Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 636
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Chyba Allu-niestety-przywiązany....patrzac po stosunku do Tz czy innych-jaki jest zazdrosny albo ich ignoruje...bedziemy cierpiec przy rozstaniu........

Posted

Norel napisał(a):
Chyba Allu-niestety-przywiązany....patrzac po stosunku do Tz czy innych-jaki jest zazdrosny albo ich ignoruje...bedziemy cierpiec przy rozstaniu........


To jeden z dwóch powodów, dla których nie mogę mieć DT. Bo moi pracownicy już też nie mogą mieć więcej psów, odkąd ich "zaSabinkowałam"

Posted

Ja juz też miałam "nigdy więcej" po opłakanym Vulkanie-no i co? jajco-brzydko mówiąc;)
Wiesz jakie mam marzenie?:) Mam 1 konia-wychuchanego, mam czas na jazdy w teren, na szkolenie go, mam 1 doga-od szczeniaczka-mam czas i mozliwość wszedzie go zabierać bo jest jeden.....a dzięki temu wszystkiemu chałupa czystsza i ogród mniej zarośnięty....... i pobudka! nigdy tak nie bedzie bo zawsze bedzie jakis biedak do adopcji którego nikt nie chce,a moje trupy ogoniaste dożyją do mojej starości i już nie zostanie mi siły i życia na kolejnego-jednego...:) ale jak się ma miękkie serce to.......ma się twarde łapy;)

Posted

zaszczepiliśmy sie dzisiaj na nosówkę i inne świństwa-czas najwyższy.
Burze były straszne-suki po ścianach łaziły a Mel tylko zirytowany ich histerią...Rakija to zaczyna przechodzić samą siebie!! Dostały kości do zajęcia ale w sumie tylko Mel skorzystał-mam nadzieje ze nie bedzie bardzo rzygał w nocy;) bo po kościach ma do tego skłoność, wiec staram się nie dawać, ale ktoś te wędzone schabowe z mięskiem musiał zjeśc-mnie jakoś zapach odrzuca.....
A teraz towarzystwo odsypia nerwy...

Posted

Raczej spokojnie-nie irytuję się,nie ciumkam też ale i nie krzyczę, zachowuję ton uspokajająco-gawedziarski lub z domieszką dezaprobaty.Przy takiej mocnej burzy jednak zostaję z nimi-puszczam film,zapalam swiece jak pradu brak-jedno zawsze włazi na tapczan,drugie kładzie się ziejąc koło tapczanu-co jakiś czas smyram ręką,zagadam spokojnie, czasem robię jakieś monotonne prace domowe które uspokajają swoją znajomością-gotowanie,zmywanie itp.
Wczoraj złapało nas na dworze a ze suki bez obróż to z trudem wyhamowałam Raki za kark prawie sobie palce łamiąc i wlokłam bydle do domu bo tam nigdzie mi w panice nie zwieje,a niestety leci przed siebie nieprzytomna.Jak z nimi jestem to nic nie niszczą.

Zważyliśmy towarzystwo na nowej DOKŁADNEJ wadze. Melut waży 48kg (Herba 50kg,Rakija 72kg).

Posted

Mel grzecznie robotników toleruje,daje sie pogłaskać i nie szczeka, za to ostatnio sasiada pod brama tak powitał że praktycznie rozbił sie o brame bo w dzikim pedzie nie wyhamował(ale sąsiad zbladł:))

Posted

Nie...absolutnie nie leciał z radoscią-leciał żeby mu najlepiej troche gaci wyrwać za niedozwolone przez pania podchodzenie.Ludzie za bramą są traktowani przyajmniej bardzo ostrym szczekaniem a czasem takim własnie atakiem, że pan pies zapomina sie kiedy zaczac hamować........

Melman nie wita specjalnie radosnie obcych-owszem toleruje, da sie głaskac, ale przy jakimś jego zdaniem nadmiernym kręceniu się czy nie takim wejściu-od razu zrywa się z warkotem i ostrzegawczym szczekaniem, potrafi tez w desperacji wyjatkowego tempaka złapać za rękę ostrzegawczo,czy strzelic pyskiem, no bo co ma zrobić jak ślepak nie reaguje na proste ostrzeżenia?,,,Ale poza domem na spacerze, wyjsciu jak u weta jest bardzo grzeczny i nawet nie burczy w zadnej sytuacji(jak na razie)

Za to ze mną bardzo fajnie bawi się w skakanki-gryzanki i czasem jak ma nastrój w chowanego-czyli wpada za jakis przedmiot waruje warcząc i na odpowiednie pobudzanie wyskakuje z charczeniem godnym lwa zeby sie odbic ode mniebokiem,dostac targańca i porcje warczenia z mojej strony, zrobić piruet w skoku, zajęczy galop w kółko i znów przypaść za przedmiotem wystawiając łeb. Z tym że człowiek ślepy i nie kumaty za nic sie tak nie pobawi bo na nie takie sygały zabawowe Mel sie zniechęca i błyskawicznie głupiego delikwenta olewa na zasadzie-dorosnij to może sie kiedyś pobawimy sieroto.......

Posted

Popołudniowe drzemki...............
"jedzie pociąg....." czyli synchronizacja spiacych łapek:)




To sa 2 ulubione pozycje Mela do spania, bywa ze nie wchodzi na tapczan 2 dni, a potem ma ochote i błyskawiczna decyzja-ładuje sie i pada uprzedzajac wszelkie protesty pod pachą wybrańca.(czyli głównie moja).Wzdycha i wtula się po czym w minute zasypia snem sprawiedliwego.
I to autentycznie-tak mocno i słodko że nawet mój tz leży i mówi-nie moge zrobić tego i tego bo synio śpi-obudził bym go.:)
A synio potrafi spac tak nieprzerwanie-bez drgnienia oka spokojnie i pół godziny.Nie jest to psia drzemka czujna, tylko totalny odjazd-o ile oczywiscie poduszka spokojnie coś tam czyta(lub tez śpi) i sie nie kręci.......A śpi się z nim cuuudnie;)
Drugie zdj to było oglądanie filmu-Melut podjał decyzje, błyskawicznie wpadł pomiędzy nas i zasnął.Sapał tak że mojemu tz długo nie trzeba-i też zasnął..no to cicho wstałam i pstryknęłam rozgardiasz........


wczoraj znów burza była-moje suki doprowadzą mnie do szału-Rakija jest tak autystyczna wręcz że mi ręce opadaja-wczoraj wlazłą na słoki z przetworami czekajace na zniesienie do piwnicy i rozgniotła jeden słój ogórków zanim ja stamtad zdarłam za wszarz......ale nie pokaleczyła sie.
Melman jest ostoją normalności w tym rozhisteryzowanym babińcu......

Posted

O mamo,jaka sielanka.Nie wiem gdzie znajdziecie Melowi równie cudowny dom.
Popatrzylam na fotki i w pierwszej chwili wyrwało mi się -Dagmara-kocham Cię ,za to co zrobiłaś z Melem,ale nie wiem ,czy to nie za daleko idące;-))

Posted

Maryna-w porządku:loveu: jestem bardzo liberalna w poglądach(jak na ten kraj):evil_lol:

Jak nie pokochac psa przez tyle miesięcy? Ja nie umiem rozgraniczyc-to moje psy-a ten choć jest od miesiąca-czy pięciu to nie mój,obcy,nie ma co sie czulic.....zwł że nie sa w kojcach tylko w domu wiec wsio rawno..

a wogóle to tak lubię żółte pręgi i jakiegoś pecha mam do tych czarnych ścierwojadów:diabloti:

zastanawiam sie czy juz tarnikować pazurki?(ja nie obcinam z reg) chyba lekko boczne zetrzemy.
Konie będę odrobaczac to się załapią-zdaża im się końskie biszkopciki przyciąc więc trzeba je profilaktycznie odrobaczac czesciej...

Posted

Mielismy z samego rana akcje..

Na podwórko wszedł jakis mały piesek pewnie suki czujac no i......psy dopadły go pod silosem-dobrze ze wypadłam na dzikie wycie psa-kiedy moje właśnie usiłowały go zagryżc-tyle że przeszkadzały sobie nieco nawzajem-oczywiscie głównie robiła to Rakija,reszta dopadała tylko..wydarłam morde tak że robotnik przysiadł a mnie gardło boli do tej pory, ale psa dało sie wywlec ledwo lekko pokaleczonego i wypuscic za brame-od razu pobiegł w konkretym kierunku-znaczy miejscowy zdecydowanie.
Suki i samiec to jest pełne stado.....a stado i własny teren= mieszanka zabójcza dla intruzów. No to miły poczatek dnia;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...