Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='APSA']Wypowiem się w temacie wątpliwości Ajlii co do stosowania Ancotilu - na podstawie własnych rozważań.
Gdyby to był pies pod moją opieką, kontynuowałabym podawanie ketokonazolu. O ile dobrze rozumiem, nie ma przeciwwskazań do jego stosowania, jest tylko domniemanie (antybiogram, znaczy mykogram), że Ancotil będzie skuteczniejszy, prawda?
Czy jest możliwość zweryfikować po jakimś czasie skuteczność ketokonazolu?
Na razie mamy obserwacje Ajlii wskazujące, że lek pomaga, pytanie czy wystarczająco.

Jak to jest z niemożliwością powrotu do ketokonazolu w przypadku, gdyby ancotil nie pomógł? W przypadku leczenia grzybic skóry typu Microsporum czy grzybica stóp chyba nie ma przeciwwskazań do kontynuacji leczenia, jeśli się pojawi nawrót choroby. w każdym razie ja każdorazowo powtarzałam kuracje na sobie :P Przy candidzie jest inaczej?

Argumenty finansowe, logistyczne i niedobór wiedzy wskazują na ketokonazol jako znacznie bezpieczniejszą opcję.



PS.
Jasiek jak najbardziej ma guza. Przecież guz nie jest synonimem nowotworu! :)
Z wikipedii:
Guz – w medycynie, w patologii - narośl, niekoniecznie o charakterze nowotworowym


Co do Ancotilu:
http://www.swiat-zdrowia.pl/leki/ancotil-3381
Przed rozpoczęciem leczenia i w czasie trwania terapii należy przeprowadzać badanie wrażliwości grzybów na flucytozynę (posługując się pożywkami całkowicie wolnymi od substancji antagonistycznych), gdyż podczas stosowania flucytozyny obserwowano pojawianie się oporności u szczepów grzybów pierwotnie na nią wrażliwych. Przed rozpoczęciem terapii oraz w trakcie należy kontrolować czynność nerek, oznaczając stężenie i klirens endogennej kreatyniny. W trakcie leczenia kontrolować również obraz krwi i czynność wątroby, początkowo codziennie, a następnie 2 razy w tygodniu. Krew do oznaczania stężenia leku należy pobierać bezpośrednio przez podaniem kolejnej dawki preparatu.

Czy to nie jest jakiś pomysł na wyjaśnienie wątpliwości co do skuteczności Ancotilu ?

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wreszcie tu dotarłam, i dobrze, że dopiero teraz, jak większość spraw już się wyjaśniła i nerwy nieco opadły.
Nie lubię takich kłótnich, na dogo i na FB jestem po to by pomagać psom.
To Cleo i chyba wcześniej ja zaproponowałyśmy zbiórkę pieniędzy na Ancotil na FB i obie się tym zajmujemy, podobnie jak wadercia na allegro.
Dlatego powstała "druga" skarpeta Jaśka i nie chiałabym ludziom, od których proszę o pieniądze na lek, mącić w głowie i pisać im, że wydamy te pieniądze na co innego. To moim zdaniem bez poinformowania ich o tym byłoby nie uczciwe i może zaważyć na naszej wiarygodności, czego bardzo bym chciała uniknąć. Powstaje kolejny problem: Można ludzi poinformować, że pieniądze chcemy przeznaczyć na co innego, ale decyzję musimy zostawić im i w razie czego jeżeli tego zarzadają trzeba będzie im zwrócić pieniądze. Jednak część kwoty na Ancotil jest na koncie Vivy i nie wiem czy z tego konta jest możliwy zwrot.
Kolejna sprawa to stosowanie Ancotilu. Rozumiem niepewność w jego stosowaniu i tak samo nie mam pojęcia co zrobić, bo się na tym nie znam. Dlatego co jakiś czas nękam Ajlii (często telefonicznie), aby dopytywała weta, co o tym sądzi. Jej wątpliwości wynikają min. właśnie z takich rozmów.
Dalatego zaproponowałam i to piszę to również na FB, żeby na początek zamówić dla Jaśka jedno opakowanie, aby sprawdzić działanie leku, a jeżeli okaże się, że jest skuteczny, to zamówić resztę. Jednak, abyśmy nie stanęli przed faktem, że lek działa a nie ma niego kasy i trzeba przerwać leczenie, to musimy mieć uzbierane pieniądze przynajmniej na 2 opakowania.
Skoro udaje nam się zbierać pieniądze na lek, to dlaczego mamy nie dać Jaśkowi szansy? Robimy na to specjalną osobną zbiórkę, żeby nie obciążać pozostałych finansów Jaśka. Jeżeli będzie trzeba ( a będzie ), to podejmuję się zbierać także na leki osłonowe i badania dla Jaśka podczas podawania tego leku. Jakoś dziwnie wierzę, że to może Jaśka wyleczyć, choć to tylko przeczucie, ale daje mi siły, aby o niego walczyć. Może to naiwnośc?
Teraz i tak temat Ancotilu musimy tydzień "zawiesić", bo mój wet wyjechał na zasłużone wakacje, więc jak na razie nie ma sposobu sprowadzić leku. Jedyne co mogę obiecać, to przed zamówieniem tego leku dopytać mojego weta o jego doświadczenie w tej sprawie.
Moje zdanie na teraz: Na razie Jasiek jest na ketokenazolu i poczekałabym przynajmniej do pierwszych wyników badań, żeby sprawdzić czy ten lek mu pomaga.

Moja opinia nie jest jedyną słuszną w tej sprawie i nadal czekam na opinie innych osób i podjęcie konstruktywnej decyzji.

Posted

Dzień dobry.
Powiem krótko, gdzieś zaginął cel. Psy ze schronisk wyciągamy nie po to, żeby umarły nieleczone. Utrzymanie w hotelu i karma, to jedno, ale tyle ( choć nie w takich warunkach) miały w schronisku.
Dwa, to darczyńcy decydują, na co przeznaczają fundusze. Niektóre wpłaty są wyraźnie określone: NA LEK. Inne nie, ale wpływają ze źródła, gdzie proszono o wsparcie na leczenie. Jaśmin nie ma zbyt wiele czasu, więc spłacanie długów z tych pieniędzy uważam za nieporozumienie. Pomijam, że, np. z konta fundacyjnego nie jest możliwy zwrot - to pełna księgowość i potrzebna jest faktura.

Posted

Jasiek kiepsko się dziś czuje. Możliwe że zaczynają się skutki uboczne działania ketokonazolu. Jestem już po konsultacji telefonicznej z weterynarzem - trzeba podać Jasiowi długodziałający steryd.

Nie wiem też jak Jasia namawiać na jedzenie... Każdy posiłek zaczyna się od karmienia psa łyżeczką lub strzykawką. Potem zazwyczaj je już sam. Ale stanowczo za mało.

Posted

W związku z ciężką i pełną nerwów współpracą z hotelem najchętniej przenieślibyśmy psa gdzie indziej. Jednak Jaśmin ma tam dobrze. Nie negujemy dobrych warunków i opieki. Jaśmin ma dom. On nie wie, że to hotel, on nie wie, że każdy miesiąc to trud uzbierania pieniędzy na jego szczęście. Nie chcemy odbierać Jaśkowi domu. Nie wiadomo ile temu staremu, schorowanemu psu zostało jeszcze czasu. Opuścił schronisko, żeby ten czas spędzić w spokoju. Nie chcemy mu tego spokoju burzyć.

Jednak pobyt psa w hotelu musi opierać się na pewnych jasnych zasadach, które przyjmą obie strony. Gdy oddawaliśmy Jaśmina Ajlii wszystko opierało się na wzajemnym zaufaniu i ustnych ustaleniach podczas kilku rozpoznawczych rozmów…

Co nam się nie podoba? Przede wszystkim podejście do leczenia psa. Stary, bezdomny, ciężko chory pies miał dostać godne warunki życia, miłość, opiekę oraz niezbędne badania i leczenie zapewniające mu jak najlepszy komfort życia. Wszystko w granicach rozsądku oraz biorąc pod uwagę możliwości finansowe. Chcieliśmy, żeby ten schroniskowy kundel (a przy tym urocze i kochane stworzenie) dostał taką opiekę, jaką swojemu własnemu psu zapewnia dobry, przeciętny właściciel.
A co się dzieje? Odnosimy wrażenie jakby ajlii wręcz wymuszała na lekarzach podanie jakiegoś złotego środka, zaoferowanie wszelkich metod przedłużania życia za wszelką cenę. Nawet bez potwierdzenia diagnozy. A potem zaczyna się granie na emocjach: „przecież Jaśmin jest tego warty!” „odmówicie mu?” „czy to źle, że on chce żyć?” „on zasługuje, żeby to dla niego zrobić!”
Najpierw miała być chemia w Warszawie, potem radioterapia w Słowenii. Nagle pojawia się „diagnoza” o białaczce, już jest decydowanie o metodzie leczenia (w ciemno! ale przecież dla dobra psa…) – a badanie, które wykluczyło białaczkę do dziś dnia jest przez hotel wypominane jako wymuszone przez osobę odpowiedzialną za psa…
A przepraszam, do czego jest osoba decyzyjna w sprawie psa? do ponoszenia konsekwencji decyzji innych? do dokładania z własnej kieszeni na wszystko, w tym na pomysły hotelu? chyba jednak nie.

Prowadzenia rozliczeń podjęła się Magdyska. Cóż, chciała dobrze, starała się, poświęciła na to swój czas. Trudno kontrolować na każdym kroku czyjeś poczynania, znów kwestia zaufania po pierwsze a po drugie miało być właśnie rozdzielenie zadań. Efekt? Bałagan. I pretensje hotelu do prowadzącego wątek. W sumie słusznie – o tyle, że nie należało oddzielać finansów od decydowania i odpowiedzialności. W tym momencie nie do końca wiadomo „co za ile kto”, co jest opłacone, kto ma pieniądze na co a gdzie są długi. Z pomocą Ajlii i Magdyski da się to naprostować.

Morisowa i KWL

Posted

W związku z powyższym proponujemy powrót do następujących rozwiązań.
-rozliczanie wraca do prowadzącego wątku; pieniądze są zbierane na podane przez niego konto; rozliczenie musi być prowadzone jasno – w sprawach finansowych nie można pozwolić na niejasności, które rzutują na zaufanie osób wpłacających
-prowadzący wątek decyduje w sprawach psa; hotel nie podejmuje sam decyzji na temat badań czy leczenia psa
-gdy konieczne są badania i/lub wykupienie leków prowadzący wątek przelewa potrzebną kwotę na konto hotelu – jeśli są uzbierane środki na psa lub w miarę swoich możliwości zakłada na ten cel, co nie równa się płaceniu z własnej kieszeni
-priorytetem jest opłacenie podstawowych leków, karmy i koniecznych badań – hotel nie jest od tego, żeby zakładać za hotelowanego psa, a jednocześnie prowadzący ma ograniczone możliwości w tym względzie (dlatego ciągle trwają zbiórki i każda wpłata jest bardzo ważna dla dalszej egzystencji Jaśmina)
-na drugim miejscu jest opłacenie hotelu - na miarę zebranych środków (Ajlii przyjmując Jaśmina zgodziła się na opóźnione płacenie za hotel; taka była ustna umowa – Ajlii została uprzedzona, że nie będziemy w stanie opłacać pobytu na bieżąco, że będziemy zalegać i zgodziła się przyjąć go na takich zasadach – a chodziło właśnie o szczere postawienie sprawy na początku, żeby później nie było kłótni, że skończył się miesiąc i trzeba natychmiast płacić. Gdyby Ajlii się nie zgodziła na takie łagodne zasady traktowania, nie podjęlibyśmy się umieszczenia Jaśka w hotelu.)
-gdyby pieniędzy było za dużo… można kombinować z cudownymi lekami, na które nie stać by nas było dla własnych ukochanych psów...

Morisowa i KWL

Posted

czyli rozumiec mamy ze teraz wszystko znowu ma "nalezec" do Ciebie? Magdyska i Ajili maja teraz najmniej do powiedzenia?

I mowi to osoba ktorej opini w zadnej sprawie nie poznalismy co najmniej od miesiaca gdy najbardziej Jasmin potrzebowal zainteresowania?

Szkoda gadac... Szkoda psiaka....

Posted

wadercia napisał(a):
czyli rozumiec mamy ze teraz wszystko znowu ma "nalezec" do Ciebie? Magdyska i Ajili maja teraz najmniej do powiedzenia?

I mowi to osoba ktorej opini w zadnej sprawie nie poznalismy co najmniej od miesiaca gdy najbardziej Jasmin potrzebowal zainteresowania?

Szkoda gadac... Szkoda psiaka....


Waderciu, jestem Ci bardzo wdzięczny za to co do tej pory zrobiłaś dla Jaśminka i bardzo, naprawdę bardzo dziękuję za Twój wysiłek i włożoną pracę, poświęcony czas a także wielki entuzjazm który tu wniosłaś.
Wydaje mi się że jednak chyba trochę przesadzasz z tym "od miesiąca". Proszę przejrzyj wątek.
Nie twierdzę że prowadzę wątek dobrze, wiem że można było to zrobić lepiej.
Jednak nie mogę nie zareagować w sytuacji jaka tu wystąpiła - zostałem personalnie wywołany przez Ajli do pokrycia zaistniałego długu, co nie ukrywam zmobilizowało mnie do bardzo wnikliwego spojrzenia na bieżące rozliczenia.
I wyciągnięcia wniosków.
Bardzo proszę też rozwiń dlaczego:
wadercia napisał(a):
Szkoda gadac... Szkoda psiaka....

Czy chcemy mu jakoś zaszkodzić ? Nie, chcemy uporządkować jego finanse, rozliczyć co do złotówki wpływy i wydatki.
Nie mamy zamiaru odbierać go od Ajli, mimo że współpraca z nią jest jak do tej pory naszym najgorszym doświadczeniem hotelowym. Ale Jaśmin znalazł u niej swój dom, jest szczęśliwy więc jak moglibyśmy JEMU to robić ?
Absolutnie też nie zamierzamy przeszkadzać w zbiórce pieniędzy na lek, czy transferować jakichś funduszy z tej skarpety.
Więc o co Ci chodzi ?

Posted

ajlii napisał(a):
Jasiek kiepsko się dziś czuje. Możliwe że zaczynają się skutki uboczne działania ketokonazolu. Jestem już po konsultacji telefonicznej z weterynarzem - trzeba podać Jasiowi długodziałający steryd.

Nie wiem też jak Jasia namawiać na jedzenie... Każdy posiłek zaczyna się od karmienia psa łyżeczką lub strzykawką. Potem zazwyczaj je już sam. Ale stanowczo za mało.


Niedobrze. Kolejny lek to i kolejne możliwe skutki uboczne podawania wielu leków. Chyba najwyższy czas żeby ktoś spojrzał na to pod względem możliwych interakcji. Jeśli Noemi ma pełną dokumentację to jutro ją dostanę i w poniedziałek skonsultuje z farmakologiem.
Chcę też pokazać to naszemu fachowcowi od chorób skórnych, może on mnie wreszcie oświeci.

Posted

Ajli, przypominam o rozliczeniu, którego nadal brak.
Rozumiem że 24h to za mało żeby opublikować to co się na bieżąco prowadzi ?

Posted

pewnie ciezkie przy takiej ilosci pracy z tyloma psami z roznymi schorzeniami.

Ajli dzis z Frankiem u weta... jesli jestes taki zainteresowany to zadzon, badz osobiscie sie przejedz. Dogomania to portal na ktorym jak sadze nikt nie jest zobowiazany przebywac.

Posted

ręce opadają, mam nadzieję, że te dyskusję nie odbiją się na Jaśku, obawiam się, że ludzie się powoli usuną z tego wątku i ewentualnej pomocy Jaśkowi. przypominam tylko, że tu o Niego powinno chodzić... i kilku osobom właśnie o niego chodzi...
Ajli jak Jaś? je?

Posted

Nie chce mi się komentować tego co wypisuje KWL, a szczególnie poszukiwań rozliczeń które cały czas są w II poście.

Czekam jeszcze na opinię Magdyski i napiszemy o naszych propozycjach co do przyszłości Jasia.
Pewne jest to że nie wycofam się z opieki na Jasiem. Obiecałam zapewnić mu dom do końca życia, i słowa dotrzymam.

wadercia napisał(a):
pewnie ciezkie przy takiej ilosci pracy z tyloma psami z roznymi schorzeniami.
Ajli dzis z Frankiem u weta... jesli jestes taki zainteresowany to zadzon, badz osobiscie sie przejedz. Dogomania to portal na ktorym jak sadze nikt nie jest zobowiazany przebywac.


Waderciu, byłam dziś u weta, ale nie z Franiem. Tylko sprawach Jasia i jego braku apetytu. Frania lekarz narazie na urlopie. A na dogo faktycznie mam czas jak ogarnę moje towarzystwo ;)

juliaikamil napisał(a):
Ajli jak Jaś? je?


Wieczorem trochę zjadł suchej karmy. Ale znów za mało biorąc pod uwagę jego wielkość :(


Rozmawiałam dziś z dr Rutkowskim o tym jaśkowym kiepskim apetycie. Oprócz sterydu, dał Jaśkowi catosal i kazał podawać rumen tabs.
No i zabezpieczył Jasia w płyny i oprzyrządowanie do kroplówek. W razie potrzeby mamy Jasiowi podać glukozę i płyn ringera.


Podliczyłam też wszystko co Jaś otrzymał, zarówno w formie pomocy rzeczowej jak i niematerialnej.
Po podsumowaniu:

Od malibo57:
- I wizyta u homeopaty (50 zł)
- leki homeopatyczne (275,55 zł)
- badania krwi - profil rozszerzony (167 zł)
- puszki NTS (240 zł)
- preparaty denys: puszki NTS + Immunoctiv (485,41 zł) (to był także dług KWL wobec Malibo57, ale został przez Nią anulowany)
- acc i saw palmetto (wysłane pocztą)
- preparat nano złoto nano srebro (odebrane z lecznicy)
- olej lniany budwigowy (wysłane pocztą)
- sucha karma, którą Jasiek podjadał z zapasów psów Malibo57
Rozliczone bezpośrednio z Malibo57 - dostałam zwrot wszystkich wydatków.

Ode mnie Jasiek dostał:
- usg głowy (75 zł)
- wizytę domową weterynarza z pobraniem materiału do posiewu (opłacona rękodziełem)
- paliwo na dojazdy do weterynarzy w obrębie Warszawy
- jedzenie: sucha karma moich psów, gotowane specjalnie dla Jasia posiłki
- mleko nan (26 zł)
- kompleks witamin (16 zł)
- leki: acc, encorton, alantan, rivanol, vagotyl, lakcid, trilac

Zwróciłam się też o pomoc do Kundelkowej Skarbonki, przez którą została opłacona I konsultacja onkologiczna Jasia.

Jasiek miał też farta do weterynarzy, którzy przyjmowali go bezpłatnie:
- I wizyta domowa (dr Soszyńska)
- II wizyta u homeopaty (dr Bałucińska) + lek duomox + steryd do natarcia głowy
- konsultacja w Faunie (dr Magda)
- konsultacja w Lecznicy pod Żabką (dr Rutkowski)
- konsultacja okulistyczna (dr Garncarz)
- wizyta + pobranie krwi do rozmazu histopatologicznego (dr Puławski)

Leki, karma i badania od Malibo57 - informacje te były na wątku zamieszczane bezpośrednio przez darczyńcę do wiadomości wszystkich zainteresowanych.
O swoim wkładzie w pomoc Jaśkowi faktycznie nie pisałam zbyt wiele na forum.

Posted

Ajli jestes najlepszym co moglo spotkac Jasia... Ciesze sie ze pomimo niektorych osob nie wycofasz sie i wciaz bedziesz czuwac nad jego dobrem. Mam nadzieje ze i Magdyska pominie niektore zamieszczone tutaj posty (a z reszta moja opinie poznala ona na PW).

Ah juz wiem czemu Franek mi dzis przyszedl do glowy. :)

Dobrej i spokojnej nocy cioteczko Tobie i psiakom zycze :)

Posted

Dobra robota Ludkowie:) Błagam, nie doprowadźcie tego wątku do takiego stanu, jak wątek poparzonego potwornie Kuby. Tam już się zwyczajnie nie chce zaglądać, głupoty, bełkot, kłótnie, bzdury czystko ludzkie. A to przecież Jasio, Kuba i tysiące bid potrzebujących mają na Dogomanii się liczyć:)

Posted

ajlii napisał(a):
Nie chce mi się komentować tego co wypisuje KWL, a szczególnie poszukiwań rozliczeń które cały czas są w II poście.

Czekam jeszcze na opinię Magdyski i napiszemy o naszych propozycjach co do przyszłości Jasia.
Pewne jest to że nie wycofam się z opieki na Jasiem. Obiecałam zapewnić mu dom do końca życia, i słowa dotrzymam.



Waderciu, byłam dziś u weta, ale nie z Franiem. Tylko sprawach Jasia i jego braku apetytu. Frania lekarz narazie na urlopie. A na dogo faktycznie mam czas jak ogarnę moje towarzystwo ;)



Wieczorem trochę zjadł suchej karmy. Ale znów za mało biorąc pod uwagę jego wielkość :(


Rozmawiałam dziś z dr Rutkowskim o tym jaśkowym kiepskim apetycie. Oprócz sterydu, dał Jaśkowi catosal i kazał podawać rumen tabs.
No i zabezpieczył Jasia w płyny i oprzyrządowanie do kroplówek. W razie potrzeby mamy Jasiowi podać glukozę i płyn ringera.


Podliczyłam też wszystko co Jaś otrzymał, zarówno w formie pomocy rzeczowej jak i niematerialnej.
Po podsumowaniu:

Od malibo57:
- I wizyta u homeopaty (50 zł)
- leki homeopatyczne (275,55 zł)
- badania krwi - profil rozszerzony (167 zł)
- puszki NTS (240 zł)
- preparaty denys: puszki NTS + Immunoctiv (485,41 zł) (to był także dług KWL wobec Malibo57, ale został przez Nią anulowany)
- acc i saw palmetto (wysłane pocztą)
- preparat nano złoto nano srebro (odebrane z lecznicy)
- olej lniany budwigowy (wysłane pocztą)
- sucha karma, którą Jasiek podjadał z zapasów psów Malibo57
Rozliczone bezpośrednio z Malibo57 - dostałam zwrot wszystkich wydatków.

Ode mnie Jasiek dostał:
- usg głowy (75 zł)
- wizytę domową weterynarza z pobraniem materiału do posiewu (opłacona rękodziełem)
- paliwo na dojazdy do weterynarzy w obrębie Warszawy
- jedzenie: sucha karma moich psów, gotowane specjalnie dla Jasia posiłki
- mleko nan (26 zł)
- kompleks witamin (16 zł)
- leki: acc, encorton, alantan, rivanol, vagotyl, lakcid, trilac

Zwróciłam się też o pomoc do Kundelkowej Skarbonki, przez którą została opłacona I konsultacja onkologiczna Jasia.

Jasiek miał też farta do weterynarzy, którzy przyjmowali go bezpłatnie:
- I wizyta domowa (dr Soszyńska)
- II wizyta u homeopaty (dr Bałucińska) + lek duomox + steryd do natarcia głowy
- konsultacja w Faunie (dr Magda)
- konsultacja w Lecznicy pod Żabką (dr Rutkowski)
- konsultacja okulistyczna (dr Garncarz)
- wizyta + pobranie krwi do rozmazu histopatologicznego (dr Puławski)

Leki, karma i badania od Malibo57 - informacje te były na wątku zamieszczane bezpośrednio przez darczyńcę do wiadomości wszystkich zainteresowanych.
O swoim wkładzie w pomoc Jaśkowi faktycznie nie pisałam zbyt wiele na forum.


Ajlii, dziękuję bardzo, mam nadzieję że jest to pierwsza część Twojego rozliczenia finansów Jaśmina, jako takie fragmentaryczne rozliczenie przyjmuje je do wiadomości i czekam na resztę.
Co do Twojego zapytania dlaczego Ciebie o nie tak męczę, za odpowiedź niech wystarczy różnica między tym co w tym poście zawarłaś a tym co się znajduje w 2 poście wątku.

Posted

KWL, jako prowadzący watek, powinieneś znać go dokładnie. Wszystko, co zebrała Ajlii w ostatnim swoim poście, jest zawarte w treści wątku.
Przyznaję rację Waderci, przyznaję rację Morisowej ( posty czerwcowe na str.5 - tyle wtedy liczył ten wątek) - wątek Jaśmina długo był zaniedbany, nikt nie reagował na składane propozycje pomocy. Twierdziłeś, że fundusze są zbierane poza Dogo - być może, ale właśnie wtedy powstały długi.

Wczoraj wysłałam paczkę do Ajlii z preparatem odżywczym dla Jaśmina - 3 op. Hunde Coctail i kilka op. kosteczek Chewies - dopisz sobie to do rozliczenia jako dary rzeczowe.

Posted

Tak, znam wątek dokładnie i wiem czego na nim brakuje.
Nie wszystkie pozycje wyszczególnione przez Ajli w poście 815 były umieszczone na wątku.

Posted

to raczej nie czepianie a zwrocenie teraz uwagi na siebie na zasadzie - to ja go znalazlem, pomoglem go wyciagnac pozniej mialem w czterech literach a teraz chce wam pokazac ze to wy zrobiliscie blad....

Posted

Nadal uważam, że to "czepianie się" - dług powstał w czasie, kiedy fundusze były kiepsko zbierane. Od czasu, kiedy zajmuje się tym Magdyska25 i cała ekipa, która pojawiła się na wątku, zadłużenie nie powstaje i nie rośnie.

Posted

ajlii napisał(a):
Póki sprawy Jasia prowadziła Morisowa - umowa była dotrzymywana.


malibo57 napisał(a):
Od czasu, kiedy zajmuje się tym Magdyska25 i cała ekipa, która pojawiła się na wątku, zadłużenie nie powstaje i nie rośnie.


Które z powyższych jest prawdziwe ?

Posted

to trochę przykre, że żeruje się na nieszczęściu psa, po to aby załatwić swoje osobiste sprawy. Czemu nie możecie nieporozumień załatwiać między sobą? Jaki sens ma rozgrzebywanie ich aż w takim stopniu na forum publicznym? Rozumiem, że pewne sprawy muszą być zasygnalizowane osobom niezwiązanym w waszymi kłótniami, ale nie powinniście tego robić w taki sposób. KWL, nie mam prawa ani zamiaru rozstrzygać tego, kto ma rację i w czym, ale to co Ty robisz przekracza wszelkie granice przyzwoitości.

Posted

KWL napisał(a):
W związku z powyższym proponujemy powrót do następujących rozwiązań.
-rozliczanie wraca do prowadzącego wątku; pieniądze są zbierane na podane przez niego konto; rozliczenie musi być prowadzone jasno – w sprawach finansowych nie można pozwolić na niejasności, które rzutują na zaufanie osób wpłacających
-prowadzący wątek decyduje w sprawach psa; hotel nie podejmuje sam decyzji na temat badań czy leczenia psa
-gdy konieczne są badania i/lub wykupienie leków prowadzący wątek przelewa potrzebną kwotę na konto hotelu – jeśli są uzbierane środki na psa lub w miarę swoich możliwości zakłada na ten cel, co nie równa się płaceniu z własnej kieszeni
-priorytetem jest opłacenie podstawowych leków, karmy i koniecznych badań – hotel nie jest od tego, żeby zakładać za hotelowanego psa, a jednocześnie prowadzący ma ograniczone możliwości w tym względzie (dlatego ciągle trwają zbiórki i każda wpłata jest bardzo ważna dla dalszej egzystencji Jaśmina)
-na drugim miejscu jest opłacenie hotelu - na miarę zebranych środków (Ajlii przyjmując Jaśmina zgodziła się na opóźnione płacenie za hotel; taka była ustna umowa – Ajlii została uprzedzona, że nie będziemy w stanie opłacać pobytu na bieżąco, że będziemy zalegać i zgodziła się przyjąć go na takich zasadach – a chodziło właśnie o szczere postawienie sprawy na początku, żeby później nie było kłótni, że skończył się miesiąc i trzeba natychmiast płacić. Gdyby Ajlii się nie zgodziła na takie łagodne zasady traktowania, nie podjęlibyśmy się umieszczenia Jaśka w hotelu.)
-gdyby pieniędzy było za dużo… można kombinować z cudownymi lekami, na które nie stać by nas było dla własnych ukochanych psów...

Morisowa i KWL


A ja w związku z powyższym proponuje, aby każdy przeczytał ten wątek i wyrobił sobie własną opinię.
Magdysko, gdyby przyszło Ci kiedyś do głowy przelewanie zgromadzonej kasy na konto KWL lub Morisowej, bardzo proszę o zwrot kwoty 150,00 na moje konto. Te pieniądze są do dyspozycji Ajli.
Ajli, mam po przeczytaniu wątku, tylko jedno marzenie;). Oby na mojej drodze stawali ludzie, którzy tak potrafią kochać psa, tak się o niego starać i troszczyć. Obyś się dziewczyno nigdy nie zmieniła.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...