Jump to content
Dogomania

Schron KIELCE - mini-goldenka GAFA odeszła za TM [*][*][*] , czy inne też odejdą?????


Recommended Posts

Posted

Możesz przekazać 1% swojego podatku dla zwierząt z Dymin (i nie tylko) wpisując w deklaracji dane Fundacji Azylu pod Psim Aniołem

KRS 0000098734
cel szczególny - ŚTOZ "ZWIERZAK"

należy zaznaczyć pole "wyrażam zgodę" na udostępnienie OPP danych - imienia, nazwiska i adresu


Posted

[quote name='ANETTTA']to ja ciut zmienie temat

Doszły mnie słuchy ze na waszym terenie mieszka pies bernardyn na podwórku w świńskiej klatce
Ponoc od kilku lat
mieszkają w skoz(rz)eszycach-tj jakies 20 km od kielc. na wsi jest jedna piekarnia i za ta piekarnia pierwszy dom-uliczka (ok. Koscioła ) mam nazwisko ludzi podam na pv

Pies ledwo stoi nie ma budy zadaszenia siedzi albo stoi tylko w tej klatce w swoich odchodach
Cytuje ….(choc nie mogl sie obrocic bo klatka dla swin jest za waska dla benka)

Czy ktos mógłby tam pojechac zobaczyć sprawdzic czy to w ogóle prawda zareagowac ludzie

Prosiłam już na pv niektóre z was i cisza !!!



Ponoc tam są inne zwierzęta …

Czy ktoś zareaguje …tam na miejscu !!!

Ja też proszę, zobaczcie tego psa, by nie było za późno........

Posted

malagos napisał(a):
Ja też proszę, zobaczcie tego psa, by nie było za późno........



przecież pisała Eneda - była tam i nie znalazła...musimy mieć konkretny adres, a nie wskazówki, ze to czy tamto...oprócz tego opisywanego psa mamy do zabrania 2 psy z łancucha, zachudzone - w tym jeden bernardynopodobny...tylko jest taki jeden malusi problemik - jest nas kilka osób, jeden samochód i baaardzo mało czasu:( nie mówiąc o miejscu, gdzie mozemy zabrać takie 3 wielkie psy...

jak na razie mamy problem pt: suka z połamaną miednicą, pies z prawie wyrwaną łapą i to:

"Poszukuję domu tymczasowego, który mógłby zaopiekować się ok. 7 kg, roczną suczynką, która została nam dziś dostarczona z Lisowa k/Morawicy. Została znaleziona w lesie, prawdopodobnie kilka dni temu uwolniła się z wnyków. Miała zmiażdżoną łapę, którą trzeba było amputować. Skóra na brzuchu była cała w dziurach, zaropiała i śmierdząca. Trzeba ją było czyścić i cerować. Operacja trwała kilka godzin. Dobrze, że jest zima, w ranach nie rozwinęły się larwy much. Weci powiedzieli, że są zdumieni, że psina w takim stanie dała radę przetrwać. Zdjęcia powinniśmy mieć w poniedziałek. Przez kilka dni suczynka zostanie w lecznicy - potem potrzebny dom tymczasowy, który podjąłby się indywidualnej opieki."

wszystkie 3 siedzą u wetów i nie mamy co z nimi zrobić:placz:

Posted

Ubój, uśmiercanie i ograniczenie populacji zwierząt
Art. 33. 1. Uśmiercanie zwierząt może być uzasadnione wyłącznie:
1) potrzebą gospodarczą;
2) względami humanitarnymi;
3) koniecznością sanitarną;
4) nadmierną agresywnością, powodującą bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia lub życia ludzkiego, a także dla zwierząt hodowlanych lub dziko żyjących;
5) potrzebami nauki, z zastrzeżeniem przepisów rozdziału 9;


albo
Art. 9. 1. Kto utrzymuje zwierzę domowe, ma obowiązek zapewnić mu pomieszczenie chroniące je przed zimnem, upałami i opadami atmosferycznymi, z dostępem do światła dziennego, umożliwiające swobodną zmianę pozycji ciała, odpowiednią karmę i stały dostęp do wody.
2. Uwięź, na której jest trzymane zwierzę, nie może powodować u niego urazów ani cierpień oraz musi mu zapewnić możliwość niezbędnego ruchu.....
patrzac na to ze pies jest zwierzeciem domowym....



a tak na marginesie to tak jak pisalam mysle ze to jakas sciema z tym lokalem,ja wiem ze ze w innych krajach takowe bywaja ale tu to nie przejdzie,tym bardziej ze jest napisane ze on niby ma zapasy psiny w lodowce,ze to sa psy wyadoptowywane ze schronisk-czyli musi podpisac umowe,zerwanie kazdej umowy grozi mniejsza lub wieksza kara-nie mowilby o tym zaciskajac sobie sam petle wokol szyi,nysle ze to zwkla prowokacja

6)

Posted

[quote name='wilczka']Ubój, uśmiercanie i ograniczenie populacji zwierząt
Art. 33. 1. Uśmiercanie zwierząt może być uzasadnione wyłącznie:
1) potrzebą gospodarczą;
2) względami humanitarnymi;
3) koniecznością sanitarną;
4) nadmierną agresywnością, powodującą bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia lub życia ludzkiego, a także dla zwierząt hodowlanych lub dziko żyjących;
5) potrzebami nauki, z zastrzeżeniem przepisów rozdziału 9;


albo
Art. 9. 1. Kto utrzymuje zwierzę domowe, ma obowiązek zapewnić mu pomieszczenie chroniące je przed zimnem, upałami i opadami atmosferycznymi, z dostępem do światła dziennego, umożliwiające swobodną zmianę pozycji ciała, odpowiednią karmę i stały dostęp do wody.
2. Uwięź, na której jest trzymane zwierzę, nie może powodować u niego urazów ani cierpień oraz musi mu zapewnić możliwość niezbędnego ruchu.....
patrzac na to ze pies jest zwierzeciem domowym....



a tak na marginesie to tak jak pisalam mysle ze to jakas sciema z tym lokalem,ja wiem ze ze w innych krajach takowe bywaja ale tu to nie przejdzie,tym bardziej ze jest napisane ze on niby ma zapasy psiny w lodowce,ze to sa psy wyadoptowywane ze schronisk-czyli musi podpisac umowe,zerwanie kazdej umowy grozi mniejsza lub wieksza kara-nie mowilby o tym zaciskajac sobie sam petle wokol szyi,nysle ze to zwkla prowokacja

6)
Nie ma tu nic o zjadaniu psiny. Nie ma o ile wiem (może się mylę) przepisu mówiącego wprost o zakazie. Reszta to kwestia interpretacji. To nie to. Tu http://www.dogomania.pl/threads/89321-Co-powinnismy-wiedzie%C4%87-wyadoptowuj%C4%85c-poza-granice-Polski!!!?p=16350722#post16350722 Charly pisze także , że to ściema.
Oby miała rację.

Posted

A ja wcale nie jestem przekonana, że to ściema. Przecież gdybyśmy byli w Indiach nie mielibyśmy problemu z przechowywaniem w lodówce wołowiny.
Jeszcze jako dziecko rodzice mówili mi, że nie kupuje się swojskiej wędliny z okolic ...., bo dodają do nich psinę. Na własne oczy widziałam skóry leżące na podłodze jako dywaniki - skóry zdarte z psa, który wcześniej był "przyjacielem". Są ludzie, którym jest obojętne, czy zabije krowę, świnię czy psa.

A tak z innej beczki. Czy wiecie coś na temat osób, które jeżdżą czerwonym samochodem, które wyłapywały psy na kieleckich osiedlach?

Posted

[quote name='ewab']A ja wcale nie jestem przekonana, że to ściema. Przecież gdybyśmy byli w Indiach nie mielibyśmy problemu z przechowywaniem w lodówce wołowiny.
Jeszcze jako dziecko rodzice mówili mi, że nie kupuje się swojskiej wędliny z okolic ...., bo dodają do nich psinę. Na własne oczy widziałam skóry leżące na podłodze jako dywaniki - skóry zdarte z psa, który wcześniej był "przyjacielem". Są ludzie, którym jest obojętne, czy zabije krowę, świnię czy psa.

Wiele na wątkach muszę swoich zaległości nadrobić, ale jak czytam/słyszę "psina" (w sensie mięso) nie mogę się nie odezwać, zwłaszcza mieszkając w świętokrzyskim ..............
Zgadzam się z Ewab, to nie koniecznie jest ściema. Ludziom tutaj mieszkającym (pomijam w miarę duże miasto, czyli Kielce) naprawdę jest wszystko jedno, czy zabijają świnię, czy psa.
Pewna gospodyni w trakcie jednej z interwencji na zapyziałej, zapomnianej prawie, świętokrzyskiej wiosce tłumaczyła mi wylewnie, jakie są zalety smalcu z psa (wymiotować mi się chce na samą myśl o tej rozmowie), równocześnie podając mi przepis na "znaną w Polsce, świetną kiełbasę swojską, zwaną "bodzentyńską" (w okolicach znana jest nadal jako rarytas). W przepisie było min. 30 - 40 % chudego mięsa psiego
Ludzie dalej wierzą w moc "psiego smalcu".............
a mięso psie dalej jest tu rarytasem

Ot i całe świętokrzyskie ............

Posted

ewab napisał(a):
A ja wcale nie jestem przekonana, że to ściema. Przecież gdybyśmy byli w Indiach nie mielibyśmy problemu z przechowywaniem w lodówce wołowiny.
Jeszcze jako dziecko rodzice mówili mi, że nie kupuje się swojskiej wędliny z okolic ...., bo dodają do nich psinę. Na własne oczy widziałam skóry leżące na podłodze jako dywaniki - skóry zdarte z psa, który wcześniej był "przyjacielem". Są ludzie, którym jest obojętne, czy zabije krowę, świnię czy psa.

A tak z innej beczki. Czy wiecie coś na temat osób, które jeżdżą czerwonym samochodem, które wyłapywały psy na kieleckich osiedlach?

Jak robilam zbiorke darow w szkole to moja dyrektorka cos wspominala, ze u niej na osiedlu ktorys raz z rzedu probowali zlapac psa ktorego ktos wyrzucil, i mowila wlasnie, ze jezdza duzym czerwonym samochodem.
Podobno przyjezdzali pare razy po tego psa ale on za kazdym razem im uciekal i nie dal sie zlapac...

Posted

Do mnie też zgłaszano, że na Barwinku złapali koczujące psiaki na chwytak, jeżdżą czerwonym samochodem. Rozpaczała pani, która te psiaki karmiła.
Czyżby PUK-owcy nie mogąc się rozstać z intratnym biznesem prowadzą jakąs działalność na boku:cool3:.
Ewab, musicie to wyjaśnić w UM.

Posted

Co do czerwonego samochodu... Kiedyś przyszła dziewczyna do schronu i była pewna, że mamy w schronie jej psa, no bo sąsiedzi wytłumaczyli jej, że pare dni temu duży czerwony samochód go wyłapał [już to było w czasie kiedy my byliśmy w schronisku]... Wytłumaczyłam jej, że my mamy biały samochód...

Posted

[quote name='Zuzka2']eneda,czy udało się znaleźć dom Twojej podopiecznej kotce tricolor?

Niestety nie, miałam w sumie 3 telefony, ale beznadziejne :(

Posted

Jeszcze w sprawie popaprańca - polskiego wietnamca. To, że w Polsce, zabite psy, sk....ny wietnamskie z polskimi pomagierami trzymali w lodówkach pokazała tivi - więc metoda dla nich znana. Postęp technologiczny .... rwa ich mać. W sprawie tego czy świętokrzyskie takie już ostatnie - no nie do końca. Psina i psi smalec 'idą w handel' w podkarpackim, małopolskim, dolnośląskim, łódzkim, mazowieckim - co do reszty nie było lub nie pamiętam informacji. Przecież dzięki Wam samuraje udało się - to Wy ze skąd ? nie ze stamtąd ?, no jak najbardziej świętokrzyskie ludzie! Trzeba tylko chcieć.

PS. Oglądałem tę dyskusję przed dymińskim schronem. Ciśnie się wiele uwag, ale najważniejsza - to chyba dobrze , że Karina jest byłym już pracownikiem Kancelarii Prezydenta. Od takiego urzędnika można wymagać wiedzy i precyzji.
Swoja drogą, czy coś Jej obiecano (mam na myśli rządzące peło) , że promuje niewiadomą w treści i formie nowelizację 'zwierzęcej' ustawy. Są już opinie , że nawet nie stanie pod obrady z powodu 'sraczki' wyborczej. Choć temat nośny i chyba dlatego 'pod parą'.
A przy okazji nie było tam w pobliżu jakiego granata, żeby tej zarośniętej jak mongoł biurwie ze Starachowic w ....... wsadzić :mad::mad::mad: i skończyć tą marną egzystencję z hukiem.

Posted

Pies Wolny napisał(a):
Czy ktoś coś wie dlaczego Asior z Asiorensu dostała w ucho baniakiem ?


za wątek podpalonego psa- chyba; "wszystkie" krakowianki dostaly; irenaka, asior, karusiap, magdam

Posted

ludki...dawno nie prosiłam o pomoc...ale teraz nie proszę...ja BŁAGAM!:placz::placz::placz:

tylko popatrzcie:placz::placz::placz:

brzuszek:-(



tak wyglądała łapa:placz:





chyba więcej nie będę wklejać:placz::placz::placz: potrzebujemy dla niuni domku:placz::placz::placz:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...