Czarodziejka Posted November 12, 2011 Posted November 12, 2011 Homerkowy pysk spuchł jeszcze bardziej i chyba ropień wkrótce pęknie. Kolację zjadł jak należy. Obejrzałam mu ten pychol i obmacałam centymetr po centymetrze. Nagniotłam się, nauciskałam, ale bólu ani śladu, o czym może również świadczyć apetyt Homera. Widocznie gdzieś głębiej ropa się zbiera. Pamiętam Miśka w takim stanie, Arona i Ząbala. A wcześniej Portosa. Quote
anula42 Posted November 13, 2011 Posted November 13, 2011 Homerku słoneczko trzymaj się - jak coś trzeba mu ekstra to proszę dzwonić Czarodziejko- na dodatek miałam dzisiaj taki ciężki dzień- niedaleko mojej ulicy potrąciło pieska, taki fajny husky a obok niego czuwał cały czas chyba jego przyjaciel- moj brat zadzwonił na policje o godzinie dwunastej, policja zadzwoniła do schroniska w Rybniku, przez dwie godziny czatowalismy z bratem przy oknie, nie pojawił się nikt ze schroniska, pies dalej leżał, jego przyjaciel przy nim a ja płakałam i dzwoniłam od policji do straży miejskiej- musiałam wyjść ale ustawiłam aparat z włączoną kamerką- to co ujrzałam zjeżyło mi sierść- przyjechał jeden hycel z tym przyrządem, bez ogędzin zarzucił psu na kark ( pies był potrącony i leżał tam trzy godziny zanim ktokolwiek ze schroniska się pojawił),zaciągnął brutalnie do samochodu przeganiając tego drugiego....masakra, ja nie chcę żeby tacy ludzie byli opłacani między innymi z moich pieniędzy-jutro dzwonie do kierownika schroniska z zażaleniem i do Urzędu Miasta Quote
Syla Posted November 13, 2011 Posted November 13, 2011 Szkoda, że nie dałas rady zawieżć tego potrąconego biedaka do weta.Zakładając tutaj wątek, wiele osób by pomogło.Rozumiem, że musiałaś wyjść i nie miałaś takich możliwości.Nie mam pojęcia jak jest w rybnickim schronie.Zapytam znajome rybniczanki.Szkoda też tego drugiego psa, stracił przyjaciela. Quote
anula42 Posted November 13, 2011 Posted November 13, 2011 ja tez myślałam że w rybnickim schronie jest ok i bardzo mnie zdziwiło dzisiejsze postepowanie - byłam tam jak odbierałam mojego Murzynka i wydawało mi się że te zwierzaki nie mają tam źle ( jeśli można nazwać dobrymi warunki w jak ja to nazywam "psim sierocińcu")... zawsze to "sierociniec".. Quote
anula42 Posted November 13, 2011 Posted November 13, 2011 dobranoc Homerku i wszystkie inne psiaki.... Quote
docha Posted November 13, 2011 Posted November 13, 2011 anula42 napisał(a):Homerku słoneczko trzymaj się - jak coś trzeba mu ekstra to proszę dzwonić Czarodziejko- na dodatek miałam dzisiaj taki ciężki dzień- niedaleko mojej ulicy potrąciło pieska, taki fajny husky a obok niego czuwał cały czas chyba jego przyjaciel- moj brat zadzwonił na policje o godzinie dwunastej, policja zadzwoniła do schroniska w Rybniku, przez dwie godziny czatowalismy z bratem przy oknie, nie pojawił się nikt ze schroniska, pies dalej leżał, jego przyjaciel przy nim a ja płakałam i dzwoniłam od policji do straży miejskiej- musiałam wyjść ale ustawiłam aparat z włączoną kamerką- to co ujrzałam zjeżyło mi sierść- przyjechał jeden hycel z tym przyrządem, bez ogędzin zarzucił psu na kark ( pies był potrącony i leżał tam trzy godziny zanim ktokolwiek ze schroniska się pojawił),zaciągnął brutalnie do samochodu przeganiając tego drugiego....masakra, ja nie chcę żeby tacy ludzie byli opłacani między innymi z moich pieniędzy-jutro dzwonie do kierownika schroniska z zażaleniem i do Urzędu Miasta Moja droga, chciałabym abyś to naprawdę zrobiła, życzę Ci aby, co do tej sprawy, złość Cię nie opuściła. Quote
Czarodziejka Posted November 15, 2011 Posted November 15, 2011 W niedzielę Homer wyglądał, jak wieprz. Oczy zniknęły pod opuchlizną, pysk kwadratowy, twardy. Wyglądał strasznie, chociaż zachowywał się jak zawsze. Wieczorem zrobiła się przetoka i ropień pękł. Był po prawej stronie pod oczodołem wewnątrz czaszki. Dzięki antybiotykowi nie wytworzył się stan bakteryjny. Wyciek był wodnisty i bez zapachu, nic mu nie trzeba było wyciskać - wszystko samo wyciekło. Na drugi dzień nasz głuchy ślepaczek wyszedł mi na powitanie, kiedy wróciłam z zakupów i na czuja namierzył pączka w torebce, po czym precyzyjnie go wyciągnął i na naszych z Julką oczach zjadł. Następnie znów zanurkował w mojej torebce i wyłonił się z biletem przyklejonym do ulukrowanego pączkiem pyska ;) Obszczekuje mnie regularnie,kiedy tylko się pojawiam w drzwiach, natychmiat podkleja i wszędzie chodzi razem ze mną. Ostatnio był zmuszony spać w psiej sypialni, bo obawiałam się, żeby nie zaziębił sobie tego ropnia. Quote
_Aga_ Posted November 15, 2011 Author Posted November 15, 2011 anula42 napisał(a):Homerku słoneczko trzymaj się - jak coś trzeba mu ekstra to proszę dzwonić Czarodziejko- na dodatek miałam dzisiaj taki ciężki dzień- niedaleko mojej ulicy potrąciło pieska, taki fajny husky a obok niego czuwał cały czas chyba jego przyjaciel- moj brat zadzwonił na policje o godzinie dwunastej, policja zadzwoniła do schroniska w Rybniku, przez dwie godziny czatowalismy z bratem przy oknie, nie pojawił się nikt ze schroniska, pies dalej leżał, jego przyjaciel przy nim a ja płakałam i dzwoniłam od policji do straży miejskiej- musiałam wyjść ale ustawiłam aparat z włączoną kamerką- to co ujrzałam zjeżyło mi sierść- przyjechał jeden hycel z tym przyrządem, bez ogędzin zarzucił psu na kark ( pies był potrącony i leżał tam trzy godziny zanim ktokolwiek ze schroniska się pojawił),zaciągnął brutalnie do samochodu przeganiając tego drugiego....masakra, ja nie chcę żeby tacy ludzie byli opłacani między innymi z moich pieniędzy-jutro dzwonie do kierownika schroniska z zażaleniem i do Urzędu Miasta Anula - i jak tam w tej sprawie?? Jestem w szoku, naprawdę... Quote
_Aga_ Posted November 15, 2011 Author Posted November 15, 2011 Super, że Homer ma się już dobrze :) Quote
bela51 Posted November 15, 2011 Posted November 15, 2011 Ja tez sie ciesze, ze Homerek wyzdrowiał. Juz sie bałam, ze chce podązyc za Morisem...:-( Quote
Martika&Aischa Posted November 15, 2011 Posted November 15, 2011 Wracaj do zdrowia Homerku ......Anula :-( nawet nie chce myslec co musial czuc ten psiak :-(:-(:-( Quote
anula42 Posted November 16, 2011 Posted November 16, 2011 Homerku, ja wiem że u Czarodziejki jesteś bezpieczny i masz dobra opiekę- ten potrącony piesek PODOBNO ma się dobrze ale moja koleżanka dostała ochrzan od kierownika schroniska"że nie pozwoli żeby ktos go oczerniał"- normalne wyjaśnienia nie przekonały go -rozłaczyl się brutalnie ....i tyle go słyszała...:shake: Quote
_Aga_ Posted November 16, 2011 Author Posted November 16, 2011 Anula - trzeba było powiedzieć, że widziałaś na własne oczy.. Ja bym tam zaraz zadzwoniła i tego kierownika ochrzaniła!! Quote
_Aga_ Posted November 16, 2011 Author Posted November 16, 2011 Czy ja dobrze rozumiem, że masz to nagrane?? Quote
anula42 Posted November 16, 2011 Posted November 16, 2011 było powiedziane że to jest nagrane ale dopiero sie oburzył...nie chciałam od razu bo byłam za bardzo zdenerwowana i chyba bym sie tylko popłakała ale nie odpuszczę tego i grzecznie będę chciała zwrócić uwagę na takie traktowanie ( to był piesek potrącony przez samochód i dobrze o tym wiedzieli więc ten pracownik schroniska nie powinien go tak "niedelikatnie" ruszać z miejsca) Quote
anula42 Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 jakoś Homerku nie odwiedzają cię cioteczki... Quote
Cantadorra Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 Odwiedzają, czytają cichcem i kibicują :) Quote
docha Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 odwiedzają homerowego psiaka :), trzymaj się tam dzielnie misiaku Quote
docha Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 Anula, do Homera to ja zawsze zaglądam i również jestem z nim choć wirtualnie, jednak ostatnio martwię się bardzo o Ząbala, czy przetrwa zimę. Quote
anula42 Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 a ja myslę że Ząbal przetrwa jeszcze tę zimę ...i jeszcze może następną,, Quote
docha Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 bardzo bym chciała, szkoda mi tego psiaka, tak mocno chce żyć. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.