Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jest mi strasznie ciężko zakładać ten wątek..
Dzis od mniej więcej 9 rano przyuważyliśmy błakającego się psa w typie ONkowatym na parkingu C.H. Factory. Psiak wygladał na zagubionego, szukał ludzi - pewnie tych, którzy go zostawili. Cieszył się strasznie jak do niego zaczęłam 'peplać', został zabrany do sklepu zoologicznego i tam przesiedział z nami praktycznie cały dzień. Wywiesiliśmy na terenie Factory info o znalezionym psie z podanym numerem telefonu, jednak nikt nie szukał jak narazie..
Psisko myślę, ze może mieć ok 5 latek max, ząbki ciut żółte. Na spacerkach ciągnie jak parowóz, bardzo dużo siusia więc może mieć jakis problem zdrowotny, jest podenerwowany całą sytuacją, ale do ludzi - MEGA MIZIASTY. Przytulaśny, łakomczuch - wszystko co dostał do jedzonka było pyyycha! Zainteresował się piszczącą zabawką, nawet się chwile pobawiliśmy :)
Pieski na naszych 3 spacerkach na których w ciagu dnia byliśmy - chciał zjeść, ale to nie jest absolutnie miarodajna ocena.. (swoją drogą jestem przyzwyczajona do psów ładnie chodzących na smyczy i reagujących na korekty słowne, a jak za tym miśkiem pofrunełam kiedy zobaczył sznaucerkaaa... łoo.. dziwne uczucie ;p ) To tyle jak na parogodzinną obserwację.
Psisko przed 21 pojechało do schroniska Wrocławskiego :-( Nie znaleźliśmy, mimo starań, nikogo kto zwierza by przetrzymał u siebie.

Pies jest w schronie siedzi w boksie nr. 53 (kwarantanna) na szyi ma numer 737


Fotki pięknotka:

Taki jestem smutny... Bezdomny...


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us

Posted

Tyle, co mogę na początek powiedzieć, to nie jest to raczej pies, który chodził na spacery na MW - w sensie w okolice "jeziora", bo zupełnie go nie kojarzę.

Posted

Psisko pewnie nie chodziło na normalne spacery - zupełnie nie potrafi chodzić na smyczy. Nie miał obroży, dzisiaj będę molestować schron żeby sprawdzili czipa i wysłali go do veta.
Jeśli chodzi o plakaty to w miarę możliwości czasowych plakatujemy osiedle informacją o tym zwierzaku.
Nie miał obroży, nie wygląda na zabiedzonego, ale też na bank nie siedział pod kołderką.

Posted

jestem. Pies jest w schronie siedzi w boksie nr. 53 (kwarantanna) na szyi ma numer 737 - Iskra zapisz to w pierwszym poście.
Sprawa nie jest fajna, pies ma chipa , schron dzwonił do właściciela i poinformował, natomiast właściciel nie bardzo zainteresowany odbiorem psa :angryy::angryy::angryy:





Posted

Oszszsz mi się ciśnie na usta przekleństwo. Może trzeba sprawdzić dane właściciela i przywołać do porządku szacownego posiadacza (ciut może to nie leglne, ale w tej sytuacji wrrrrr).

Posted

Ehhhh :(
Szkoda słów na takich ludzi, właściwie to nieludzkie zostawiać tak psa i mieć wszystko w d.... grrrrrrrrrrrr :angryy: zła jestem. Tyle się trąbi o traktowaniu zwierząt, wiele się robi i mówi, że zwierzę czuje, że płacze, że przeżywa, a te dziady nie mają za grosza sumienia :( :( :(

Aguśku, ja Ci tam zostawiłam na gadulcu wiadomość :eviltong:
Jakby co to daj znać, czy chętna jesteś, oki ?
Buziole dla Kresi :)

Posted

Iskra schron mi nie da danych właściciela, nie sądzę też zeby na moją prośbę wydzwaniali pytać co dalej, jak ma na imię itp :(
a szkoda bo mozna by było przynajmniej wypytać o wiek, szczepienia, charakter

po 2 tygodniach kwarantanny pies trafi na boksy ogólne i tyle

Posted

Jest mi go szkoda chyba jeszcze bardziej niż "mojego" znajdę Stefana. Tu się potwierdziło, że właściciel go po prostu nie chce. W przypadku Stefa, łudzę się, że może ktoś go jednak szukał. Co za podłość!

Posted

A nie wiesz jaka to firma i gdzie?Może dałoby się sprawdzić jego warunki?

Ostatnio trafił do schrona bardzo wylękniony pies, też pilnujący firmy, właściciele przyjechali w końcu po niego(po2tygodniach!) ale pies nie cieszył się na ich widok, wręcz przeciwnie:( Pasowałoby sprawdzić co mu tam robią i jak żyje, ja jak na razie nie mam czasu,żeby tam pojechać. Może ktoś z was mieszka gdzieś niedaleko, pies pilnuje jakiegoś zakładu(nazwy niestety nie pamiętam) na ulicy wietrznej.poniżej jego zdjęcie:



Przepraszam,że się tak wcinam w wątek,ale akurat mi się przypomniał pies w podobnej sytuacji.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...