Jump to content
Dogomania

Garet - po 11 miesiącach w DS


Recommended Posts

Posted

Pipi napisał(a):
Ja nie mam pojecia jak to ma być, kto organizuje ten wyjazd? Nie znam człowieka, który ma jechać, nic nie wiem. Zrozumiałam, że nie ma komu jechać z kierowcą jako opiekun do psów. Zaproponowałam, ze mogę pojechać, bo też mam pieska do konsultacji i gdyby doszło do skutku i ten ktoś by się zgodził, to ja jestem otwarta. Jeśli nie ja, to chciałabym wiedzieć, bo poszukam kogoś innego, zeby się "doczepić". Swoim samochodem nie dam rady az tak daleko raczej, bo to stary rzęch i moze sie rozsypac po drodze. Mnie zależy na konsultacji, Wam też, więc nie wiem jak to ma być?
Myślę, że nastąpiła cisza, bo to akurat ja. Ale ja sie nie napraszam za wszelką cenę i jeśli nie, to juz pisałam, że poradzę sobie inaczej i na pewno na nikogo się nie pogniewam. Myslałam, że mogłabym pomóc, a przy okazji załatwić i swoją sprawę.
Podam jeszcze raz moj nr tel: 721544369


Potrzebny jest kierowca na ten wyjazd, nie opiekun.
Jest sponsor na benzynę i koszty wizyty, ale nie ma kierowcy, który pojedzie do Warszawy.
I nie rozumiem Twojego podejścia. Myslisz, że my wszyscy tylko siedzimy i knujemy jakieś teorie spiskowe? Mi tam jest wszystko jedno kto pojedzie. Nie musimy się z Tobą zgadzać we wszystkim co robisz, ale szczerze mówiąc niewiele nas to obchodzi (przynajmniej mnie). A Ty w kółko tylko o sobie.

  • Replies 642
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Pipi, poczytaj wątek - od miesiąca wałkuję ten temat... myśle, że jednak jesteś nieco przewrażliwiona, w kazdym razie cisza jest od miesiąca i nie ma nic wspólnego z Tobą. Też jestem zniesmaczona, tym bardziej, że innym psom daje się transporty organizować:roll:, gdybym mogła - sama pojechałabym, ale doskonale wszyscy wiedza ile mam psów i pracy, tym bardziej, że znowu ruszły u mnie sezon sterylkowy, a to oznacza i wzmożoną obserwację i czeste wyjazdy do Białegostoku. Dla mnie wyjazd do Białegostoku to pół dnia... a skoro mam ich duzo, to nie mogę sobie dokładać kolejnego...
W każdym razie Pipi, gdyby udało Ci się również zorganizować samochód, to bardzo proszę pamiętaj jeszcze o dwóch psach - koszty transportu i myslę, Twojego podopiecznego, moja znajoma pokryje, byleby tylko doszło to w końcu do skutku.

Posted

doris66 napisał(a):
Dzis znowu na Gareta dorzucę. Wpłata jak zwykle na dreag.

Buziaczki od Garecika:) Kuna, najlepiej wie, jak smakuje lizak od psiura:evil_lol:

I dzięki KOMUŚ za ogłoszonko na BO:loveu:.

Guest monia3a
Posted

Sytuacja wygląda tak, że były dwa sdamochody gotowe do podróży i był potrzebny ktoś kto pojedzie jako opiekun psów. Jeden większy samochód odpadł i został jeden mniejszy ale nie było opiekuna, który by pojechał razem z kierowcą ( ja ostatnio i tak tyle wolnego w pracy brałam na psy, że w końcu wylecę z roboty i tyle będzie, nie chcę przeginać ).
W tej chwili drugi samochód czeka na wizytę w warsztacie bo coś się dzieje z zawieszeniem, a dziewczyna, która miała jechać jest chora przynajmniej dziś i jutro nie będzie w stanie jechać. Sytuacja wygląda tak, że na tę chwilę nie mamy samochodu ale mamy kierowcę, który pojedzie jak będzie trzeba, choć myślę, że i ona w końcu powie odwalcie się. Samochód stawia do warsztatu w piątek i jak zrobią to pojedzie.

Rozmawiałam z dwoma weterynarzami o oczach Gareta i nie jestem pewna czy jest potrzeba wieść go do Garncarza, według nich jest to choroba o której pisała Kuna i trzeba zacząć podawać mu krople ( ospo coś tam te drogie ) i trzeba je będzie podawać do końca życia, niestety. Po jednej butelce przerwa dwu tygodniowa i kolejna butelka i tak w kółko.

dreag napisał(a):
I dzięki KOMUŚ za ogłoszonko na BO:loveu:.


Biorę się za ogłoszenia dla chłopaka, bo póki co nie ma za niego osoby/osób odpowiedzialnych, a czas aby już sobie znalazł DS tym bardziej, że kasy nie ma i deklaraci również brak. Echh Garecik.

Posted

Sama sobie się dziwię, że jeszcze nie zwariowałam. Znowu, co bym nie napisała to temat do tego, żeby mnie do ziemi przycisnąć. Wy macie na moim punkcie obsesję. Co ja takiego napisałam ze zdziwienie wielkie. Kurw. . . .jego mać. Raz było napisane tak, za chwile inaczej. To macie samochód, a nie ma kierowcy, a za chwile jest kierowca i samochod, a nie ma opiekuna. Przecież to smieszne jest. Czy ja musze zawsze wszystko chwytac w lot? No zwariowac mozna jak boga kocham. Przeciez to masakra jakas. Z Was emanuje niechec do mojej osoby. Tylko ciekawe dlaczego?????
Powiem tak: jesli pasuje, pojade jako opiekun, jesli nie, nie ma sprawy. Chyba juz jasniej sie nie da.
Jak zrobie samochód - swój / lożysko w prawym kole/, to sie odezwę i chetnie zawiozę wszystkie psy do Warszawy i bez opiekuna dam sobie radę. Dla mnie to bułka z masłem. Na sterylizację woziłam po cztery suki ważące od 20 do 40 kg i żyję, suki też. Chęci do zycia zabieracie, co po niektóre. Przecież ja tyle robię tym psom, sama jestem, nie narzekam, nie wiem o co chodzi do cholery. . . . .

Posted

monia3a napisał(a):
Rozmawiałam z dwoma weterynarzami o oczach Gareta i nie jestem pewna czy jest potrzeba wieść go do Garncarza, według nich jest to choroba o której pisała Kuna i trzeba zacząć podawać mu krople ( ospo coś tam te drogie ) i trzeba je będzie podawać do końca życia, niestety. Po jednej butelce przerwa dwu tygodniowa i kolejna butelka i tak w kółko.


a ja tego nie kupuję, bo rozmawianie o czymś czego się nie widziało, to tak jak lizanie loda przez szybę.. mamy na to kasę, więc dlaczego nie skorzystać, bo wygodniej? Sorry, ale mnie ta cała sytuacja zaczyna już irytować, wyglada na to, ze najbardziej psem przejmuje się ja... no ale w sumie mam go na codzień, trudno, żebym mogła chodzić obok niego obojętnie

Guest monia3a
Posted

Pipi napisał(a):
Sama sobie się dziwię, że jeszcze nie zwariowałam. Znowu, co bym nie napisała to temat do tego, żeby mnie do ziemi przycisnąć. Wy macie na moim punkcie obsesję. Co ja takiego napisałam ze zdziwienie wielkie. Kurw. . . .jego mać. Raz było napisane tak, za chwile inaczej. To macie samochód, a nie ma kierowcy, a za chwile jest kierowca i samochod, a nie ma opiekuna. Przecież to smieszne jest. Czy ja musze zawsze wszystko chwytac w lot? No zwariowac mozna jak boga kocham. Przeciez to masakra jakas. Z Was emanuje niechec do mojej osoby. Tylko ciekawe dlaczego?????
Powiem tak: jesli pasuje, pojade jako opiekun, jesli nie, nie ma sprawy. Chyba juz jasniej sie nie da.
Jak zrobie samochód - swój / lożysko w prawym kole/, to sie odezwę i chetnie zawiozę wszystkie psy do Warszawy i bez opiekuna dam sobie radę. Dla mnie to bułka z masłem. Na sterylizację woziłam po cztery suki ważące od 20 do 40 kg i żyję, suki też. Chęci do zycia zabieracie, co po niektóre. Przecież ja tyle robię tym psom, sama jestem, nie narzekam, nie wiem o co chodzi do cholery. . . . .


Psa miała zawieść dziewczyna nie związana z dogo czy psami, poprostu na prośbę obiecała zawieść tyle. Nie oczekujcie od osoby aby brała wszystkie psy i jechała sama do Warszawy. Ona też czeka już miesiąc na sygnał, że danego dnia ma jechać, samochód się zepsuł, ona się rozchorowała i uwierz mi nie ze względu na Ciebie. Tyle w temacie.

Guest monia3a
Posted

Kuna napisał(a):
a ja tego nie kupuję, bo rozmawianie o czymś czego się nie widziało, to tak jak lizanie loda przez szybę.. mamy na to kasę, więc dlaczego nie skorzystać, bo wygodniej? Sorry, ale mnie ta cała sytuacja zaczyna już irytować, wyglada na to, ze najbardziej psem przejmuje się ja... no ale w sumie mam go na codzień, trudno, żebym mogła chodzić obok niego obojętnie


Akurat rozmawiałam z weterynarzami, którzy mieli tą przyjemność widzieć na własne oczy Gareta. Daleka jestem od tego aby leczyć psy po omacku.

Posted

Z tego zamieszania - to chyba Kuna najbardziej zadowolona, ze chociaż wątek Gareta ożył. :)

Ania a "załatwione" to znaczy jedziecie w komplecie? Znalazł się opiekun do psów?

Posted

Tak jest wszystko i samochód (który był zawsze do dyspozycji tyle, że bez kierowcy) i kierowca (na szczęście ma wolny dzień) i opiekun ( taki, który udźwignie Gareta). Kuna jest pytanie: co z załatwianiem się Gareta w czasie wyjazdu?

Posted

jaanna019 napisał(a):
Oczywiście, że bardzo się cieszymy bo zgłosił się ktoś kto zawiezie psy, szkoda, że tylko dwa.

ja nazywam to jednym słowem: CHAMSTWO!!! - poradzę sobie

Posted

Czyli trzeci to Pluto - kto sie nim opiekuje?

A to przepraszam za pomyłkę - ale w tym rozgariaszu to ciężko było sie połapać. myśłam, ze jeszcze Fionka, bo ona tez przecież z oczami ma problem. Ale w takim razie ja się już nie wtrącam.

Posted

jaanna019 napisał(a):
Chamstwo to jest to co ty wyczyniasz na tym forum.


Znowu to samo. . . .oj tak, tak, wyczyniam :eviltong:, ale hipokrytką nie jestem.
I trochę szacunku bym prosiła, bo mam swoje lata i mogłabym być pani matką - nie daj boże. EOT

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...