malibo57 Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 Czyli musiałabyś wysyłać MMS'Y? Chyba drogo wyjdzie... czy masz jakiś pakiet? Ja chętnie przerzucę je do kompa i na wątek. Quote
inga.mm Posted April 7, 2011 Posted April 7, 2011 zapraszam na bazarek dla ratowania zdrowia kilku psom TULINKOWY SKLEPIK bis - proszę na razie nie dopisywać się Quote
malibo57 Posted April 7, 2011 Posted April 7, 2011 Słyszałam na mieście, że Jaśminowi poprawił się apetyt:p Quote
ajlii Posted April 8, 2011 Author Posted April 8, 2011 Oj poprawił się, poprawił... wczoraj zjadł prawie 2 swoje dzienne porcje :) Quote
malibo57 Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 Jaśminek, zgodnie z planem odbył dziś wizytę u dr Bałucińskiej ( a potem pomknął na wycieczkę pod Łódź:)). Ajlii opisze szczegóły, bo nie mogła przedyktować mi listy zaleconych preparatów - cała bateria. Ogólnie wrażenia z wizyty pozytywne. Poza tym, Jaś otrzymał ode mnie "pół litra":diabloti: Spokojnie, to tylko kompleks nano srebra i złota. Pani doktor nie obiecywała cudów, ale liczymy na spowolnienie rozwoju nowotworu oraz poprawienie Jaśkowego komfortu życia. Wizyta zapłacona, koszt leków biorę na siebie. Quote
inga.mm Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 a co z ta karma nowotworową? pisałam o doskoku do tańszej o ok złotówkę Quote
malibo57 Posted April 9, 2011 Posted April 9, 2011 Karma została zamówiona, dojechała i bardzo Jaśminowi smakuje. Masz dojście do karmy Vetfood? Quote
inga.mm Posted April 9, 2011 Posted April 9, 2011 sprawdzę możliwości na konkretny asortyment. Nazwa, waga itp Quote
malibo57 Posted April 9, 2011 Posted April 9, 2011 Wszystkie informacje sa w linku w poście #51 Pozdrowienia z wycieczki:) Jaśmin z Morengo Daję radę! Się lata:) Po śniadaniu Jasiek zajął się rozrywką, czyli zabawkami:loveu: Quote
malibo57 Posted April 9, 2011 Posted April 9, 2011 Nie znam wątku Morengo - jeśli go ma, to wrzucam chłopaka tutaj. Quote
justynaz87 Posted April 9, 2011 Posted April 9, 2011 Jaśmin wygląda świetnie. To miejsce to dla niego wybawienie. Quote
morisowa Posted April 12, 2011 Posted April 12, 2011 Nadrobiłam trochę różnych zaległości, następną w kolejce jest Jaśmin ;) Póki co opłacę mu pierwszy miesiąc nowego życia, a rozliczenie mam nadzieję wkrótce zrobić... Quote
ajlii Posted April 13, 2011 Author Posted April 13, 2011 Znów na chwilę wpadliśmy do Warszawy i mogę spokojnie dorwać się do sieci. Z nowych wieści Jaśkowych :) 1) Jasiek lubi zabawki. Nie bawi sie nimi jak inne psy, nie gryzie, ale układa i kładzie się na nich lub przy nich. 2) Jasiek radośnie wytaplał mi się w kałuży z dużą ilością błocka ;) Odczyszczanie psa traktował jak dobrą zabawę i mam wrażenie że planuje powtórzyć swój wyczyn w przyszłości... 3) Równie radośnie przewrócił miskę z wodą i zalał całą kuchnie. Ponieważ nie miałam mopa, ratowała podłogę ścierkami - Jasio uwalił się na nich i nie chciał wstać. A że Jasio który-nie-chce-być-podniesiony waży dwa razy tyle... to mogłam co najwyżej wycierać podłogę Jaskiem ;) Na szczęścia udało mi sie go namówić do zajęcia fotela na czas sprzątania. 4) Moja Iskra wyraziła w końcu zgodę na zabawy julkowo-jaśkowe (wcześniej bardzo to oprotestowywała). Więc Jasio i Julka bawią sie razem... fakt, że w głównie w "drepatanego" (Jasiek ma problem z zlokalizowaniem Julki), ale widać że bardzo mu to odpowiada :) 5) Przyuważyłam Jaśka bawiącego się kamieniem jak piłką.... Wkopywał ją sobie przednimi łapami pod siebie :) Muszę mu więc piłke sprawić :) Poza tym apetyt całkiem całkiem... Lekami pluje dalej niż widzi, a podane strzykawką prosto do pyska owszem połknie, ale demonstracyjnie krzywi się, potrząsa głową i mruczy... Poza tym ciągle sprawdza czy jestem, także w nocy. A że mieszkamy w ponad 80 domu, w którym duuuuużo się działo, to trącanie mokrym jaśkowym nosem w ciagu nocy... hmmm... pobudka gwarantowana :P Kondycja Jaśkowa generalnie na +. Chyba już powoli odpuścimy masaże łap, choć Jasiek może być innego zdania (bardzo je lubi, jak wszystko co wiązę sie z dotykaniem, głaskaniem). Martwią mnie jego "prychania" nosem i niestety trochę podciekania z nosa - choć może to być też kwestia ciśnienia w ostatnich dniach. Co co wizyty u dr Bałucińskiej - byliśmy w zeszły piątek. Jasiek dostał leki, które mają powstrzymać dalszy rozrost guza. Zmian niestety nie cofną... Wyszedł niestety problem z prostatą, a leku który miał zalecony nie udało się kupić (nie jest już rejestrowany w Polsce). Dr Bałucińska zaleca też usg jamy brzusznej. Następna wizyta 27 kwietnia. Quote
malibo57 Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 Na prostatę można podać mu Tadenan, wyciąg ze śliwy afrykańskiej ( to ludzki lek, na receptę jest refundowany). http://www.doz.pl/apteka/p711-Tadenan_50_kapsulki_50_mg_30_szt Albo preparat Solgara z bocznią piłkowaną - Saw Palmetto ( zawiera również opuncję i likopen) http://www.zdro-vita.pl/pl/products/details/22800,solgar-saw-palmetto-bocznia-pikowana-50-kapsulek.html Przelewam 200,- na koszty leków homeopatycznych. Quote
ajlii Posted April 20, 2011 Author Posted April 20, 2011 Z Jasiowych wieści... Zdrowotnie - nie wiem sama... Guz sie chyba przeorganizował - w zeszłym tygodniu zmienił bardzo kształt czoła. Dosłownie wyglądało to jakby w ciągu jednej nocy zmienił kształt/położenie/wielkość. Ale Jasiek czuł się dobrze, żadnych problemów czy bólu - wet kazał nie panikować. Wczoraj Jasiek zaliczył swój pierwszy krwotok z nosa, odkąd jest u mnie (czyli od miesiaca). Wcześniej trochę śluzu z krwią było tylko. Za to zanikł ten odruch neurologiczny, spowodowany guzem, że pies zwalał się z nóg gdy podnosił głowę. Zastanawiam czy to nie kwestia "przesunięcia" sie guza, i zmiejszenia ucisku... ale to tylko moje przypuszczenia. W każdym razie Jasio głowę podnosi chętnie i często, podgryzając mi ręce czy domagając się głaskania po szyi :) Kondycja nadal się polepsza :) Jasio obecnie CIĄGNIE na spacerze. Potrafi przysiąść na chwilę na tylnich łapkach, np. prosząc o przysmak. Spokojnie też stoi na trzech łapach, a czwartą np. wyciera sobie mordkę. Zakopuje też swoje siuśki na spacerach :) Trochę się ładnie zaokrąglił wreszcie :) Choć nadal kręgosłup czuć. Co do nastroju... hmmmm... Jasiek rozrabia. I to wybitnie, robi demolki. Dziś obserwowałam go antresoli, nie kapnął się że już nie śpię (bo wtedy by chodził i miauczał żebym już zeszła cieszyć się do psa). No to widziałam jak Jasio ściąga pranie z suszarki, próbuje szarpać zasłonę, kopie dziurę w kanapie, zwala wszystko co jest w zasiegu jego mordy i sprawdza do czego może sie to psu przydać... No pies-demolka normalnie się robi ;) Ale to tylko świadczy o dobrym nastroju - uszy trzyma wysoko, ogon macha, i uśmiech na całej psiej mordzie... Quote
magdyska25 Posted April 20, 2011 Posted April 20, 2011 Cicha woda..... :) Cieszę się, że humorek dopisuje! Quote
morisowa Posted April 22, 2011 Posted April 22, 2011 Jaśku, Jaśku nie rozrabiaj tak! :) Cudnie się psiak rozkręcił! Quote
morisowa Posted April 29, 2011 Posted April 29, 2011 Ajlii była z Jaskiem na kolejnych badaniach - usg czaszki i jamy brzusznej. Po cytuję maila Ajlii: [FONT=Arial][SIZE=2]Usg wykazało, że ten twór na czole to nie lita masa (co wg dr Marcińskiego dobra wiadomość), ale płyn - wynik rozpadu guza. Jama brzuszna ok - poza rakiem to Jasio okaz zdrowia :) Jest tylko problem z prostatą, ale to kwestia wieku - kastracja rozwiązałaby problem.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Dr Marciński proponuje podać leki p/c zapalne + osłonę antybiotykową. Twór na głowie powinien się zmiejszać w wyniku leczenia. Jaśmin był też na kontroli u dr[/SIZE][/FONT][FONT=Arial][SIZE=2] Bałucińskiej, a ta zaleca:[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]- kontynuację homeopatii[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]- konsultację ponownie u onkologa (ponieważ zmiana jest potencjalnie możliwa do usunięcia)[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]- punkcję i/lub usunięcie guza/płynu [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]- kastrację przy okazji narkozy do punkcji i/lub usunięcia guza/płynu[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]- póki co antybiotyk (np. duomox), nie podawanie sterydu (bo Jasio dostaje niesterydowy lek p/c zapalny)[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Dr Soszyńska dodała do tego propozycję [/SIZE][/FONT][FONT=Arial][SIZE=2]zmiany meloksanu na tolfedynę lub tolfinę (wysięk nastąpił w czasie stosowania meloksanu) Czyli generalnie wieści dobre i na dodatek coś się zadziało, czego nikt nie przewidział a co jest na plus :) Ustaliłyśmy z Ajlii, że Jaska trzeba znów pokazać dr Jagielskiemu. Przelałam Ajlii 200 zł na koszty związane z leczeniem. [/SIZE][/FONT] Quote
malibo57 Posted April 30, 2011 Posted April 30, 2011 Dorzucę pieniądze na leki ( przesyłam 150,-) - co sądzicie o kastracji chemicznej a propos prostaty? Kosztuje ok. 100zł, działa 6 miesięcy - wszczepia się kapsułkę pod skórę. Deklaruję pokrycie kosztów, jeśli lekarze zaakceptują to rozwiązanie. Quote
ajlii Posted April 30, 2011 Author Posted April 30, 2011 Za chwilę ruszamy do Koluszek. Jasio ucieszy się - jak widzi samochód to pcha się do środku :) Lubi spacery, wycieczki i włażenie we wszystkie możliwe dziury. Poza tym czatuje na kubki kawy z mlekiem, nieopatrznie zostawione w zasięgu jaśkowej mordy (uwielbia wypić sobie łyczek) ;) Kradnie mufinki. Przewraca stoły (bo stoją na jaśkowej drodze). Ehhhh... rozpuścił się chłopak strasznie... Ostatnio znów próbował stawać na tylnich łapach, opierając się przednimi o mnie. No i potrafi stojąc podrapać się tylnią nogą! :) Terminy do dr Jagielskiego niestety na II połowę maja dopiero :/ Quote
magdyska25 Posted May 2, 2011 Posted May 2, 2011 Przelałam 106 zł. na konto Morisowej dla Jaśmina po Grubciu. Quote
malibo57 Posted May 2, 2011 Posted May 2, 2011 Przelałam na konto Ajlii 150,- jako zwrot kosztów lekarstw dla Jaśka. I dostałam takie wieści: "Wczoraj wyszłam na chwilę do ogrodu po psy zostawiając Jasia w kuchni. I oto, co zobaczyłam po dosłownie 2 minutach... Jasio, buszując w śmieciach, złapał się w pułapkę;-) No, i, oczywiście, zachwycony sytuacją, bo nie dość, ze był gwiazdą wieczoru, to Iskra koniecznie chciała się z nim bawić. Po uwolnieniu od klapy, Jasio kontynuował przegląd śmietnika... A dziś próbował skakać z rozbiegu przez płot..." Quote
justynaz87 Posted May 2, 2011 Posted May 2, 2011 yyy, dziwne psy :D A tak serio to nie spodziewałam się, że z Jaśmina taki agent się zrobi. Wszędzie wejdzie, każdą przeszkodę chce pokonać. Oby dłuugo, jak najwięcej sił miał chłopak. Quote
morisowa Posted May 5, 2011 Posted May 5, 2011 Ajlii zakupiła Jaśkowi Tolfedynę, jest szansa, że mu w dużej mierze pomoże. Jaśmin rozrabia, cieszy się i absolutnie nie przyjmuje do wiadomości jakiejś ciężkiej choroby :) I tak powinno być ! Przelałam na konto Ajlii 200 zł Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.