iskra_wroc Posted March 23, 2011 Posted March 23, 2011 Jest mi strasznie ciężko zakładać ten wątek.. Dzis od mniej więcej 9 rano przyuważyliśmy błakającego się psa w typie ONkowatym na parkingu C.H. Factory. Psiak wygladał na zagubionego, szukał ludzi - pewnie tych, którzy go zostawili. Cieszył się strasznie jak do niego zaczęłam 'peplać', został zabrany do sklepu zoologicznego i tam przesiedział z nami praktycznie cały dzień. Wywiesiliśmy na terenie Factory info o znalezionym psie z podanym numerem telefonu, jednak nikt nie szukał jak narazie.. Psisko myślę, ze może mieć ok 5 latek max, ząbki ciut żółte. Na spacerkach ciągnie jak parowóz, bardzo dużo siusia więc może mieć jakis problem zdrowotny, jest podenerwowany całą sytuacją, ale do ludzi - MEGA MIZIASTY. Przytulaśny, łakomczuch - wszystko co dostał do jedzonka było pyyycha! Zainteresował się piszczącą zabawką, nawet się chwile pobawiliśmy :) Pieski na naszych 3 spacerkach na których w ciagu dnia byliśmy - chciał zjeść, ale to nie jest absolutnie miarodajna ocena.. (swoją drogą jestem przyzwyczajona do psów ładnie chodzących na smyczy i reagujących na korekty słowne, a jak za tym miśkiem pofrunełam kiedy zobaczył sznaucerkaaa... łoo.. dziwne uczucie ;p ) To tyle jak na parogodzinną obserwację. Psisko przed 21 pojechało do schroniska Wrocławskiego :-( Nie znaleźliśmy, mimo starań, nikogo kto zwierza by przetrzymał u siebie. Pies jest w schronie siedzi w boksie nr. 53 (kwarantanna) na szyi ma numer 737 Fotki pięknotka: Taki jestem smutny... Bezdomny... Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Quote
iskra_wroc Posted March 23, 2011 Author Posted March 23, 2011 Na spacerku.. Poweselałem: Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Quote
bros Posted March 23, 2011 Posted March 23, 2011 ślicznioch, zapisuję , w piątek zagladnę do niego. Quote
Uru Posted March 23, 2011 Posted March 23, 2011 bidulek:( dwa tygodnie bedzie na kwarantannie, tyle dobrego. moze jednak jest szansa,ze komus zwial.miał jakąś obroze? Quote
Korenia Posted March 23, 2011 Posted March 23, 2011 Trza by było w okolicach domków rozwiesic torchę plakwatów i na MM i na MW. Ja znalazłam z 2 lata temu bokserkę na ND, a była z Greckiej czyli MM. Quote
szmaja Posted March 24, 2011 Posted March 24, 2011 Tyle, co mogę na początek powiedzieć, to nie jest to raczej pies, który chodził na spacery na MW - w sensie w okolice "jeziora", bo zupełnie go nie kojarzę. Quote
iskra_wroc Posted March 24, 2011 Author Posted March 24, 2011 Psisko pewnie nie chodziło na normalne spacery - zupełnie nie potrafi chodzić na smyczy. Nie miał obroży, dzisiaj będę molestować schron żeby sprawdzili czipa i wysłali go do veta. Jeśli chodzi o plakaty to w miarę możliwości czasowych plakatujemy osiedle informacją o tym zwierzaku. Nie miał obroży, nie wygląda na zabiedzonego, ale też na bank nie siedział pod kołderką. Quote
Merime Posted March 24, 2011 Posted March 24, 2011 Nie jestem pewna, czy ja czasem tego pieska nie widziałam na ogrodzie nieopodal nas. Przejdę się i sprawdzę. Zapisuje sobie wątek. Quote
Merime Posted March 24, 2011 Posted March 24, 2011 Pokazywałam zdjęcie, babka aż poszła sprawdzić kojec, ale pies był, więc to nie on. Normalnie jota w jotę taki sam. Quote
iskra_wroc Posted March 25, 2011 Author Posted March 25, 2011 Dziś będę dzwonić do schronu, może po niego ktoś przyjechał, a ja się niepotrzebnie martwię.. Quote
bros Posted March 25, 2011 Posted March 25, 2011 jestem. Pies jest w schronie siedzi w boksie nr. 53 (kwarantanna) na szyi ma numer 737 - Iskra zapisz to w pierwszym poście. Sprawa nie jest fajna, pies ma chipa , schron dzwonił do właściciela i poinformował, natomiast właściciel nie bardzo zainteresowany odbiorem psa :angryy::angryy::angryy: Quote
Basia1244 Posted March 25, 2011 Posted March 25, 2011 Oszszsz mi się ciśnie na usta przekleństwo. Może trzeba sprawdzić dane właściciela i przywołać do porządku szacownego posiadacza (ciut może to nie leglne, ale w tej sytuacji wrrrrr). Quote
iskra_wroc Posted March 25, 2011 Author Posted March 25, 2011 No to klops... Nie bardzo to znaczy, że nie chcą psa? Będzie zrzeczenie na rzecz schronu?? Czy jak? Widomo chociaż jak ma na imię???... Płakać się chce..:-( Quote
Szejla Posted March 25, 2011 Posted March 25, 2011 Ehhhh :( Szkoda słów na takich ludzi, właściwie to nieludzkie zostawiać tak psa i mieć wszystko w d.... grrrrrrrrrrrr :angryy: zła jestem. Tyle się trąbi o traktowaniu zwierząt, wiele się robi i mówi, że zwierzę czuje, że płacze, że przeżywa, a te dziady nie mają za grosza sumienia :( :( :( Aguśku, ja Ci tam zostawiłam na gadulcu wiadomość :eviltong: Jakby co to daj znać, czy chętna jesteś, oki ? Buziole dla Kresi :) Quote
bros Posted March 25, 2011 Posted March 25, 2011 Iskra schron mi nie da danych właściciela, nie sądzę też zeby na moją prośbę wydzwaniali pytać co dalej, jak ma na imię itp :( a szkoda bo mozna by było przynajmniej wypytać o wiek, szczepienia, charakter po 2 tygodniach kwarantanny pies trafi na boksy ogólne i tyle Quote
rutta Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Jest mi go szkoda chyba jeszcze bardziej niż "mojego" znajdę Stefana. Tu się potwierdziło, że właściciel go po prostu nie chce. W przypadku Stefa, łudzę się, że może ktoś go jednak szukał. Co za podłość! Quote
iskra_wroc Posted March 31, 2011 Author Posted March 31, 2011 Psiak został odebrany przez właściciela.... Mieszka w jakiejś firmie, więc jest psem pilnującym. Ponoć ucieka nagminnie. Quote
sunia2000 Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 Wcześniej nie wyraził chęci na odbiór psa, a teraz zabral go? Ciekawe skąd ta zmiana? Quote
iskra_wroc Posted March 31, 2011 Author Posted March 31, 2011 Ja nie wiem.. Takie info jest z biura schroniska. Wg mnie znowu ucieknie. Szkoda, że nie ma domu który go kocha.. Quote
sunia2000 Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 A nie wiesz jaka to firma i gdzie?Może dałoby się sprawdzić jego warunki? Ostatnio trafił do schrona bardzo wylękniony pies, też pilnujący firmy, właściciele przyjechali w końcu po niego(po2tygodniach!) ale pies nie cieszył się na ich widok, wręcz przeciwnie:( Pasowałoby sprawdzić co mu tam robią i jak żyje, ja jak na razie nie mam czasu,żeby tam pojechać. Może ktoś z was mieszka gdzieś niedaleko, pies pilnuje jakiegoś zakładu(nazwy niestety nie pamiętam) na ulicy wietrznej.poniżej jego zdjęcie: Przepraszam,że się tak wcinam w wątek,ale akurat mi się przypomniał pies w podobnej sytuacji. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.