Jump to content
Dogomania

Garet - po 11 miesiącach w DS


Recommended Posts

Posted

Droga Pipi, forum to nie jest miejsce na licytowanie się wiekiem tym bardziej, że niektórzy tylko tym mogą się poszczycić. Znów zaczynasz to samo, najpierw jesteś niekulturalna, czepliwa, napastliwa a jak ktoś ci opowiada na poziomie twojej dyskusji zaczynasz rozrywać szaty. Na mnie to wrażenia nie zrobi.
Wiesz, moja matka to miała klasę i poziom, więc nie plugaw jej świętej pamięci.
Poczytaj posty wcześniejsze, pomyśl i zastanów się nad sobą.

  • Replies 642
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Twoja matka moze i miala klasę, ale ty jej nie masz. Nie wywyższaj sie, bo na porawde nie masz czym. Gdybys miała klase, nie zrobiłabyś czegoś takiego. Chciałam pomóc, a Ty demonstrujesz swoją wyższośc, co "damie" nie przystoi. Skromności za grosz.

"Droga pipi". . .to jest klasa. . .

Posted

:megagrin:
No i widzisz jak ty nic nie rozumiesz :shake: "Droga Pipi" to ironia.
Gdybym miała twoją "klasę" to teraz powinnam udać święte oburzenie, odstawić scenkę histerycznej rozpaczy i rozdzierająco krzyczeć o braku zrozumienia i osamotnionej walce itd. a na koniec zabrać się stąd ze stwierdzeniem "chciałam pomóc ale nie pomogę" ale nie mam twojej "klasy" dlatego pytam: czy twój pies potrzebuje wyjazdu do okulisty? bo jak tak to może jechać razem z Garetem i Plutem.
Edit. Telefon do mnie znasz, jakby co zadzwoń.

Posted

Niczego od Ciebie nie potrzebuję, nie bądź taka "wspaniała". Napisałam, że sobie poradzę. Masakra. . . .
gdyby nie regulamin, pokazałabym ci klasę

Posted

Heh, kaszanka, ożył, ożył i to jak... wstaje człowiek, otwiera dogo do porannej kawy i.... monitor opluty, ciekawe komu rachunek za czyszczenie?;)
A tak poważnie... bardzo, bardzo cieszę się, że Garet i Pluto pojadą do okulisty. Nie będę wnikać w to, co się wydarzyło i dlaczego nie pojedzie podopieczny Pipi, ale zapewniam, że Ania w rozmowie ze mną, gdy informowała mnie, ze udało się załatwić transport równiez brała go pod uwagę. Jestem przekonana, że nie zostawiła psiaka..

Mam jeszcze taka dygresję... od momentu powstania tego wątku do wczoraj było tylko 3 strony, od wczoraj doszły kolejne dwie - dlaczego trzeba zacząć sobie skakac do oczu, żeby wątek się ruszył?? To jesteśmy tu, bo pomagamy psom czy po to, żeby sobie nawrzucac przez szkło?
I jeszcze jedno, bo tez mnie to irytuje... ale przynajmniej juz nie Off.. Widzę, że sa jakieś problemy z przejęciem odpowiedzialności za Gareta. No więc ja powiem, jak ja to widzę, a raczej znam... Gareta do mnie przywiozła monia3a, z tego co pamiętam zaproponowała dreg, aby Misiek poszedł na DT, a Garet do mnie. To monia3a mnie informowała o zaleceniach weta, przesyłała leki, podawała leki... dla mnie sprawa jest jasna, zastanawiam się gdzie w związku z tym jest problem? A wychodzi na to, że dreag zbiera kasę, jaanna019 wykupuje pakiety ogłoszeń i załatwia wyjazd do weta, ja załatwiam wstawienie Gareta na stronę HA i nasze dziewczyny robia mu ogłoszenia, a tu cały czas zastanawianie się, kto jest za psa odpowiedziany... nie podoba mi się to i tyle. Więcej na ten temat rozmawiać nie będę, powiedziałam co mam do powiedzenia, reszta to bicie piany.

Posted

A ja powiem jeszcze tyle, ze dziewczyny z Bielska nie koniecznie muszą wiedzieć, jakim trybem to sie toczy.Są tu od niedawna, nie wiedzą jakie są zasady. Na pewno nie zaniedbują Gareta i robią wszystko co mogą. czasem wystarczy wytłumaczyć.
Jeśli chodzi o mnie, to nie lubię hipokrytów, chamstwa i góralskiej muzyki. Wystarczyło napisać, że Pipi nie może pojechać, bo my nie chcemy. Ale przecież to za wiele, powiedzieć komuś w oczy i to na forum. Na jedno wychodzi, bo i tak wszem i wobec wiadomo, że każdy, tylko nie pipi.
Na początku tylko zapytałam i zaproponowałam, ze mogę pojechać, pomóc, skoro nie ma opiekuna, bo mam też pieska do konsultacji i dołożę się do paliwa. Wystarczyło napisać, że nie.
Kuna, czy jak napisałaś, że ktoś tam pokryje nawet koszty "mojego" pieska, to ja poruszyłam temat? chyba nie? Pies jest pod opieką fundacji Viva i opłaca jego koszty leczenia. Myślę, że dla nich byłoby przykro, że tak mnie załatwiłyście. No, ale cóż, po raz kolejny widać kto jest kim.

Posted

Kuna napisał(a):
I jeszcze jedno, bo tez mnie to irytuje... ale przynajmniej juz nie Off.. Widzę, że sa jakieś problemy z przejęciem odpowiedzialności za Gareta. No więc ja powiem, jak ja to widzę, a raczej znam... Gareta do mnie przywiozła monia3a, z tego co pamiętam zaproponowała dreg, aby Misiek poszedł na DT, a Garet do mnie. To monia3a mnie informowała o zaleceniach weta, przesyłała leki, podawała leki... dla mnie sprawa jest jasna, zastanawiam się gdzie w związku z tym jest problem? A wychodzi na to, że dreag zbiera kasę, jaanna019 wykupuje pakiety ogłoszeń i załatwia wyjazd do weta, ja załatwiam wstawienie Gareta na stronę HA i nasze dziewczyny robia mu ogłoszenia, a tu cały czas zastanawianie się, kto jest za psa odpowiedziany... nie podoba mi się to i tyle.


Nie do końca rozumiem Twój wpis, Kuna. Nie wiem do kogo "pijesz"?

Nie chce mi się szukać, ale już raz znalazłam ale odpuściłam i to był błąd, bo teraz nie mam czasu na szperanie, ale monia przywiozła psa "przy okazji" będąc w Bielsku. Decyzja o zabraniu Gareta była decyzją bodajże dziewcząt z Bielska.

No i monia ma nauczkę - więcej nigdy przy okazji nie pomoże innemu psiakowi. A chyba nie o to chodzi.

Guest monia3a
Posted

Kuna napisał(a):
I jeszcze jedno, bo tez mnie to irytuje... ale przynajmniej juz nie Off.. Widzę, że sa jakieś problemy z przejęciem odpowiedzialności za Gareta. No więc ja powiem, jak ja to widzę, a raczej znam... Gareta do mnie przywiozła monia3a, z tego co pamiętam zaproponowała dreg, aby Misiek poszedł na DT, a Garet do mnie. To monia3a mnie informowała o zaleceniach weta, przesyłała leki, podawała leki... dla mnie sprawa jest jasna, zastanawiam się gdzie w związku z tym jest problem? A wychodzi na to, że dreag zbiera kasę, jaanna019 wykupuje pakiety ogłoszeń i załatwia wyjazd do weta, ja załatwiam wstawienie Gareta na stronę HA i nasze dziewczyny robia mu ogłoszenia, a tu cały czas zastanawianie się, kto jest za psa odpowiedziany... nie podoba mi się to i tyle. Więcej na ten temat rozmawiać nie będę, powiedziałam co mam do powiedzenia, reszta to bicie piany.


Ja mam ogromne wyrzuty sumienia, że zabrałam Gareta z tej stacji, to wszystko było i jest jednym wielkim niedopowiedzeniem, działaniem pod wpływem chwili. Nie podoba mi się to, zabierając psa wydawało mi się, że są na niego deklaracje, są osoby chętne do pomocy i w ogłoszeniach i dalszej pomocy. Myliłam się i mam przeczucie, że pies spadł na mnie tylko dlatego, że go przywiozłam. Napewno go nie zostawię co do tego nie ma wątpliwości ale po tej lekcji wiem jedno - więcej nie przewożę żadnego psa aby nie było później niejasności.


Jeśli chodzi o samochód to był załatwiony, a nawet dwa ale nie było osoby chętnej do wyjazdu i mam wrażenie, że wszyscy czekali aż powiem, że ja jadę. Nie mogę i pisałam już o tym, w sobotę owszem nawet w tę ale w tygodniu niestety NIE. Po Twoim wpisie czuję, że wszyscy coś robią dla Gareta a ja nie, jest mi przykro, bardzo.

Mam wyniki badań z wymazu z ucha Gareta, konsultowałam je z lekarzem i mam zalecenia ale teraz moje pytanie: czy przekazać wszystkie leki, które zalecił czy skonsultujesz je z innym wetem ?? Gdzie zawieść wyniki badań lub ewentualne leki ?? W której lecznicy zostawić czy wyslać pocztą ??

Posted

A jednak przeszukałam i na wątku bielskim - strony 4-6
http://www.dogomania.pl/threads/197896-Psy-z-Bielska-Podlaskiego-wątek-zbiorczy-psów-w-potrzebie/page6
post 135 ifki:

monia3a jak przyjedziesz do bielska po południu, od 16 jest nasz weterynasz w bielsku, można do niego pójśc z sonią, on ją badał jak była ranna,daj znać jak już będziesz, ja w domu, tel masz
a co do miśka, jednak się nie zdecyduję, weźmy do go kuny, a jeśli chodzi o kasę, to dziś sprawdzę kilka źródeł, i jestem pewna, że co miesiąc będzie wpływała większa kwota, na poczatek mamy, ale DEKLARUJĘ, ŻE JA SAMA TU W BIELSKU UZBIERAM NA GARETA-FILIPA-MIŚKA PRZYNAJMNIEJ POŁOWĘ


a potem wszyscy są szczęśliwi, że tak się udało załatwić sprawę. Jak widać nie do końca.
W poście 140 są deklaracje na Gareta itd itd itd.

Tak więc w podejmowaniu decyzji brało udział dużo osób....

Posted

Napisałam wyraźnie, że mówię o tym tak, jak ja to znam, a chyba nie chcecie mi powiedzieć, ze było inaczej niż opisałam? W takim razie skoro zamieszanie w sprawie Gareta budzi tyle kontrowersji i niejasności proszę o jasne poinformowanie mnie kto jest za psa odpowiedzialny. To chyba nie jest dziwne, że sie tego domagam? Jak wiecie mam u siebie nie tylko Gareta i nie może byc tak, że każda rzecz jest przez kogoś innego załatwiana, a ja się miotam od jednej osoby do drugiej. Generalnie powinnam miec to w pompie - ja się mam nim zajmować u siebie i dbać o to, zeby tu u mnie było wszystko OK, zgadza się? więc jeszcze raz ponawiam apel - prosze ustalic osobę odpowiedzialną za Gareta.

Mam wyniki badań z wymazu z ucha Gareta, konsultowałam je z lekarzem i mam zalecenia ale teraz moje pytanie: czy przekazać wszystkie leki, które zalecił czy skonsultujesz je z innym wetem ?? Gdzie zawieść wyniki badań lub ewentualne leki ?? W której lecznicy zostawić czy wyslać pocztą ??


Zastanawiam się czy przemyślany był ten wpis... to, że mamy darmową konsultację u specjalisty od oczu to chyba nalezy się cieszyć, prawda? Bo jak życie pokazało oczy Gareta oglądało co najmniej trzech wetów i każdy mówił co innego...
A wymazy z ucha, wyniki, antybiogram itp. to wiesz, nawet ja mogę podjąć decyzje co uzywać, bo w antybiogramie wszystko jest. Nie widze potrzeby konsultowania antybiogramu z innym lekarzem - bierze się to na co najbardziej wrażliwy jest syf w uchu... W zwiazku z tym jak najbardziej czekam na leki i zalecenia. Dzisiaj będę chyba w Zwierzaku po południu, w czwartek w Med-wecie i na Zielonogórskiej, więc pocztą nie ma sensu.

Guest monia3a
Posted

Kuna napisał(a):

Zastanawiam się czy przemyślany był ten wpis... to, że mamy darmową konsultację u specjalisty od oczu to chyba nalezy się cieszyć, prawda? Bo jak życie pokazało oczy Gareta oglądało co najmniej trzech wetów i każdy mówił co innego...
A wymazy z ucha, wyniki, antybiogram itp. to wiesz, nawet ja mogę podjąć decyzje co uzywać, bo w antybiogramie wszystko jest. Nie widze potrzeby konsultowania antybiogramu z innym lekarzem - bierze się to na co najbardziej wrażliwy jest syf w uchu... W zwiazku z tym jak najbardziej czekam na leki i zalecenia. Dzisiaj będę chyba w Zwierzaku po południu, w czwartek w Med-wecie i na Zielonogórskiej, więc pocztą nie ma sensu.


Ja się bardzo cieszę, że Garet ma wizytę u okulisty!

Dlatego, że trzech weterynarzy oglądało jego oczy i były trzy różne opinie dlatego piszę i pytam co zrobić z leczeniem uszu. Nie chcę aby sytuacja się powtórzyła, wolę aby psiak był leczony u jednego weta a nie u kilku naraz, dlatego pytam o decyzję i postanowienie co dalej. Proszę napisać mi jasno co i jak aby nie było później niejasności.

Leki lub sam antybiogram zostawię w lecznicy na Zielonogórskiej, czekam na decyzję.

Posted

Ale to ja mam ja podjąć?
Ustalcie, kto jest odpowiedzialny za psa i niech ten ktoś ją podejmie. Ewentualnie podejmijcie decyzje gremialnie, a ja czekam na wytyczne co dalej.

Posted

Karina, teraz to pojechałaś...
ale jeżeli uważasz, ze to najlepsza opcja...

W każdym razie, żeby było jasne - psem u siebie zajmuje się ja i to jest jasne - w tej sytuacji, to chyba jedyny jasny punkt całej historii. Natomiast ktoś powinien byc odpowiedzialny za sam fakt umiejscowienia psa u mnie oraz tego co się z nim dzieje, prawda? Zauważcie fakt, że ja nie rozmawiam z Wami o terminowości wpłat, a o tym, że Garet został pozostawiony sam sobie i wszelkie decyzje co do jego osoby sa podejmowane przez co najmniej 5 osób - tak byc nie może! Zawieźcie go do jamora, On Wam powie co mysli o takiej organizacji.
Fakty mają się tak: przywiozła go do mnie monia3a i poczatkowo dbała o leczenie psa, dreag zajmowała się zbieraniem pieniedzy - dla mnie sprawa wtedy była jasna. Teraz jest tak, że kto inny decyduje o terminie kastracji, nie ma osoby, która mogłaby koordynować jakiekolwiek ruchy w jego sprawie... a w końcu jest problem z oczami, jest problem z syfem w uszach i jeszcze na dodatek jakiś polip, który trzeba usunąć wg dr Majki, i co? i nic.. Kolejna sprawa, mamy świetna propozycję odnośnie konsultacji okulistycznej... dziewczyna tez nie jest z dogo i naprawdę wcale nie jest dla mnie przyjemne świecić przed Nią oczami.. bo dawać i prosić żeby ktoś wziął to chyba za dużo? to dziwne, ze się irytuję? chyba jednak nie.

W każdym razie.. jeszcze raz prosze o ustalenie odpowiedzialnej osoby za Gareta, bez względu na to co chcecie zrobić, leczyć czy oddawać do schroniska...:roll:

Posted

karina1002 napisał(a):
No to może trzeba Gareta zawieźć do schroniska.

Będzie wiadomo przynajmniej kto się nim zajmuje.

Ale kino, biedny Garet,A wszystko dlatego, że chciałam pomóc, bo nie było komu pojechać.
A może media zaprosić? chyba ktoś tu bardzo lubi być medialny. Nie ma co, fajnie. . . .i niby co teraz, dziewczyny z Bielska?
Czy Wy rozumiecie o co chodzi? bo ja doskonale.
Kuna, a Ty, rozumiesz? Normalny cyrk. . .

Posted

Nie, Pipi - z całym szacunkiem, ale nie dam sie wciągnąc w krucjatę przeciwko TOZ. Uważam, ze dziewczyny robia duzo dobrego i nie mam do Nich zastrzeżeń, sprawa Gareta to jest zupełnie inna rzecz i chodzi w niej nie o nastawianie kogokolwiek przeciw komukolwiek tylko o jasne sprecyzowanie kto jest za psa odpowiedzialny. Ja jestem tylko hotelem... muszę wiedzieć z kim mam się kontaktować w sprawie psa, z kim ustalać cokolwiek i kto decyduje o wydatkach na niego. Przy czym zaznaczam nie chodzi mi tu o kasę za hotel tylko ewentualne leczenie i zzbezpieczenie przeciw pasożytom itp. Akurat z kasą za hotel wszystko od początku jest jasne -mogą być obsuwy -wiedziałam na co się godzę i nie ma problemu.

Posted

Ja nie pojechałam. Stwierdzam fakt.

Skoro osoby, które brały udział w całej akcji, czyli:
ifka, która w poście 11 po raz pierwszy wspomina o psie
magda7k, która w poście 25 wstawiła zdjęcia,
monia3a, która w poście 27 proponuje zrobić zdjęcia celem adopcji "z ulicy"
jaanna019, która w poście 414 też zainteresowała się po raz pierwszy psem,
zachary, dreag, kaszanka, króre też zainteresowane losem psa szukały rozwiązań

nie mogą/nie potrafią/nie chcą/ się odezwać nawet i cokolwiek ustalić,

to po jaką cholerę Ty masz trzymać u siebie psa???????

Są osoby, które brały udział w decyzji zabrania tego psa. Każdy wołał i krzyczał: O tak, super zawieźcie psa do Kuny! Tak się stało. Więc niech te osoby, które tak tym faktem były uszczęśliwione niech podejmują decyzję.

Dla mnie osobiście jest to jakieś niezrozumiałe kuriozum!!! Nie jest to przytyk do Ciebie, bo Ciebie akurat najbardziej rozumiem. Na Twoim miejscu już dawno bym zawiozła psa do Bielska na stację ;).

Nie mogę pojąć jak można pomagać psu cudzymi rękami. Ja już się dawno nauczyłam, że jak choć trochę pomagam jakiemuś psu, to wiadomo, że potem spadnie wszystko mi na łeb. Dlatego się nie odzywam i się nie udzielam.

Ale do cholery, dziewczyny z Bielska: skoro monia przewiozła tego psa, skoro dreag zbiera pieniądze, to choć trochę przyzwoitości nakazuje, żeby ten wątek prowadzić i koordynować. Nikt nie oczekuje, że będziecie jeździć do Kuny czy do lekarza, bo to daleko, ale ogłoszenia, decyzje co do leczenia, podnoszenie wątku..... to jest minimum, które można robić i należy robić.

Nie wiem czy była decyzja, że TOZ ponosi koszty leczenia, hotelu i czy w ogóle TOZ przejmuje psa pod swoje skrzydła. Czy były w tym kierunku jakiekolwiek rozmowy. Tego nigdzie nie doczytałam. Nic nie wiadomo.

A na przyszłość Kuna (dla Twojej własnej spokojności duszy :p), zanim Ci się na wątku nie określą, kto odpowiada, kto zbiera pieniądze, to nie przyjmuj psa na hotel :eviltong:.

Posted

Pipi napisał(a):
Ale kino, biedny Garet,A wszystko dlatego, że chciałam pomóc, bo nie było komu pojechać.
A może media zaprosić? chyba ktoś tu bardzo lubi być medialny. Nie ma co, fajnie. . . .i niby co teraz, dziewczyny z Bielska?
Czy Wy rozumiecie o co chodzi? bo ja doskonale.
Kuna, a Ty, rozumiesz? Normalny cyrk. . .


Wiesz co Pipi zastanawiam się czy Ty widzisz coś poza koniuszkiem własnego nosa?
Dziewczyny próbują Cię kulturalnie ignorować, żeby nie śmiecić na wątkach bzdurnymi przepychankami, a Ty wszędzie włazisz z butami i próbujesz robić zadymę, żeby wyładować swoje frustracje przeciw TOZowi. Zajmij sie pomaganiem psom, a nie wiecznym narzekaniem jak to Ci ciężko i jak Ci TOZ życie utrudnia, bo to już dawno zrobiło się nudne.
Nie możesz pojąć, że nie zawsze chodzi o Ciebie?

Posted

Nie bądź śmieszna i nie próbuj mnie przestraszyć. Chodzi nie o mnie, tylko o psa i o to, że ja widzę więcej niż Wam się zdaje i to Wam nie pasuje. Piszcie na temat. Ja daję sobie radę i robię swoje. Chciałam pomóc psu i widzę, że się udało, bo w koncu pojedzie. A może nie? Nie napadaj na mnie, bo ja juz dawno się nie boję. I dlaczego ruszasz TOZ? przecież tu nie ma TOZu, tu wszyscy prywatnie.I nie podlizuj się. . . .
Kuna, źle mnie zrozumiałas, albo tylko tak piszesz. . . .nie moja rzecz.

Posted

Pipi napisał(a):
Nie bądź śmieszna i nie próbuj mnie przestraszyć. Chodzi nie o mnie, tylko o psa i o to, że ja widzę więcej niż Wam się zdaje i to Wam nie pasuje. Piszcie na temat. Ja daję sobie radę i robię swoje. Chciałam pomóc psu i widzę, że się udało, bo w koncu pojedzie. A może nie? Nie napadaj na mnie, bo ja juz dawno się nie boję. I dlaczego ruszasz TOZ? przecież tu nie ma TOZu, tu wszyscy prywatnie.I nie podlizuj się. . . .
Kuna, źle mnie zrozumiałas, albo tylko tak piszesz. . . .nie moja rzecz.


Czy Ty masz jakieś problemy z głową? W którym miejscu próbowałam Cię przestraszyć? I Ty psu pomogłaś? Temu psu? Kobieto Ty nie masz pojęcia co w jego sprawie się tak naprawdę dzieje, bo większość ustaleń jest poza dogo.
I komu się podlizuję, bo tego to już zupełnie pojąć nie mogę?

Garet dobrze, że chociaż trochę ruchu na twoim wątku się zrobiło. Nie ma przynajmniej problemu z odszukaniem wątku :lol:

Posted

Mało inteligentna jesteś. Ruszyłam sprawę Gareta co do wyjazdu. . . .juz wszystko jest. Kierowca, samochod, opiekun. . .tym samym przyczyniłam sie uważam do pomocy, bo przez miesiąc nie było wiadomo nic, po za tym, ze raz jest kierowca, ale nie ma samochodu, a jak jest samochod, to nie ma kierowcy, a jak juz bylo i to i to, to nie bylo chetnego do tachania Gareta - kumasz?
Proponuję terapię, bo macie problemy.
A dziewczyny z Bielska? co mają napisać? no co? Dopiero zaczynają i nie tak sobie wyobrażały współpracę. Dobrą szkołę tu mają, uczą się i czekają. Co mogą zrobić w takiej sytuacji?
Karina piszesz, ze dziwisz się jak mozna pomagac psu cudzymi rękami? Ale to co One maja zrobić? przecież starają sie o kasę, chyba nie zaprzeczysz. Podejmować decyzji co do wyjazdu do Warszawy nie mają jak, bo przecież tu sprawa jest jasna. Jest sponsor, ja chciałam pojechac w imieniu dziewczyn, jako ze pies z Bielska. Po co i o co ta cała awantura? Przecież zgodziłam się, sama zaproponowałam. Wszystkie pracujecie, a ja siedzę w domu z psami. Mam czas, chciałam pojechac i nie ukrywałam, że mam pieska też do konsultacji i ze dołożę się do paliwa. Jak nie chciałyście, wystarczyło powiedzieć. Przecież dziecko zrozumie o co tu poszło. Nie udawajcie. Macie na mnie alergię i juz nie raz tak było, że jak tylko ja sie pojawię, to zaraz emanuje od was nie chęć. Tracicie głowę, robicie szum. Nie zniknę, bo wy tego chcecie. Jaśniej? juz chyba sie nie da.

Posted

pipi, do Ciebie nic nie mam. Sprawa wyjazdu się rozwiązała i dobrze.

Ale nie zgodzę się co do opinii, że dziewczyny z Bielska nic nie mogą. Bo mogą np. ciągnąć wątek. Na wątku Gareta nawet nie ma wpisów dziewcząt z Bielska i to nie jest w porządku. Ogłoszenia można robić nawet z drugiego końca Polski. A z pieniędzmi sprawa też nie jest jasna, bo dopiero jak dreag (chyba) zrobiła awanturę, że ich fizycznie nie ma, to dopiero zaczęła się na ten temat dyskusja.

Pies został zabrany i nawet nie zostało ustalone, kto tym wątkiem/psam ma kierować. I w tym problem. Nie dziwię się Kuni (Kunie ?/:) - nie wiem jak się odmienia:) ), że ją nerw chwycił.

Ja gdybym miała u siebie psa i ktoś ode mnie by go zabrał gdziekolwiek, to bym sama ciągnęła ten wątek, bo to byłby mój pies a nie osoby, która go wiozła.

Taka jest moja opinia. Reszta należy do osób związanych z tym psem. Mam nadzieję, że w końcu uda się ustalić: kto i ile ma wpłacać i komu, kto robi ogłoszenia, gdzie będzie leczony pies.

Guest monia3a
Posted

Dobra to ja napiszę Wam tak:

dreag - zbiera kasę na hotel ( użycza konta )
TOZ ( z ramienia TOZu mogę się tego podjąć, a raczej być odpowiedzialna ) - leczenie Gareta, a będzie ono niestety kosztowne


Co dalej??
Potrzebne są ogłoszenia, ogłoszenia i jeszcze raz ogłoszenia. Trzeba pospamować po wątkach i spróbować znaleść deklaracje na hotel.
Trzeba pisać tu na wątku aby był on widoczny, mogę zmienić tytuł aby był bardziej dramatyczny - proszę o propozycję.

Pipi napisał(a):
Mało inteligentna jesteś. Ruszyłam sprawę Gareta co do wyjazdu. . . .juz wszystko jest. Kierowca, samochod, opiekun. . .tym samym przyczyniłam sie uważam do pomocy, bo przez miesiąc nie było wiadomo nic, po za tym, ze raz jest kierowca, ale nie ma samochodu, a jak jest samochod, to nie ma kierowcy, a jak juz bylo i to i to, to nie bylo chetnego do tachania Gareta - kumasz?


Ty chyba czegoś nie rozumiesz albo nie chcesz. Transport czytaj samochód był razem z kierowcą, a nawet jakiś czas temu były dwa samochody z kierowcami, nie było osoby, która pojechałaby do Warszawy jako opiekun czytaj odpowiedzialny za zwierzęta.
Jedynym nieporozumieniem było to, że każdy z nas myślał, że pies musi jechać do Garncarza czytaj konkretnie do niego jako osoby, teraz dopiero wyszło, że psiaki mogą jechać do kliniki Garncarza bez wzglęgu na to jaki lekarz będzie je badał.
Jest transport, jest kierowca i opiekun, wszystko jest załatwione. Twój podopieczny również może jechać i to Ania pisze przez cały czas ale Ty pojmujesz to jako atak na Twoją osobę. Pomoc jest dla konkretnego psa a nie dla Ciebie prywatnie więc nie wiem oco chodzi ??


Pipi napisał(a):
A dziewczyny z Bielska? co mają napisać? no co? Dopiero zaczynają i nie tak sobie wyobrażały współpracę. Dobrą szkołę tu mają, uczą się i czekają. Co mogą zrobić w takiej sytuacji?


A dziewczyny z Bielska mogą choć być i czasem coś napisać, wesprzec duchowo - to też jest dużo!

Posted

O jej. . .tere fere kuku. . . .juz dajcie spokój. Jakie Wy dobre, to ja juz od dawna wiem. Jesli watek nie został "wyczyszczony" jak to macie w zwyczaju, to jest tu wszystko, jak było i nie ma potrzeby prostowac teraz, bo to śmieszne.
Dziewczyny sa w pracy. Jak beda w domu, napiszą na pewno i wesprą duchowo i nie tylko.
Ciesze sie ze Garet pojedzie i ze ja też mogę wysłać psa. To niby jak to ma być? mam dzwonić? do jaanna019?
A czy to tajemnica kto jedzie, czy mozemy wiedzieć? Czy ja moge sie dowiedziec z kim pojedzie "moj" pies? Czy moze i ja moge jechać? Poprosze o wyjasnienie.

Posted

Pipi napisał(a):
O jej. . .tere fere kuku. . . .juz dajcie spokój. Jakie Wy dobre, to ja juz od dawna wiem. Jesli watek nie został "wyczyszczony" jak to macie w zwyczaju, to jest tu wszystko, jak było i nie ma potrzeby prostowac teraz, bo to śmieszne.


Pipi, zlituj się, weź już na wstrzymanie.

Ja tam człowiek ugodowy, ale do czasu i nie życzę sobie żeby do mnie ktoś tak mówił.

A jak masz coś do kogoś konkretnie, to wal prywatnie przez PW.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...