Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Przepraszam za tymczasowy brak zdjęć, też mam probemy z kabelkiem od komórki. Jest mały, chudy i ciągle wpada w jakąś dziurę.

Posted

Z wieści Jaśkowych...

Wczoraj byliśmy na konsultacji u dr Jagielskiego. Faktycznie fartem, bo jechałam ze szczurami a Jasia zabrałam ze sobą do Warszawy żeby odciążyć moją mamę która opiekuje się resztą psiaków. No i zadzwoniłam do lecznicy, ot tak, z nadzieją że może jakiś termin będzie... i był na następny dzień!

Co do samej wizytu u onkologa: utrzymujemy to leczenie co wcześniej. Guz sie rozpada, wycieka przez nos (ta maź z krwią), a sam "czysty" płyn przez oko. To dobra wiadomość - bo nie ma ucisku na mózg przynajmniej. Jasio dzieki lekom nie czuje bólu i może cieszyć się życiem. Ratunkiem dla Jasia była by radioterapia... ale koszty są ogromne.

Sam Jasiek jest fantastyczny! Pomijając wczorajszy dzień, gdy popisywał się przed dr Jagielskim (tak se będę leżał!) i przed gościem w domu (no nie widzicie że śpię???) ;) To niesamowicie inteligentny pies, z zacięciem do organizacji przestrzeni. Uwielbia rozpakowywać pudełka. Także, te których nie powinien... Zastałam raz Jasia z filiżanką w pysku (za uszko trzymał!). A obok wyciągnięte z pudła i równo ustawione kolejne filiżanki. W nie natomiast wstawiał kieliszki (takie małe, ciężkie). Widok cudny... szkoda tylko że część zastawy tego nie przeżyła :/ Teraz mu już pakuję pudełka rzeczami odpornymi na Jasia i zostawiam do zabawy. Najfajniej gdy można je jeszcze zrzucić np. kanapy, wywlec zawartość, poukładać rzeczy, a na końcu posilić schowanych tam smakołykiem :) Całe dnie łazi za mną krok w krok, no chyba że śpi sobie na słoneczku. Wie doskonale że nie wolno wchodzić psiakom do ogródka z warzywami, wiec staje dokładnie na linii furtki i uśmiecha się :) Wogóle jest bardzo radosny, zadowolony. I apetyt ma coraz lepszy - nawet dr Jagielski zauważył że Jasio przytył i jest bardziej sprawny! A szelki Jasiowe... hmmm... chyba złapały wilgoć, bo się skurczyły dziwnym trafem...
Natomiast mam wrażenie że Jasio zaczyna wykazywać objawy lęku separacyjnego. Wczoraj zostawiłam go na niecałe 2 godziny w mieszkaniu w Warszawie (zna to miejsce przecież) i pojechałam do lecznicy ze szczurami. Jasio spał całe popołudnie i wieczór, ale obudziłam go jak wychodziłam. I zastałam psa wyjącego pod dzwiami, a w domu totalną demolkę. To samo było rano, jak się obudził a mnie nie zlokalizował. Póki go nie zawołałam, to dosłownie "szalał" po mieszkaniu. Później tylko jęczał żebym zeszła do cieszyć sie do psa. Muszę się temu przyjrzeć - w domu, z innymi psiakami, nie miał takich problemów.
Poza tym Jasio to wielka przytulanka, która śpi w łóżku, pakuje sie na kolana i ciągle uśmiecha się...

Posted

Byłam dziś "służbowo" ( wizyta przed/a.) na ul. Radzymińskiej, przypadkowo zdzwoniła się ze mną Ajlii i z tego przypadku zrobiło się bardzo miłe spotkanie.
Otóż miałam przyjemność poznać osobiście i wymiziać jaśminowego Jasia:)
Cóż to za przesympatyczna psina! Pięknie wygląda, ma sierść w głębokim, ciemno rudym kolorze, troszkę cętek, uroczy pyszczek. Jaśmin jest w niezłej formie, promenował po trawniczkach i chodnikach, byłam też świadkiem, jak potraktował młodego uszatego:cool3:
Młody uszaty latał sobie luzem ( w obroży), zobaczył Jasia i popełnił gafę, bo podszedł od tyłu i próbował Jasia powąchać - nie przedstawił się przedtem!
Szkoda, że nie widzieliście, jak Jaśminek go zbeształ! Szok:-o
Mam trochę fotek i filmiczek.
A szelki faktycznie zbiegły się w praniu, chyba...

[video=youtube;P5WFz1m8_nI]http://www.youtube.com/watch?v=P5WFz1m8_nI[/video]







Posted

Mam dla Jaśka niepełne opakowanie Saw Palmetto
Opakowanie otworzyłam niedawno, brakuje 6 kapsułek. na razie nie będę podawać mojemu psu, bo już mu się w grafiku nie mieści.
Postaram się przesłać pocztą na adres Ajlii.
Termin przydatności: koniec 12.2011.

Posted

ajlii napisał(a):
Ratunkiem dla Jasia była by radioterapia... ale koszty są ogromne.

Ajlii, tak pi razy oko, to ile to pieniążków ? Zapewne mówimy tu o kwocie z trzema zerami :roll:

Posted

Powstałam z choro-egzaminowo-końskich? Nie, z końskich nie powstałam, nadal codziennie coś :D Czas jednak powrócić i do psich bo te "internetowe" psie sprawy zaniedbałam :)

Posted

[quote name='malibo57']Zrobiłam, jak umiałam:cool3:, banerek Jaśminowi

No i ja z tego banerka tu trafiłam, przeczytałam wątek. Piękny psiak i mam nadzieję, że pokona chorobę.

[quote name='Ziutka']Ajlii, tak pi razy oko, to ile to pieniążków ? Zapewne mówimy tu o kwocie z trzema zerami :roll:Na innym wątku psiaka z nowotworem nosa przeczytałam,że koszt radioterapii na Słowacji chyba , to 12.000 zł:(

[quote name='malibo57']Jasiek miał dziś silny krwotok, trochę słabuje:(
Trzymaj się, Jasieczku!O nie:( A może spróbować tej radioterapii? Oczywiście najpierw trzebaby znaleźć kasę. Dużo kasy, ale jeśli to mogłoby pomóc, to kto wie? Na FB rozglosić i mogłoby nierealne stac się realnym? Czy może wyrwałam się jak "Filip z konopii" z tym, co napisałam?:(

Posted

Cześć, Kazik 132! Witaj na wątku Jaśmina:)
Koszty radioterapii Jaśka wraz z pobytem to kwota ok. 7000,-. Przy dobrym marketingu na pewno do uzbierania.
Jasiek dziś czuje się zdecydowanie lepiej:)

Posted

malibo57 napisał(a):
Cześć, Kazik 132! Witaj na wątku Jaśmina:)
Koszty radioterapii Jaśka wraz z pobytem to kwota ok. 7000,-. Przy dobrym marketingu na pewno do uzbierania.
Jasiek dziś czuje się zdecydowanie lepiej:)
Oj, no to dobrze, że już lepiej. No i 7.000 to nie 12000 więc to już bardziej realna kwota. Czy jest ktoś, kto mógłby zrobić wydarzenie na FB albo allegro cegiełkowe? Wiem z innych wątków, że to dośc spora pomoc w zbieraniu finansów. Jak zobaczyłam te krwawe wydzieliny z noska psinki, to mało mi serce nie pękło. Ale potem przeczytałam, i zrozumiałam, że to chyba dobry objaw, bo guz peka i się wylewa noskiem? A jak teraz z jedzeniem Jasia? Dalej nie może pochylac główki do jedzenia? Może by była dobra taka miseczka na podwyższeniu? Czytałam na innym wątku psiaka ze skrzywioną główką, że taka miseczka mu pomogła.teraz on pojechał do innego domku, a z miseczki chyba już nie korzystał. Nie wiem, czy tam została ta miseczka, bo nie doczytałam, ale jeśli tak, to może by się przydała Jasiowi?Co o tym myslicie? Czy to może głupii pomysł jest?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...