Norel Posted August 11, 2011 Author Posted August 11, 2011 Na poprzedniej stronie macie post i jeszcze 1 fotkę.... Nowy aparacik do fantów nadaje sie wyłacznie do nich.....totalne dziadostwo-pies nieostry, kolory powalone,koniom tez ani jednego zdj nie udało mi sie zrobic-wiec moge zapomniec o nich dopóki nic normalnego nie kupie:( a tu wkleje to co robiłam,co taka zrypana byłam..... zakatek grillowy zyskał nowy design:) oraz klinkierowe ściezki żeby dotrzec do niego sucha noga i bez poparzenia o pokrzywy:) a wsio temi rencamy-co bardzo zawsze cieszy..... Quote
Maryna Posted August 11, 2011 Posted August 11, 2011 A te ,,trąbki,,to właśnie datury?Fajne Ścieżki-super,u nas zwyczajne z kostki. Moje funkie też się rozrosły/i kwitły!!/,co prawda nie tak pięknie,ale miały spotkanie 1 stopnia z dziewuchami Quote
cavani Posted August 11, 2011 Posted August 11, 2011 Ogłądam te zdjęcia i gębę szeroko otwieram. :crazyeye: Ciągle nie mam pomysłu, jak doprowadzić mój gąszcz ogrodowy do jakiegoś ładu i jeszcze żeby to było i dla mnie i dla piesów przyjemne i wygodne w korzystaniu, a tu gotowe, fajne pomysły :cool2: Quote
Norel Posted August 11, 2011 Author Posted August 11, 2011 :) pomysłów to mi nie brakuje...tylko kasiorki do realizacji to baaardzo.........................;) Quote
Alla Chrzanowska Posted August 11, 2011 Posted August 11, 2011 Dag! Mel w daturach to jest to, co sprawia, że życie bardziej mi się podoba. Co do pomysłów ogrodowych, to jesteś moim guru i już... Quote
Norel Posted August 12, 2011 Author Posted August 12, 2011 :evil_lol: ojtam-ojtam........ najwyżej mały gurek-ogórek;) Quote
Maryna Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 A ja mam niecny plan;-)),żeby Cię nawiedzic i ,,na żywca,,ponapawac się ogrodowym cudem:-)) O wymiętoleniu Mela i dziewuszek nie wspomnę:-)) Quote
Norel Posted August 12, 2011 Author Posted August 12, 2011 To nawiedzaj-tylko z namiotem-uprzedzam.....Melman zajął ostatni wolny kawałek podłogi na którym możnaby gosciowi kocyk rzucić na noc:diabloti: A i dodatkowa para rak np do koszenia sie przyda:evil_lol: Odetchnę jak ta stajnię skończe i zrobie w niej ze 2 pokoje dla gości! A wszystko przez to że po wielkiej chacie wydawało mi sie ze takie maleństwo mi wystarczy:angryy: sprzatania bedzie mniej.......hahaha-głupiam była jak but:shake: Quote
Maryna Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 Oj tam zaraz do koszenia:-))Chcialam Cię nawiedzic na godz,góra 2,ale na wszelki wypadek poczekam,aż będzie skoszone i zwiezione:-)) Quote
Kroook Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 Cześć, kibicuję Melowi od początku, nieustająco podziwiam zdjęcia całej dożej trójki i ogrodu - fantastyczne. :) Nie odzywałam się bo nie mam pomysłu jak pomóc, ale Norel mnie zachęciła, więc się melduję :) Quote
Norel Posted August 12, 2011 Author Posted August 12, 2011 I fajnie cie widziec :loveu: Maryna ale nie koszenia łak-tylko trawnika:eviltong: zreszta dzisiaj skosiłam większość...... A to na pare godzin to wpadaj tylko poczekaj aż sie zniwa skończa u nas bo z czasem to tak średnio a na ciągniku sie kiepsko gada:evil_lol: Quote
Norel Posted August 14, 2011 Author Posted August 14, 2011 Melunio tak zasmakował w tapczanie, że prawie z niego nie schodzi i zaczęło być problemem wygonienie go żeby pościelić na noc-bo zaczyna cierpiec na to samo zwiotczenie mięsni jak wtedy gdy nie chce wracać jeszcze z podwórka. Wczoraj zaczełam go sciągac za łapy-ale Mel zdechł-troche pociągnełam i bałam sie zeby mu coś nie naciągnąć;), wiec zaczełam go podpychac każąc złazić-a ten warknał na mnie-ochrzaniłam,złapałam za dupsko żeby zepchnąć i Mel zaatakował...... nie wiem na ile powaznie ale wystarczajaco ostro i gwałtownie-a ze mam dobry refleks to nie dotarł do mojej twarzy bo dostał solidnego strzała w łeb az go wymiotło i poprawke w dupe obrozą którą miałam pod reką...... Nie stosuję do zwierzat przemocy, co nie przeszkadza ze grysc mnie tez nie bedzie,wiec na ekstremalne sytuacje-takie same reakcje...Po 15min przyszedł z legowiska bardzo skruszony przeprosic sie, wiec go wymiziałam i wyprzytulałam-bo nigdy nie działa sie wstecz-wiec było mineło. Oczywiscie w nocy wlazł do nas z Herba bo okazało sie ze nie mam na siebie miejsca-skopałam go w półśnie. Rano tez jak tylko sie obudziłam to wlazł do mnie i sie wtulił słodko-jak to on. Ale jak przyszło do ścielenia to nie musiałam sie juz prosic-kazałam i zlazł.Czyli coś z lekcji wyniósł i przeprowadzona była prawidłowo bo nie ma do mnie urazy:evil_lol: A teraz znowu dla odmiany z Rakiją wlazł i śpią jak zabite....Jak to łańcuchowiec zasmakował w komforcie...... Taki mały zgrzyt w słodkiej całosci, żeby nie zapominac ze to pies,samiec i to średnio karny i napewno nie maskotka dla dzieci choc taki całuśny. Ma za soba pare lat zycia bez zasad i tylko 5 mies zycia z nimi-wiec i tak świetnie mu idzie:loveu: Quote
Maryna Posted August 14, 2011 Posted August 14, 2011 :evil_lol:Po jakim czasie zostaje się przez zasiedzenie? Quote
Norel Posted August 14, 2011 Author Posted August 14, 2011 Nie wiem-na gruncie to chyba 10 czy 15lat........ Mój chłop mówi ze zdecydowanie za kt krótko na zasiedzenie.....") Quote
Maryna Posted August 14, 2011 Posted August 14, 2011 Dagmara,a spróbuj,nagradzac ZAWSZE KAŻDE wejście do domu,KAŻDE zejście z kanapy,czymś za czym Mel przepada/nie musi byc jedzenie,może byc np.piszcząca zabawka/. Nie dziwne,że spróbował konfrontacji,poczuł się i silny i zadomowiony,to ..maca,,jak daleko może się posunąc. I tak kocham Mela:-))Ciągle trzymam za Was i ten dom,co jakoś nie chce się ujawnic:-)) Quote
Alla Chrzanowska Posted August 15, 2011 Posted August 15, 2011 [quote name='Kroook']Cześć, kibicuję Melowi od początku, nieustająco podziwiam zdjęcia całej dożej trójki i ogrodu - fantastyczne. :) Nie odzywałam się bo nie mam pomysłu jak pomóc, ale Norel mnie zachęciła, więc się melduję :)[/QUOTE] Serdecznie witamy!!! Kobicowanie jest bardzo ważne, bardzo... Quote
cavani Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 Dla mnie, pańci małych piesków ten opis Melutkowego ataku zabrzmiał na prawdę groźnie. Gratuluję refleksu i mam nadzieję, że psisko jest pojętne i zapamięta lekcję. Ja znam tylko jednego doga, a właściwie dożycę Różę - kochane, spokojne cielątko, co to do głaskania nadstawia wszystko co ma. To wielka miłość mojego cavaliera - Róża miętosi go i ślini, a ten się cieszy :cool3: Quote
Alla Chrzanowska Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 Dogi nie są cielątkami i nawet te najbardziej całuśne i kochane czasami lubią sprawdzić kto rządzi. Nie jest to prawdziwy atak, tylko próba sił. Ja przeszłam ją (na razie zwycięsko) z 3 dogami. Jeśli dog zechciałby naprawdę zaatakować, człowiek nie ma szans... Quote
Norel Posted August 16, 2011 Author Posted August 16, 2011 Oczywiscie! To nie pluszowa zabawka tylko normalny samiec, a próba sił nie jest niczym tragicznym, ale własnie dlatego dogi(i nie tylko) nie sa pieskami dla kazdego. Najgorzej gdy ludzie profilaktycznie-ze strachu tłamszą psa i albo pozostaje on nieszcześliwym frustratem albo w końcu wybucha..a wtedy mamy medialna sensację.... Mel jest przemiłym i pogodnym chłopakiem,zwł że bezkonfliktowym z innymi psami.... Quote
Alla Chrzanowska Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 Norel napisał(a):Oczywiscie! To nie pluszowa zabawka tylko normalny samiec, a próba sił nie jest niczym tragicznym, ale własnie dlatego dogi(i nie tylko) nie sa pieskami dla kazdego. Najgorzej gdy ludzie profilaktycznie-ze strachu tłamszą psa i albo pozostaje on nieszcześliwym frustratem albo w końcu wybucha..a wtedy mamy medialna sensację.... Mel jest przemiłym i pogodnym chłopakiem,zwł że bezkonfliktowym z innymi psami.... I wcale Cię nie potępiam za porządne trzśnięcie "po łbie", bo ja robię w tego typu sytuacji to samo. I tu nie ma czasu na wahanie, to musi być jak odruch, bo jeśli się zawahasz, będzie tobą rządzić 70 czy 80 kg mięśni. Jak do tej pory wystarczyło w każdym przypadku raz i... wszystko było jasne, a przyjaźń i miłość kwitła już bez przeszkód... Quote
Norel Posted August 17, 2011 Author Posted August 17, 2011 Mel jest naprawde w tej kwestii całkiem normalny(oprócz leku przed trzaskiem elektrycznym i głuchniecia kiedy bardzo chce być dłużej na dworze ;) ) natomiast Rakija jest pokręcona jak korkociąg...Wczoraj wieczorem znów miałam z nia akcje z wstawką dużej agresji i cały czas analizuje i nie jestem w stanie rozplatać jej motywów i myslenia. Normalnie nie wiem o co jej idzie a niestety od mojego wypadku pogorszyło jej się z lekka...ehh Quote
Maryna Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 Alla Chrzanowska napisał(a):I wcale Cię nie potępiam za porządne trzśnięcie "po łbie", bo ja robię w tego typu sytuacji to samo. I tu nie ma czasu na wahanie, to musi być jak odruch, bo jeśli się zawahasz, będzie tobą rządzić 70 czy 80 kg mięśni. Jak do tej pory wystarczyło w każdym przypadku raz i... wszystko było jasne, a przyjaźń i miłość kwitła już bez przeszkód... Ale przecież nikt nie potępia.Oczywistą oczywistością jest,że ,zdarzają się sytuacje,kiedy /z bólem/ trzeba trzasnąc. Rakija to jest ta dziewczynka,którą zabrałaś ze schroniska?? Może warto,napisac do p.Z.Mrzewińskiej-to bardzo mądra osoba,doświadczony szkoleniowiec,może coś podpowie Quote
Norel Posted August 17, 2011 Author Posted August 17, 2011 Raki jest z adopcji....:) ta co była uwiązana w lesie..... hmmm-wiesz-ja mam troche uraz na "szkoleniowców i behawiorystów" bo się nacięłam, a troche pewnie dlatego że jak się samemu pracuje od kilkunastu lat z trudnymi zwierzetami to jakoś nie po drodze do innych z branży pokrewnej:evil_lol: dzis za to jest modelowo...psu sie nie da zrobic psychoanalizy zeby sie dowiedzieć co go gnebi i co przeszedł....sama miewam napady depresji to może i jej pozwolę:lol: Mel się z lekka na mnie obraził-znów mu uszczelniłam ostatnie rozerwania siatki i nie ma spacerków za mną na pole...jakos mi sie nie usmiechało tak nieuważnego psa mieć przy pracującej rotacyjnej....Jego mozna przejechac samochodem albo ciagnikiem jak się go nie odciagnie!!! Jak sie juz to siano skończy i żniwa to nadrobimy spacery, na razie nudzi sie jak mops...... Quote
Maryna Posted August 18, 2011 Posted August 18, 2011 Przepraszam,coś mi się pokręciło. Tym bardzie,że teraz tak naprawdę każdy może się nazwac jak chce,nawet behawiorystą;-)) Ale p.Mrzewińska znana od lat i uznana;-))Choc chyba bardziej zajmuje się szkoleniem sportowym,ale mądra jest.Chodzi mi dokładnie o nowe,świeże spojrzenie z boku,ale ty sama wiesz najlepiej jak pracowac z Rakiją Wiem jak bardzo ciężko znaleźc klucz do psa o nieznanej przeszłości-chyba tyko czas,cierpliwośc,rutyna-mogą pomóc,ale niekoniecznie.Niemniej życzę Rakiji jak nawięcej spokojnych,bezstresowych dni A Meluś niemożliwy jest:-))/z tą nieuważnością/ Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.