Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

azalia napisał(a):
Cudowna nowina,niech Areskowi się wiedzie w nowym domku.A co do poprzednich właścicieli,to myślę że to nie kwestia siły,lecz odpowiedzialności i miłości.Jak się psa kocha,to się go tak łatwo nie pozbywa i się nie rozgrzesza swojego postępowania.

Wiecie co, ja nie rozumiem tej calej nagonki na bylych wlascicieli. Nie maja obowiazku sie spowiadac na forum publoznym ze swoich klopotow osobistych, wiec bez odpowiedniej ilosci informacji, czemu tak latwo jest kogos potepiac?

Jesli nei chochaja Aresa, to dlaczego nie oddali go dawno temu do schroniska? Po jaka cholere jezdzili z nim egularnie do weta, na szczepienia, czyszczenie zebow itp? Dlaczego nie dali go pierwszemu lepszemu dresowi, ktory zglosil sie z ogloszenia? Dlaczego kastrowali go specjalnie do adopcji, pobrali urlopy tygodniowe, zeby Ares mogl u nich spokojnie dojsc do siebie po kastracji i co 3 dni odwiedzac weta?

Ktos oddaje do schroniska, zle, bo powinien sam poszukac mu domu. Ktos szuka psu odpowiedzialnego i konkretnego domu, tez zle, bo po co go wogole oddaje. Latwo jest na kims wieszac przyslowiowe psy... przykre to :(

  • Replies 143
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

choleraa napisał(a):
Jak to czytam,to brzmi jakos znajomo.. 2 dzieci, pies, wsparcia niewiele.. tylko ja bym chciala, zeby moj maz wracal na noc do domu.. a jest tak, ze nie widzialam go 3 miesiace, bo musi pracowac za granica..
Z psem wychodzimy grupowo o 8 rano przed przedszkolem i dajemy rade.. a ja nie mam grzecznego kanapowca.. mam skrzywioną psychicznie suke, ktora 2 lata zyla w pseudo i czasami kilka razy dziennie sprzatam siki po katach i naprawaim porozwalane sprzety..
Ale to moj pies! Kocham go i przemecze sie z ta sytuacja. Pojsc na latwizne mozna zawsze..

Do choleraaa

Mam wrażenie że nie masz pojęcia o czym mówisz :( i myślę że masz wielki problem z poczuciem własnej wartości. Proszę!!! sprawię żebyś poczuła się lepiej:) - Droga Choleroo jesteś wspaniałym człowiekiem, twoje wielkie poświęcenie w stosunku do niesfornego psiaka jest niewyobrażalne bardzo mi przykro,że ja tak nie mogę(pewnie przez to że idę na łatwiznę)Jesteś wspaniałą kobietą , której zalety wypływają z komentarzy na mój temat strumieniami.Cóż człowiek doskonały!!! AAA i myślę, że twój upór i wiara we własne siły sprawią iż nauczysz swego pupila dyscypliny i w przyszłości będziesz dumną właścicielką skrzywionej psychicznie suki która na 100% przestanie gryźć twoje dzieci. POWODZENIA:) A i jeszcze jedno, świadomie oddaję swojego psiaka. Jestem pewna,że jego nowi właściciele będą dla niego nową wspaniałą rodziną i na pewno będzie mu u nich lepiej niż z nami!!! Tylko szkoda że ludzie twojego pokroju doskonali bez skazy i z wielkim sercem nie potrafią tego zrozumieć!!!Powiem ci jedno kocham mojego psiaka i oddaję go z wielkim bólem ale wiem że robię to dla jego dobra!!! Takiej świadomości życzę każdemu człowiekowi i żałuję że przyszła z wiekiem a nie 6 lat temu jak się decydowałam na Aresa pewnie oboje byśmy mniej cierpieli!!!!Pozdrawiam

Posted

ageralion napisał(a):
Wiecie co, ja nie rozumiem tej calej nagonki na bylych wlascicieli. Nie maja obowiazku sie spowiadac na forum publoznym ze swoich klopotow osobistych, wiec bez odpowiedniej ilosci informacji, czemu tak latwo jest kogos potepiac?

Jesli nei chochaja Aresa, to dlaczego nie oddali go dawno temu do schroniska? Po jaka cholere jezdzili z nim egularnie do weta, na szczepienia, czyszczenie zebow itp? Dlaczego nie dali go pierwszemu lepszemu dresowi, ktory zglosil sie z ogloszenia? Dlaczego kastrowali go specjalnie do adopcji, pobrali urlopy tygodniowe, zeby Ares mogl u nich spokojnie dojsc do siebie po kastracji i co 3 dni odwiedzac weta?
Ktos oddaje do schroniska, zle, bo powinien sam poszukac mu domu. Ktos szuka psu odpowiedzialnego i konkretnego domu, tez zle, bo po co go wogole oddaje. Latwo jest na kims wieszac przyslowiowe psy... przykre to :(

Dzięki za wsparcie!!! i zaangażowanie !!! jestem bardzo zadowolona z nowych właścicieli Areska są superrr wieka buźka za pomoc!!!

Posted

Mysle, ze moj problem z "poczuciem wlasnej wartosci" wplywa pozytywnie na moja rodzine.. Caly czas czuje, ze cos jest nie tak, ze moge zrobic wiecej i lepiej, co skutkuje postępami.. A boli, kiedy po 2 latach starań moj pies sie cofa, podczas, gdy jeszcze pol roku temu byl prawie "normalny"..
Gdybym nie probowala Cie zrozumieć, napisalabym kolejny łzawy tekst o porzuconym, niechcianym psie.. A napisalam tak, zeby nikogo nie skrzywdzić, zebyście sie nie poczuli zle..
Nie rozumiem tez dlaczego mam nie podzielić się swoimi problemami z przyjaciólmi z forum..
Jesli chodzi Ci o to, ze jestem niedowartosciowana i zadam pochwal, to uwierz mi, ze nie sadziłam, ze Marta bedzie pisac w superlatywach o mojej sytuacji..

ps. przeczytalam raz jeszcze Twoja wypowiedz i nie rozumiem czy w koncu "mam problem z poczuciem wlasnej wartosci", czy "zbytnio wierze we wlasne sily"..;)

Posted

choleraa napisał(a):
Mysle, ze moj problem z "poczuciem wlasnej wartosci" wplywa pozytywnie na moja rodzine.. Caly czas czuje, ze cos jest nie tak, ze moge zrobic wiecej i lepiej, co skutkuje postępami.. A boli, kiedy po 2 latach starań moj pies sie cofa, podczas, gdy jeszcze pol roku temu byl prawie "normalny"..
Gdybym nie probowala Cie zrozumieć, napisalabym kolejny łzawy tekst o porzuconym, niechcianym psie.. A napisalam tak, zeby nikogo nie skrzywdzić, zebyście sie nie poczuli zle..
Nie rozumiem tez dlaczego mam nie podzielić się swoimi problemami z przyjaciólmi z forum..
Jesli chodzi Ci o to, ze jestem niedowartosciowana i zadam pochwal, to uwierz mi, ze nie sadziłam, ze Marta bedzie pisac w superlatywach o mojej sytuacji..

ps. przeczytalam raz jeszcze Twoja wypowiedz i nie rozumiem czy w koncu "mam problem z poczuciem wlasnej wartosci", czy "zbytnio wierze we wlasne sily"..;)

W tym wszystkim nie chodzi o to by się przepychać ze swoimi racjami !!! i komentować w sposób przykry osoby o których się nie ma pojęcia, których się nie zna :) Odpisałam ci w ten sposób bo poczułam się zaatakowana !!! Myślę że w pierw trzeba poznać drugiego człowieka aby móc go krytykować. Każdy z nas ma w życiu swoje priorytety dzieci, zwierzęta, kariery zawodowe ale to co każdy z nas stawia na 1szym miejscu jest indywidualną sprawą. Ogólnie rzecz ujmując to co napisałam to skrawki które wyczytałam z twoich wpisów i chaotycznie złożyłam w zdania na sucho bez analizowania .Chciałam ci dać do zrozumienia że potrafi zaboleć jeżeli ktoś cię bezpodstawnie atakuje i przypisuje ci cechy nieprawdziwe i krzywdzące :) A czy masz problem czy nie masz czy jesteś pewna siebie czy nie ja tego nie wiem bo cie nie znammmm!!!! i dobra rada na przyszłość słowa należy warzyć bardzo starannie i myśleć a nie tylko pisać co ślina na język przyniesie!!!Pozdrawiam miłego wieczoru :)
ps.Dziękuję za zaangażowanie w sprawie Areska :)

Posted

"Są rzeczy, które trzeba zrobić, i robi się je, ale nigdy o nich nie mówi. Nie próbuje się ich usprawiedliwić. Są nie do usprawiedliwienia. Po prostu się je robi. A potem o nich zapomina."
Ojciec chrzestny

idac za rada don Corleone i Kany;) skonczmy ten temat

Posted

Kana napisał(a):
Dziękuje!!!

Dziewczyny dajcie znać jak już będzie po! :)

temat skończony!!! ale czy lekcja odrobiona??? życie pokarze :P

Posted

Aresik czuje się w domu dobrze :) Właśnie sobie smacznie śpi, na pewno trochę tęskni. Takiego przytulaska jeszcze nie widzieliśmy (na dodatek jest bardzo grzeczny). Znalazł już sobie swoją ulubioną zabawkę, piłeczkę tenisową. Jesteśmy z niego bardzo zadowoleni. Zdjęcia będziemy na pewno tutaj dodawać :)

Posted

Mysle, ze chlopak szybko poczuje sie u Was jak w domu :) To bardzo fajny psiak, z jego mocna psychika mysle, ze ta zmiane zyciowa zniesie calkiem dobrze :) Na poczatku moze malo jesc, ale za kilka dni wciagnie cala miseczke karmy z duzym apetytem :)

Na zdjecia czekamy niecierpliwie :)

Posted

nie przestaje ruszac tym ogonkiem :) przytulasek straszny, przestaje sie go głaskać odrazu zaczyna lizać po rękach, wciska się pod nogi. Kochany pies :)


WŁAŚNIE ARES ZJADŁ KARME :)

Posted

Bardzo się cieszę że Aresik zjadł karmę :) trochę się bałam że z tęsknoty nie będzie miał ochoty jeść :( no ale z takimi właścicielami szybko się przyzwyczai do nowej sytuacji!!! bardzo wam kibicujemy i mamy nadzieję że będziecie razem szczęśliwi :) Pozdrawiam :)

Posted

zdjęcia zrobię jak najszybciej :)

a co do Aresika, właśnie wrócił z spaceru, jakby psa w domu nie było, śpi(no i jeszcze od czasu do czasu przychodzi się poprzytulać). Pies skarb:loveu:

Posted

Właśnie wróciliśmy ze spaceru z parku :) Ares jak ma patyka nic innego go już nie obchodzi. Wczoraj cały dzień biegaliśmy sobie po dworze tylko z przerwami na jedzonko. Własnie się wygrzewa na balkonie. Napiszę może później, bo za niedługo znów idziemy sobie pospacerować i dołącze chyba jakieś fotki :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...