Czarodziejka Posted July 15, 2011 Posted July 15, 2011 Ślepowronek już u mnie. Stadko przyjęło go bardzo życzliwie. Homerek odespał już podróż w kątku za budą pod lipą. Naszukałam się zanim znalazłam ;) A potem sobie zwiedzał. Jest kochany i tak słodko się garnie do człowieka. Idzie jak w dym, bo nie wiedzi i nie słyszy, ale wyczuwa zapachy. Quote
Czarodziejka Posted July 15, 2011 Posted July 15, 2011 bela51 napisał(a):Jakie biedactwo . To on rowniez nie słyszy ? Myślę, że coś tam słyszy, a tylko nie reaguje na swoje imię, bo nikt go nie wołał. W kojcu micha wjeżdża i wyjeżdża, a imię nie jest potrzebne. Przed chwilką Julka zawołała mnie, bo Homer udaje ducha 8) A on wszedł w kąt płotu za tuje i wył długie uuuuu na przemian z piłą motorową sąsiada, a sąsiadów mam kilkaset metrów od płotu ;) Quote
danka4u1 Posted July 15, 2011 Posted July 15, 2011 :loveu:Czarodziejko, dziękujemy za serce dla starego, zmęczonego życiem dziadeczka.:loveu: Pięknie i smutno piszesz: Może troche słyszy, ael nie reaguje na imię, bo nikt go nie wołał....:shake: teraz bedzie inaczej. Jesli chociaż trochę słyszy, zawołaj, proszę do niego. Niech wie, że niej est niczyj, bezdomny, ale HOMER :multi: :loveu: :multi: Anula, jak minęła podróż? Jakie wrażenie odniosłaś, widząc pierwszy raz w realu, a nie znając wirtualnie- Homera? Napisz nam coś. Quote
Czarodziejka Posted July 15, 2011 Posted July 15, 2011 Homer już po kolacji. Zjadł wszystko bardzo ze smakiem i bardzo wdzięcznie. Ma już swój kącik, jak na zdjęciu powyżej i po wędrówkach po ogrodach układa się w nim słodko. Kiedy wołam patrzy gdzieś w przestrzeń...Nie wie, że jest wołany. Quote
Trisza Posted July 15, 2011 Posted July 15, 2011 Boże...I się spłakałam..Czarodziejko upadam do stóp!:)).Homerku kochany..... Quote
docha Posted July 15, 2011 Posted July 15, 2011 Ja jak zwykle u Czarodziejki moczę sobie oczy. Czarodziejko, a on będzie wiedział gdzie się schować przed deszczem? Quote
Czarodziejka Posted July 15, 2011 Posted July 15, 2011 Ja go już zaprowadziłam na posłanko w garażu i ma tam swój kocyk od Anuli, ale on jest widać tak spragniony Matki Ziemi, że za każdym razem wybiera swój grajdołek. Może skusi się na budę po Misi, jest dwuizbowa i ma spory okap. Miśka nigdy nie chowała się przed deszczem, tylko leżała pod daszkiem. Przypilnujemy tu Homerka, żeby było mu najbezpieczniej. Quote
azalia Posted July 15, 2011 Posted July 15, 2011 Cieszę się bardzo,że Homerek jedzie do Czarodziejki,to napewno bardziej odpowiednie miejsce dla niego.Martwi mnie jednak,że do tej pory,a minęło już sporo czasu jak opuścił schron nie dostawał żadnych leków na stawy.Myślę,że dobrze by było żeby go obejrzał dobry wet,bo on pewnie do tego żeby w miarę dobrz chodzić potrzebuje też leków niesteroidowych,przecizapalnych i działających przeciwbólowo.Moja nieżyjąca sunia brała takie leki i to znacznie poprawiało jej komfort chodzenia.Niech sobie pożyje bez bólu i cierpienia,jak najdłużej. Quote
danka4u1 Posted July 15, 2011 Posted July 15, 2011 [quote name='Trisza']....Czarodziejko upadam do stóp!:)).Homerku kochany..... :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: [quote name='azalia']Myślę,że dobrze by było żeby go obejrzał dobry wet,bo on pewnie do tego żeby w miarę dobrz chodzić potrzebuje też leków niesteroidowych,przecizapalnych i działających przeciwbólowo.Moja nieżyjąca sunia brała takie leki i to znacznie poprawiało jej komfort chodzenia.Niech sobie pożyje bez bólu i cierpienia,jak najdłużej. [quote name='Trisza']...Czarodziejko upadam do stóp!:)).Homerku kochany..... :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Nic nie piszę od siebie. Wszystko zostało powiedziane..........Więcej takich dni na dogo pełnym nieszczęść i tragedii. :loveu: Czarodziejko, Anulu - dziękujemy z całego serca.:loveu: Quote
anula42 Posted July 15, 2011 Posted July 15, 2011 Homcio jest juz w raju- podróż zniósł w miarę dobrze tylko na początek chyba ze stresu narobił kupkę w samochodzie, zwymiotował ale potem był juz bardzo grzeczny(pomijając jego ucieczkowe zapędy przez co wpadłam do wykopu i wessało mnie do błota prawie do kolan) przez cala droge puszczał takie bąki że od dzisiaj ma ksywkę Pierdziulek- a jesli chodzi o reszte to w życiu nie widziałam takiego bidnego psiula (a swoja drogą chyba w tym hoteliku w Przebieczanach tez powinni go trochę wyszykować na drogę bo on kapieli ani grzebienia nie widział na oczy od początku pobytu tam tak bidny śmierdział, nawet bezpańskie pieski które latają po moim osiedlu tak nie śmierdziały)a poza tym u Czarodziejki jest przepięknie,ONA jest cudowna osobą, stadko przesłodkie morde mi wylizało i na pewno tam jeszcze wrócę- to miejsce które się nie zapomina Quote
Czarodziejka Posted July 15, 2011 Posted July 15, 2011 Dajcie spokój, uwielbiam zajmowac się staruszkami :) Homerek wcale nie wygląda na psa z problemami stawowymi. Jest stetryczały, ale być może to przez brak ruchu. Teraz ma okazję nawędrować się nieco, a już od dziś włączyłam mu tzw. dziadzią suplementację, czyli Arthoflex i Ehinaceę na poprawę układu odpornościowego. Zazwyczaj stosuję Spirulinę, ale w aptece brakło, tak więc jest Ehinacea i też jest dobra. Preparat jest naturalny. Do tego organizujemy bazarki na zakup koszmarnie drogiego preparatu homeopatycznego o nazwie Zeel. 50 ampułek kosztuje ok. 230 euro. Jest on produkowany w Baden Baden w Niemczech i dostaję go od Ewy36 dla Daszki. Dasz powinna już nie żyć, a jej kondycję Anula widziała. Zeel działa wzmacniająco na stawy i zmniejsza bóle stawowe, natomiat Traumeel jest silnym lekiem antybólowym. Dasz dostaje go zamiennie z Zeelem. Ewa36 funduje mojemu stadku opakowanie, czyli 50 ampułek tegoż specyfiku!!! Będzie dla wszystkich. Na Traumeelu odchodził Duke. Zasnął spokojnie. Tak więc, jeżeli możecie wystawiać bazarki, albo nabywać coś na wystawionych na ten cel, tobędzie to z wielkim dobrodziejstwem dla staruszków. Homeopatia jest nieinwazyjna, a jej działanie jest potężne. Quote
Renata N Posted July 15, 2011 Posted July 15, 2011 Cudownie zobaczyć Homera chodzącego swobodnie po zielonej trawie. Anula, Czarodziejko bardzo dziękuję :loveu::loveu::loveu: Quote
danka4u1 Posted July 15, 2011 Posted July 15, 2011 [quote name='Czarodziejka']Dajcie spokój, uwielbiam zajmowac się staruszkami :).......jeżeli możecie wystawiać bazarki, albo nabywać coś na wystawionych na ten cel, to będzie to z wielkim dobrodziejstwem dla staruszków. Homeopatia jest nieinwazyjna, a jej działanie jest potężne. No to dajemy Ci Czarodziejko spokój ;)i zyczymy tobie oraz Twojemu stadku zasłuzonego i krzepiącego odpoczynku. My też spokojnie dziś zaśniemy, bo pod taką opieką Homerek jest bezpieczny i będzie szczęśliwy. Stetryczały dziadeczek - jak piszesz- będzie miał u Ciebie okazję do ruchu i jeszcze dodatkowo te leki, o których piszesz i....okaże się, ze dziadeczek jest pewnie młodszy niż twierdzi jego schronowa metryka.:evil_lol: Pozwolę sobie wytłuścić Twoje słowa o bazarkach i pomocy finansowej dla Homerka i innych Twoich podopiecznych. Tego teraz będzie trzeba, bo miłość i poczucie bezpieczeństwa ma już u Ciebie. Dziękujemy.:loveu: Quote
efra Posted July 15, 2011 Posted July 15, 2011 Anula dzięki ,ze zabrałas Homerka z hoteliku , dostał drugie życie. Czarodziejko podaj mi na PW dane do przelewu mam 50zł Homera do oddania plus coś od siebie. Quote
azalia Posted July 15, 2011 Posted July 15, 2011 Ano widzisz Anula,jak to jet z hotelikami,przez telefon wszystko było pięknie,a psa nawet na drogę nie uczesali i nie wykąpali,a pieniądze płaciłaś regularnie.Ja bym im psa nie powierzyła,szkoda że Homerek nie był od początku u Czarodziejki,napewno by był w lepszej formie i nieśmierdzący,no ale kto mógł wiedzieć,chciałaś dobrze.Jednak trzeba kontrolować i sprawdzać.Te bąki też niepokojące,no chyba że za stresu,oby tak było. Quote
Czarodziejka Posted July 16, 2011 Posted July 16, 2011 Moje psy też nie są kąpane, jedynie latem z węża, ale onki przebywające w środowisku naturalnym same się naturalnie czyszczą. Są czesane oczywiście, chociaż ostatnie 3 tygodnie nie miałam głowy. Odchodził Duke, przedtem Daszka i jej rana, potem ropień w Misiowym pysku, na koniec odeszły Carmen i Frida jedna po drugiej. No i Misia pojechała do domku. Moje stadko śmierdzi psem, czyli jak się wtulisz w futro to ogarnia cię błogość ;) Tylko te, które dopiero co przybyły jeszcze tracą schroniskowe smrody. Duke strasznie cuchnął moczem, Misio też śmierdzi, takim sfilcowanym brudem. Homerek jest zakurzony, ale nie cuchnie aż tak bardzo. Już się turlał po trawce, tak więc niedługo będzie pachniał jak 100%-owy wolny pies. Anula, a bąki, wymioty i qoopa, to normalne reakcje psów na podróż. Kiedy przewoziłyśmy z Julką w mojej corsie stadko uratowanych psów z wieluńskiego schronu do Bytomia, miałam samochód zasyfiały, zarzygany, zasmrodzony i zas*any. Bela51 świadkiem ;) Ale śliczna oneczka i 4 słodkie sunie dojechały bezpiecznie na miejsce przeznaczenia. Quote
anula42 Posted July 16, 2011 Posted July 16, 2011 ja też myslę że te bąki to skutek stresu (mam taka nadzieję) a smordek to tez powinien stracić z czasem- całusy do niego i reszty stadka Quote
edek Posted July 16, 2011 Posted July 16, 2011 Bardzo się cieszę, że Homerek jest już w raju. Dziękuje Anulo, że się nim zaopiekowałaś, wiele nocy miałam nie przespanych, bardzo się o niego martwiłam jak siedział w tym azylu. Wielkie, wielkie dzięki. Mam nadzieję, że właściciel samochodu nie zdenerwował się na Homerka. Proszę podziękuj bardzo za pomoc. Czarodziejko jesteś wielka. Podziwiam to co robisz dla tych staruszków. Jak będziesz robiła ten bazarek na leki dla staruszków to wklejaj link na wątek, TZ za zakupy na dogo mnie nie podlicza tak skrupulatnie :) Głaski dla Homerka. Quote
danka4u1 Posted July 16, 2011 Posted July 16, 2011 Czy Homerek zwiedził już dziś posiadłości i swój nowy dom? Wie, biedak- że jest w innym miejscu, czy nadal żyje w swoim świecie cicho- ciemnym...? Wyje do siatki..uuuuuuu ? Tak mnie rozczuliło to zdanie o " płaczu" Homerka. Teraz już nie będzie bezpański i bezimienny. Napisz nam Czarodziejko, jak znajdziesz chwilkę, jak dzisiejszy dzień minął Tobie i Homerkowi. [quote name='Czarodziejka']Moje stadko śmierdzi psem, czyli jak się wtulisz w futro to ogarnia cię błogość ;)ia. Masz rację. Pięknie to napisałaś. Quote
Czarodziejka Posted July 16, 2011 Posted July 16, 2011 Homerek dziś cały dzień spacerował, zwiedzał, wtulał się w nas i niestety...uderzył się w drzewo raniąc się w wargę. Na szczęście szybko się zagoiło, a i Homer drzewo omija. Jest biedaczek zupełnie ślepiutki i kieruje się węchem. Myślę jednak, że coś tam słyszy, ale bardzo wnikliwie się wsłuchuje. Kiedy wróciłam z zakupów całe stadko merdało ogonami i podszczekiwało, a on zamarł z uszami na sztorc i nasłuchiwał, skąd coś słychać. Zaraz potem na węch trafił do mnie. Chodzi za nami prawie przyklejony do nogi, a zostaje tam, gdzie mu sie zapach kończy. Jest kochaniutki. Dziś go Julka wyczesała. Ja walczyłam z Aronem, starym Misiem i Kają, bo strasznie linieją. Homer dostał Echinaceę w kulce z pasztetu i zjadł z apetytem. Bardzo mu wszystko smakuje. Kupiłam 5 kg pazurków kurzych na przekąskę i Homerek swój przydział wzorowo ze smakiem schrupał ;) Quote
docha Posted July 16, 2011 Posted July 16, 2011 wzruszający jest ten opis.Homer pomału wdroży się w to otoczenie, nauczy się zapachów i wszystkich szelestów, będzie miał swój kąt na ziemi i przyjaciół. Quote
docha Posted July 16, 2011 Posted July 16, 2011 zobaczcie, przy taki psim stadzie, jak u czarodziejki, może być pięknie i czysto. fajny psiul. czarodziejko, a psina na pierwszym z piłką - która to jest? na tych zdjęciach widać, jak on się zaznajamia z otoczeniem, wszystko jest nowe, stoi taki zagadkowy:gdzie ja jestem? Ania pisała, że to jest śliczny zakątek, faktycznie cudownie wiele zieleni macie, w tle widać szpaler brzóz ( moje ukochane drzewa) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.