Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Drodzy Dogomaniacy,
prosze doradzcie mi co zrobić z wypadajaca sierscia mojej suni. Czytałam juz mnóstwo porad, ale wszystkie zawodzą.
Tina jest mieszańcem (po mamie beaglu). Ma 13 lat. Zawsze się sierściła, ale to co się dzieje od pół roku, przechodzi wszelkie wyobrażenia. Sierść wypada jej z każdej części ciała, nawet z ucha. Gdy ją czeszę, zbiera się tyle włosów, że mogłabym robić poduszki. Nie wiem co się dzieje podejrzewam dwa główne czynniki:
1. Tina jest niejadkiem. Karmienie jej, to naprawdę wyczyn, bo nie chce nic jeść . Toleruje warzywa - ziemniaki, marchewkę i karmy Chapi i Frolic. Dodatkowo dają jej Szmakosy lub Rodeo, bo gdyby nie to, mogłaby nie jeść nic. Próbowałam jej dawać ryż z warzywami, o którym czytałam, ale nawet nie powąchała. Nie wiem czym ją karmić, gdy ją dostałam byłam dużo młodsza i karmił ją kto inny. Boje sie, ze nie zmienie nawyków zywieniowych 13 letniego psa.
2. Druga pryczyna jaka podejrzewam, to problemy zdrowotne. W maju ubiegłego roku, Tina przeszła operację ropomacicza. W bardzo krótkim czasie po operacji pojawily sie guzki wokół sutków. Twarde kuleczki, dodatkowo przy jednym galaretowata substancja jakby pod skórą. Weterynarz to widział, powiedział ze jak nie bedzie sie nic z tym działo, to żeby nie ruszac. I na szczescie nie powieksza sie ani nic. Martwie sie jednak, bo oprócz tego, kilka lat temu zaczeły pojawiac sie na jej skórze brodawki. Dziwne narosla, jak bąbelki, które pękają i wypływa z nik biala, gęsta wydzielina, czasami krew. Kilka lat temu 2 bardzo rozdrapała i miala wyciete. Ale teraz ma ich ze 20 na całym ciele. Nie wiem czemu tak jest, byc moze to jest powód wypadania siersci.
Czy powinnam jej zrobic morfologie badz jakies inne badania? Strasznie sie o nia martwie, kazdy mi mówi, zeby nic nie ruszac ani guzów, ani narosli, ani nic. Nie ruszam wiec, ale boje sie ze dzieje sie coś złego. Sama mam 23 lata, Tine mam 13 lat, wiec nie wyorbazam sobie jakby jej nie było. Nie wiem co robić, ale zrobie wszystko aby jej pomóc, a czuje, że dzieje sie coś złego.
Proszę, pomóżcie.
Lajla

P.S.
Zapomniałąm dodać, że gdy Tina była szczeniakiem, wpadla pod samochód (zerwała sie ze smyczy, a dokładniej wysuneła głowe z obrozy i pobiegla za innym psem). Nie miała nic złamanego, jedyny uraz, to uderzenie w głowe, miala guza nad uchem. po leczeniu guz się wchłonął i wszystko było dobrze. Czasem piszczała jak dotykało sie jej ucha ale lekarz wielokrotnie sprawdzał jej uszy i nic nie zauwazył. W wakacje pewnego dnia obudziałam sie i zobaczyłam Tinę, której zwisa prawa strona pyska. Weeterynarz stwierdził paraliz jednej strony. Po serii leków i zastrzyków udało się uratowac czucie w faflach, ale nie odzyskala wzroku w prawym oku. Wiem, ze to moze nie ma nic wspólnego z wypadajaca sierscia, ale moze ktos z Panstwa mial podobna sytuacje i ma jakies rady dla mnie. Ogolny stan zdrowia Tiny jest dobry - chetnie sie bawi i biega po dworze, jakby była duzo młodsza. Jednak to wszystko mnie bardzo martwi i przytłaczają mnie mysli ze jest z nią coś nie tak.

Posted

Cześć Lajla.
Smutna historia twojej psiny:(13 lat to juz duzo dla psa dlatego zaczynaja sie dziać różne problemy takie jak np:pieprzyki,narośla starcze.Moja znajoma miała podobny problem z goldenem jego sierść była wszędzie garściami wychodziła pies był wręcz codziennie wyczesywany trymowany skubany a i tak wyłaziło(dostawał omegan,efa oil,dobra karma,warzywa,owoce)nic dalej się sypał.Ostatnio pojechala do weta opowiedziała co sie dzieje i dostała szoku jak wet powiedzial że moze to być słabe stadium nużeńca który pasorzytuje głownie w torebkach wlosowych,i gruczołach łojowych:O Psiak dostał jakieś kropelki które daje się na kark i po 2 tyg powinno być ok,narazie minął tydz a z psa wychodzą pojedyncze włoski jak się chwyci palcami:)czyli jest ogromna poprawa.Dlatego zapytaj weterynarza o tego nużeńca bo może twojej suni tez dolega to samo,albo juz w bardziej zaawansowanym stadium skoro psiak dostaje paskudnych wyprysków:(Ale napewno pierwsze weterynarz powinien zrobić zeskrobiny naskórka z miejsca chorego,pod mikroskop i powinno mu wyjść jaki rodzaj paskudztwa zaatakował twoja psine.....

Posted

Lajla napisał(a):

Czy powinnam jej zrobic morfologie badz jakies inne badania?

Moim zdaniem tak.
Ostatnio na forum pisze się trochę o posterylkowej niedoczynności tarczycy (poszukaj w wątkach dot. sterylizacji w dziale "zdrowie"). Może warto i to zbadać.

Posted

W takim razie umówię ją na wizytę u weterynarza i na morfologie. Już nawet moge pgodzić się z sierścią, która mnie zasypuje, byleby tylko przy mnie była.
Mam nadzieje, ze nie ma zadnych chorob skóry, czesto kupuje jej preparat na pchły i kleszcze, naprawde staram sie o nią dbać, ale boje sie ze kiedys przegram, a narazie nie dopuszczam do siebie takiej myśli. Ostatnio zrobiły sie jej krostki na pochwie, niektóre pękły i popłyneła krew. Już kiedyś miała coś podobnego i lekarz badał dał zastrzyki i przeszło. potem znowu wystąpiło i po kilku dniach samo zeszło. Wiec teraz też zobacze jeszcze ze dwa dni czy zejdzie. Nie wiem co się z nią dzieje, wszystko zaczeło się dziać źle w ciągu ostatniego roku. Tak bardzo się nią przejmuje, że nie chcę się z nią w ogole rozstawać, w zasadzie w ogole sie nie rozstajemy, od ponad czterech lat nie opuszczamy się na krok (wcześniej mieszkałyśmy razem z innymi domownikami, teraz jesteśmy w zasadzie we dwie). Tina chodzi za mną do lazienki, do ubikacji, czeka przy nogach aż zjem i nie wyjdzie z pokoju dopóki ja nie wyjde, a na dwór - tylko ze mna, ktoś inny musi ją na rękach znosić, postawić na trawie, a ona i tak biegiem do klatki za mną. To wszystko sprawia, że mam świadomość tego, jak bardzo ona jest do mnie przywiązana (ja do niej zresztą też). Nie chcę jej zawieźć, wiem, że liczy na moją pomoc, a ja na Waszą ;)

Posted

Porozmawiaj najpierw z wetem, jakie on badania by proponował oprócz morfologii. Może ta tarczyca, może inne jeszcze rzeczy? Żeby psiaka nadmiernie nie stresować warto byłoby przy jednym pobraniu krwi skontrolować różne rzeczy - w miarę możliwości portfela.

Posted

ten weterynarz do którego chodzimy od kilku lat i który operował Tine nie mówi nic o żandych badaniach, ze nic nie trzeba, mocz tylko miała badany chyba ze dwa razy i tyle a jak pytam o morfologie czy cos to mowi ze nie ma takiej potrzeby, ze sie siersci bo taki jej urok. Nie wiem czy iść do innego lekarza czy uwierzyć, że jest dobrze i to tylko ja histeryzuje, bo pojsc do weterynarza ktorego nie znam to tez nie wiem czy mi dobrze doradzi czy tylko bedzie chcial zarobic. Bo jesli chodzi o pieniazki, to na Tine nie ma żadnego limitu, cel = zdrowa Tina a to jest bezcenne dla mnie.

Posted

Lajla, to jest Twoja decyzja - psina jest już w zaawansowanym wieku - wożenie po wetach, badania to pewnie dla niej stres.
Z drugiej strony objawy są jakie są - i są dość zaawansowane. Jeśli suczka nie jest z tych, co mogą u weta wykorkować na serce, to pobranie krwi nie powinno być problemem. A reszta to już laboratorium - psa to nic nie kosztuje, jedynie Twój portfel. Wyniki badań nie obligują do podjęcia jakichkolwiek działań - po prostu wiesz, na czym stoisz. A co z tym zrobić, to już temat do następnej rozmowy.
Lublin spore miasto, jest klinika uniwersytecka. Jeśli się zdecydujesz to Dogomaniacy pewnie polecą jakieś nazwisko - tylko trzeba by temat przenieść z "Pielęgnacji" do działu "Weterynaria". Bo to, że się z psicy sypie to jedno, ale te pękające "brodawki", te krawiące "krostki" - to jest problem zdrowotny, nie pielęgnacyjny. Zeskrobiny, które sugerowała Molinezja też pewnie warto zrobić.
No i nie oszukujmy się - to żywienie nie wygląda najlepiej.

Posted

zrobie jej morfologie i sprawdzenie skóry, czytalam tu na forum o jedzeniu, nie jest moze az tak tragicznie jak opisalam, czasem ja zmuszam do zjedzenia wolowiny, albo jakiegoś innego mięsa, nie jest tym zachwycona, metoda też nie jest zbyt przyjemna, ale przynajmniej staram sie zmienic jej jedzenie i to nie od wczoraj, ale nie jest łatwo. Tak naprawde boje sie isc do weterynarza. Boje sie ze mi powie ze jest bardzo zle i ze sie nic nie da zrobic a to by było najgorsze i dlatego udaje ze jest ok, wole chyba nie wiedziec i zyc w nieswiadomosci. Mój wet wie jak bardzo jestem z nią związana i może dlatego nie proponuje mi żadnych kroków, bo może wie, że niewiele zdzialamy i ze nie potrzebnie bedziemy meczyc i stresowac psa. Nie wiem co robić naprawde. Gdy na nią patrze, wydaje mi się że jest dobrze, zawsze merda ogonem, na dwór chetnie idzie, biega za patykami, albo kamieniami, jest bardzo żywa jak na swój wiek. Jedyny problem to właśnie to wszystko co sie zebrało i tak jakoś za mną chodzi, że a może jednak zbadać, a może jednak coś nie tak. Może szukam dziury w całym? Może te wypadanie sierści to faktycznie taki urok, podobnie jak te narośla? Tylko martwi mnie to, ze ciagle coś z nich wycieka, a ja już nie chce jej usypiac żeby jej to wycinać, bo weterynarz mi po tamtej operacji powiedział, że on jej wiecej nie uśpi, bo już wtedy były obawy, ze może sie nie obudzić (jest starsza i ma arytmie). Dlatego mi mówi, ze póki sie bawi, zachowuje normalnie, biega po dworze, to żeby nic nie robić. Nie wiem naprawde co robić. Niektórzy mówią żeby zostawic ja w spokoju, inni żeby przebadać. Czego moge sie spodziewac po 13 letnim psie z guzkami na sutkach i galaretą pod jednym z nich i dwudziestu naroślach na skórze, niewidomym na jedno oko, z problemem paralizu prawej strony pyska, po ropomaciczu i krostkach na pochwie? Wyniki nie bedą zachwycające tylko czy jest sens potencjalnego leczenia? Czy to nie obróci się przeciwko niej, czy to jest warte zachodu? Koleżanka miała psa też z guzkami, zoperowała mu je i po kilku miesiacach psine trzeba było uśpić. A moja to wszytsko ma już od roku, narośla nawet dłużej. Wiec może sprawdza się przysłowie, że "rak nie lubi noża"?


Przepraszam, ze faktycznie odbiegam od tematu sierści, po prostu nie wiem jaką powinnam podjąć decyzję. Mam wyrzuty sumienia, że ją zaniedbałam, wiem że nie wsadziłąm jej guzków pod sutki, ale może źle się nią zajmowałam? Może to przez to że źle ją odżywiam? Bo to jakby nie było moja wina, że nie nauczyłam ją jeść tego co powinna, tylko ulegałam jej i karmiłam tym, czego jej się zamaniło.

Weterynarz mi powiedział, że odkąd ją zna, to widać było po niej że jest z nia coś nie tak, bo jej pochwa byla... duża. po prostu. taka... no duża zwisała jej i merdała jak Tina biegła i że po tym można było już od szczeniaka poznać, że ma jakieś zaburzenia. po tej operacji, pochwa się ciut zmneijszyła, nadal jest spora,ale juz nie taka nadmuchana jak była kiedyś. Źle mi jest z tym, że nie jest tak dobrze jak dawniej i że to na pewno moja wina, choć zdaje sobie sprawe że ma 13 lat i że z wiekiem każdego psiaka dopadają różne schorzenia. Nie chcę olać tematu, ale nie wiem czy warto - po prostu, bo jak zaczne ją leczyc i jej stan sie pogorszy to bede sobie pluła w brode, ze moglam nie ruszac. Oto chodzi :(

Posted

Lajla napisał(a):
Nie chcę olać tematu, ale nie wiem czy warto - po prostu, bo jak zaczne ją leczyc i jej stan sie pogorszy to bede sobie pluła w brode, ze moglam nie ruszac. Oto chodzi :(

Wiesz, czasem nawet z ludźmi, ich starością i chorobą, bywają takie właśnie dylematy.
Sama musisz sobie na to odpowiedzieć. To faktycznie poważny wiek i na pewno nie powinnaś się obwiniać o stan suni - 13-letni psiak, który biega za patykami, chętnie wychodzi na dwór, to bardzo dobry rezultat.
Twoim obawom przed podjęciem ew. leczenia, zwłaszcza chirurgicznego, wcale się nie dziwię, ale jeśli chodzi o diagnostykę, to czy tutaj podstawowy wybór jest taki, czy wiedzieć, czy nie wiedzieć? Jeśli nie będziesz wiedziała, to na pewno będzie Ci łatwiej? A gdyby się okazało, że choć w części problemów można trochę pomóc bez interwencji chirurgicznej?
Poproś o przeniesienie wątku do "weterynarii" albo napisz jeszcze raz - jeśli chcesz mieć szersze spektrum opinii na temat stanu pieska i możliwości diagnostycznych. Decyzja i tak zawsze będzie należała do Ciebie.

  • 3 weeks later...
Posted

Zagdzam się z powyższą opinią. Naprawdę wiele osób może Ci pozazdrościć tak ruchliwego pieska mimo jego wieku. 13 lat to już nie mało,a mimo to cały czas ma ochotę do zabawy. Na Twoim miejscu po prostu bym to zostawił tak jak jest,ale to tylko moja prywatna opinia i nie sugeruj się tym. Wybór i decyzja należy do Ciebie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...