przykładów można podawać w nieskończoność.

Gdyby stale, to się działo. Ale w sumie 1 wypadek (liczę do momentu, kiedy ją o tym poinformowano) na 20 lat jej działalności oraz to ile ludziom i zwierzętom przy tym pomogła. Wydała na pewno na zwierzęta więcej niż te przedmiotowe. Czy to w końcu nie jest okoliczność łagodząca?

Dlaczego się swojego czasu wtrąciłem w tym temacie, bo myślę, że animaliści, to osoby kreatywnie patrzący na daną sytuację. Widzący nie tylko problem stwarzany przez ludzi zwierzętom, ale ludzie ludziom. Nawet jeśli inni z tego kręgu zrobili nam krzywdę. Musimy być w wielu sytuacjach ponad tym co by się na pierwszy rzut oka wydawało czarne. Po prostu bardziej do siebie wyrozumiali.
Jurek


Panie Jurku niech Pan przestanie już bronić P.Stefanii z tymi telefonami,To żenada.
Telefon służbowy służy do pracy.Do wróżek niech dzwoni ze swojego prywatnego telefonu niech wybiera taryfy jakie chce i lubi to jej prywatna sprawa.Wtedy nikogo to nie będzie obchodziło.
A co do jej stanu psychicznego.Jeżeli jest chora to współczuje - winna się leczyć.Dziwnym trafem u nas osoby które maja problemy finansowe momentalnie zapadają na choroby psychiczne.

Posted

Ada-jeje napisał(a):
Z tym apelem nalezy chodzic do gmin i podejmowac proby rozmow z wlodarzami i radnymi miast i wsi.
http://proanimals.org/index.php?option=com_content&view=article&id=218%3Aapel-do-wadz-miast-i-gmin-&catid=45%3Aartykuy&Itemid=38&lang=pl

Czy można prosić o zaktualizowanie daty na 2012 rok? Chętnie też ten tekst roześlę.

Można podać, że gminy mogą opłacać kastrację u suczek i kotek, które już posiadają swoich opiekunów (nie tylko w schroniskach) na terenach gdzie warunki trzymania (głównie tereny wiejskie) stwarzają zagrożenie nadmiernego rozmnażania się zwierzaków . Fundacja "Zwierzęta i my" http://zwierzetaimy.pl/onas.html dysponuje pozytywną informacją w tym względzie z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

W obecnych zmianach do ustawy (linki niżej) nie dopisano, tego szczegółu, gdyż jak nam mówiono w Podkomisji, że gmina zawsze może tak przeznaczać swoje środki. Może uda się zainteresować zmianą, któregoś z senatorów aby dopisali.

Proszę również o zapoznanie się z nowymi zmianami ustawy o ochronie zwierząt w tym punkcie. Lada dzień ukaże się na stronach senackich http://www.senat.gov.pl/k7/dok/dr/spis27.htm (lub na http://orka.sejm.gov.pl/proc6.nsf/ustawy/4257_u.htm ). Dotychczasowa strona sejmowa projektu: http://orka.sejm.gov.pl/proc6.nsf/opisy/4257.htm oraz http://orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/poskomprocall?OpenAgent&6&4257 .

Obywatelski projekt http://www.koalicja.org.pl/ całkiem nowej ustawy ma być omawiany w przyszłej kadencji.
Jurek

Posted

Jurek2050 napisał(a):
Czy można prosić o zaktualizowanie daty na 2012 rok? Chętnie też ten tekst roześlę.

Panie Jurku mozna sobie skopiowac z naszej strony i przerobic na inna nazwe org. pro zwierzecej. Nie ma to znaczenia ktora org. wyslyla apel, wszak walczymy o jedno.

Posted

Ada-jeje napisał(a):
Panie Jurku mozna sobie skopiowac z naszej strony i przerobic na inna nazwe org. pro zwierzecej. Nie ma to znaczenia ktora org. wyslyla apel, wszak walczymy o jedno.


Dzięki. Myślę, że Fundacja "Zwierzęta i my" przygotuje taki znowelizowany tekst.
Pozdrawiam,
Jurek

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...