Jurek2050 Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 [quote name='Wiktor z Warszawy']Dzwonie dzwonie i dzwonię i nic.Nic się pod tym względem nie poprawiło. A dzwonie do schroniska a zarazem siedziby Oddziału Poznań. Może Oddział posiada adres mailowy?[/QUOTE] Telefon do prezes Zarządu Okręgu: Aleksandra Mokrzycka 603 545 654 do prezesa Zarządu Oddziału TOZ w Poznaniu: Krzysztof Stawowy 501 332 231. Quote
Jurek2050 Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 [quote name='puma10']A czy jest w tym projekcie wspomniane coś o poprawie warunków w jakich przebywają psy w polskich schroniskach,bo chyba juz wszyscy wiemy że ten skandal nie moze dłuzej trwać i kompromitować nas i nasz kraj!!Zgłaszając walęsajacego się bezdomnego psa,przynajmniej ja mam wyrzuty sumienia,czy robię własciwie,czy nie skazuję go na jeszcze większe cierpienia w potwornym schronisku!![/QUOTE] Powyżej napisałem co możemy robić. Nagłaśniać, nagłaśniać i jeszcze raz nagłaśniać, czyli edukować społeczeństwo, w tym polityków. Również agitować: m.in. poprzez stworzenie własnej fundacji najlepiej jednoosobowej - jest to uznane w prawie (co do organizacji wieloosobowej, zwłaszcza tak dużej jak TOZ mam obiekcje.:( W Polskiej rzeczywistości jeszcze potrzeba większej świadomości obywatelskiej.) oraz zbierać fundusze itp. Quote
Jurek2050 Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 [quote name='Amarylis']nie przeczytałam od początku wątku, więc mam pare pytań: *czy schronisko w Swarzędzu nadal istnieje ? *co było nie tak, że chcieli je zamknąć/zamkneli ?[/QUOTE] Myślę, że jednak potrzeba przeczytania całości. Bo, są zwolennicy, jak i wątpiący (do których się zaliczam) co do sposobu potraktowania sprawy, w tym też zwierząt. W innym przypadku, prawdopodobnie dyskusja zacznie się od nowa. Pozdrawiam, Jurek Quote
Jaro Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 [FONT=Arial][quote name='Amarylis']nie przeczytałam od początku wątku, więc mam pare pytań:[/FONT] [FONT=Arial]*czy schronisko w Swarzędzu nadal istnieje ?[/FONT] [FONT=Arial]*co było nie tak, że chcieli je zamknąć/zamkneli ?[/FONT] [FONT=Arial]Powiatowy zamknął schronisko z powodu przepełnienia i po prostu brudu. Od wolontariuszy z tamtych czasów można dowiedzieć się wiele strasznych rzeczy, które tam się działy. Zachęcam do czytania wątku, wiele spraw już wyszło na jaw, a co jeszcze przed nami? Tak było za rządów p. Kozłowskiej, teraz po wyborach wybrano nowy zarząd Okręgu i Oddziału. Ostatnio czytałem artykuł w Wyborczej o schronisku, ale niestety nikt z nowych władz nie miał ochoty się wypowiedzieć co dalej z byłym schroniskiem i przede wszystkim z pozostałymi jeszcze tam psami? Kto właściwie odpowiada za ten teren i psiaki. Bo z wątku wiemy ze mamy nowy Zarząd Okręgu i Oddziału. Dla mnie to istny bałagan. A kto w zasadzie robi interwencje w Poznaniu i Swarzędzu. Bo przecież ma się rozumieć teraz powinny zapanować nowe porządki, więc i to TOZ powinien mieć na względzie bo to są również jego obowiązki.!!!![/FONT] [FONT=Times New Roman][FONT=Arial]Ale zaobserwowałem też i dobre zmiany. Od ludzi odwiedzających te byle schronisko wiem, że nie śmierdzi, jest czysto i psiaki są zadbane. Wolontariusze aktywnie pomagają pracownikom i resocjalizują psy. Z wątku adopcyjnego dowiedziałem się że wszedł tam nawet Program Behawiorystyczny w ramach którego trener z wolontariuszami szkolą psy. przygotowując do skutecznej adopcji. To bardzo fajny pomysł. To na pewno pozwoli zmienić opinię o tym miejscu, które bardzo wielu ludziom kojarzy się z niekompetentną załogą, smrodem, brudem, ogromną ilością psów stłoczoną na tak małym terenia. „Za dobrych” czasów było tam ok 300. Az strach pomyśleć co tam się działo[/FONT]. [/FONT] Quote
Amarylis Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 dzięki za odpowiedź. Ja do schroniska pierwszy raz poszłam jakoś 2 lata temu (zimą), chciałam pomagać, wyprowadzać, czyścić psy itd. Jednak jakaś Pani powiedziała, że zimą nie, że jak już to mam przyjść wiosną. Tak więc przyszłam wiosną, a tu znowu, że błoto, że psów nie można wyprowadzać. Za kolejnym razem już nikt nie chciał nawet ze mną rozmawiać. Po paru miesiącach pojechałam z mamą do schroniska, bo chcieliśmy adoptować, zawiozłyśmy karme, ale psy mogłyśmy oglądać tylko przez płot, bo podobno małe są tylko wolnobiegające. Chciałam się dowiedzieć coś o niektórych, ale jeden był agresywny, a to drugi się nie nadawał do adopcji, trzeci niby był na kwarantannie, chociaż już wcześniej go widziałam. Tak więc mam jeszcze jedno pytanie, czy teraz jest tam wolontariat ? Quote
Jurek2050 Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 [quote name='Jaro'] [FONT=Arial]Powiatowy zamknął schronisko z powodu przepełnienia i po prostu brudu. Od wolontariuszy z tamtych czasów można dowiedzieć się wiele strasznych rzeczy, które tam się działy. Zachęcam do czytania wątku, wiele spraw już wyszło na jaw, a co jeszcze przed nami? Tak było za rządów p. Kozłowskiej, teraz po wyborach wybrano nowy zarząd Okręgu i Oddziału. Ostatnio czytałem artykuł w Wyborczej o schronisku, ale niestety nikt z nowych władz nie miał ochoty się wypowiedzieć co dalej z byłym schroniskiem i przede wszystkim z pozostałymi jeszcze tam psami? Kto właściwie odpowiada za ten teren i psiaki. Bo z wątku wiemy ze mamy nowy Zarząd Okręgu i Oddziału. Dla mnie to istny bałagan. A kto w zasadzie robi interwencje w Poznaniu i Swarzędzu. Bo przecież ma się rozumieć teraz powinny zapanować nowe porządki, więc i to TOZ powinien mieć na względzie bo to są również jego obowiązki.!!!![/FONT] [FONT=Times New Roman][FONT=Arial]Ale zaobserwowałem też i dobre zmiany. Od ludzi odwiedzających te byle schronisko wiem, że nie śmierdzi, jest czysto i psiaki są zadbane. Wolontariusze aktywnie pomagają pracownikom i resocjalizują psy. Z wątku adopcyjnego dowiedziałem się że wszedł tam nawet Program Behawiorystyczny w ramach którego trener z wolontariuszami szkolą psy. przygotowując do skutecznej adopcji. To bardzo fajny pomysł. To na pewno pozwoli zmienić opinię o tym miejscu, które bardzo wielu ludziom kojarzy się z niekompetentną załogą, smrodem, brudem, ogromną ilością psów stłoczoną na tak małym terenia. „Za dobrych” czasów było tam ok 300. Az strach pomyśleć co tam się działo[/FONT]. [/FONT] Na pewno w momencie zamykania nie było przepełnienia. Były puste boksy sam to widziałem. Zauważył też to p. Ireneusz Sobiak, powiatowy lekarz weterynarii w swojej wypowiedzi!!! Owszem p. Sobiak w mediach powoływał się w uzasadnieniu swojej decyzji na mocz na drogach i zaniedbanych psach, jednak do dzisiaj nie może on, jak i jego zwierzchnicy przedstawić tego dowodu. Jest on istotny, gdyż stanowi podstawę do medialnych wypowiedzi urzędnika-inspektora. Gdyby się wypowiadał prywatnie nie było by problemu. Mógł coś widzieć, jednak w tak poważnej sprawie jak decyzja o nakazie zamknięcia musi być udowodnione, przede wszystkim w protokołach pokontrolnych. A, takich nikt do dzisiaj nie wskazał! Problem też polega na tym, że nikt nie upierał się, aby istniało schronisko w Swarzędzu, gdyby psiaki normalnie zostały przesiedlone do gminnych schronisk lub międzygminnych. Takich w ogóle brak w całym Powiecie Poznańskim!!! Co przyznał sam p. Sobiak w audycji w TOK FM. Schronisko swarzędzkie nie było komunalnym. Owszem był okres, że psiaków było po kilka w boksach. Jednak, czy odbiegało to od polskich standardów? Cały czas się zastanawiam, że wtedy było tak dużo psiaków, a co jest obecnie, czy przy braku schronisk, aż tak spadła ich bezdomność? Quote
Zyga Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 [quote name='Amarylis']dzięki za odpowiedź. Ja do schroniska pierwszy raz poszłam jakoś 2 lata temu (zimą), chciałam pomagać, wyprowadzać, czyścić psy itd. Jednak jakaś Pani powiedziała, że zimą nie, że jak już to mam przyjść wiosną. Tak więc przyszłam wiosną, a tu znowu, że błoto, że psów nie można wyprowadzać. Za kolejnym razem już nikt nie chciał nawet ze mną rozmawiać. Po paru miesiącach pojechałam z mamą do schroniska, bo chcieliśmy adoptować, zawiozłyśmy karme, ale psy mogłyśmy oglądać tylko przez płot, bo podobno małe są tylko wolnobiegające. Chciałam się dowiedzieć coś o niektórych, ale jeden był agresywny, a to drugi się nie nadawał do adopcji, trzeci niby był na kwarantannie, chociaż już wcześniej go widziałam. Tak więc mam jeszcze jedno pytanie, czy teraz jest tam wolontariat ? To samo opowiadali mi znajomi ,którzy chcieli pomagać.Nawet słowa były te same,więc moze je nagrano na płytę.Nie sądzę,żeby takie zachowanie pomagało psom,ani też prawdopodobnie nie zwiększa to adopcji. Obecnie jest wolontariat,ale jak podejrzewam -wolentariat tam nie ma lekkiego zycia! Ale mimo należy się zgłaszać,ponieważ pomaga to psom i w adopcjach-poprzez poznawaniu nowych ,potencjalnych włascicieli,oraz w socjalizacji psow. Quote
puma10 Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 Amarylis napisał(a):nie przeczytałam od początku wątku, więc mam pare pytań: *czy schronisko w Swarzędzu nadal istnieje ? *co było nie tak, że chcieli je zamknąć/zamkneli ? Poprawiło się tam też od czasu pojawienia się pani,która codziennie gotuje psom swieże jedzenie oraz pana dbającego o czystośc w obejściach.Zniknął więc smrod sfermentowanego pozywienia.Pojawił sie też kilka miesiecy temu nowy weterynarz,ktory zaczął naprawde dbać o zwierzęta. Pani K podobno wyjechała do Izraela. Schronisko nadal istnieje ,mimo że pozbawione nazwy schroniska.Ale są w nim żyjace i czekajace na pomoc psy.Na pewno chetnie wyjdą z wolentariuszami na spacer, itd ,może poznają nowych uczciwych i odpowiedzialnych włascicieli,niezaleznie od tego co powie zaloga za nie. Quote
Jurek2050 Posted August 18, 2011 Posted August 18, 2011 Dane o TOZ w Wielkopolsce: http://bazy.ngo.pl/search/wyniki.asp?wyniki=1&kryt_nazwa=towarzystwo+opieki+nad+zwierz%C4%99tami&kryt_miasto=&kryt_woj=15 Dane o samym schronisku w Swarzędzu są niepełne: http://bazy.ngo.pl/search/info.asp?id=111125 . Zwłaszcza jaki jest jego obecny status po decyzji o zamknięciu i czy psiaki bezdomne są do niego przyjmowane? Quote
Wiktor z Warszawy Posted August 18, 2011 Posted August 18, 2011 Amarylis napisał(a):dzięki za odpowiedź. Ja do schroniska pierwszy raz poszłam jakoś 2 lata temu (zimą), chciałam pomagać, wyprowadzać, czyścić psy itd. Jednak jakaś Pani powiedziała, że zimą nie, że jak już to mam przyjść wiosną. Tak więc przyszłam wiosną, a tu znowu, że błoto, że psów nie można wyprowadzać. Za kolejnym razem już nikt nie chciał nawet ze mną rozmawiać. Po paru miesiącach pojechałam z mamą do schroniska, bo chcieliśmy adoptować, zawiozłyśmy karme, ale psy mogłyśmy oglądać tylko przez płot, bo podobno małe są tylko wolnobiegające. Chciałam się dowiedzieć coś o niektórych, ale jeden był agresywny, a to drugi się nie nadawał do adopcji, trzeci niby był na kwarantannie, chociaż już wcześniej go widziałam. Tak więc mam jeszcze jedno pytanie, czy teraz jest tam wolontariat ? Sama Pani doświadczyła jaki był stosunek P.Kozłowskiej i pracowników schroniska do wolontariuszy.Tak jak Pani opisuje niestety było..Dziś nie ma już Pani Prezes są jeszcze dwaj pracownicy z tamtego okresu.Oby jak najkrócej. Są wolontariusze i wielu ludzi dobrej woli ,sponsorzy dzięki którym schronisko dziś wygląda dużo lepiej i to dzięki nim działa.Zachęcam Panią do odwiedzin schroniska. Wszelkimi uwagami i spostrzeżeniami proszę się podzielić na naszym forum. Quote
gigel Posted August 19, 2011 Posted August 19, 2011 Amarylis napisał(a):dzięki za odpowiedź. Ja do schroniska pierwszy raz poszłam jakoś 2 lata temu (zimą), chciałam pomagać, wyprowadzać, czyścić psy itd. Jednak jakaś Pani powiedziała, że zimą nie, że jak już to mam przyjść wiosną. Tak więc przyszłam wiosną, a tu znowu, że błoto, że psów nie można wyprowadzać. Za kolejnym razem już nikt nie chciał nawet ze mną rozmawiać. Po paru miesiącach pojechałam z mamą do schroniska, bo chcieliśmy adoptować, zawiozłyśmy karme, ale psy mogłyśmy oglądać tylko przez płot, bo podobno małe są tylko wolnobiegające. Chciałam się dowiedzieć coś o niektórych, ale jeden był agresywny, a to drugi się nie nadawał do adopcji, trzeci niby był na kwarantannie, chociaż już wcześniej go widziałam. Tak więc mam jeszcze jedno pytanie, czy teraz jest tam wolontariat ? To prawda .Tak TOZ Poznań traktował wolontariuszy.Nie przyjmował ich a ludzi chcących adoptować psy zniechęcał do adopcji.Miał w tym swój ukryty cel. Nikt ich nie kontrolował. Władza TOZ Zarząd Główny na którym to spoczywa kontrola Okręgów przymykała oczy na to co działo się w Swarzędzu i Okręgu Poznań.Dziś zajmuje się tą sprawą prokurator ( wg inf.Jurka na naszym forum). Teraz powołano nowe-stare władze (stare bo większość zarządu jest taka sama jak była) i ma być lepiej. Jestem jednak osobą wątpiąca bo jak ci sami ludzie którzy doprowadzili do zamknięcia schroniska mają je uzdrawiać ?Marnie to widzę. Zachęcam do wolontariatu. Przychodząc tam można pomagać psom a przy okazji obserwować jak pracuje TOZ gdzie idą pieniądze czy nie są w dalszym ciągu marnotrawione. Quote
Jurek2050 Posted August 19, 2011 Posted August 19, 2011 [quote name='gigel']To prawda .Tak TOZ Poznań traktował wolontariuszy.Nie przyjmował ich a ludzi chcących adoptować psy zniechęcał do adopcji.Miał w tym swój ukryty cel. Nikt ich nie kontrolował. Władza TOZ Zarząd Główny na którym to spoczywa kontrola Okręgów przymykała oczy na to co działo się w Swarzędzu i Okręgu Poznań.Dziś zajmuje się tą sprawą prokurator ( wg inf.Jurka na naszym forum). ... [FONT=Times New Roman] Ściślej mówiąc, to ponoć na razie tylko wg. informacji medialnych podanych przez p. Irenesza Sobiaka skierował on do prokuratury sprawę używania przez TOZ psów na badania USG dla lekarzy weterynarii. Od siebie dodaję, że art. 4 ustawy o doświadczeniach na zwierzętach stwierdza, że te badania weterynaryjne jej nie podlegają, a przez to nie można za to karać. Ma prokuratura dylemat?[/FONT][FONT=Times New Roman] Również p. Sobiak udzielił mandatu TOZ w Poznaniu za przetrzymywanie w schronisku w Swarzędzu psów, po 01.01.2011 roku, tj okresie jego decyzji nakazującej zamknięcie schroniska.[/FONT][FONT=Times New Roman]Pisze się o wolontariacie przy psach w Swarzędzu, a jednocześnie mówi się, że tam nie ma już psów? Myślę, że ktoś z Forumowiczów poinformuje jak to obecnie wygląda.[/FONT][FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=Times New Roman]Pani Stenia planowała też skierowanie do Sądu sprawę p-ko Inspekcji Weterynaryjnej za pomówienia. W Polsacie zarzuciła p. Sobiakowi mówienie kłamstw. Nie chcę się wciskać do TOZ, gdyż moim zdaniem każda organizacja ma może (w zakresie prawa) robić co chce, jednak co najmniej organy kontrolne TOZ winny te wszystkie zarzuty (podane m.in. na tym Forum) wyjaśnić. Ich brak powoduje zły klimat. [/FONT][FONT=Times New Roman] [/FONT][FONT=Times New Roman] Pozdrawiam,[/FONT][FONT=Times New Roman] Jurek[/FONT] Quote
Jurek2050 Posted August 19, 2011 Posted August 19, 2011 [quote name='gigel']To prawda .Tak TOZ Poznań traktował wolontariuszy.Nie przyjmował ich a ludzi chcących adoptować psy zniechęcał do adopcji.Miał w tym swój ukryty cel. Nikt ich nie kontrolował. Władza TOZ Zarząd Główny na którym to spoczywa kontrola Okręgów przymykała oczy na to co działo się w Swarzędzu i Okręgu Poznań.Dziś zajmuje się tą sprawą prokurator ( wg inf.Jurka na naszym forum). ... [FONT=Times New Roman] Ściślej mówiąc, to ponoć na razie tylko wg. informacji medialnych podanych przez p. Irenesza Sobiaka skierował on do prokuratury sprawę używania psów na badania USG dla lekarzy weterynarii. Od siebie dodaję, że art. 4 ustawy o doświadczeniach na zwierzętach wyklucza badania weterynaryjne, a przez to nie można na tej podstawie karać. Ma prokuratura dylemat?[/FONT][FONT=Times New Roman] Również p. Sobiak udzielił mandatu TOZ w Poznaniu za przetrzymywanie w schronisku w Swarzędzu psów, po 01.01.2011 roku, tj okresie jego decyzji nakazującej zamknięcie schroniska.[/FONT][FONT=Times New Roman] [/FONT][FONT=Times New Roman] Pisze się o wolontariacie przy psach, a jednocześnie mówi się, że w schronisku w Swarzędzu nie ma psów? Myślę, że ktoś z Forumowiczów poinformuje jak to obecnie wygląda.[/FONT][FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=Times New Roman] Pani Stenia planowała też skierowanie do Sądu sprawe pko Inspekcji Weterynaryjnej za pomówienia. W Polsacie zarzuciła p. Sobiakowi mówienie kłamstw. Nie chcę się wciskać do TOZ, gdyż uważam każda organizacja ma działać jak statut zezwala, jednak wszystkie zarzuty (podane m.in. na tym Forum) winny być wyjaśnione. Ich brak powoduje zły klimat. [/FONT][FONT=Times New Roman] [/FONT][FONT=Times New Roman] Pozdrawiam,[/FONT][FONT=Times New Roman] Jurek[/FONT] Quote
Wiktor z Warszawy Posted August 19, 2011 Posted August 19, 2011 "Nie chcę się wciskać do TOZ, gdyż uważam każda organizacja ma działać jak statut zezwala, jednak wszystkie zarzuty (podane m.in. na tym Forum) winny być wyjaśnione. Ich brak powoduje zły klimat. [/FONT][FONT=Times New Roman][SIZE=4]" Odnoszę się do tego podanego wyżej wpisu Pana Jurka Panie Jurku przecież Pan pracował w TOZ Poznań to może Pan podzieli się swoimi uwagami co do pracy TOZ Poznań aby uniknąć nieprawidłowości w dalszej pracy obecnego Zarządu Okręgu. Zgadzam się w 100% że należy działać zgodnie ze Statutem. Uważam też , że kto łamie statut podlega odpowiedzialności karnej. Quote
Jaro Posted August 19, 2011 Posted August 19, 2011 [FONT=Times New Roman]Autor: Gość: bolo IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 15.12.03, 21:08 [/FONT] [FONT=Times New Roman]Dodaj do ulubionych[/FONT][FONT=Times New Roman] zarchiwizowany [/FONT] [FONT=Times New Roman]Osoby z Zarządu Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami: MUŻA, SOKOŁOWSKI, PIŁAKOWSKI,GIERCZYK,KOWNACKA. I mamy bandę czworga! Jak czytam te wiadomości oraz dzisiejszą prasę to nóż sie w kieszeni otwiera. Człowiek z dobroci serca (bo nie zawsze jest możliwość by przygarnąć bezdomnego zwierzaka) przynosi karmę do schroniska, daje datki, wpłaca na konto schroniska, nawet bierze udział w SMS-owej akcji której dochód ma iść na zwierzaki, a tu co??? Banda gnoi i nierobów zabiera te pieniądze wypłacajac sobie sowite wynagrodzenia i delegacje. TOZ - Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami?? A może TOZ - Teraz Okradniemy Zwierzęta ?!! A swoja drogą jak baba - tzw. Katarzyna Kownacka może przebywając na urlopie wychowawczym podejmować decyzje dotyczące schroniska?! Powyższe działania tych osób dowodzą że Zarząd Główny i Okręgowy to bagno. To balon. To grupa bezmózgich nierobów. Ale mimo tego skurw..stwa będe nadal przynosił jedzenie do schronisk w Trójmieście.[/FONT] [FONT=Times New Roman][/FONT] [FONT=Times New Roman]Takie coś ostatnio znalazłem w internecie zupełnie przypadkowo. Mogę tylko apelowac do Towarzystwa Opieki nad zwierzętami - ludźmi tam działającymi -zacznijcie reformować swoją organizację bo runie z wielkim hukiem. Czasy proszę państwa sie zmieniły i ludzie widzą co się dzieje. Za chwilę żaden 1 % nie wpłynie na Wasze konto, bo na to trzeba mieć zaufanie i trzeba sobie na to zapracować. [/FONT] Quote
Zyga Posted August 19, 2011 Posted August 19, 2011 Panie Jurku Może i planowała podawać do sądu.Może i nie .Ale sama zostala podana i to nie tylko przez P.Sobiaka.I to nie za pomówienia ,ale za fakty.A tych faktów zbiera się coraz wiecej. Quote
Kosmos Posted August 19, 2011 Posted August 19, 2011 TOZ powinien być zlikwidowany, bo psuje renomę innych organizacji.Moze więcej osób samotnych przepisałoby swój dorobek na zwierzęta, ale skoro potem zwierzęta mają być wyrzucone na bruk, bo potrzebna jest ziemia, dom i pieniadze, to jest tak jak jest.Nikt nie chce ryzykować bo potem może TOZ-owi się odwidzi?Przykładem ewidentnym jest właśnie Swarzędz.A przeciez trumna nie ma kieszeni? Skąd ta pazerność w TOZ-ie czy to u starych władz czy u nowych?Swarzędz miał być przekazany dla zwierząt nie dla pazernego TOZ-u.I to robią ludzie, którzy niby kochają zwierzęta?A moze oni kochają zwierzęta bo kochają pieniądze?Oj ludzie, ludziska, chyba ziemia was pokarze.Jak można bogacić się na najbiedniejszych? Zwierzęta by tego nie zrobiły ludziom. Quote
Jurek2050 Posted August 20, 2011 Posted August 20, 2011 [quote name='Wiktor z Warszawy']"Nie chcę się wciskać do TOZ, gdyż uważam każda organizacja ma działać jak statut zezwala, jednak wszystkie zarzuty (podane m.in. na tym Forum) winny być wyjaśnione. Ich brak powoduje zły klimat. [/FONT][FONT=Times New Roman][SIZE=4]" Odnoszę się do tego podanego wyżej wpisu Pana Jurka Panie Jurku przecież Pan pracował w TOZ Poznań to może Pan podzieli się swoimi uwagami co do pracy TOZ Poznań aby uniknąć nieprawidłowości w dalszej pracy obecnego Zarządu Okręgu. Zgadzam się w 100% że należy działać zgodnie ze Statutem. Uważam też , że kto łamie statut podlega odpowiedzialności karnej. Trudna nazwać te parę miesięcy jako pracę, gdy fizycznie był brak biura. Dokumenty w kartonach itp. W tym okresie moja praca to przede wszystkim przyjmowanie przez cały dzień telefonicznych interwencji i ich przekazywanie do zainteresowanych organów lub p. Steni nadzorującej pracę inspektoratu. Do Swarzędza na polecenie p. Steni nie jeździłem i z tego powodu, aż tak nie mogę ocenić co się tam w tym okresie działo. Bywałem tam przed zatrudnieniem i moja ocena stanu psiaków, jak i ich warunków utrzymania była pozytywna. Stąd moje zdumienie na temat krytyki na tym forum, jak i przekazy medialne p. Sobiaka (abstrahuję od zachowań interpersonalnych p. Steni z wolontariuszami, gdyż należy stan zwierząt jak i ich warunki od tego rozróżnić w ocenach). Mam wykształcenie weterynaryjne, byłem pracownikiem schroniska poznańskiego i wiele lat inspektorem TOZ, w tym przy ZG TOZ. Stąd chyba moja opinia, jak i p. Aliny Kasprowicz - 30-letniej inspektor ds. schronisk przy ZG TOZ, na temat pozytywnych warunków zwierzą w swarzędzkim schronisku może mieć znaczenie. Nadmieniam, że dotyczy to dni kiedy p. Sobiak zamykał schronisko. Nawet jeśli przyjąć stanowisko, że wcześniej działo się źle, a potem warunki się poprawiły, powiatowy lekarz weterynarii nie powinien dążyć jako ustawowy nadzorca dbania o bezdomność zwierząt, do zamykania schroniska. Kuriozum, to już dalsze to karanie mandatem, kiedy schronisko de facto już było tylko symboliczne. Z 200 psów, było w momencie karania z tego co pamiętam 30!!! Przypominam, że w TVN Uwaga w innej, ale podobnej sprawie, kielecki inspektor stwierdził, że jeśli warunki się poprawią, to uchyli decyzję o zamknięciu. Tam (kieleckie schronisko) moim zdaniem działo się o wiele gorzej niż w Swarzędzu. Dlaczego nie mógł poznański postąpić tak jak kielecki? Nie wiem, czy w obecnej chwili TOZ z obecnym prezesem ZG TOZ jest reformowalny? Ryba psuje się od głowy. Ja, na pewno bym nie gratulował takiej Inspekcji za pracę. Jak wyżej pisałem nie jestem już członkiem i nie chcę się wtrącać we wewnętrzne sprawy TOZ. Choć mi przykro, że tak jest. Wiele lat tam przeżyłem (byłem członkiem od 1972 roku) i żal, że nadal są takie problemy. Swojego czasu w Polityce bardzo krytycznie pisano o ścisłych władzach naczelnych TOZ i chyba wiele się nie zmieniło. Jurek Quote
Jurek2050 Posted August 20, 2011 Posted August 20, 2011 [quote name='Zyga']Panie Jurku Może i planowała podawać do sądu.Może i nie .Ale sama zostala podana i to nie tylko przez P.Sobiaka.I to nie za pomówienia ,ale za fakty.A tych faktów zbiera się coraz wiecej. O, tym, że ktoś inny skierował powództwa mi nie wiadomo. Jeśli tak, sąd (sądy) ocenią. Moim zdaniem jest to działanie zgodne z prawem i chyba kiedy, aż tak ostro jest stawiana, najbardziej rozsądna. Ja, w każdym razie do dzisiaj nie otrzymałem odpowiedzi gdzie w protokołach pokontrolnych Inspekcji Weterynaryjnej są zarzuty, o których mówił w mediach p. Sobiak. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby ktoś inny również skierował postulat o wyjaśnienie. Zarzuty padły publicznie z ust urzędnika, więc mamy prawo domagać się gdzie one mają odzwierciedlenie w aktach kontrolnych. Będę upierdliwy, bo mimo wszystko mam wrażenie, że jak chodzi o los zwierzaków tu była zła wola i nadgorliwość ze strony p. Sobiaka. I, pytanie gdzie są schrony w powiecie poznańskim? Quote
Zyga Posted August 20, 2011 Posted August 20, 2011 Jurek2050 napisał(a):Trudna nazwać te parę miesięcy jako pracę, gdy fizycznie był brak biura. Dokumenty w kartonach itp. W tym okresie moja praca to przede wszystkim przyjmowanie przez cały dzień telefonicznych interwencji i ich przekazywanie do zainteresowanych organów lub p. Steni nadzorującej pracę inspektoratu. Do Swarzędza na polecenie p. Steni nie jeździłem i z tego powodu, aż tak nie mogę ocenić co się tam w tym okresie działo. Bywałem tam przed zatrudnieniem i moja ocena stanu psiaków, jak i ich warunków utrzymania była pozytywna. Stąd moje zdumienie na temat krytyki na tym forum, jak i przekazy medialne p. Sobiaka (abstrahuję od zachowań interpersonalnych p. Steni z wolontariuszami, gdyż należy stan zwierząt jak i ich warunki od tego rozróżnić w ocenach). Mam wykształcenie weterynaryjne, byłem pracownikiem schroniska poznańskiego i wiele lat inspektorem TOZ, w tym przy ZG TOZ. Stąd chyba moja opinia, jak i p. Aliny Kasprowicz - 30-letniej inspektor ds. schronisk przy ZG TOZ, na temat pozytywnych warunków zwierzą w swarzędzkim schronisku może mieć znaczenie. Nadmieniam, że dotyczy to dni kiedy p. Sobiak zamykał schronisko. Nawet jeśli przyjąć stanowisko, że wcześniej działo się źle, a potem warunki się poprawiły, powiatowy lekarz weterynarii nie powinien dążyć jako ustawowy nadzorca dbania o bezdomność zwierząt, do zamykania schroniska. Kuriozum, to już dalsze to karanie mandatem, kiedy schronisko de facto już było tylko symboliczne. Z 200 psów, było w momencie karania z tego co pamiętam 30!!! Przypominam, że w TVN Uwaga w innej, ale podobnej sprawie, kielecki inspektor stwierdził, że jeśli warunki się poprawią, to uchyli decyzję o zamknięciu. Tam (kieleckie schronisko) moim zdaniem działo się o wiele gorzej niż w Swarzędzu. Dlaczego nie mógł poznański postąpić tak jak kielecki? Nie wiem, czy w obecnej chwili TOZ z obecnym prezesem ZG TOZ jest reformowalny? Ryba psuje się od głowy. Ja, na pewno bym nie gratulował takiej Inspekcji za pracę. Jak wyżej pisałem nie jestem już członkiem i nie chcę się wtrącać we wewnętrzne sprawy TOZ. Choć mi przykro, że tak jest. Wiele lat tam przeżyłem (byłem członkiem od 1972 roku) i żal, że nadal są takie problemy. Swojego czasu w Polityce bardzo krytycznie pisano o ścisłych władzach naczelnych TOZ i chyba wiele się nie zmieniło. Jurek Panie Jurku Brak biura niewiele zmienił,bo TOZ Poznan obojetnie czy miał,czy nie miał biura w zasadzie nie istniał.Co do Inspekcji Weterynaryjnej,to tez pewnie nie miała siły ani checi próbowania zmiany dynastii pani K.A była to monarchia absolutna.Nie uchował się nikt młodszy,kto by mógł prowadzić tę instancję.Wszyscy ,którzy mieli jakieś prawdziwe zamiłowanie do zwierząt zostali dokladnie usunieci.Działa jedynie zespół wolentariuszy,który cudem się uchowal i prowadzi szkolenia dla psów.Ale jak długo,to zobaczymy. Quote
mariamc Posted August 20, 2011 Posted August 20, 2011 Panie Jurku, przepraszam ,że odbiegam od tematu. Pisze Pan o pozytywnej opini inspektorów TOZ-u. Inspektorzy TOZ-u - Daria Żyto i Ryszard Tieci kontrolując schron w Białogardzie opisali wyposażenie schronu , którego nie ma i nie było od początku a "oni" to widzieli!!!!!! Napisał skargę do ZG , bez odpowiedzi. Wiarygodność TOZ-u.......... Quote
Wiktor z Warszawy Posted August 20, 2011 Posted August 20, 2011 [quote name='mariamc']Panie Jurku, przepraszam ,że odbiegam od tematu. Pisze Pan o pozytywnej opini inspektorów TOZ-u. Inspektorzy TOZ-u - Daria Żyto i Ryszard Tieci kontrolując schron w Białogardzie opisali wyposażenie schronu , którego nie ma i nie było od początku a "oni" to widzieli!!!!!! Napisał skargę do ZG , bez odpowiedzi. Wiarygodność TOZ-u.......... Wszystkie te wpisy a szczególnie dotyczące pracy TOZ Okręgu Poznań utwierdza mnie w przekonaniu że Zarząd Główny TOZ to jedna klika.Zainteresowana pieniędzmi a nie pomocą zwierzętom . Ludzie dobrej woli przekazują pieniądze na pomoc zwierzakom a oni je bezkarnie (jak do tego czasu)marnotrawią. Jak władze statutowe rozliczyły Prezesa TOZ Poznań? Jedni drugich kryją. Quote
Wiktor z Warszawy Posted August 20, 2011 Posted August 20, 2011 Panie Jurku pisze Pan tu zacytuje"Trudna nazwać te parę miesięcy jako pracę, gdy fizycznie był brak biura. Dokumenty w kartonach " To jak Pracował Pan w TOZ czy tylko obsługiwał internet? Quote
Jurek2050 Posted August 20, 2011 Posted August 20, 2011 [quote name='mariamc']Panie Jurku, przepraszam ,że odbiegam od tematu. Pisze Pan o pozytywnej opini inspektorów TOZ-u. Inspektorzy TOZ-u - Daria Żyto i Ryszard Tieci kontrolując schron w Białogardzie opisali wyposażenie schronu , którego nie ma i nie było od początku a "oni" to widzieli!!!!!! Napisał skargę do ZG , bez odpowiedzi. Wiarygodność TOZ-u.......... To jakieś nieporozumienie. Chodziło mi o protokół GKR z czerwca ub.r., który wg mnie nie potwierdzał, aż tak tragicznej sytuacji w swarzędzkim schronisku. Stąd też p. Steni i moje zdziwienie, kiedy zażądano za pół roku ponownej kontroli i to akt z 5 lat, gdzie były przez GKR pozytywnie bilanse akceptowane w każdym roku. Panią Żyto poznałem w dosyć niemiłych okolicznościach w Swarzędzu w styczniu br., gdzie przyjechała na kontrolę akt biura TOZ z 5 lat wstecz. Kiedy akta były w kartonach, a biura nie było. Schronisko wówczas nie dysponowało normalnym pomieszczeniem biurowym. "Kontrola" odbywała się w salce lekarskiej bez stołów i krzeseł. Nie chciała przyjąć tego faktu do siebie, nadto nie raczyła zrozumieć akurat tragicznej osobistych wówczas p. Steni sytuacji (o tym wiem, bo byłem świadkiem i nawet wcześniej bezskutecznie korespondowałem z samym przewodniczącym GKR w tej sprawie). Chodziło o brak empatii tym razem w stosunku do p. Steni i nie umożliwienie ca 2 tygodnie późniejszego przeprowadzenia kontroli (plany przejęcia nowego biura w kamienicy p. Aliny Kasprowicz) . Niestety w dwa miesiące później okazało się, że miałem rację. Zastępstwo p. Steni w czasie tej kontroli raczej nie wchodziło w grę. Oczywiście nie usprawiedliwiam zachowań wcześniejszych p. Steni odnośnie uniemożliwiania pomagania zwierzętom przez wolontariuszy. Mogę tylko się domyślać, że chciała zawsze mieć nadzór nad osobami wchodzącymi do schroniska i była nieufna w stosunku do niektórych osób. Jednak też można się zastanowić, czy TOZ w ogóle by istniał w Poznaniu. Na początku lat 90-tych na skutek przedłużenia sobie nielegalnie kadencji o dwa lata przez ZG TOZ powstała idea powołania regionalnej struktury Wielkopolsiego TOZ na czele z poprzednią prezeską starego p. Zofią Drozd. Wówczas w kilku innych miastach było podobnie powstały niezależne od ZG TOZ: krakowski, łódzki i warszawski). Wtedy też ukazał się duży artykuł w Polityce o nadużyciach we władzach naczelnych TOZ. Okazało się, że w Poznaniu działacze się podzielili, a stary TOZ nie przestał istnieć. Wielkopolski zajął się przede wszystkim opieką kotom wolno bytującym. Stary TOZ, który po poprzedniczce śp. Barbarze Drogorób, objęła p. Stenia mimo wszystko działał bardziej rozwojowo. Tworzone były nowe struktury, schronisko w Swarzędzu zostało zapisane TOZ-owi, które jak by nie patrzeć wielu psiakom pomogło i obecnie jest miejsce na dalszą działalność. Nie mówiąc o aktywności w mediach, przeprowadzonych kursach szkoleniowy, wernisażach, czasopismach itp. Ostatnio faktycznie aktywność p. Steni spadła prawie do zera. Przede wszystkim na skutek śmierci męża. Za dużo miała obowiązków, a nie chciała zrezygnować z funkcji prezesa, obawiając się, że m.i. schronisko w Swarzędzu przestanie istnieć. Nie można też pisać, że z nikim p. Stenia nie współpracowała. Wiele z tych wymienionych, jak i nie inicjatyw powstała właśnie na skutek pomocy osób z zewnątrz, z którymi współpracowała. Mam nadzieję, że choć część z wymienionych będzie przez nowe władze Okręgu realizowane. Po zlikwidowaniu schroniska w Swarzędzu powstała luka jak chodzi o udzielanie pomocy bezdomnym psiakom i kociakom. Międzygminne realizowane przez Starostwo w Poznaniu na nowo ma mieć dopiero PLANY za 2 lata (mam wrażenie, że to jest naciąganie kosztów, sprawa się ciągnie od 10 lat!). Nadto to schronisko ma być tylko dla wschodniej części Powiatu. Mimo wszystko jest to wyzwanie dla poznańskich organizacji. Również brak kociarni. Może nowa ustawa w tym względzie też będzie pomocna. Jurek Quote
Wiktor z Warszawy Posted August 20, 2011 Posted August 20, 2011 [quote name='Jurek2050']To jakieś nieporozumienie. Chodziło mi o protokół GKR z czerwca ub.r., który wg mnie nie potwierdzał, aż tak tragicznej sytuacji w swarzędzkim schronisku. Stąd też p. Steni i moje zdziwienie, kiedy zażądano za pół roku ponownej kontroli i to akt z 5 lat, gdzie były przez GKR pozytywnie bilanse akceptowane w każdym roku. Panią Żyto poznałem w dosyć niemiłych okolicznościach w Swarzędzu w styczniu br., gdzie przyjechała na kontrolę akt biura TOZ z 5 lat wstecz. Kiedy akta były w kartonach, a biura nie było. Schronisko wówczas nie dysponowało normalnym pomieszczeniem biurowym. "Kontrola" odbywała się w salce lekarskiej bez stołów i krzeseł. Nie chciała przyjąć tego faktu do siebie, nadto nie raczyła zrozumieć akurat tragicznej osobistych wówczas p. Steni sytuacji (o tym wiem, bo byłem świadkiem i nawet wcześniej bezskutecznie korespondowałem z samym przewodniczącym GKR w tej sprawie). Chodziło o brak empatii tym razem w stosunku do p. Steni i nie umożliwienie ca 2 tygodnie późniejszego przeprowadzenia kontroli (plany przejęcia nowego biura w kamienicy p. Aliny Kasprowicz) . Niestety w dwa miesiące później okazało się, że miałem rację. Zastępstwo p. Steni w czasie tej kontroli raczej nie wchodziło w grę. Oczywiście nie usprawiedliwiam zachowań wcześniejszych p. Steni odnośnie uniemożliwiania pomagania zwierzętom przez wolontariuszy. Mogę tylko się domyślać, że chciała zawsze mieć nadzór nad osobami wchodzącymi do schroniska i była nieufna w stosunku do niektórych osób. Jednak też można się zastanowić, czy TOZ w ogóle by istniał w Poznaniu. Na początku lat 90-tych na skutek przedłużenia sobie nielegalnie kadencji o dwa lata przez ZG TOZ powstała idea powołania regionalnej struktury Wielkopolsiego TOZ na czele z poprzednią prezeską starego p. Zofią Drozd. Wówczas w kilku innych miastach było podobnie powstały niezależne od ZG TOZ: krakowski, łódzki i warszawski). Wtedy też ukazał się duży artykuł w Polityce o nadużyciach we władzach naczelnych TOZ. Okazało się, że w Poznaniu działacze się podzielili, a stary TOZ nie przestał istnieć. Wielkopolski zajął się przede wszystkim opieką kotom wolno bytującym. Stary TOZ, który po poprzedniczce śp. Barbarze Drogorób, objęła p. Stenia mimo wszystko działał bardziej rozwojowo. Tworzone były nowe struktury, schronisko w Swarzędzu zostało zapisane TOZ-owi, które jak by nie patrzeć wielu psiakom pomogło i obecnie jest miejsce na dalszą działalność. Nie mówiąc o aktywności w mediach, przeprowadzonych kursach szkoleniowy, wernisażach, czasopismach itp. Ostatnio faktycznie aktywność p. Steni spadła prawie do zera. Przede wszystkim na skutek śmierci męża. Za dużo miała obowiązków, a nie chciała zrezygnować z funkcji prezesa, obawiając się, że m.i. schronisko w Swarzędzu przestanie istnieć. Nie można też pisać, że z nikim p. Stenia nie współpracowała. Wiele z tych wymienionych, jak i nie inicjatyw powstała właśnie na skutek pomocy osób z zewnątrz, z którymi współpracowała. Mam nadzieję, że choć część z wymienionych będzie przez nowe władze Okręgu realizowane. Po zlikwidowaniu schroniska w Swarzędzu powstała luka jak chodzi o udzielanie pomocy bezdomnym psiakom i kociakom. Międzygminne realizowane przez Starostwo w Poznaniu na nowo ma mieć dopiero PLANY za 2 lata (mam wrażenie, że to jest naciąganie kosztów, sprawa się ciągnie od 10 lat!). Nadto to schronisko ma być tylko dla wschodniej części Powiatu. Mimo wszystko jest to wyzwanie dla poznańskich organizacji. Również brak kociarni. Może nowa ustawa w tym względzie też będzie pomocna. Jurek Panie Jurku Pana wywody utwierdzają mnie w przekonaniu iż Stefania Kozłowska miała kompletny bałagan w dokumentach jeżeli ich nie chciała udostępnić kontrolującym.Brak krzeseł nie jest powodem do tego aby unikać kontroli. To że bilanse były przyjmowane przez ZG TOZ bez weryfikacji to fakt i to doprowadziło do nadużyć.Teraz może to wyjaśnić jedynie prokuratura.Oby się tak stało. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.