Secia Posted October 5, 2011 Posted October 5, 2011 Delfy ale ja nie umiem takich ślicznych rzeczy robić jak Ty w tym albumie. Bardzo mi się podoba jego forma ale poza pisaniem, wklejaniem fotek i filmów to niewiele więcej potrafie :-( Quote
martka1982 Posted October 5, 2011 Author Posted October 5, 2011 Malwina dzisiaj uciekła:placz: obydwie z Kasią podkreślałyśmy i uczulałyśmy panią aby na początku, zanim Malwina nie przyzwyczai się do nowego miejsca, nie zostawiała jej samej na podwórku. niestety zostawiła:angryy: nie wiem jak inaczej rozmawiać z ludźmi, jak tłumaczyć, wyjaśniać, prosić, przestrzegać aby takie rzeczy się nie zdarzały czy ludzie są naprawdę aż tak bardzo nieprzewidujący??? niech mi to ktoś wytłumaczy....... pani twierdzi,że Malwina już kilka razy wcześniej jej uciekła, powiedziała to jednak dopiero dziś, czyli po fakcie. mając tego świadomość nie zastosowała jednak niezbędnych środków ostrożności. ja naprawdę nie pojmuję!!!:shake: ona uważa,że Malwina za dwa sama wróci do Kasi (45km), bo za nią tęskni..... nie poczuwa się do obowiązku aby ją szukać dziewczyny z fundacji z Bielsko-Białej pomogą, Kasia jedzie jutro tam i będzie jej szukać oraz rozwieszać plakaty, Malwinka ma na sobie obróżkę z numerem ewidencyjnym lecznicy w Koninie Quote
kasiainat Posted October 6, 2011 Posted October 6, 2011 Zjeździłyśmy dzisiaj z siostrą Jaworze, po Malwince ślad zaginął ;-( Nikt nie widział suni :-( Teren jest taki, że jeśli sama nie wyjdzie to będzie bardzo ciężko ją znaleźć bo wieś otoczona jest lasami, parkami ... Oplakatowałyśmy tablice, przystanki, sklepy i drzewa. To jakiś obłęd normalnie...:-( Malwinka nigdy u nas nie uciekała :shake:nawet za bramkę sama nie wychodziła jak była otwarta ... Była właścicielka nie poczuwa się do winy :angryy: Głupie babsko twierdzi, że Malinka biegnie teraz do nas do domu bo ona czytała książki np. Lalke B.Prusa i psy tak wracają . Kobieta wydawała się naprawdę sensowna, słuchała wszystkiego co się do niej mówiło i nawet cieszyła się, że Malwinka jest nieśmiała bo jej syn boi się psów a tak oboje się powoli zaprzyjaźnią . Ogrodzenie sama sprawdzałam jak odwoziłam Malwinkę i nie miała możliwości nigdzie się przecisnąć. Dzisiaj jak tam byłam zaczęłam się zastanawiać czy chłopcy ( 5 letni syn pani i jego kuzyn w podobnym wieku ) "przypadkiem" jej nie wypuścili ale nie miałam możliwości ich zapytać . jestem załamana :-( od jutra ma być pogorszenie pogody :shake: Quote
martka1982 Posted October 6, 2011 Author Posted October 6, 2011 takie przypadki podcinają mi skrzydła, człowiek chce znaleźć psu dom, stara się, szuka, sprawdza, rozmawia a finał bywa taki jak ten..... niestety Kasia nie potrafimy czytać w ludzkim umyśle, same się przekonałyśmy,że dopiero po zniknięciu Malwinki ta kobieta pokazała jaka jest naprawdę.... Quote
Bjuta Posted October 6, 2011 Posted October 6, 2011 Bardzo mi przykro :( :( :( Co za babsztyl głupi!!!!!! Quote
Panca Posted October 6, 2011 Posted October 6, 2011 co to za historia....mam nadzieje ze sunia jednak wroci...faaaaaaaaaaaaakkkkkkkkkkkkkk Quote
kasiainat Posted October 6, 2011 Posted October 6, 2011 Byłam jeszcze dzisiaj w bielskim schronisku, zostawiłam plakaty. Mają dać mi znać jeśli dostaną jakieś zgłoszenie z tamtych terenów. Jutro jeszcze zadzwonie do cieszyńskiego. U nas już strasznie wieje ;-( Quote
martka1982 Posted October 7, 2011 Author Posted October 7, 2011 wróciła! jest już u Kasi, na razie widać,że jest roztrzęsiona, dużo przeszła, niech odpoczywa malutka dziewczyny proszę zostańcie z Malwinką. mam nadzieję,że nie zdążyłyście rozdysponować swoich deklaracji innym psiakom.... Quote
Bjuta Posted October 7, 2011 Posted October 7, 2011 Co za ulga... Ja już usunęłam zlecenie stałe, ale przywrócę oczywiście. Sama wróciła tyle km? Quote
martka1982 Posted October 7, 2011 Author Posted October 7, 2011 [quote name='Bjuta']Co za ulga... Ja już usunęłam zlecenie stałe, ale przywrócę oczywiście. Sama wróciła tyle km?[/QUOTE] dzięki wielkie Bjuta! ona kręciła się po Jaworzu, Kasia dostała telefon od pana, który widział jak Malwina szła po wsi, pojechała tam natychmiast, chodziła razem z mężem, nawoływała po polach, jej już nie było,aż nagle dostała telefon od tej kobiety (która ją adoptowała),że Malwina wróciła do niej. Kasia pojechała i ją odebrała (ona już jej nie chciała). Więcej napisze sama Kasia Quote
kasiainat Posted October 7, 2011 Posted October 7, 2011 [quote name='martka1982']dzięki wielkie Bjuta! ona kręciła się po Jaworzu, Kasia dostała telefon od pana, który widział jak Malwina szła po wsi, pojechała tam natychmiast, chodziła razem z mężem, nawoływała po polach, jej już nie było,aż nagle dostała telefon od tej kobiety (która ją adoptowała),że Malwina wróciła do niej. Kasia pojechała i ją odebrała (ona już jej nie chciała). Więcej napisze sama Kasia[/QUOTE] Dokładnie tak było ;) Pan zadzwonił, że Malwinka chodzi przy głównej drodze i jak się pośpieszymy to ją złapiemy bo do tego pana podejść nie chciała a on spieszy się do pracy i nie miał czasu jej łapać. Szukaliśmy i wołaliśmy ją na polach, niedaleko "byłego" domu Malwinki ale bez efektu więc przemieściliśmy się na drugą stronę drogi i wtedy zadzwoniła p. Beata że Malwinka wróciła do niej do domu. Pojechaliśmy po sunie. Była strasznie przemęczona i zmarznięta. Leżała na kocu zwinięta w kłębek. W pierwszym momencie nas nie poznała ;-( dopiero jak zdjęłam pelerynę przeciwdeszczową powąchała mnie i od razu wskoczyła łapkami na kolana i polizała po twarzy machając ogonkiem :loveu: Myślę, że gdyby dostała więcej czasu przekonałaby się do nowego domu bo zgłupiała jak wychodziliśmy z domu i nie bardzo chciała wyjść za nami. Dopiero jak zobaczyła, że idziemy do samochodu to chętnie do niego wsiadła sama ( chociaż nie znosi jazdy autem i zawsze trzeba było ją tam wsadzić ). Jak dojechaliśmy do domu to zdecydowanie odżyła, przywitała się z koleżankami. Obeszła cały dom i położyła się w swoim legowisku ;) Quote
Bjuta Posted October 7, 2011 Posted October 7, 2011 Może to dziwne doświadczenie doda jej odwagi - no bo na szczęście dobrze się skończyło... Dzięki Kasiu, że ją tak wytrwale szukałaś! :) Quote
martka1982 Posted October 8, 2011 Author Posted October 8, 2011 Kasia w 100% stanęła na wysokości zadania, jeździła tam, rozwieszała plakaty, pytała ludzi, była pod telefonem cały czas gotowa do wyruszenia w drogę. Dziękujemy Ci za to Kasiu! a tak przy okazji: Malwinka dostała 32zl z bazarku na ogłoszenia Quote
Panca Posted October 8, 2011 Posted October 8, 2011 co to za historia, dobrze ze z happy endem..a nowa wlascicielka nie powinna miec zwierzat... Quote
martka1982 Posted October 9, 2011 Author Posted October 9, 2011 [quote name='Panca']co to za historia, dobrze ze z happy endem..a nowa wlascicielka nie powinna miec zwierzat...[/QUOTE] wpisałam ją na czarne kwiatki, bo czuję,że będzie szukać kolejnego zwierza Quote
Secia Posted October 11, 2011 Posted October 11, 2011 o matko co się dzieje z tymi psiakami, że uciekają co gorsza ludzie im na to pozwalają i niezabezpieczają należycie. Ludzie mają wibrujacą galaretę zamiast myślącego mózgu. Nigdy nie słuchają dobrych rad, tylko się mądrzą bo u nas w narodzie wszyscy znają się na wszystkim i wszyscy mają profesury ze wszystkiego Quote
martka1982 Posted October 11, 2011 Author Posted October 11, 2011 tak dokładnie było w przypadku tej pani. kiwała głową,że wszystko rozumie, będzie stosować się do "zaleceń" itp a gdy za Kasią się drzwi zamknęły zrobiła to co zrobiła:( Quote
Syla Posted October 14, 2011 Posted October 14, 2011 Za wrzesień, z dużym opóźnieniem wpłaciłam, ale podtrzymuję deklarację i za październik wyślę.Biedna Malwinka. Quote
martka1982 Posted October 14, 2011 Author Posted October 14, 2011 dziękujemy Syla! wiem jaką masz sytuację i doceniam bardzo:) Quote
Emma53 Posted October 17, 2011 Posted October 17, 2011 Co za nieodpowiedzialna kobieta!!!!!! Witam! Śledzę wątek Malwinki od dawna, niestety nie mogę pomóc (na razie) mam trzy psy wirtualne i trzy w domku. Quote
delfy2000 Posted October 18, 2011 Posted October 18, 2011 [quote name='Secia']o matko co się dzieje z tymi psiakami, że uciekają co gorsza ludzie im na to pozwalają i niezabezpieczają należycie. Ludzie mają wibrujacą galaretę zamiast myślącego mózgu. Nigdy nie słuchają dobrych rad, tylko się mądrzą bo u nas w narodzie wszyscy znają się na wszystkim i wszyscy mają profesury ze wszystkiego[/QUOTE] Secia - nie mogłaś tego powiedzieć lepiej... to chyba największy wrzód polskiej mentalności - wywyższanie się ponad innych, przy jednoczesnym braku jakiejkolwiek samokrytyki... ale co ja mówię... samokrytyka to najwyższa półka dla wielu w tym kraju... tutaj nie ma często nawet zwykłego poczucia rozsądku... tfuuuuuuuuuuuuuu... Quote
martka1982 Posted October 19, 2011 Author Posted October 19, 2011 dotarła wpłata od syli. dziękujemy! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.