motyleqq Posted March 23, 2011 Posted March 23, 2011 moja mała odkryła, że w klatce coś się rusza, a na dodatek to coś nie chce się z nią bawić. dostaje dosłownie szału, szczeka strasznie, na nic nie reaguje, potem i ja się wkurzam... dziś przeszła samą siebie, szczekała szczekała, mnie gryzła, myszę zresztą też chciała przez kratki... jak ją uciszyć? albo raczej, jak sprawić, by ją to zwierzę nie interesowało? Quote
Qeeriefire Posted March 23, 2011 Posted March 23, 2011 Najwidoczniej nie zapoznałas psa ze zwierzęciem . Spróbuj stopniowo zapoznawać ich ze sobą , krótkie wejścia do pokoju na smyczy - dobre zachowanie - nagroda. Naucz psa komendy "spokój" , gdy szczeka jest przydatna .Wymaga to cierpliwości i chęci . Komenda "zostaw" również się przyda . Quote
hugulaśny Posted April 20, 2011 Posted April 20, 2011 Ciekawy temat został otwarty. Ja szylka sprowadziłam do domu w styczniu. Pies przez 2 tygodnie siedział zahipnotyzowany koło klatki. Nic nie jadł, nie spał i nie chciał chodzić na spacery. Na zmianę szczekał lub nie oddychał. Poniżej zdjęcie z ,,hipnozy''. Po tygodniu zaczęliśmy wypuszczać szylka samego, a w kolejnym tygodniu szylek biegal po pokoju w obecności psa, który był na smyczy i w miękkim kagańcu. Wspólne przebywanie na wybiegu wydłużaliśmy od 10 minut do godziny. Psiak chciał się bawić ze szylkiem po psiemu i długo mu zajęło zanim zrozumiał nowe zasady jakie obowiązują w tym towarzystwie. Obecnie już wie, że jeśli chce być w pokoju kiedy szylek biega to musi leżeć (w innej pozycji próbuje gonić szyla). No i doszliśmy pomału do prawie sielanki, co przedstawiają zdjęcia poniżej. Choć wszystko jest ciągle pod stałą kontrolą. Szczekanie się skończyło, ale w zamian mamy teraz skumlenie kiedy nadchodzi godzina wypuszczania szylka. I nawet jeśli byśmy chcięli się spóźnić ze spacerem szynszyli to nie jesteśmy w stanie wytrzymać skumlenia. Ale mam nadzieję, że i z tym sobie pomału poradzimy.:confused: Quote
motyleqq Posted April 20, 2011 Author Posted April 20, 2011 fajny pomysł z tym kagańcem przy wypuszczeniu szylki. Etna już praktycznie nie szczeka na Leona, chyba jej się znudziło, odsyłałam ją na miejsce, teraz wystarczy że się poruszę w jej stronę i daje sobie spokój :) wczoraj wypuściliśmy Leona przy Etnie, siedziałam koło niej, leżała niespokojna, ale nie rwała się. nawet do niej podszedł i się wąchali ;) Quote
hugulaśny Posted April 20, 2011 Posted April 20, 2011 Cieszę się, że psinka się opamiętała z tym szczekaniem. Ja myślę, że to możliwość bliższego kontaktu psa ze szynszylą i pozwolenie psu na obwąchanie szyla w pewnym stopniu go uspokaja. Kiedyś ktoś powiedział mi, że pies i szynszyl -to nie wypali. A ja udawadniam, że jednak można. Potrzeba jest tylko wielka cierpliwość i dużo czasu. Po mału można dojść do bardzo wielu rzeczy. I tobie życzę spokoju ducha. Mnie go czasami mimo wszystko brakuje. Quote
Grin Posted April 21, 2011 Posted April 21, 2011 [quote name='hugulaśny']Kiedyś ktoś powiedział mi, że pies i szynszyl -to nie wypali. A ja udawadniam, że jednak można. Potrzeba jest tylko wielka cierpliwość i dużo czasu. Po mału można dojść do bardzo wielu rzeczy. I tobie życzę spokoju ducha. Mnie go czasami mimo wszystko brakuje. W temacie psa i szynszyla można sobie pooglądać zdjęcia i filmiki w tym temacie http://www.wolfdog.org/forum/showthread.php?t=15237&highlight=garuda+szynka (mam nadzieję, że właścicielka i autorka wątku nie będzie miała mi za złe ;) ) Szczególnie filmiki polecam. :D Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.