Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Czy to oznacza że SZafirek nie żyje?
Ja zalicytaowała na bazarku ale nie zorientowałam sie, że już się skończył :-)
Tak czy inaczej wysłałam 100 pln to podzielisz wg. własnego uznania.

morisowa napisał(a):

Z pozytywów - około 200 zł będzie z bazarku kwl'a (połowa dochodu miała być przeznaczona na Szafira, któremu już nic nie trzeba... Więc Jaśmin dostanie jego część.)

Posted

W środę Jaśminek miał konsultacje u dr Jagielskiego. Opisu jeszcze nie dostałam (Ajlii nie ma jak zeskanować chwilowo).
Najogólniej potwierdziła się diagnoza, rokowania i zalecenia z pierwszych wizyt w naszej lecznicy.

Nieoperacyjny guz. Leczenie nie możliwe. Nie przedłużymy mu życia. Pozostaje zapewnienie mu jak największego komfortu i radości życia.
Możliwe jest podawanie chemii, ale nie w celach leczniczych. Zabiegi te nie są w stanie przedłużyć mu życia. Mogą wpłynąć pozytywnie na komfort - działanie przeciwbólowe i przeciwkrwotoczne. Jednak przeciwkrwiotocznie działa u niego zwykła Cyclonamina w tabletkach, a leki przeciwbólowe dr Jagielski mu zapisał (a potem można też wejść ze sterydem). Wg dr Jagielskiego obecnie Jaśmin nie ma ciągłego bólu a ból głowy pojawia się np gdy gryzie (dlatego powinien dostawać namoczoną karmę), czy mu się źle głowę dotyka, itd. Niestety wiadomym jest, że ciągły ból też nastąpi, wtedy środki przeciwbólowe będą musiały być mocniejsze.
Wracając do chemii - rozmawialiśmy dziś o tym z kilkoma osobami (w tym z naszym wetem), przegadaliśmy temat z kwl'em i wydaje się nam to mało sensowne w tym wypadku.

kwl- proszę napisz jutro trochę więcej, ok?

Posted

Jaśminkowi trzeba zapewnić godne życie! W schronisku już się nacierpiał.
Teraz mam nadzieję nie odczuwa aż takiego dużego bólu...

Jeżeli będę miała parę groszy prześlę.
Magda o jakich puszkach mówisz dla Jaśmina? Jakieś specjalistyczne?

Posted

Morisowa - wysłałam Ci skan karty informacyjnej wizyty u dr Jagielskiego.


Jaśmin pojechał z nami w środę wieczorem do miejsca, gdzie docelowo będzie mieszkał. Od razu spodobał mu sie ogród - po wyjściu z samochodu udał się na samodzielne zwiedzanie (tzn. bez smyczy). Był bardzo zadowolony, machał ogonem i uśmiechał się :)
Sam dom też chętnie obejrzał i od razu nauczył się po nim poruszać bez problemu.
Następnego dnia od rana prowadzał sie po ogrodzie razem z moim Kazanem. Wspólnie oglądali każde drzewo, krzak i dziurę wykopaną przez Julkę. Mnie osobiście zadziwiała samodzielność Jaśmina w poruszaniu po ogrodzie i podwórku.
Moje psy buszowały po ogrodzie - bawiły sie zabawkami, grały we freesby, skakały lub przeczołgiwały się pod płotkiem dzielącym dawny ogród kwiatowy od reszty podwórka. Jaśmin też chciał uczestniczyć w zabawie, a ze względu na prawie kompletną utratę wzroku nie mógł ganiać za piłką. Natomiast uparł się na przeczołganie się pod płotkiem. Ciężko mu to szło, ale widać było że bardzo chce to zrobić. Gdy w końcu mu się udało - był tak szczęśliwy, uśmiechnięty i domagał sie uznania :) Zrobiłam kilka fotek, ale żadna nie oddaje tego szczęścia promieniejącego z psiej mordy.
Dodatkowo czas spędzony na świeżym powietrzu poprawił mu apetyt - zjadł "za jednym posiedzeniem" pół puszki.
Niestety, jeszcze na chwilę musieliśmy wrócić do Warszawy - tu ma 5-6 spacerów dziennie, ale widać że nie zastąpią mu one możliwości swobodnego biegania po ogrodzie. Ale już niedługo Jaśmin zamieszka na stałe w domu z ogródkiem :)

Co do samego jedzenia - nadal jest problem z suchą karmą. Namaczam mu 2 razy dziennie porcję suchego (w wodzie, mleku, rosole) i praktycznie 2 razy dziennie muszę ją wyrzucić. Nie chce jesć żadnej, próbowałam też z karmami moich psów. Jest w stanie zjeść kilka suchych (nie namoczonych) kulek, podanych z ręki - ale nie jest w stanie tak zjeść całej swojej dziennej porcji.

Posted

wcięło mi post. Może on tak jak Lampo, mój podopieczny nie chce mokrego bo mu nie smakuje? Lampo po kilku m-cach jedzenia rozmoczonej karmy zbuntował się i teraz chce tylko karmę nie namoczoną chociaż zebów prawie nie ma.

Posted

co do jedzenia suchej karmy ,to nie jestem zdziwiona,mam suczkę która była tylko rok na Paluchu i karmy nie lubi,muszę jej gotować jedzonko bo inaczej strajk z jedzeniem.Ciesze się że Jaśminkowi tak się udało ;-))))))) jesteście wielkie ;-)

Posted

Musimy pamiętać, że choroba Jaśka może powodować dyskomfort przy jedzeniu.
Mam propozycję. Byłam dziś u dr Bałucińskiej i dostałam leki dla mojego psa, u którego wykryto złośliwy nowotwór. To jest cała kuracja na kilka tygodni.
Zaczynamy od Notakhelu i Quentakhelu, podawanych jednocześnie, po 2 tygodniach odstawiamy Quentakehl, Notakehl podajemy w soboty i niedziele, a od poniedziałku do piątku wchodzimy z SanKombi D5. Jednocześnie podajemy psu Lewipollen i antyoksydanty. Potem dochodzą następne preparaty - ponieważ nowotwór Jaśka jest nieoperacyjny, to procedura u niego może być inna.
Jeśli się zgodzicie, to wyślijmy Jaśka na wizytę do Meridian - ja funduję, leki też.

Posted

malibo57 napisał(a):
Jeśli się zgodzicie, to wyślijmy Jaśka na wizytę do Meridian - ja funduję, leki też.


Absolutnie za. Wykonałem szybki rzut okiem w necie na wymienione preparaty i jestem na tak. Na pewno to w żadnym wypadku nie zaszkodzi Jaśkowi, nie narazi na dyskomfort, może tylko pomóc więc zdecydowanie TAK

Posted

Jasiek, na środkach p-ból przepisanych przez dr Jagielskiego, dosłownie odmłodniał! Zmienił się wygląd zewnętrzny - uszy wyżej, ogon do góry i często w ruchu, nawet sierść jest gładsza. Poza tym dostał nowe zapasy energii - chce się bawić z psami i ze mną, rozkłada się do głaskania, podgryza mi ręce, próbuje podskakiwać (choć łapy nie pozwalają), na dworze potrafi sie przebiec kilkanaście metrów. Rozrabia też niesamowicie, po pierwszej dawce wlazł na stół... niby to niski Ikeowy stolik, ale dla niego wyczyn nie lada.

Widać też efekty leczenia oczu - nie są już tak zaczerwienione, i nie potrzeba już tak częstego nawilżania sztucznymi łzami.

Wizyta w Meridianie - mamy termin na piątek 08.04.

Posted

Dzisiaj rano Jasiek stanął na dwóch łapach !!!

Podszedł do okna, oparł się przednimi łapami o wiklinowy kosz, a potem przełozył po kolei łapy na parapet. Stał tak kilka sekund i wyglądał przez okno :)))

Posted

Ciekawski chłopak z Niego :)
Jeszcze pewnie nie raz Nas zaskoczy!!!

Dobra dusza przelała dla Jaśminka pieniądze- na pewno się przydadzą. Powinny być już na koncie Morisowej.

PIĘKNIE DZIĘKUJEMY PANU DARKOWI i JEGO ŻONIE !!! i proszę wymiziać Jaśka.

Posted

APSA napisał(a):
Jak nie wiemy, jak wiemy. Przynajmniej 5 osób z tego wątku wie :eviltong:
Jaśmin ma kolegę 'tej samej rasy' i 'z tej samej hodowli' :evil_lol:
Cechy charakterystyczne rasy:
* wielkość do/powyżej kolan
* sierść krótka
* pręgowane umaszczenie
* braki (Jasiek: brak wzroku, kolega: brak łapy)
* coś w zamian (Jasiek: nowotwór, kolega: padaczka)


Czyżby Morengo? ;)

Posted

Wróciliśmy znów do Warszawy - po byczeniu się w ogródku od poniedziałku ;)

Jaśkowe postępy:
1) przechodzi pod płotem w tą i nazad
2) próbował skakać przez płot (niski, ale dla niego stanowczo za wysoki)
3) sypia na fotelu (żadna w sumie niespodzianka - w Warszawie sypia na kanapie)
4) ma apetyt! może nadal nie jak na psa swojej wielkości, ale już całkiem ładnie
5) domaga sie smakołyków (również twardych) i zabawek na równi z innymi psami
6) uważa że jemu bardziej należą się wszelkie obgłaskiwania i wypycha innych chętnych z kolejki
7) budzi mnie rano szturchnięciami nosem, bo mój mąż nie dostąpił jeszcze zaszczytu wyjścia z Jaśkiem na poranny spacer...
8) staje na tylnich łapach! fakt - uginają się pod nim, ale próbuje dzielnie, szczególnie gdy się cieszy i wita :)

Poza tym ciągle nie ma czasu. Szczególnie położyć się, odpocząć - w ogrodzie jest tyle ciekawych miejsc, w każde trzeba zajrzeć. Położyć się ewentualnie może na grzbiecie, w celu wystawienia brzucha do głaskania.



A kto chce zdjęcia Jaśka i Morenga śpiących razem i w porozumieniu? Mam też zdjęcia samego Morka i w duecie z Iskrą.

Posted

Nie mam możliwości wysłania zdjęć mailem - tylko mms. Niestety, twórcy pewnego modelu komórki nie wzieli pod uwagę faktu że niektórzy nadal używają komputerów stacjonarnych - i dali dosłownie kilka cm kabelka. Nie mam jak przerzucić fotek na kompa.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...