Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Pomysł jest dobry, ale od jakiegoś czasu Jasiek wcina za dwóch:)
Jasiek jest pod opieka Morisowej i to ona musi zdecydować o zbieraniu na niego funduszy, a przydałoby się, bo Jasio chętnie wcinał NTS Diet dla nowotworowców, dostaje też różne "wspomagacze", a to wszystko kosztuje.

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

malibo57 napisał(a):
Pomysł jest dobry, ale od jakiegoś czasu Jasiek wcina za dwóch:)
Jasiek jest pod opieka Morisowej i to ona musi zdecydować o zbieraniu na niego funduszy, a przydałoby się, bo Jasio chętnie wcinał NTS Diet dla nowotworowców, dostaje też różne "wspomagacze", a to wszystko kosztuje.

O, no to super!w takim razie znaczy, że Jasiowi już dużo lepiej, skoro normalnie sobie zajada. W takich rękach to nie ma innej opcji. No tak, rozumiem z tymi funduszami. To fprum rządzi się swoimi prawami i dobrze, inaczej byłby niezły bałagan. Najważniejsze, że psiakowi lepiej. A jak będzie hasło "zbieramy" to będę w pogotowiu, chocby po to, żeby rozsyłac watek czy link do wydarzenie na FB:)

Posted

[quote name='malibo57']Dzięki, Kaziu:)
Czy wiesz, że mam Twojego imiennika pod opieką?

O! Już tam biegnę! A Kazik, to też imie mojego psiaka, stąd taki nick;).

Posted

Dziękuję wszystkim za obecność i przepraszam za najbardziej przeze mnie zaniedbany wątek z moich dotychczasowych wątków. Obiecuję (wreszcie...) poprawę.
asiaf1-dzięki za deklarację
malibo57 - dzięki za fotki (a nieustająco dziękuję za pomoc dla Jaśka)

malibo57 napisał(a):
Jasiek jest pod opieka Morisowej i to ona musi zdecydować o zbieraniu na niego funduszy

fundusze są zbierane od początku (w sumie po to wątek został założony)... wiem, że wyjątkowo nieudolnie (tylko wątek, jeden bazarek) mam nadzieję, że to się zmieni

Pieniądze są bardzo potrzebne - hotel, karma, leki, wizyty, badania... potrzeby są duże i to co miesiąc. Wszelka pomoc bardzo mile widziana. Allegro cegiełkowe - będę wdzięczna! co do fb to trochę się boję ze względu na władze naszego schroniska, ale to temat do zastanowienia

Do radioterapii ( pomijając dla mnie nieosiągalne kwoty - problem jest z opłaceniem "zwykłych" kosztów Jaśmina) nie jestem przekonana -to się wiąże ze skutkami ubocznymi dość uciążliwymi, cierpieniem, poparzeniami a i tak guz się może odrodzić.

Posted

Morisowa, mówimy o radioterapii paliatywnej, która ma na celu zniesienie dolegliwości bólowych i poprawę komfortu życia.
Gdyby ta radioterapia miała być w Świerku, to byłabym pierwszą protestującą, przysięgam! Pogadajcie z Jagielskim o szczegółach, wypytajcie, chodzi o Słowenię.
Fakt, że Jaśmin ma potrzeby życiowe - zbierajmy na nie tu, na wątku - obiecuję pomoc:)

Posted

Myślę, że ludziom radioterapii w Świerku też nie robią a jakoś urocze skutki uboczne są opisywane.

Widzę, malibo57, że zmieniłaś podejście do tego pomysłu, bo kwl'owi co innego mówiłaś.

Ja się raczej zastanawiam, co z tym psem zrobię jak nie będzie z czego hotelu opłacić.
(a jakby miał jeść same puszeczki NTS Diet dla nowotworowców to miesięcznie około 500zł, więc lepiej jak zasmakuje w czymś mniej wygórowanym)

wiem, że nie powinnam wyciągać psa, jak sobie nie radzę z takimi rzeczami; obym pod wpływem chwili nie popełniała więcej takich błędów...

Posted

morisowa napisał(a):
Myślę, że ludziom radioterapii w Świerku też nie robią a jakoś urocze skutki uboczne są opisywane.

Widzę, malibo57, że zmieniłaś podejście do tego pomysłu, bo kwl'owi co innego mówiłaś.

Ja się raczej zastanawiam, co z tym psem zrobię jak nie będzie z czego hotelu opłacić.
(a jakby miał jeść same puszeczki NTS Diet dla nowotworowców to miesięcznie około 500zł, więc lepiej jak zasmakuje w czymś mniej wygórowanym)

wiem, że nie powinnam wyciągać psa, jak sobie nie radzę z takimi rzeczami; obym pod wpływem chwili nie popełniała więcej takich błędów...


Pomyłka, nie wiem, co KWL Ci powtórzył, ale ja mówiłam wyraźnie, że nie polecam polskich pomysłów Jagielskiego i opowiadałam, jakie są. O ludzkiej radioterapii wiem dość dużo z tytułu, nazwijmy to, biznesu.
Wszystko zależy od maszyny, jakiej się używa. Jak coś robił Adam Słodowy, to i skutki są fatalne.
Chyba ciężko będzie namówić Jaśmina, żeby jadł to, co mu nie służy.
Tytuł wątku raczej nie ściąga tu potencjalnych darczyńców, a szkoda...
A jeszcze bardziej żałuję, że uratowanie życia i danie szansy na poznanie jego smaku Jaśminowi, nazywasz błędem. Przecież wyciągnęliście wiele takich beznadziejnych przypadków, daliście im wszystko, co leżało w Waszej mocy - prosiliście o pomoc. Dlaczego Jaśmin to błąd? Czy to źle, że on nie chce umrzeć?

Posted

Witam, właśnie przeczytałam cały wątek .
Nie wiem czy tak jest faktycznie ale podobno psy żyją w czasie teraźniejszym , czyli tu i teraz . Nie tak jak ludzie którzy często żyją przeszłością lub lękiem o przyszłość i zapominają że jest dzień dzisiejszy . Jeżeli tak jest to Jaśmin jest szczęśliwy , cieszy się wszystkim czego wcześniej nie miał . Nie wiadomo ile życia mu zostalo , tak naprawdę to ratując zaniedbanego zwierzaka nigdy tego nie wiemy . Dokąd nie cierpi to warto . W tej chwili nie mogę niczego zadeklarować ale zapisuję się do Jaśkowego fanklubu i będę tu zaglądać chyba że mnie przegonicie ;)

Malibo ma rację , tytuł sugeruje że jest wszystko ok .

Posted

morisowa napisał(a):
(...) Do radioterapii ( pomijając dla mnie nieosiągalne kwoty - problem jest z opłaceniem "zwykłych" kosztów Jaśmina) nie jestem przekonana -to się wiąże ze skutkami ubocznymi dość uciążliwymi, cierpieniem, poparzeniami a i tak guz się może odrodzić.

Nie dziwię się, że rozważasz za i przeciw. To istotnie, trudna decyzja, czy..., a jeśli..., po co..., czy i co to da. Oczywiście finanse też są problemem.

Niemniej... pozwolę sobie wtrącić swoje 3 grosze.

Nie demonizujmy skutków ubocznych radioterapii (chyba że, a o tym nie wiem, zwierzęta reagują na nią inaczej niż ludzie). Przy "chemii" "radio" to pikuś. Uciążliwość, cierpienie, poparzenia to rzadkość, zwłaszcza jeśli błąd w tej materii nie wiąże się ze stroną złego doboru dawki promieniowania, czasu ekspozycji, a i sprzętu do bani.

Przy prawidłowo przeprowadzonym naświetlaniu organizm niemal tego nie odczuwa ale dla sprawiedliwości dodam tutaj, że wiąże się to również zapewne z tolerancją osobniczą, choćby uwarunkowaną genami, współistniejącymi jednostkami chorobowymi, wiekiem. Istotnie natomiast zaraz po lub w ramach reakcji odroczonej może pojawić się osłabienie, bo promienie "tłuką" to, co w nas i złe i dobre przy okazji. Nie działają wybiórczo. Dalekie to jest jednak do cierpienia obiektywnego czy subiektywnego w odczuciu.

Czy guz może się odrodzić? Owszem, może ale zawsze jest szansa, że jeśli się odrodzi to później niż wstępnie by to wynikało z przewidywań.

Gdyby z kolei iść, tu nawiążę wyłącznie do nowotworów ludzkich, a więc, gdyby iść tropem, że guz się może odrodzić, ba..., że wielce prawdopodobne jest, że się odrodzi, to należałoby z mety odpuścić wszelkich sposobów terapii, bo mogą okazać się równie zawodne jak radio czy chemia i... od ręki położyć się na katafalku.

Ja w tym przypadku, tego konkretnego psiaka, poszłabym raczej za głosem weta i jego rad ale, co też podkreślę, weta, do którego mam niemal bezwzględne zaufanie... i jeśli... to odpuściłabym temat, a jeśli... to stanęłabym na głowie, by przy współudziale chętnych pomóc, życzliwych osób, zebrać tę kasę... póki jeszcze jest kogo ratować.

Posted

majqa napisał(a):
Nie dziwię się, że rozważasz za i przeciw. To istotnie, trudna decyzja, czy..., a jeśli..., po co..., czy i co to da. Oczywiście finanse też są problemem.

Niemniej... pozwolę sobie wtrącić swoje 3 grosze.

Nie demonizujmy skutków ubocznych radioterapii (chyba że, a o tym nie wiem, zwierzęta reagują na nią inaczej niż ludzie). Przy "chemii" "radio" to pikuś. Uciążliwość, cierpienie, poparzenia to rzadkość, zwłaszcza jeśli błąd w tej materii nie wiąże się ze stroną złego doboru dawki promieniowania, czasu ekspozycji, a i sprzętu do bani.

Przy prawidłowo przeprowadzonym naświetlaniu organizm niemal tego nie odczuwa ale dla sprawiedliwości dodam tutaj, że wiąże się to również zapewne z tolerancją osobniczą, choćby uwarunkowaną genami, współistniejącymi jednostkami chorobowymi, wiekiem. Istotnie natomiast zaraz po lub w ramach reakcji odroczonej może pojawić się osłabienie, bo promienie "tłuką" to, co w nas i złe i dobre przy okazji. Nie działają wybiórczo. Dalekie to jest jednak do cierpienia obiektywnego czy subiektywnego w odczuciu.

Czy guz może się odrodzić? Owszem, może ale zawsze jest szansa, że jeśli się odrodzi to później niż wstępnie by to wynikało z przewidywań.

Gdyby z kolei iść, tu nawiążę wyłącznie do nowotworów ludzkich, a więc, gdyby iść tropem, że guz się może odrodzić, ba..., że wielce prawdopodobne jest, że się odrodzi, to należałoby z mety odpuścić wszelkich sposobów terapii, bo mogą okazać się równie zawodne jak radio czy chemia i... od ręki położyć się na katafalku.

Ja w tym przypadku, tego konkretnego psiaka, poszłabym raczej za głosem weta i jego rad ale, co też podkreślę, weta, do którego mam niemal bezwzględne zaufanie... i jeśli... to odpuściłabym temat, a jeśli... to stanęłabym na głowie, by przy współudziale chętnych pomóc, życzliwych osób, zebrać tę kasę... póki jeszcze jest kogo ratować.
Wspaniała wypowiedź. Nic tu już chyba dodać nie trzeba. Tak, czy inaczej, decyzję jakąś podjąć trzeba. Ja zrobiłabym to samo, co majqa, gdybym mogła.
A! No i jestem pewna, że uratowanie Jaśka nie było żadnym błędem! To wspaniały gest miłości i dobroci. ten pies bardzo chce żyć i mam nadzieję, że będzie zył jeszcze długo i szczęsliwie.

Posted

Wiem, że wątek i (samego Jaśmina) zaniedbałam. Ostatnie 2-3 miesiące są w moim życiu wyjątkowo ciężkie, już się Ajlii tłumaczyłam. W związku z tym nie wyrabiam z zobowiązaniami, obowiązki w różnych psich sprawach, które sama sobie ustaliałam teraz leżą odłogiem. I tylko w tym kontekście żaluję wyciągnięcia Jaśka - podjęłam się rzeczy, która na ten czas mnie przerosła. Obecnie mam pod opieką w schronisku lekko licząc 4 psy, które chciałabym na już wyciągnąć (czyli takie co to szansy na normalną adopcję nie mają a czasu coraz mniej, bo są w coraz gorszym stanie). Ale jednoczesnie wiem, że nie mogę się tego podjąć. Absolutnie nie żałuje, że Jaśmin dostał szansę!

Teraz staram się jakoś powoli ogarnąć, zacząć nadrabiać to co zaniedbałam. A wisi nade mną sporo problemów, dogo to tylko jeden punkcik tej litanii.

Na temat radioterapii nie wiedziałam nic. Wiedzę skubnęłam wyrywkowo i jak się okazało od złej strony. Nie wgłębiałam się w temat bo uznałam, że i tak nie bardzo widzę sens tego. Stary pies, któremu i bez guza nie wiadomo ile zostało. Moje złe doświadczenia z nowotworami - zawsze od lekarzy słyszałam tylko "proszę nie męczyć psa za długo...". Dla mnie rak zawsze oznaczał, że wiele nie zostało, a jak się coś usunie to i tak zaraz wyrośnie coś nowego. Cóż, pesymistką byłam chyba od urodzenia. W tym kontekście zbieranie dla mnie niewobrażalnej kwoty na zabieg, którego pies może nie doczekać albo może odejść zaraz po... Proszę się nie obrażać - ja na prawdę mam pesymistyczną naturę i ciągłe napady deprechy.
Teraz nie wiem co myśleć o pomyśle ze Słowenią. Pisze szczerze - nie wiem.

Jaśminowi się pogorszyło, w sobotę Ajlii była z nim u weta, pies dostał steryd. W środę kontrola i pewnie punkcja, chyba że steryd da radykalną poprawę. Jasiek schudł 2 kg. Chciałabym żeby w środę zrobić mu od razu rtg klatki piersiowej. Lepiej wiedzieć co tam słychać.

Karma. Nie uważam, żeby mięsne puszki Animonda GC czy Rocco to było coś, co psu szkodzi. Suchej Jaśmin nie chce, a to jest jednak wysoka półka mokrej karmy. Czy ja proponuję karmienie go rozmoczonym Puffy..? ja tylko uważam, że 500 zł miesięcznie na karmę to jednak przesada. (oczywiście jeśli Jasiek dostanie super puszki Hill'sa to nie pogardzi :) )

Posted

To rozliczenie (wpłaty wszystkie, wydatki musze jeszcze uzupełnić dokładniej)

marzec
50 –koszyczek niechcianych staruszków
10 – Magdyska25
50 – Asiaf
100 – Asiaf
50 – INGA.MM
50 – INGA.MM
_____
310

kwiecień
500 – od Pana Darka
50 – anonim od Apsy
10 – Magdyska25
81,80 – bazarek kwl’a
___
641,80

maj
106 – spadek po Grubciu
10 – Magdyska25
40 – spadek po Malibu
___
156

Jaśmin czerwiec
50 – Asiaf

1157,80 zebrane razem


Wydatki:
200 - rinoskopia
100 - badanie krwi i moczu
350 - 1.miesiąc hotelu
200 - koszty leczenia (przelane Ajlii)
200 - koszty leczenia (przelane Ajlii)
185,42 - uzupełnienie kosztów leczenia wg rozliczenia, które dostał o Ajlii
350 - 2.miesiąc hotelu

1585,42 - wydatki razem

Pieniądze są bardzo potrzebne, z radioterapią czy bez niej. Dlatego bardzo proszę o pomoc! O pomoc nie dla mnie, bo nie o mnie tu chodzi i nie o moich problemach to wątek, lecz pomoc dla Jaśmina.


kwl, zrobisz jakiś bannerek w swoim stylu?

Są rzeczy na bazarki, kwl obiecał wystawić (będzie bazarek koci, pewnie druga tura psiego, jakieś książki i bazarek słodyczowy)

Posted

Jasiek wcina na razie z dużym upodobaniem suchą karmę Vitake Senior - po prostu kradnie z cudzych misek:) A nas to cieszy! Niech sobie je, chłopina.
Morisowa, a je nie oceniałam jakości karmy w puszkach, tylko napisałam, że Jaśmin nie chce jej jeść. Zagustował w Vitake? Dobrze, tej mu nie zabraknie, niech sobie je Kaziową.
Proponuję "zwalić" zbiórkę pieniędzy na ew. radioterapię na osobę chetną, która jest akurat w fazie optymistycznej - i na razie zapomnieć o temacie.
Może uda nam się uzbierać trochę pieniędzy na dodatkowe "wspomagacze"? Jest kilka pomysłów.
Zamówiłam Olej lniany budwigowy dla wszystkich psiaków u Ajlii - Jaśmin będzie go dostawał w postaci pasty twarożkowej - moze być?

Posted

O super , olej lniany budwigowy jest bardzo dobry :) .
Ja też jak Morisowa jestem pesymistką i na hasło nowotwór , guz itp słabo mi się robi . Dlatego pokładam nadzieję w różnych niekonwencjonalnych metodach .

Posted

morisowa napisał(a):
(...) Dla mnie rak zawsze oznaczał, że wiele nie zostało, a jak się coś usunie to i tak zaraz wyrośnie coś nowego. (...)

Kiedyś też tak myślałam.
Okoliczności weryfikują stanowiska. ;-)
Głowa do góry. Tak czy owak, z radio czy bez, trzeba psinie przychylić nieba zanim... nadejdzie to docelowe.

jaanka napisał(a):
(...) na hasło nowotwór , guz itp słabo mi się robi . Dlatego pokładam nadzieję w różnych niekonwencjonalnych metodach .

Warto łączyć konwencjonalność z niekonwencjonalnością, zwłaszcza jak niewiele ma się do stracenia.
A na słabość polecam - wachlarzyk i uśmiech. Czasem działa.
Tego jednak, Boże broń, nie odbierz jako złośliwości, a jedynie jako próbę rozładowania nieco smutnej atmosfery.
Bywa, że gdy bezradność i strach zabijają pozostaje tylko i aż uśmiech, choćby była to tylko jego namiastka. Lepszy karykaturalny grymas niż maska boleści. ;-)

Posted

Nie odbiorę , bez obaw :)
Jestem twardą babą i walczę , nie ma nic gorszego jak bezradność . Slabo mi w pierwszym momencie a potem trzeba działać i ratować albo chociaż polepszyc komfort życia . Zwierzak jest całkowicie od nas zależny więc nie można go zawieść .

Posted

malibo57 napisał(a):
Jasiek wcina na razie z dużym upodobaniem suchą karmę Vitake Senior - po prostu kradnie z cudzych misek:) A nas to cieszy! Niech sobie je, chłopina.
Morisowa, a je nie oceniałam jakości karmy w puszkach, tylko napisałam, że Jaśmin nie chce jej jeść. Zagustował w Vitake? Dobrze, tej mu nie zabraknie, niech sobie je Kaziową.
Proponuję "zwalić" zbiórkę pieniędzy na ew. radioterapię na osobę chetną, która jest akurat w fazie optymistycznej - i na razie zapomnieć o temacie.
Może uda nam się uzbierać trochę pieniędzy na dodatkowe "wspomagacze"? Jest kilka pomysłów.
Zamówiłam Olej lniany budwigowy dla wszystkich psiaków u Ajlii - Jaśmin będzie go dostawał w postaci pasty twarożkowej - moze być?

A ja słyszałam, że Vitake już jest bee a teraz Acana smakuje ;)
Olej lniany - super! Rozmawiałyśmy z Ajlii o tym na samym początku, ale jakoś temat zniknął.

Jest ktoś chętny do pomocy w zbiórce?

Bazarki się tworzą, powoli niestety, bo kwl akurat mocno zapracowany. (Na razie obfocił część rzeczy).

Posted

morisowa napisał(a):
A ja słyszałam, że Vitake już jest bee a teraz Acana smakuje ;)


Jest ktoś chętny do pomocy w zbiórce?

Może mam starsze wiadomości, a może świeższe;-)
Jakiej formy pomocy oczekujesz? Mogę zaoferować allegro cegiełkowe.
Prawdopodobnie mogę załatwić puszki NTS po 4,- - z terminem do października. Jeszcze to dogrywam.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...