Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Bardzo podoba mi się to, co robicie. Może mogłybyście zadziałać w tarnowskim azylu. Mnie tam wyparowała Tarusia, któerej szukałam domu i jej wątek był na Dogo, nie była stara, miała ok 2 lata i oczywiście wg pracowników poszła do adopcji. Nie za bardzo więrzę, bo miała straszne problemy z uszami i nikt jej tyle czasu nie chciał. Oj, te polskie schroniska, w większości to obozy nie azyle!!!

Posted

Przyłączam się do Agusi. Największy problem to kontrolowane rozmnażanie suń przebywających w azylu, czyli prowadzenie tam pseudohodowli. Suki stłaczane są w boksach podczas cieczek, następnie do boksów z premedytacją wpuszczane są 1 - 2 psy na kilka dni. Na dzień dzisiejszy kilka suń zapłodnionych w tym samym czasie już urodziło ( również w tym samym czasie ), czyli jest już na bank ok 20 szczeniaków. Pozostałe sunie przebywają czasowo z psami - pomimo pustych boksów. To jest nagminne - odchowane szczeniaki znikają prawie wszystkie naraz - jakiś hurtowy handel czy cuś? Sunie które miały szczeniaki na wiosnę ( spłodzone a jakże w azylu ) znowu są w boksach z psami - pewnie wszyscy czekają na cieczki. Zwykłe maszyny rozpłodowe. Koszmar!

Posted

Rottków w tym momencie nie ma.. Jak będą damy natychmiast znać..

A sytuacja może nie jest tak tragiczna jak w Wałbrzychu.. Ale płakać się chce, kiedy się widzi co chwilę suki szczenne, znikające szczeniaki, psy stare i chore.. I wolontariatu nie chcą.. Bo po co?? :shake: Kłamią, oszukują.. Tego jestem pewna..

Posted

I dodałabym jeszcze znikające psy przed oszczenieniem się ciężarnych suk - po prostu czystka z uwagi na fakt zapotrzebowania na miejsca dla suk ze szczeniakami. Ręce opadają! :placz:
Psy chore po prostu sobie są. Zaczynają być "leczone" w momencie zwrócenia na nie uwagi. Pan wet tak ofiarnie "leczy", że do adopcji trafiają chore psy ( przykład collaczki Dzielnej (*)- wyadoptowanej w ostatniej fazie ropomacicza - sunia przez ponad tydzień leżała prawie bez ruchu na betonie - oni mieli to gdzieś, dopiero jak się nią zainteresowałyśmy, zaczęli ją "leczyć" i wydali jako zdrową )

Posted

Przepraszam, że zaśmiecamy Wasz wątek :oops:

Patrzę i porównuję.. U nas przynajmniej udają, że jest super.. Boksy czyste, psy mają jedzenie, wodę.. Nie ma przepełnienia.. Niby pilnuje się, żeby się psy nie gryzły.. Ale to tylko pozory.. Niestety..

W Wałbrzychu natomiast - koszmar widoczny gołym okiem.. :shake: Biedne psiaki :shake: Mam nadzieję, że ktoś za taką sytuację w końcu odpowie :angryy:

Posted

Ksera - w Tarnowie jest tymczasowy azyl dla psów - nie schronisko i na każde pytanie dotyczące nieprawidłowego/dziwnego/sprzecznego z zasadami moralnymi/sprzecznego z prawem dotyczącym schronisk działania z ich strony mają jedną odpowiedź " TO NIE SCHRONISKO, WIĘC PRAWA DOTYCZĄCE SCHRONISK NAS NIE OBOWIĄZUJĄ". Jakież wygodne wytłumaczenie każdej śmierdzącej zagadki.

Posted

Na nich tez mozna bata znaleźć....notujcie szczenne suki i robcie zjcia i kiedy szczeniaków juz nie ma to samo i ja sa tez oczywiscie.
Idzcie do urzedu miasta na ich terenie sie to dzieje wie musi jakis bat sie na to znależc.
Toz tez mozna powiadomić ale w odpowiedniej chcwli by ich przyłaoac.
Myslicie ze u nas tak od razu wyszlo na jaw ze cos sie dzieje, 2 lata temu siedział w kojcu pies z oskalpowaną głowa latały nad nim muchy,i był cały pogryziony i nie przesadzam na starym telefonie miałam jego foto....
zawiadomołam gazety lokalne i telewizje ,ukazał sie 1 artykuł........

Posted

Oprócz tego, że mają jakiś tam "regulamin", według pana pracownika mają jeszcze niepisane prawa, np. takie, że po 3 miesiącach mogą uśpić zdrowego psa, jeśli nikt się nim nie zainteresuje, bo to azyl tymczasowy :crazyeye: Albo np. kiedy jest przepełnienie robią "selekcję" - to są słowa pana pracownika..

Posted

Wiem, że musimy same uderzyć.. Przygotujemy pisma, damy znać, że coś wiemy, chcemy lokalną prasę zainteresować, ale oni jakoś mało chętni są na azylowe historie :shake:

Posted

Casia_i_Figa napisał(a):
To że nas tam nie lubią nie oznacza że nie bedziemy tam sie pokazywac-bede w czwartek w schronie to będa foty:diabloti: oni sa głupi ale nie aż tak żeby mnie tknąć:razz: :mad:


będę baaardzo wdzięczna i olbrzymka też fotki proszę :modla:

Posted

niew znam sie na tym ale jest ktos kto to zatwierdza tam nalezałoby udezyć, ale nie ma nie pisanego prawa o usmiercaniu psa bez powodu...to juz bzdura jakas ..litosci ...dziewczyny udezcie do urzedu miasta na jakiej podstawie to sie nazywa azyl i kto sie tym zajmuje i jakie fundusze posiada i wydatki i cały budzet moze na podstawie tego da sie np, jakos chocby teoretycznie wyliczyc czy dadza rade utrzymać wiecej psów,sa sponsorzy ,azyl mozna przejać - firma.

Zasiegnijcia jezyka u jakiejs madrej głowy....
Na bank jest cos nie tak...

Posted

no i gra... wtakim razie ksigowosc....ile pan kierownik na wynagrodzenia?
musza byc granice od do liczby psów w "azylu"
a na bank rezerwe maja nie waska...
kurna za sterylki sie wziaśc skoro nie jest najgorzej...
a moze weci którzy sie zajmuja "azylem" pomoga...
inni weci w miescie jako opinie osób postronnych ,niewiem narazie nic innego mi do głowy nie przychodzi...

Madra głowa by sie przydała.....

Dziewczyny macie watek swoj bo robimy offa , to sie do Was przeniose.


A co do wałbrzycha znikneła astka chora skóra-znalazła własciciela

Posted

Sterylki - cha cha cha...
Brak zaplecza weterynaryjnego - tam są tylko boksy i barak - kanciapa kierownika. Nic więcej.
Wet? Następne cha cha cha. Przyjeżdża tylko 1 taz w tygodniu, ogląda psy w boksach i tyle. Miałam go okazję kiedyś poznać - ło jezu co za obleśny i odrażający typ. Aż mną trzepało!
Kiedyś była tam suka - strasznie okaleczona zarówno fizycznie jak i psychicznie. Odebrana właścicielowi, który przywiązał ją do płotu i próbował zarąbać siekierą. Z kości przednich łap, przez skórę wystawały jej druty - "pan" w pijackim amoku połamał jej łapy, chyba zawiózł do weta, wet poskładał kości ( zdrutował ) a druty były do wyciągnięcia chyba za jakieś 2 miesiące ( nie pamiętam dokładnie). I co? "pan" nie miał czasu, więc po prawie roku druty same z kości przez skórę zaczęły wychodzić. Jak suka trafiła do azylu - zajął się nią za darmo wet z jednej z tarnowskich lecznic - nie azylowy wet!. Sunia w azylu była agresywna, nieufna, dominująca nad innymi psami. Cały czas warczała i szczekała doskakując do krat. Po ok. 2-3 miesiącach zniknęła "znalazła kochający szczęśliwy dom". Pamiętając jej niechęć do ludzi i agresję - jakoś nie chce mi się w to wierzyć.
Ona zniknęła w tym samym czasie co Tara - onkopodobna sunia o której pisała aguziazet

Posted

[LEFT]Słuchajcie Pani Kierownik jeszcze nie złozyła wyjasnień :diabloti: czekamy do 12.00 natomiast bedzie powołana Komisja Rewizyjna do sprawdzenia działanosci schroniska i wiecie co? Chca zebysmy w niej uczestniczyły z Kserą ,no wiec jak mogłybysmy odmówic:mad: sprawdzenia działalności schroniska[/LEFT]

Posted

Aga, dlaczego to wszystko musi się dziac tak daleko? Oczywiście, że nie odmówimy. No cóż, miły słyszeć, że jednak ktoś zainteresował sie losem zwierzaczków.

Posted

No i są wyjasnienia .*****:angryy: uspili rottke w pn 15.15 powód zapalenie skóry ,wyciek z oczu guzy na listwie:angryy: :angryy:
Niestety nie moge nic wiecej pisac w kazdym razie sami rozumiecie .trudno to nawet nazwać nieprawidłowosciami:angryy: :angryy:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...