nellyduży Posted May 12, 2011 Posted May 12, 2011 Hej Norel:) Foty w schronie-te początkowe- robiłam ja. Rzeczywiście komórka do przytulnych nie należy:shake:.....na szczęście Mel był w schronie, zanim go tam znalazłam, zaledwie ze 2-3 dni..... Także ja bym się spodziewała, że jego ewentualne "wady":eviltong: są wyniesione z byłego "domu"....... Quote
tu_ania_tu Posted May 12, 2011 Posted May 12, 2011 nellyduży napisał(a):Hej Norel:) Foty w schronie-te początkowe- robiłam ja. Rzeczywiście komórka do przytulnych nie należy:shake:.....na szczęście Mel był w schronie, zanim go tam znalazłam, zaledwie ze 2-3 dni..... Także ja bym się spodziewała, że jego ewentualne "wady":eviltong: są wyniesione z byłego "domu"....... Hura!!! Jednak inni do Mela również zaglądają :-) Quote
Norel Posted May 13, 2011 Author Posted May 13, 2011 Hmmmm?-jak on był w schronie tylko 2-3 dni jak facet mówił ze był przywieziony w stanie agonalnym,nie wstający,że go ważyli i dlatego w tej komórce zeby mógł leżeć bo pierwsze dni nie liczyli że przezyje ....a odebrałam psa zdecydowanie dość żwawego- pan sam potwierdził że pies usiłował się stamtąd za wszelką cenę wydostać tak że z górnej półki wywalił na siebie puszke farby(był na czerwono) i stąd rozbity nos,pazury,zeby....z niewstających 17kg do zrzucania z półek rzeczy 3 dni to nieco mało:) Melut niestety kocha sie tarzac w łajnach-moje suki tego nie mają wiec nie było mi znane mycie psa co chwile:) Na szczescie Mel lubi wode i jesli tylko człowiek wie jak go zachecić(a nie wbic siłą) do brodzika to siedzi sobie w nim spokojnie a ja go szoruje z dużą ilością szamponu a gnojówka spłyyyyyyyywa na żółto......ale jest podwójnie szcześliwy-raz jak się tarza az sierść sterczy,drugi raz jak się kąpie. Psa zdecydowanie nalezy polecać miłosikom kąpieli z sąsiedztwem jeziorka lub morza:) I trzebaby dopisac że koniecznie do domu z drugim psem!!! on sam w domu nie zostanie-dostaje histerii i tylko spokój innych psów uspokaja go tak że bezszkodowo czeka na mnie. Quote
tu_ania_tu Posted May 13, 2011 Posted May 13, 2011 Norel napisał(a):Hmmmm?-jak on był w schronie tylko 2-3 dni jak facet mówił ze był przywieziony w stanie agonalnym,nie wstający,że go ważyli i dlatego w tej komórce zeby mógł leżeć bo pierwsze dni nie liczyli że przezyje ....a odebrałam psa zdecydowanie dość żwawego- pan sam potwierdził że pies usiłował się stamtąd za wszelką cenę wydostać tak że z górnej półki wywalił na siebie puszke farby(był na czerwono) i stąd rozbity nos,pazury,zeby....z niewstających 17kg do zrzucania z półek rzeczy 3 dni to nieco mało:) Melut niestety kocha sie tarzac w łajnach-moje suki tego nie mają wiec nie było mi znane mycie psa co chwile:) Na szczescie Mel lubi wode i jesli tylko człowiek wie jak go zachecić(a nie wbic siłą) do brodzika to siedzi sobie w nim spokojnie a ja go szoruje z dużą ilością szamponu a gnojówka spłyyyyyyyywa na żółto......ale jest podwójnie szcześliwy-raz jak się tarza az sierść sterczy,drugi raz jak się kąpie. Psa zdecydowanie nalezy polecać miłosikom kąpieli z sąsiedztwem jeziorka lub morza:) I trzebaby dopisac że koniecznie do domu z drugim psem!!! on sam w domu nie zostanie-dostaje histerii i tylko spokój innych psów uspokaja go tak że bezszkodowo czeka na mnie. Czyli dom z suczką! Lepiej pewnie z dużą.... czy małej twojej nie tratuje? Quote
Norel Posted May 16, 2011 Author Posted May 16, 2011 małej nie tratuje ale teraz ignoruje-nie nadaje sie toto wg niego do zabawy jakby choc ciut wieksza była to na pewno by zaczepiał.wczoraj z herbą cos w rodzaju paru tanecznych podskoków uskutecznili-jak na dwoje co sie bawić nie umieją to niezle:) zapraszam na bazar.... http://www.dogomania.pl/threads/207885-Darmowe-wejsciówki-na-wystawe-dla-dogów-do-23-maja.22.00?p=16889675#post16889675 Quote
Norel Posted May 18, 2011 Author Posted May 18, 2011 zakochani sa wśród nas...zakochani pierwszy raz,.... a Mel dostał własnie małpiego rozumu na punkcie Rakiji, co jest bardzo dziwaczne bo podobno jest ona wysterylizowana.... niemniej juz drugi dzień chłopak spędza na obskakiwaniu jej,lizaniu uszek tudzież pod ogonem,wspinaniu sie i ciągłym piszczeniu. Powoli doprowadza mnie to do irytacji tak że poważnie myśle juz o kastracji. Gruba znosi to ze stoickim spokojem,jak ja bardzo męczy to włazi na tapczan-bo tam Mel wchodzi tylko przednimi łapami i schodzi uznając go za terytorium suk i moje. Wieczorem Rakija poszła na swój ponton na którym juz leżała Sojka(nie przeszkadza jej to-mieszcza się) a za nią powlókł sie piszczacy kawaler-Sojka nie zdzierzyła i z dzikim jazgotem skoczyła na niego-w efekcie oba dogi wymiotło a ja mało zawału nie dostałam bo brzmiało jakby to ją właśnie zagryzły... Quote
tu_ania_tu Posted May 19, 2011 Posted May 19, 2011 piękne zdjęcie :-) Wrzucamy na stronę! Dag, nie wiem jak Rakija ale w takim razie ciachnij Mela ;-) Quote
Maryna Posted May 19, 2011 Posted May 19, 2011 Jaki piękny Mel:-)) Wyobrażam sobie co się u Was dzieje,mój 10-ciokilowiec/wykastrowany!!/odwala takie ewolucje na cieczkujących dziewczynach,tak się nabiega ,nawącha,nazaczepia,naskakuje,że pada w najmniej oczekiwanym momencie i miejscu. Ciachaj Mela:-)) Quote
_Goldenek2 Posted May 19, 2011 Posted May 19, 2011 Zapraszam na bazarek ogłoszeniowy koosiek http://www.dogomania.pl/threads/208091 Tanio !!!! Quote
tu_ania_tu Posted May 19, 2011 Posted May 19, 2011 [quote name='_Goldenek2']Zapraszam na bazarek ogłoszeniowy koosiek http://www.dogomania.pl/threads/208091 Tanio !!!! pomyslimy, pomyslimy.... w prawdzie ogłoszenia już są, ale kiedyś przecież wygasną... Quote
cavani Posted May 19, 2011 Posted May 19, 2011 Witajcie! Miałam dzisiaj telefon w sprawie doga niemieckiego o imieniu Melman. Mój numer (pewnie przez przypadek) znalazł się w ogłoszeniach. Nie kojarzę innego doga do adopcji o takim imieniu, więc pewnie chodzi o bohatera tego wątku. Niestety nie wiedziałam czy to chodzi na pewno o tego psa i nic nie potrafiłam o nim powiedzieć. W ogłoszeniu był podany jeszcze jeden numer, zaczynający zdaje się na 604... i informacja, żeby dzwonić po 19.00. Człowiek który do mnie zadzwonił jest z Krakowa. Na mnie zrobił pozytywne wrażenie, bo był rzeczowy, konkretny i zdecydowany na konkretnego psa. Mam bardzo dobre doświadczenia z tego typu ludźmi. Jeśli by się nie dodzwonił, a chcielibyście kontakt to chętnie podam na PW. Quote
tu_ania_tu Posted May 20, 2011 Posted May 20, 2011 cavani napisał(a):Witajcie! Miałam dzisiaj telefon w sprawie doga niemieckiego o imieniu Melman. Mój numer (pewnie przez przypadek) znalazł się w ogłoszeniach. Nie kojarzę innego doga do adopcji o takim imieniu, więc pewnie chodzi o bohatera tego wątku. Niestety nie wiedziałam czy to chodzi na pewno o tego psa i nic nie potrafiłam o nim powiedzieć. W ogłoszeniu był podany jeszcze jeden numer, zaczynający zdaje się na 604... i informacja, żeby dzwonić po 19.00. Człowiek który do mnie zadzwonił jest z Krakowa. Na mnie zrobił pozytywne wrażenie, bo był rzeczowy, konkretny i zdecydowany na konkretnego psa. Mam bardzo dobre doświadczenia z tego typu ludźmi. Jeśli by się nie dodzwonił, a chcielibyście kontakt to chętnie podam na PW. Kurcze, numer w ogłoszeniu musi byc pomylony :-( Obstawiam, ze robiłyśmy ogłoszenia u tej samej osoby ;-) Ten drugi 604-49-29-79 jest do mnie. Napisz mi priva z numerem osoby zainteresowanej. Nikt nie dzwonił do mnie w sprawie Melmana Quote
tu_ania_tu Posted May 20, 2011 Posted May 20, 2011 zapraszam na bazarek również dla Melmana - link w moim podpisie Quote
cavani Posted May 20, 2011 Posted May 20, 2011 Już wysłałam na PW numer domku z Krakowa zainteresowanego adopcją Melmana. Trzymam kciuki, żeby to był dobry dom!!! Quote
tu_ania_tu Posted May 20, 2011 Posted May 20, 2011 cavani napisał(a):Już wysłałam na PW numer domku z Krakowa zainteresowanego adopcją Melmana. Trzymam kciuki, żeby to był dobry dom!!! hmmm, ten gość dzwonił do mnie ale nie o Melmana a o Milana pytał.... dom sprawdzamy, też mi sie wydaje dobry! Quote
cavani Posted May 21, 2011 Posted May 21, 2011 Oj, to widzę, że zrobiłam małe zamieszanie - musiałam pomylić imiona :oops::oops::oops: Przepraszam! Mam nadzieję, że Melman też szybciutko znajdzie swój wspaniały, stały dom. Trzymam za to mocno kciuki! Quote
Norel Posted May 21, 2011 Author Posted May 21, 2011 A-ten czy ten-bez róznicy-byle dobry dom znalazł:) Bedziemy ciachać w środe-czwartek.Dziś weta mój koń umeczył a burza groziła,wiec lepiej bedzie jak pojade z Melem do niego do kliniki. Mam nadzieję że cenowa róznica pomiedzy koniem a nim bedzie zacząca:) (tyle co za tego konia płaciłam za ostatnią sukę-tylko w innej klinice,...) Na szczęscie Mel ma naloty a pomiędzy nalotami i zalotami śpi jak zabity. Niestety ciągle tarza się w sikach klaczek-o matko jak to cuchnie!!!!! ciągle go kąpię(i czesze) a mimo to jeszcze mu to brazowe bida-futro złazi. Wyspecjalizował się w przełażeniu przez małą dziurę(naprawde małą) gdzie deska w bramie nie dochodzi-i wyłazi do mnie jak przy koniach robie...(sam nie) zastawiam chwilowo ale czasem udaje mu się to odsunąć.Kurcze-trzeba brame przerobić:) Na szczęście nie boi sie burzy jak moje ziejace w nerwach panny. Quote
tu_ania_tu Posted May 22, 2011 Posted May 22, 2011 Dagmara cudny bazarek znowu zrobiłaś :-) Meluś dni twoich jajek sa policzone:diabloti: Quote
Natussiaa Posted May 23, 2011 Posted May 23, 2011 możecie go tutaj wkleic :) http://www.dogomania.pl/threads/208193-Bardzo-du%C5%BC******-do-adopcji-z-ca%C5%82ej-Polski Quote
tu_ania_tu Posted May 23, 2011 Posted May 23, 2011 [quote name='Natussiaa']możecie go tutaj wkleic :) http://www.dogomania.pl/threads/208193-Bardzo-du%C5%BC******-do-adopcji-z-ca%C5%82ej-Polski A wrzucimy! Dzięki Quote
Norel Posted May 23, 2011 Author Posted May 23, 2011 Aniu-wrzuciłam Mela do naszej lokalnej gazety ogłoszenie z telefonem z waszej stronki.W ogł niemal nic nie ma(musi byc krótkie) więc w razie "W" i telefonu cierpliwie odpowiadajcie bo tylko imie jest, ze przyjazny,wykastrowany i tylko przez stowarzyszenie adopcja. Przesune kastracje na nastepny tydzień- zaczynaja mi sie sianokosy, do tego Herba okazała sie mocniej uszkodzona-ciągle chodzi na trzech,ma jakies uszkodzenie ścięgna-jakbym dołozyła w tym tyg Mela to chyba przyszłoby się powiesić. Może uda mi się specjalnie odwiedzić forumowa Edytke z nim to byłby jakos drobny poglad na dzieci-choć ja jestem negatywnie nastawiona do takiego ewent.domu-Mel potrafi bronic ulubionego domownika przed innym-w zupełnie niewinnych sytuacjach-nie jest to grożne ale jak się ktoś wystraszy zamiast go pogłaskać i uspokoić to może być bieda i oddawanie psa. do tego ciagle podaje łapke i małe dziecko nie raz mógłby boleśnie po buzi trzepnąć. Quote
Norel Posted May 31, 2011 Author Posted May 31, 2011 W piatek wstepnie kastracja wieczorem-obie z Rakiją mamy dość jego zidiocenia,skwierczenia,prób gwałcenia suczy. Biedna suka boi sie zejść z mojego tapczanu bo tylko tam w miarę jej nie molestuje. Dziś był tak ogłupiały że jak przez przypadek wyszły a był wet to nawet nie zaszczekał bo się suce ogona trzymał i usiłował wskoczyc... Wiem czemu mnie samce denerwują:) przez te parenaście lat od posiadania pełnego samca zapomniałam(bo ostatnie tymczasy były błyskawicznie ciachane)........... Dawanie łapy to ukochana sztuczka Mela-rozumie prosbe-sam siada i podaje czesto na zmianę obie:) Quote
tu_ania_tu Posted May 31, 2011 Posted May 31, 2011 no to mam nadzieję, ze gładko wszystko pójdzie. Jejku nikt o chłopaka nie pyta :-( nikt nawet nie dzwoni z waszych stron, tak by móc skusić dom waszą bliskością :( Quote
Norel Posted June 1, 2011 Author Posted June 1, 2011 Nie chcesz wiedziec co mówi mój Tz na 3 dogi w chałupce:) Dogów do wyboru do koloru ostatnio:( do tego tak nieco zosliwie mi sie nasuwa że rodowodowe często iemal natychmiast znajduja miłosnika który dotad żadnego z wiszacych na stronie jakos nie pokochał... Choć są i rodowodowe co domku nie mają......Ciezka sprawa-ehhh... Melman oprócz tego że szczekliwy to posłuszniejszy ostatnio, futerko praktycznie wymienił na geste i błyszczące, niedowagi juz zostało niewiele-jak tak u mnie zostanie to za 2-3 mies bedzie na diecie jak suki. Pokochał siadanie ze mna w WC :) Wcześniej łazienka kojazyła mu się z kąpaniem i myciem łap-zachwycony nie był-ale podpatrzył Rakiję i skopiował jej zachowanie-nosem popycha drzwi składane-siada koło mnie patrzy powaznie w oczy a jak nie głaszcze to łapke kładzie na kolano. Miejsce wyciszenia i przytulenia,meskich rozmów,takich o życiu i w ogóle:) :)....... Quote
Norel Posted June 4, 2011 Author Posted June 4, 2011 Melut wykastrowany. Bardzo walczył z narkozą-nawet jak wydawało się że już śpi zrywał sie i rozkraczony stał aż padł i od nowa. Jak w końcu zasnął to nie mógł sie obudzić-ale nie chciałam kroplówki,pospał sobie jeszcze spokojnie całą drogę do domu tylko żadko łeb podnosząc, do domu juz sam wszedł,troche pospał a potem ruszył z dziewczynami na siq. Ma się dobrze,apetyt jeszcze marny,ale dostaliśmy od weta 5 puszek z pasztetem rybnym-delikatnym który mu bardzo smakuje.Dziś jeszcze dostanie antybiotyk o przedłuzonym działaniu, przemywamy rankę, ale jest wesoły, tylko chwilowo mniej bryka. Futerko już miękkie i miłe,przytył też ładnie-wazy 45kg. Zmienia mu się tez charakter troszkę. Odwiedzające lecznice psy witał przyjaznie-zwł małe mu sie podobały, kot był w transporterku-ale jakos chyba umknął jego uwadze zupełnie bo był mały labek :) Jak się wygoi trochę to podjedziemy do człeka z kotami rosyjskimi dla sprawdzenia reakcji w domu Wczoraj wróciliśmy przez to dopiero o 22giej, musiałam iść do koni i juz padłam spać-nic nie napisałam, a dziś od 5rano nie mogę dojść do kompa.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.